Sprawdź nas też tutaj

News

Bryson Tiller: Następca Drake’a po raz pierwszy w Polsce

Opublikowany

 

Po głośnej premierze długo wyczekiwanego albumu „True to Self”, Bryson Tiller ogłosił dziś europejską trasę Set It Off Tour, w ramach której po raz pierwszy pojawi się także w Polsce.

W ramach tournée, które rozpocznie koncert w Marsylii we Francji, Bryson Tiller odwiedzi 23 miasta w 13 krajach. Zaplanowane występy będą częścią drugiej headlinerowej trasy tego artysty i pierwszą od czasu ogromnego sukcesu, który zawdzięcza tourowi T R A P S O U L. Wyprzedał wówczas 47 koncertów w Europie i Stanach Zjednoczonych, w tym dwa w prestiżowym Radio City Music Hall w Nowym Jorku. W europejskiej części trasy gościem Brysona Tillera będzie SZA, która w ostatnim czasie wydała album „Ctrl”, wywołując euforię wśród krytyków muzycznych.

 

Bryson Tiller to jedno z najgorętszych nazwisk w świecie hip-hopu w ostatnich miesiącach. Warto zaznaczyć, że za swój debiut raper otrzymał też nominację do nagrody Grammy w kategorii najlepszy utwór R&B oraz zdobył dwie statuetki BET Awards dla najlepszego nowego artysty i najlepszego artysty R&B/POP – komentuje Mateusz Pawlicki z agencji koncertowej Prestige MJM, która 16 listopada zorganizuje koncert Brysona Tillera w klubie Progresja Music Zone w Warszawie.

 

Album Brysona Tillera „True to Self” stał się debiutem nr 1 w Stanach Zjednoczonych i zajął szczytowe pozycje na kilku listach: TOP R&B/Hip Hop Album, R&B Albums, Digital Albums. Portal Veriaty pisał o nim: „Jeden z największych albumów lata, jeśli nie roku”. Krążek, który promuje singiel „Somethin Tells Me” zanotował ponad 400 milionów odtworzeń na całym świecie. Debiutancki album rapera – T R A P S O U L również osiągnął znaczące nagrody, wliczając w to certyfikat RIAA Platinum i uzyskując 2,1 miliarda odtworzeń w USA. Z kolei promujące go utwory „Don't” i „Exchange” uzyskały status potrójnej platyny natomiast „Sorry Not Sorry” platyny , „Rambo” i „Overtime” złoto (przez RIAA).

 

Bryson Tiller zdobył również wiele wyróżnień, m.in.: został nominowany do nagrody Grammy, otrzymał dwie prestiżowe nagrody BET. Odebrał je w kategorii najlepszego nowego muzyka oraz dla najlepszego artysty w stylistyce R&B/POP. Tiller wyprzedał 47 koncertów na swojej trasie T R A P S O U L zarówno w USA, jak i w Europie.

 

Gościem specjalnym podczas koncertu w Polsce będzie SZA. Raperka weszła na scenę muzyczną w 2012 roku ze swoją pierwszą EP-ką See.SZA.Run, która zdobyła bardzo pozytywne recenzje krytyków muzycznych. Następnie wypuściła „S” w 2013 oraz „Z” w 2014 – obie zostały przyjęte z wielkim entuzjazmem. W 2013 roku SZA podpisała kontrakt z Top Dawg Entertainment będąc pierwszą kobiecą artystką w tej wytwórni. Raperka napisała utwór „Consideration” oraz wykonała go na singlu „Anti” Rihanny w 2016. Była też autorką tekstu do utworu Nicki Minaj oraz Beyonce.

 

W czerwcu SZA wydała debiutancki album „Ctrl”, który przyjęty został niezwykle entuzjastycznie zarówno wśród fanów, jak i krytyków muzycznych, osiągając trzecią  pozycję na liście Billboard 200, pierwszą – na liście Billboard R&B Albums oraz drugą – na liście R&B Hip Hop Albums Charts według Nielsem Music.

