Sprawdź nas też tutaj

Recenzja

Borixon – „Mołotow”

Kielecki Juliusz Cezar opanował do perfekcji lapidarność stylu.

Opublikowany

 

Jakiś czas temu mój ziomek przeciął się na koncercie z Borixonem, czego następstwem było powstanie określenia „dobry wujek”. Nie dziwię się, że nie użył stwierdzenia „ojciec chrzestny”, bo byłoby one za poważne, tym bardziej, że w rapie zarezerwowane jest m.in. dla Hirka Wrony czy Krzyśka Kozaka. „Dobry wujek”, wbrew infantylnego wydźwięku, najlepiej pasuje do kogoś, kto krystalizował scenę. Przez lata kariery nie stracił twarzy, co więcej, z każdym kolejnym albumem jeszcze mocniej zakorzeniał się w tym rapowym rezerwacie.

Nie spodziewałem się, że po parunastu wydanych albumach, nie licząc Gangu Albanii, Borixonowi w końcu uda się zdobyć muzyczny Olimp (przyp.red. Olis). Zawsze był w ekstraklasie, ale raczej w dolnych rejonach tabeli. Zdarzały mu się baraże, ale po okresie ciszy i powrocie z UK, zaatakował świeżością jak krnąbrny beniaminek. Tyle, że to nowatorstwo nigdy nie pozwalało mu zdobyć większej popularności. Pewnie, były wyjątki, ale zawsze należał do czyjejś drużyny (patrz Gang Albanii czy „Równonocy” Donatana). Teraz w końcu może powiedzieć, że osiągnął to co planował przez lata. „Mołotow” pozwolił mu znaleźć się w Hall of Fame, zarazem udowadniając, że należy do nielicznych, którzy mają szacunek wśród starych, młodych i nowych słuchaczy.

Tede i Borixon to doskonałe przykłady na to, że czuć się świeżo jak Fa w kulce można zawsze, niezależnie od rocznika. W przypadku Borixona wydaje się, że robi to ciut umiejętniej od Jacka. Może to tylko pozory, skoro TDF od jakiegoś czasu ma swoje drugie „5 minut” i z każdym kolejnym rokiem próbuje być jeszcze bardziej rookie, co nie zawsze przysparza mu hype’u. Borygo wręcz przeciwnie. Powoli dążył do tego co go definiuje obecnie. Nie było terapii szokowej, a wręcz udało mu się przemknąć bezszelestnie przez granice i nikt nie przypiął mu łatki emigranta z Albanii. Jego sukces ma dwa podłoża. Pierwszym są starzy słuchacze. Z jednej strony synonim starych czasów, postać sentymentalna. W dodatku przemycająca poważne treści na syntetycznych brzmieniach, czyli po prostu „oldschoolowiec na trapach” którego nie wstydzą się słuchać. Na drugiej linii frontu mamy młodych, słuchających starego Borygo, bo: brzmi fajnie, robi rap z ich młodymi idolami i ogólnie jest fajny, taki „dobry wujek”, dlatego też lgną do niego, bo czują pozytywne wibracje i podświadomy respekt. Toteż nie ma co się dziwić, że mamy teraz czas Borixona. Nie myślcie sobie, że spłycam jego sukces muzyczny. To tylko preludium przed deserem, na który zaserwowano słuchaczom koktajl w postaci „Mołotowa”.

Ten album to zdecydowanie mocniejsza strona dylogii. „Koktajl” był tylko zmieszany, brakowało mu dobrego wstrząśnięcia, w dodatku szczypta aromatu w postaci Belmondo czy Hewry budziła ambiwalentne odczucia. „Mołotow” na drugą nóżkę wszedł zdecydowanie lepiej. Składniki zostały idealnie wyważone. Producenci spisali się na medal. i gołym okiem widać, że należą do międzynarodowego koncernu. Bity leżakowały odpowiednio długo pod równie czujnym okiem Borixona. Kolejny dowód na to, że wspólna praca w studio się opłaca, a efekty przewyższają oczekiwania. Muzycznie nie ma tu słabej pozycji, w dodatku balans jaki został osiągnięty pomiędzy mocnymi, bengerowymi podkładami, a tymi spokojnymi lecz pełnymi głębi, jest na prawdę imponujący.
Jak na ich kanwie prezentuje się liryka? Spokojnie można postawić znak równości pomiędzy muzyką i słowami. Borixon w końcu jest Borixonem. Kielecki Juliusz Cezar opanował do perfekcji lapidarność stylu. Wersy są proste, ale nie bez polotu, bo przecież ma wiatr w skrzydłach, skłaniający do refleksji nawet w newschoolowej otoczce. Rozliczenie z przeszłością jest obecnie bardzo modne, albo po prostu wszyscy „starzy” raperzy zaczęli wchodzić w wiek dorosłości, który w ich przypadku pojawia się znacznie później niż u statystycznego Kowalskiego. Borygo zrobił to z klasą, co jest in plus. Cały czas jednak daje do zrozumienia, że ma „Rękę na pulsie” i potrafi też zaserwować „Weedbenger”. Niemniej jednak cichym zwycięzcą tego albumu jest numer, który opowiada o miłości, a w dodatku patent z tymi samymi rymami w obu zwrotkach, wyszedł na prawdę ciekawie. „Nic” dodać nic ująć, a wisienką na torcie niech będzie „Klon”, do którego z sentymentem będą wracać te młodsze roczniki, które za parę lat doczekają się swoich własnych.

