News
Bober: „Czuję, że studyjne też drzemie we mnie potencjał”
– Tym razem chciałbym wykorzystać "moment".
Jako drugiemu w historii, zaraz po Edziu – Boberowi udało się zdobyć drugi raz z rzędu pas mistrza WBW. W rozmowie z Tadeuszem Turnauem dla Popkillera zawodnik przyznaje, że najbliższy czas będzie chciał wykorzystać na zaprezentowanie się nam od strony studyjnej. – Czuję że studyjne też drzemie we mnie potencjał, który trzeba po prostu wygrzebać. Tam także ciągle towarzyszy mi progres, więc nie chce popełnić błędu z zeszłego roku i tym razem chciałbym wykorzystać "moment" – mówi Edzio.
W tej samej rozmowie artysta zgodził się też z twierdzeniem, że na przestrzeni całego roku a także większości finałowych walk to Milu był najlepszym polskim freestyle'owcem. – Jeśli mam być szczery to w 1/100 poczułem, że nawet było mi odrobinę przykro, że z nim wygrałem. Po takim roku jak i finale naprawdę spodziewałem się strasznie ciężkiej przeprawy, ale Radkowi chyba koniec końców zabrakło gazu. Weryfikują nas mimo wszystko te najważniejsze momenty. Peus powiedział mi, że finał wygra ta osoba, której uda się psychicznie odciąć od wszelkich okoliczności i najwidoczniej mi się to udało – przyznaje.
Bober podsumował też sobotnią finałową walkę na swoim fanpage'u (zachowano oryginalną pisownię): Szybciutkie podsumowanko, jest chwila w końcu. Z jednego z 13 do jednego z 3. Mega uczucie, jeszcze lepsze osiągnięcie. Dzięki wszystkim którzy wierzyli mimo, że jakimś cudem z obrońcy tytułu byłem w oczach większości niemal underdogiem, nie ukrywam, motywowało to. Poziom finału nie był jakiś bardzo szałowy, myślę że to finalny efekt tej konwencji WBW. Około 1000 osób w klubie, spodziewać by się można więcej po hałasie ale w walkach grupowych zdechli tak samo zawodnicy jak i publika. Dopiero pod koniec bitwy zaczęło się robić gorąco. Nigdy się tak nie otarłem o śmierć jak w półfinale z Peusem. Dziadek mnie wystawił na próbę, którą na szczęście przeżyłem, ale wielki bow down z mojej strony. Milu całą bitwę był szalony i nie do zatrzymania. Ja niby też wygrałem każdą walkę w grupie, ale jednak nie w takim stylu i z takim ogniem jak On. Finał jednak nas mocno sprawdził, zabrakło gazu, ja się nakręciłem i koniec końców piękne zakończenie naszej rywalizacji, która trwała od początku kariery do końca. To taka rywalizacja gdzie masz tak wielki szacunek do przeciwnika, że na końcu 1/10 mnie była smutna, że Milu przegrał. Jednak jak sam powiedział, nie jest smutny i wszystko to jedna wielka przygoda. Nie pytajcie czy chcę to zrobić 3 raz, bo na razie muszę się nacieszyć i poza WBSem będzie długa przerwa. Zapraszam organizatorów, chętnie posędziuje i poprowadzę :D. Jeszcze mamy coś ciekawego dla Was z Milem ale więcej info będzie wkrótce. Ale moja morda nigdzie nie znika także in touch! Dzięki!
Jak Bober radzi sobie w studiu sprawdzicie poniżej.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Fokus o konflikcie z Paluchem: „Faceci lubią sobie dać po mordzie”
Beef zwieńczony wspólnym kawałkiem.
W 2011 roku Paluch zaatakował Fokusa, a w następnym roku odbył się pełnoprawny beef. Konflikt po latach został zakończony i zwieńczony wspólnym kawałkiem.
Poznańskiemu raperowi nie spodobało się to, że Fokus połączył siły z Dodą. Współtwórca Paktofoniki zebrał wtedy potężną fale hejtu za tę współpracę także od słuchaczy. Co ciekawe, w nowym wywiadzie przyznał, że znów by to zrobił.
Po zaczepce Palucha, w 2012 roku raperzy wymienili się dissami. Po kilku latach konflikt się zakończył, bo w 2015 roku Paluch przyznał, że mógłby podać rękę Fokusowi. Jak ten konflikt wspomina obecnie Wojtek?
– Faceci lubią sobie dać po mordzie i wyjaśnić sprawę – mówi w dzisiejszej rozmowie z Onetem.
Kilka dni temu Fokus i Rahim wypuścili numer „Diamenty”, w którym gościnnie pojawił się Palec.
– Zawsze chciałem zrobić z Paluchem numer i uważałem, że to świetny artysta. To, że mieliśmy nie po drodze i pojawiło się nieporozumienie – trudno. Ludzie są różni, inaczej postrzegają rzeczy, są w różnych momentach w życiu. Ważne, że się dogadaliśmy i mogliśmy połączyć siły i to w takim kawałku, w którym daje coś pozytywnego – dodaje.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
Malik Montana z pełną mocą wraca do regularnego wydawania nowej muzyki. Cztery utwory składające się na EP zatytułowaną ”GIFT” promuje singiel „Vito Van” z gościnnym udziałem egipskiej supergwiazdy – Mohameda Ramadana.
Klimat projektu to brzmienia stojące po drugiej stronie muzycznej barykady niż to, do czego przyzwyczaił Malik na projekcie TAX FREE. “GIFT” to utwory oparte na emocjach, doświadczeniach i historiach – osobistych, ale jednocześnie uniwersalnych dla słuchaczy.