 

Nie dość, że będą to pierwsze koncerty obojga artystów w Polsce, to zarówno Bryson Tiller jak i SZA przyjadą do nas, aby promować swoje najnowsze wydawnictwa. Raperka już od kilku lat zachwyca krytyków, jej wcześniejsze utwory tylko podsycały oczekiwania wobec debiutanckiego albumu, który okazał się znakomity! Płyta „Ctrl” zadebiutowała na trzecim miejscu listy Billboardu, a wśród gości znajdziemy na niej m.in. Travisa Scotta, Kendricka Lamara, czy Isaiah Rashad. Natomiast Bryson Tiller będzie promować album „True to Self”, który jest następcą jego debiutanckiego krążka T R A P S O U L z 2015 roku. Warto dodać, że odsłuchano go w serwisach stremingowych ponad dwa miliardy razy! – komentuje Marek Kurzawa z agencji koncertowej Prestige MJM

 

Wyjątkowy koncert Brysona Tillera i raperki SZA odbędzie się 16 listopada w warszawskim klubie Progresja Music Zone. Sprzedaż biletów na to wydarzenie rozpocznie się w piątek, 14 lipca, o godzinie 10.00 poprzez stronę internetową bilety.imprezyprestige.com, eBilet.pl, progresja.com oraz w sieci salonów Empik na terenie całego kraju. Natomiast wszystkie osoby zarejestrowane na stronie bilety.imprezyprestige.com będą mogły skorzystać z przedsprzedaży, która wystartuje już 12 lipca o godzinie 10.00. Szczegóły na temat przedsprzedaży wkrótce. Koncert zorganizuje agencja Prestige MJM.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

News

LaRussell scancelowany za jeden numer. Jego matka kazała fanom przyjść go wesprzeć. Przyszli

Numer „Heaven-Sent” wzbudził takie emocje, że 31-letni raper usunął social media.

Opublikowany

 

LaRussell

Po ogromnej krytyce za numer „Heaven-Sent” LaRussell dostał wsparcie od własnej matki, która zorganizowała wiec w jego obronie.

Matka rapera, Yvette McDonald, postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i zorganizowała zgromadzenie wspierające syna po tym, jak jego kawałek wywołał potężny backlash. Na nagraniach krążących w sieci widać grupę ludzi, którzy pojawili się w Vallejo w Kalifornii, żeby pokazać, że stoją za LaRussellem.

Jedna z osób obecnych na miejscu tłumaczyła, skąd w ogóle pomysł na takie spotkanie: – Jego mama powiedziała nam, żebyśmy tu przyszli.

Sama Yvette McDonald podczas wiecu podkreślała, że jej syn korzysta ze swojego prawa do wolności słowa. I właśnie to jest clou całej afery, która odpaliła się chwilę po premierze numeru.

Co takiego nagrał LaRussell

LaRussell w „Heaven-Sent” rzucił wersy, które wielu uznało za przekroczenie granicy. Raper mówi tam wprost, że nie jest „idealny”, a diabeł jest „zesłany z nieba”. W jednym ciągu wymienia postacie takie jak Malcolm X, Martin Luther King Jr., Kanye West, Donald Trump, Jeffrey Epstein czy Adolf Hitler. Przekaz miał być taki, że każdy człowiek został stworzony przez Boga.

Raper broni swoich wersów

Co ciekawe, jeszcze przed premierą jego własny realizator miał wątpliwości czy to wypuścić. LaRussell nie zamierzał się jednak cofnąć i w odpowiedzi na krytykę napisał:

– Jak myślicie, co ja mówię w tym kawałku? To prawda was boli, czy to, co wy myślicie, że mówię? Mówię, że każdy człowiek został stworzony przez Boga. Nawet ci źli. Nawet ci, którzy pójdą do piekła razem z niektórymi waszymi wujkami, ojcami i ulubionymi raperami.

W kolejnym wpisie poszedł jeszcze dalej:

– Selektywne oburzenie i fałszywa moralność to żart. Od lat wspieracie seryjnych morderców, dealerów, alfonsów. Jeśli już się oburzacie, to oburzajcie się na wszystko! Wyłączcie muzykę o zabijaniu i każdą inną szkodliwą sztukę, którą konsumujecie! Ja jestem jednym z nielicznych, którzy się uśmiechają i wnoszą coś dobrego do tego ekosystemu!