Numery i refreny wkręcają się jak nietoperze. Mamy tu sprytne follow up’y. „Djengi” to zremiksowane „pliki pliki”, a „Małagarstka” powstawała w Antananarywie, no i to „spać, palić i dzwonić” jakoś dziwnie kojarzy się z singlem tego boysbandu. Nie wiem czy ten ostatni zabieg był celowy czy po prostu ja zaliczyłem za daleki odlot, bo śmiało mogę stwierdzić, że otrzymaliśmy opus magnum Borixona i tylko czekać co przyniesie nam przyszłość.

8.3 Ocena redakcji
6.7 Ocena słuchaczy (5 głosy)
Teksty8
Bity9
Flow8
  Zaloguj się, żeby ocenić
Sort by:

 

Verified

Show more
{{ pageNumber+1 }}

 
6 komentarzy

6
Dodaj komentarz

1500
najnowszy najstarszy oceniany
Werwolf

Płyta jest naprawdę kozacka. Naprawdę nie ma się do czego przyczepić.

Samanta92

To prawda, ale dlaczego Borixon mówi, że mamy tej płyty nie sprawdzać i chce ją na dniach wycofać z empików? Coś ukrywa? źródło: https://www.youtube.com/watch?v=b-pTN5U4Vso

HRABIA ŚWIĘTOKRZYSKI

CO ZA PADAKA.JAK BYM CHCIAŁ POŚCIELÓWY TO KRZYSZTOFA KRAWCZYKA BYM POSŁUCHAŁ

.....01:59

Dokładnie

przemo?

Tede go zjada.nara

krol

Caly czas wrzucacie gowna. Zjedz to gowno I se beknij. MatKa twoja poczuje swiezosc w pizdzie glonojadzie

 

Tylko na Glamrap

 

Ostatnie newsy

Szpaku Szpaku
teledysk1 godzinę temu

Szpaku ft. Paluch – „Szlam”

Jutro premiera płyty "Atypowy".

Young Multi Fake MC Young Multi Fake MC
teledysk6 godzin temu

Hemp Gru „Fake MC” – atak na nową szkołę

Warszawska formacja rozlicza się z polskimi raperami, którzy kopiują na potęgę amerykańską i francuską scenę.

Reks rapper Reks rapper
teledysk8 godzin temu

Psychopads ft. Reks, Kuba Knap – „Knowledge”

Klasyka wciąż ma się dobrze.

Tede Tede
News20 godzin temu

Tede o płycie „Karmagedon” i teoriach o dissach na Bedoesa i Taco Hemingwaya

Raper zdradził też datę premiery nowej płyty.

News20 godzin temu

Diamante wypuszcza pierwszą kurtkę zimową

Dwie wersje kolorystyczne dla niej i dla niego.

Abradab Abradab
News21 godzin temu

6 lat czekania na nowy album Abradaba

Raper ujawnił tytuł, okładkę i datę premiery nowej płyty.

Małolat Małolat
News21 godzin temu

Małolat wraca po 3 latach z płytą

Znamy producenta nowego materiału.

Malik Montana Malik Montana
News23 godziny temu

Malik Montana wydaję EP-kę „022”

Poznaliśmy datę premiery, tracklistę oraz okładkę.

teledysk24 godziny temu

Białas & Lanek – „Prawdziwy trap”

Bezczelny, nawinięty z pełnym impetem banger.

teledysk1 dzień temu

Sarius – „Dziecko wojny”

Teledysk promuje płytę "Wszystko co złe".

Eminem State Building Eminem State Building
News1 dzień temu

Eminem rapuje na dachu nowojorskiego wieżowca

Niezwykły występ w ramach promocji nowego filmu.

teledysk1 dzień temu

Sztoss ft. PlanBe – „Na pamiątkę”

Teledysk zwiastuje płytę "Sztoss".

Taconafide winyl Taconafide winyl
News1 dzień temu

Białe winyle od Taconafide rozchodzą się w zawrotnym tempie

Produkt znika z półek, ale wiemy gdzie jest jeszcze dostępny.

teledysk2 dni temu

Turas x DJ Flip – „Movement”

Premiera z Embryo Nagrania.

teledysk2 dni temu

SB – „Sny”

Producent z Olecka tym razem na mikrofonie.

 

Popularne