EP-ka to kolejny krok w ewolucji Malika Montany. Jest kolejnym dowodem na to, że jego muzyka nie ma granic – zarówno administracyjnych, jak i gatunkowych.
Za produkcję na “GIFT” odpowiadają Dio Mudara, ORIO, Venom Valentino oraz CUZCO$.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Błoński komentuje rozstanie z Young Leosią. „To było piękne 2,5 roku”
„Sarka zasługujesz na wszystko co najlepsze”.
Young Leosia poinformowała w czwartek, że rozstali się z Kacprem Błońskim. Swój komentarz dodał też influencer.
Raperka przyznała, że rozstanie jest dla niej trudnym doświadczeniem, i żeby sobie z tym poradzić wróciła na terapię. Podkreśliła jednak, że nikt nikomu nie zrobił krzywdy i wciąż mają ze sobą kontakt.
Kilka godzin po ujawnieniu końca ich relacji przez Leokadię, komentarz dodał Kacper Błoński:
– Nie potrafiłem zebrać się do tej wiadomości, ale nadszedł ten czas kiedy trzeba się z tym zmierzyć. To było piękne 2,5 roku i w życiu nie zamieniłbym tego czasu na nic innego. Rozstaliśmy się bez żadnych kwasów i to chyba najpiękniejsza puenta tej relacji. Dalej w życie idziemy już bez siebie, już nie jako para, ale wiedząc, że jeśli coś się wydarzy jest tam gdzieś przyjaciel, na którego zawsze możesz liczyć. Sarka zasługujesz na wszystko co najlepsze, mnóstwo się od Ciebie nauczyłem. Pół świata to klamra, która zamyka ten etap i moja pamiątka tego pięknego okresu – napisał.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
Peja niczym 50 Cent trolluje Pezeta. Intencji możemy się domyślać, ale z dużym prawdopodobieństwem chodzi o Bedoesa.
Peja nie jest sympatykiem Młodego Borka i w jego beefie z Eripe jednoznacznie stanął po stronie krakowskiego rapera. Natomiast kilka dni temu Pezet pojawił się w jednym numerze z Bedim i Miu „Fantazje”. To właśnie do tego może nawiązywać zaczepny mem, który udostępnił Rychu na Instastories.
Zdjęcie Pezeta zostało podpisane: „Ja nie nagram z tym wackiem? To pa tera”. Rychu skomentował je krótko: „Nic lepszego już dziś nie zobaczę”.
Co ciekawe, Pezet zareagował na ten wpis Rycha, wrzucając do siebie numer „Co cię boli” Peji. Ten zareagował krótkim, lecz dosadnym: „Żeby Cię pi*da nie zabolała”.
No cóż, mamy strzały, których byśmy się nie spodziewali. Czy są one w stanie doprowadzić do większego konfliktu czy nawet beefu? Czas pokaże.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
Bambi ogłasza własny B-DAY Festival i zapowiada duże wydarzenie 25 października na Torwarze w Warszawie. Na scenie pojawią się m.in. BIA i Bb trickz, a to dopiero początek line-upu.
Bambi robi kolejny ruch i to nie jest zwykły koncert, tylko pełnoprawny festiwal z jej podpisem. 25 października warszawski COS Torwar zmieni się w przestrzeń, gdzie muzyka, styl i kobieca energia mają grać pierwsze skrzypce. B-DAY Festival to projekt, który ma być czymś więcej niż lineupem – to klimat, społeczność i konkretny statement.
– Ostatnie miesiące w karierze Bambi to wyraźne wyjście poza ramy lokalnej sceny. Jak sugeruje w najnowszym singlu “LET IT B” artystka patrzy szerzej, budując mosty między Polską, a globalnym rynkiem muzycznym. Organizacja własnego festiwalu stanowi naturalny krok w tej ekspansji. B-DAY Festival hosted by bambi to przestrzeń, w której spotykają się artystki z różnych zakątków świata, to miejsce stworzone przez kobietę, o kobietach, ale otwarte dla wszystkich, którzy cenią niezależność i artystyczną odwagę – informuje Universal.
Na pierwszy ogień idą konkretne nazwiska. W Warszawie pojawi się BIA, czyli postać z mocną pozycją w amerykańskim rapie, znana z numerów z Nicki Minaj i J. Cole. Do tego Bb trickz – świeża energia z Hiszpanii, która zrobiła szum m.in. wokół Coachelli.
Bambi zapowiada też zupełnie nowe show i premierowy materiał, co sugeruje, że Torwar zobaczy ją w innej wersji niż dotychczas. I co ważne – to ma być jej największe i najbardziej dopracowane wydarzenie w tym roku.

Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
-
News1 dzień temuPeja strzela w Pezeta. Za to, że ten nagrał z Bedoesem?
-
News3 dni temuMes pokazał stylówkę w mokasynach. Klasa czy obciach?
-
News3 dni temuPamiętacie Sage’a ze Stoprocent? Raper pojawi się w ringu
-
News2 dni temuPeja propsuje bezdomnego Kaza Bałagane i podoba mu się zwrotka Słonia
-
News2 dni temuPopek szuka sponsorów wśród fanów. Wszyscy jednym chórem: „Nie”
-
News4 dni temuKarol Nawrocki zadzwonił do Stanowskiego z pytaniem: „Co słychać u Kizo”
-
teledysk3 dni temuSąsiedzi Grande Connection zdissowali Bonusa RPK, a teraz wzięli na cel Fagatę
-
News3 dni temuKaczor spotkał się z 19-latkiem tydzień przed jego śmiercią. Teraz nagrał o nim kawałek