Usunął social media

Mimo prób obrony presja była na tyle duża, że 31-latek finalnie wyłączył swoje profile w social mediach. A internet? Jak to internet – jedni bronią, a inni cisną bekę – szczególnie z samego pomysłu wiecu poparcia.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

News

Po 19 latach ktoś wrzucił na Youtube płytę Reda, która się nie ukazała

Zapytaliśmy rapera i producenta, co sądzi o tej akcji.

Opublikowany

 

Przez

red raper

Blisko dwie dekady temu Red nagrał instrumentalną płytę „Glamour Life”. Nie wydał jej, a ta zaczęła krążyć po sieci.

Album Reda przez dwie dekady krążył po forach hip-hopowych. Jakież było jego zdziwienie, gdy ktoś po takim czasie postanowił zmasterować krążek i udostępnić w całości na Youtube.

– Jaram się jak małolat, że nawet jakiś małe grono ludzi dalej myśli o czymś, co zrobiłem prawie 20 lat temu – mówi Red w rozmowie z GlamRap.pl.

Zapytaliśmy go również, skąd pomysł na taki krążek i dlaczego się on nie ukazał nigdy oficjalnie? – Wytwórnia padła – tłumaczy. – To był czas, kiedy robiliśmy projekty jako Red/Spinache i nasze kawałki leciały w radiu jako hity. Chciałem wtedy udowodnić sobie i innym tą niewydaną płytą z instrumentalami, że potrafię robić ambitne bity – dodaje.

Red dorzucił, że jego bit „Breathing”, to najlepszy podkład jaki kiedykolwiek wyprodukował. Możecie się z nim zapoznać poniżej, to pierwszy kawałek.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

News

Kanye West wszystkich wkurzył. Namieszał i nie wydał „Bully”

Ten gość jest ewenementem.

Opublikowany

 

kanye west

W piątek miała odbyć się ostateczna data premiery „Bully”. Kanye West nie dowiózł. Odsłuch w Los Angeles podzielił fanów, a kolejny brak albumu to typowa gra ze strony rapera.

Klimat wokół nowego projektu Ye jest napięty jak nigdy. „Bully” nie pojawiło się zgodnie z planem, co wielu fanów przyjęło chłodno, ale prawdziwa akcja rozgrywa się teraz w socialach, gdzie każdy rozkłada na czynniki pierwsze to, co poleciało na listening party.

Podczas wydarzenia w Los Angeles Kanye West puścił kilka numerów z nadchodzącego projektu, dorzucając też inne, luźniejsze tracki. Set był mocno oparty na współpracach, co wywołało dodatkowe zamieszanie.

Najwięcej emocji budzi obecność Nine Vicious, który przewijał się w kilku numerach. Część słuchaczy nie kupuje tego ruchu. Obok niego pojawiają się też bardziej oczywiste ksywy jak Travis Scott na wcześniej zapowiadanym „FATHER”, a także Ty Dolla $ign, CeeLo Green czy Andre Trautman.

Ye nie zapomniał też o numerach, które krążyły już wcześniej. Na odsłuchu wróciły „PREACHER MAN” i „BEAUTY AND THE BEAST”, co dla części fanów było plusem, a dla innych raczej odgrzewanym materiałem.

– Tylko Ye może mieć Nine Vicious i CeeLo Greena na jednym albumie – pisze jeden z fanów. Inny dodaje: – „To serio ma Nine Vicious”. Są też głosy totalnie sceptyczne: – „To będzie takie słabe”.

Na ten moment wygląda to tak, że „Bully” może albo zaskoczyć i zamknąć usta krytykom, albo być totalnym niewypałem. Za kulisami mówi się, że opóźnienie wynika z problemów z miksem i masteringiem oraz ostatnich zmian w trackliście. Oficjalnej daty premiery dalej brak.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

News

J. Cole ucina teorie fanów: „Nie zdissowałem Jay-Z”

„To jeden z Bogów rapu”.

Opublikowany

 

j.cole jayz

J. Cole odniósł się do teorii fanów, którzy dopatrzyli się dissu w stronę Jay-Z w nowym numerze. Raper szybko prostuje, że żadnego beefu nie ma, a wers został źle zrozumiany.

Fani: „Cole zdissował Jay-z”

Kiedy J. Cole wypuścił „The Fall-Off Is Inevitable”, słuchacze od razu zaczęli rozkminiać każdą linijkę, a szczególnie tę o „tak zwanym królu rapu, którego przysięgam zdetronizować”. Do tego wcześniej pada odniesienie do tego, że był „podpisany u swojego idola”, czyli Jay-Z.

Najwięcej kontrowersji zrobiło słowo – „tak zwany”. Część osób uznała, że Cole podważa status Hovy, a dorzucenie klimatu inspirowanego kawałkiem „Rewind” od Nasa tylko wzmocniło domysły.

„To jeden z Bogów rapu”

Cole w końcu to uciął. W rozmowie w podcaście „7PM In Brooklyn” powiedział, że to „absolutnie nie był żaden diss”. Podkreślił też, że jest „fanem Jay-Z” i od zawsze widział go jako jednego z bogów rapu. Jednocześnie przyznał, że rozumie, skąd wzięły się takie interpretacje, ale to nie była jego intencja.

Jak tłumaczy, cały numer to koncept opowiedziany z perspektywy młodego dzieciaka. To ważne, bo track prowadzi narrację od tyłu, więc ten wers nie jest deklaracją obecnego Cole’a, tylko odbiciem jego mentalu sprzed lat. Bez tego kontekstu łatwo było się pogubić.

Jakie są relacje J. Cole’a z Jay-Z?

Sprawa jest więc zamknięta. Zresztą sam Cole daje do zrozumienia, że żadnej złej krwi nie ma – mówił nawet, że żałuje, iż nie może pojawić się na koncertach Jay-Z na Yankee Stadium, bo kolidują z jego trasą „The Fall-Off”. Plan ma jednak wpaść na jego występ podczas Roots Picnic.

Z drugiej strony sam Jay-Z w wywiadzie dla GQ powiedział: – Nie mam wobec niego żadnych negatywnych uczuć. Jestem wręcz bardzo dumny z tego, co osiągnął.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

News

Fat Joe vs były hypeman: znikają najcięższe zarzuty wobec rapera

„To próba wyciągnięcia ode mnie kasy”.

Opublikowany

 

fat joe

Wokół Fat Joe dalej gęsto. Zaktualizowany pozew, który trafił do sądu pod koniec marca, usuwa część najmocniejszych zarzutów.

W pierwotnej wersji Dixon twierdził, że był świadkiem sytuacji z udziałem nieletnich oraz oskarżał rapera o działania podciągane pod zorganizowaną przestępczość. Teraz te wątki znikają z dokumentów.

Nie oznacza to jednak, że temat został zamknięty. Dixon dalej oskarża nowojorskiego rapera o naruszenie przepisów związanych z handlem ludźmi, a także o manipulowanie nim w kontekście pracy i udziału w sytuacjach seksualnych bez zgody. Do tego dochodzą kwestie finansowe. Według niego miał nie otrzymać należnych pieniędzy oraz proper creditsów jako współautor niektórych numerów.

Prawnik Fat Joe, Jordan Siev, nie zostawia na tym suchej nitki:

– Ich decyzja, aby dobrowolnie zmienić pozew usuwając wszystkie zarzuty dotyczące transportu nieletnich, ustawowego gwałtu i RICO oraz przedstawiając sprawę głównie jako spór finansowy o rzekomo należne tantiemy i wynagrodzenie, tylko potwierdza, że zarzuty były bezpodstawne i że to pan Cartagena jest celem ataku.

Równolegle trwa ofensywa ze strony Fat Joe. Raper pozwał Dixona i jego prawnika o zniesławienie, twierdząc, że cała sytuacja to próba wymuszenia pieniędzy. Według jego obozu oskarżenia miały być „niczym więcej niż rozbudowaną próbą wyciągnięcia od niego kasy”.

Sędzia dał zielone światło, żeby sprawa o zniesławienie szła dalej. Jednocześnie strona Dixona próbuje to zablokować i walczy o odrzucenie pozwu.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: