Wywiad
BRZ: „TO CO ROBIĄ TO NIE KROK W PRZÓD, TYLKO PARCIE NA HAJS”
Przedpremierowa rozmowa z członkiem Diil Gangu – BRZ'em, który 13 grudnia wyda swoją debiutancką płytę "Woda".
Raper znany głównie z ciężkiego rapowego brzmienia i militarnych przenośni opowiedział m.in. o dołączeniu do Hemp Rec., gościach na płycie, kierunku w którym idzie polski rap, swoich produkcjach czy o postrzeganiu hip hopu w naszym społeczeństwie.
Zacznijmy od początku, powiedziałeś mi, że „Woda” to Twój pierwszy legalny album, dlaczego kazałeś sobie tak długo czekać na debiut?
BRZ: Witaj. Nigdy nie interesowałem się tematem legalnego wydawnictwa. To przychodzi z wiekiem. Jestem starej daty i muzykę traktowałem zawsze jako hobby. Znałem opinie ludzi wokoło, którzy mówili, że mój styl jest daleki od mainstreamu. Nie widziałem więc sensu. Jednak nadarzyła się okazja, poznałem ludzi, którzy zdecydowali się mi pomóc, czego efektem jest Woda. Dzięki im za to.
Możesz rozwinąć ten wątek, jak wyglądała Twoja droga przez rap grę, ile czasu się tym zajmujesz, jakie były to perypetie i czego nauczyła Cię ta podróż z zajawką?
BRZ: Każdy z nas ma jakieś hobby. Moim od dzieciaka stał się hip hop. Ludzie wokół mnie mieli na to zajawkę, byłem w tym i ja. Od nagrywania na magnetofonach, przez komputerowe mikrofony, przez własne studio, do legalnej płyty. Przeszedłem tę drogę. Życzę jej każdemu. Podróże są nauką dla inteligentnych. Umiem to od podstaw.
„Jednak nadarzyła się okazja, poznałem ludzi, którzy zdecydowali się mi pomóc, czego efektem jest Woda. Dzięki im za to.” – przypadek sprawił, że trafiłeś do Hemp Rec?
BRZ: Przypadków nie ma. To tak nie działa. To co robimy teraz rzutuje na to co będzie się działo z nami za 5 lat. Chcący czy nie chcący. Bóg chciał abym robił hip-hop. Następstwem tego było poznanie ludzi z Dobrego Towaru, w tym Steez'a. Przecież to wszystko są rapowe znajomości. Przesłuchiwanie numerów znajomych to norma, Steezowi się udało, puścił moje numery dalej. Nagrania wpadły w ucho Wilkowi i Bilonowi i jestem. Tak miało być.
Na albumie próżno szukać wielu gości, jakim kluczem dobierałeś obsadę płyty?
BRZ: Jeśli dobierałbym gości według jakiegoś klucza, to nie byłbym sobą. Dobieranie artystów do danego numeru jest raczej spontaniczną decyzją. Nie zastanawiam się, czy to byłoby dobrym ruchem marketingowym, ponieważ nie lubię robić muzyki na sprzedaż. Musi to być naturalne. Ktoś z mojego grona znajomych słucha i mówi, że mógłby do tego coś dograć. Kilka dni później widzimy się w studiu i dogrywamy gościnne wersy. Nie jestem wyjadaczem. Lubię tworzyć hiphop, a najlepszą drogą jest w nim naturalność.
„Nie zastanawiam się, czy to byłoby dobrym ruchem marketingowym, ponieważ nie lubię robić muzyki na sprzedaż.” – jednak zadebiutujesz legalnie, płyta pojawi się w sklepach. Nie sądzisz, że robiąc muzykę nie na sprzedaż pozostajesz w punkcie wyjścia i nie wiesz na co liczysz?
BRZ: Liczę na siebie. Oczywiście, że pieniądze są wszędzie. Im wcześniej zaczniesz o nich myśleć, tym lepiej. Cash Rules. Jednak gdy nagrywam numer, to o nich nie myślę. Muzyka to serce, a z niego wypływają słowa.
Po pierwsze dla zajawki, po drugie dla przekazu, numer trzy to hajs – lepiej rozkmiń to do razu.
Powiedziałeś mi coś takiego „Ja jestem z tych, co w sumie mało znają polską scenę”, kiedy przestałeś ją śledzić i jakie są Twoje inspiracje muzyczne?
BRZ: Trudno jest nie śledzić sceny, którą chcąc czy nie chcąc tworzysz. Jeśli chodzi o inspiracje to nie będę zbytnio odkrywczy mówiąc o składach typu Wu Tang Clan. Od dziecka byłem zarażony danymi trendami, o których mówi się "złota era rapu" i na każdy nowy, idący z trendami numer, przedstawiam alternatywę, którą wygrywam. Pość mi cokolwiek, a zniszczę Cię klasykiem. Po co mam słuchać Dody, skoro znam Janis Joplin?
„Trudno jest nie śledzić sceny, którą chcąc czy nie chcąc tworzysz” – czyli jednak nie wszystko co polskie Ci umyka – jesteś w tej grze na tyle długo, powiedz mi, polski rap, czy teraz jest jego rozkwit, czy znowu zbliżamy się do sytuacji z początku nowego stulecia – że wszystko schodzi do podziemia?
BRZ: Mam znajomego, który z pół roku temu podesłał mi mp3 pewnej grupy ze Stanów. Powiedział : „Oni są tak undergroundowi, że nawet na Youtube ich nie ma”. Beczka, prawda? Podziemie w czasach kiedy 10 latek, nie wliczając floty, ma takie same możliwości jak największe ekipy rapowe, to co to za podziemie? Facebook, Twitter, Insta, Youtube, są bardziej znani i mniej znani. Teraz podziemie to podejście, a nie sytuacja na froncie.
Rozkwit hip hopu? Jasne. Gdy w niego wpleciesz trendy, to cała scena będzie tak zróżnicowana, że tak naprawdę mało rapowa. Nikt nie chce być sobą, każdy chce być kimś.
Prócz uprawiania rapu, zajmujesz się także muzyką, produkujesz dla siebie czy na większą skalę?
BRZ: Robię beaty. Dla znajomych. Większość undergroundu nie ma dostępu do szerszej liczby producentów, a zależy im na nagrywaniu rapu. Mówię o ludziach, którzy brzydzą się nagrywania pod czyjeś bity, ponieważ nie chcą iść na łatwiznę. Wolą nagrać pod nieznany bit, niż nagrywać numer pod STILL DRE twierdząc, że robi płytę.
Więc gdzie można usłyszeć Twoje produkcje?
BRZ: To undergroundowi MC. 2SU, Warstar, stare produkcje Hinola, zamierzchłe czasy. Nie przykładam już wagi do robienia bitów. Są od tego lepsi ludzie, a ja z każdym rokiem mam coraz mniej czasu.
Wchodzimy teraz do tytułowej "Wody" – na albumie są skity w postaci dialogów z filmów – domyślam się, że pasjonujesz się kinem, jakie filmy, które ostatnio oglądałeś wywarły na Tobie wrażenie?
BRZ: Nie jestem na bieżąco z hitami w kinach, a także nie będę odkrywczy mówiąc, że uwielbiam horrory. Skity przychodziły naturalnie. Oglądam w domu film i słysząc jakiś dialog stwierdzam, że to tekst, który dużo mówi, który mówi to, co chciałbym przekazać. Zapisuję czas, następnego dnia wycinam i wklejam jako skit. proste.
„Woda” jeden z żywiołów – czy tak należy upatrywać znaczenia tytułu?
BRZ: WODA, OGIEŃ, ZIEMIA, POWIETRZE! A tak naprawdę przesłuchaj numer o tym samym tytule, a zrozumiesz.
„…Realny świat, prawdziwi ludzie…” – dzisiaj szczególnie w muzyce, w pracy, którą wykonujemy nieuniknione są kontakty za pomocą mediów społecznościowych, internet, brak werbalnej komunikacji – jak się na to zapatrujesz?
BRZ: Internet, media, to tylko sposób komunikacji. Najważniejsze jednak jest obycie ze światem realnym. Tworząc profil na fb, czy innym portalu nie tworzysz nowego człowieka, a tylko wirtualną postać. Ma się to nijak do rzeczywistości, która jest podstawą życia i egzystencji. Dlatego właśnie realny świat i zachowanie prawdziwych ludzi są dla mnie motywacją do pisania tekstów.
Zanim zacząłem pisać te pytania, przesłuchałem Twój krążek kilka razy. Na pierwszy rzut oka, ta płyta jest ciężka, mroczna, momentami smutna. Jak Ty się na to zapatrujesz?
BRZ: Poznałem hip hop w ciężkim dla mnie okresie życia. Był przy mnie na walkmanie na klatce, kiedy spędzałem tam noc. Smutek jest motywacją. Nie ma sensu abym dawał Ci przykłady w życiu, które zmieniały ludzi. Nie były nimi na pewno nowe buty, czy wygrana na hotspotach.
Rozumiem, że muzyka dla Ciebie to jakaś forma terapii, próbujesz nią walczyć z demonami z przeszłości?
BRZ: Jasne, ponieważ każdy z nas ma sumienie. W każdym raperze siedzi mnóstwo zła, chęci opisania go. Nie jest łatwo zaczynać. Puszczać komuś pierwsze nagrania. Motywuje nas mus pokazania tego, co ma się do powiedzenia. Jeśli masz chwile zwątpienia, to łapiesz się najlepszej dla Ciebie metody na odmulenie, na wzmocnienie własnej wartości. Dla mnie to rap. Piłkarz chce grac jak najlepsze spotkanie, wtedy czuje się spełniony. Gdy coś nagrywam to do razu leci to do kilku moich znajomych. Props cieszy! Motywuje!
Na płycie jesteś narratorem, opowiadasz, każdy numer to inna historia, jak długo powstawał ten materiał i w jakich momentach w życiu siadałeś i pisałeś?
BRZ: Płytę miałem przygotowaną w głowie. Tak naprawdę to wiele numerów połączonych w całość, której sens powstawał dopiero w studiu. Nie ma tygodnia w którym nie napiszę paru tekstów. To jakaś część mojej pasji. Wchodząc do studia znajdowałem w zeszycie tekst, który pasował do danego beatu i nagrywałem to. Tak powstała większość mojej płyty. Dlatego w niektórych numerach przewiną się daty takie jak np, 2012. Niektóre rzeczy muszą przeleżeć swoje w zeszycie, aby wyjść na światło dzienne.

Ty dorastasz, zmieniasz się i to samo ma się dziać z Twoją muzyką, musi dojrzeć, byś uznał, że dany tekst w tym momencie ma prawo opuścić zeszyt?
BRZ: Oczywiście. Moi ludzie wiedzą, że zawsze mam przynajmniej 10 tekstów wolnych. Tekst musi mieć swoje miejsce i swój czas. Jeśli to się zazębia, to słyszysz nagranie.
Wiele odniesień na płycie do Hip-Hopu, wielu z naszego pokolenia odeszło od tego nurtu, bo to, czy tamto, zgodzisz się, że nasza kultura jest źle postrzegana wśród społeczeństwa?
BRZ: Kultura hiphop jest teraz bardzo otwarta. Nie zmienia się nasze podejście – zmienia się podejście starszyzny. Ludzie którzy teraz są rodzicami, wychowywali się sami słuchając m.in rapu. Komunistyczny, zamknięty beton odchodzi w niepamięć, a główną i jakże modną cechą wśród ludzi jest tolerancja. Hip hop jest muzyką popularną i obecną wszędzie, od podwórek, do zabaw weselnych. To nie my się zmieniliśmy, tylko oni.
„To nie my się zmieniliśmy, tylko oni” – możesz rozwinąćtę myśl?
BRZ: My robimy swoje. Tworzymy kulturę Hip-Hop. Gdy w edytorze tekstu wpisujesz „HIP-HOP”, to już nie podkreśla tego jako nieznane. My zawsze wjeżdżaliśmy tak jak chcemy i gdzie chcemy. Tak jak z kibicami. Kiedyś kary i idiotyzmy – teraz rozmowa i konsensus. My tworzymy scenę, nie tylko rapową, ale także młodzieżową, z nami TRZEBA rozmawiać. Spójrz na youtube i sprawdz na jakich pozycjach są czołowe polskie kanały rapowe. Jest tak dlatego, ponieważ polski hh się nie zatrzymał gdy nie chciała go telewizja. Uderzył w internet i zaczął wygrywać, a po prostu tylko parł naprzód. 50 letni Heniek nie chce organizować naszego koncertu, bo nie lubi rapu, ale robi to ponieważ chce hajs. To proste.
W pewnym momencie na płycie Bilon mówi, że telewizja przyczyniła się do „przymierania” tego nurtu, jak dzisiaj oceniasz kondycję tego nurtu?
BRZ: Telewizja to stary i pełen lizania się po jajkach mechanizm, w którym panują zasady rodem z lat 60tych. Nie wjedziesz tam z czymś nowym, ponieważ Cię zjedzą. Brak zmian na najwyższych i decyzyjnych stanowiskach tworzy brak parcia na przód, a równanie do reszty daje się utrzymać na własnym stołku. W innych krajach hip-hop jest w mediach od lat i jest traktowany na równi z innymi gatunkami muzycznymi. W Polsce jest coraz więcej olbrzymich imprez rapowych, a jedyne o czym słyszysz w tv, to Rodowicz czy Cugowski na jakimś festynie. Brak hip-hopu w mediach to jego zabijanie. Hip-Hop w Polsce dzięki paru najważniejszym dla Polskiej sceny HH ludziom przetrwał i poradził sobie bez pomocy TV. Teraz to my możemy mieć ich w dupie.
Nie zależy Ci, by Twoja muzyka była puszczana w stacjach muzycznych w telewizji i w rozgłośniach muzycznych – chcesz obronić się tylko w internecie?
BRZ: Powiedzmy, że w tym momencie chcesz posłuchać dobrego rapu. Radio? TV? Powodzenia. To już przeszłość. Zabytek. Próchno. Słuchacz słucha tego na co ma ochotę. Każdy wybierze internet.
Wychwyciłem na płycie, że uprawiasz rap 15 lat, czyli troszkę pół życia, nie łatwy kawałek chleba, ale czy możesz powiedzieć, że żyjesz z rapu?
BRZ: Jeden robi bity, drugi robi mix/master, trzeci ma studio, inny robi imprezy, następny bookuje koncerty, a kolejny zajmuje się wydawnictwem rapowym. Staram się zarabiać jak każdy, wykorzystując moje znajomości w kręgach hiphopu. Jeśli hajs się będzie zgadzać, to dam Ci znać, hehe.
Na płycie masz praktycznie w każdym numerze innego producenta, a jednak płyta jest cholernie spójna dzięki czemu bardzo przyjemnie się jej słucha – jak Ci się udało to osiągnąć?
BRZ: Nie myślałem o tym. Być może jest tak dzięki temu, że sam wybierałem bity, a z racji tego, że chciałem aby ostatnie zdanie co do każdego numeru należało do mnie, stało się tak jak mówisz.
Numer 21 na płycie to skit, płyta również ma podobny wydźwięk – jest to zestawienie BRZ kontra wszyscy wkoło?
BRZ: Nie, jest to po prostu stwierdzenie faktu. Parę zdań o tym kim byśmy byli, gdybyśmy wiedzieli kiedyś to, co wiemy dziś. Kilka słów o mądrości idącej w parze z błędami, które uczą. Sam je popełniam, dzięki temu jestem bogatszy o doświadczenia.
„Nie ma tu normalnych” w tym numerze nawiązujesz do punkowego hymnu legendy polskiej sceny tego nurtu – prócz rapu słuchasz innej muzyki?
BRZ: Jasne. Żadna kobieta nie wytrzymałaby ze mną miesiąca w domu, w którym non stop bym łupał hiphop. Muzyka jest dla ludzi. Robienie obiadu przy Chopinie, picie wódki przy Kaziku, sex przy Ninie Simone, sprzątanie przy Joplin. To chyba nie dziwne!
Styl starej szkoły z Nowego Jorku, mafioso rap, jeśli chodzi o muzykę, nawiązania – to jest to co BRZ lubi w rapie najbardziej?
BRZ: Prawdę, ciężar brzmienia, rasowość numeru i siłę wokalną rapera. Jeśli słucham rapu, to wyobrażam sobie mc, obok którego w ciemnej ulicy nie łatwo przejść bez zaczepki. Gdy mija Cię typek, który nie idzie, a podskakuje, nie mówi, a trajkocze głosem jak pipka, to to nie jest rap, tylko show gamonia. Hip-Hop ma być twardy i ciężki. Mówię o rapie, którego słucham ja. Nie oznacza to, że nie rozumiem innych gustów, po prostu ja tak mam, to moje zdanie, a resztę mam w dupie.
Tak jak wychwyciłem odwołania do rapu z Nowego Jorku, tak samo sporo nawiązań do wojskowości, czasami odnosisz się także do kultury wschodu – to są Twoje zainteresowania na co dzień?
BRZ: Rap z NY jest kolebką, militarność to podejście. Jesteś żołnierzem, który każdego dnia wychodzi z domu na misję, aby wrócić po skończonym dniu i odpocząć po robocie. Wschód? być może, ale to tylko dlatego, że żyjemy w Polsce, więc odnoszenie się do niej jest naturalne. W Japonii odnoszenie się do Polski też byłoby dziwne.
Wydajesz te płytę w momencie, kiedy słuchacze w tym kraju podążają w zupełnie innych kierunkach, nie boisz się, że jest za późno by dotrzeć do młodszych odbiorców?
BRZ: Gdybym myślał o tym kto podąża w jakich kierunkach, to zajmowałbym się sztuką piaru. Robię muzykę, czyli przelewam to, co siedzi we mnie. Gdybym robił newschool w stylu Asapów, a potem nazywał to muzyką z duszy, to byłbym kłamcą. Spytaj się raperów, którzy zaczynali słuchać czy robić rap w moich czasach, udało im się i maja parę klasycznych numerów w przekroju polskiego hh, a teraz robią coś takiego i mówią ze to jest to co siedzi w nich. Pierdolą głupoty, ponieważ trudno jest się przyznać, że "yo mordy, już się wypaliłem, robię to co się sprzedaje, ponieważ hajs się musi zgadzać". Kłamcy. Powinienem zarzucić kilkoma ksywkami, ale pokora mi nie pozwala. Gdyby 15 lat temu usłyszeli to co robią teraz, obrzucili by to błotem i stertą wyzwisk. To co robią to nie krok w przód tylko parcie na hajs, podążanie za trendami i modą, aby wkupić się w słuchacza i jego portfel. Kłamcy
W tym co mówisz, jest dużo racji – jednak świat idzie do przodu, muzyka się zmienia, każdy się rozwija – nie uważasz, że brzmienie z lat 90tych, za 10-15 lat i nawijanie o tym samym jak się miało 19 lat, to również jest hipokryzja i kłamstwo. Dojrzeliśmy, każdy się zmienił. Jedni piją jak pili, inni ćpają jak ćpali. Jednak są ludzie, którzy dorobili się na rapie i robią sztukę – nie ideologię – od tego jest chociażby polityka?
BRZ: Wczoraj rozmawiałem na bardzo podobny temat ze Steezem. Parę zdań wcześniej mówiłem o trendach, modzie. Każdy z nas wywodzi się z jakiś trendów. Ja także, tyle, że ja zostałem przy klasycznym rapie, ponieważ to było dla mnie najprawdziwsze. Nie lubię muzyki TDFa, ale on jasno stwierdził kiedyś, że teraz będzie robić szmalec. Przynajmniej powiedział prawdę. Z drugiej strony daleki mi psychicznie model amerykański, gdzie z zera robią bohatera, ubierają w złoto i chłopak rapuje, że jest pimpem. Słuchając Artysty, nie musisz brać go z całym bagażem jaki posiada. To lubisz w jednych, to w drugich.
Rzucasz taki wers w utworze czternastym „Jestem Polakiem, kocham co polskie i co stare” – mógłbyś się odnieść do tego cytatu?
BRZ: Szanuje klasykę, wiek, zasady i zachowania. Teraz jest ważny hajs. Jestem konserwatystą.
Przedostatnie pytanie – odnośnie polskości, tradycji. Niedawno obchodziliśmy święto niepodległości. Od kilku dobrych lat dochodzi w Warszawie do scen, które nie są dobrą wizytówką Polski w świecie. W dniu święta napisałeś kilka zdań na ten temat. Zadymy, prowokacje, bójki i dewastacja – tak się nie powinno świętować – gdzie według Ciebie został popełniony błąd i musi niestety się to powtarzać kolejny raz?
BRZ: Marsz powinien zostać zdelegalizowany przez jego stwórców. Po pierwsze zawsze jest tam pierdolnik. Po drugie doskonale każdy wie, że to nie jest marsz bezpartyjny, ponieważ flagi ugrupowań nadal idą na czele sztafety. Po trzecie, pies to pies i zawsze będzie szukał afery. Po czwarte, po co? To piękne, że chcemy wszyscy obchodzić Święto Niepodległości, pamięć jest bardzo ważna, ale kto z Was miał kiedyś tak naprawdę miłe wspomnienia z tego marszu? 11.11 to święto pokojowe. Flagi! Spotkania! Muzea! Pogłębianie wiedzy! Kultura! Pamięć!
Kolejny krążek jaką nazwę będzie nosił?
BRZ: WODA, OGIEŃ, ZIEMIA, POWIETRZE!
Dzięki za rozmowę.
Wywiad
Olivka Majewska: „Nagrywamy z Waimą z Ziomaleo” – wywiad
Rozmawiamy z wokalistką, która dała się poznać m.in. dzięki „The Voice Kids”.
Olivka Majewska to wokalistka, autorka tekstów i kompozytorka, która ma na koncie udział w programie „The Voice Kids”. Niedługo ukażą się jej bardziej rapowe projekty.
Olivka zadebiutowała w 2023 roku singlem „Życzenia”, później wydała „NON STOP”, a współpraca z producentem Jakubem Laszukiem zaowocowała numerem „VIBE”. Teraz wokalistka pracująca nad swoją płytę, połączy siły w numerze z Waimą z Ziomaleo.
– Dograłam się do niego na płytę – ujawniła.
Obecnie Olivka pracuje nad debiutanckim albumem „Amour Cruel”, którego premiera zaplanowana jest na lato tego roku. To projekt pełen emocji, szczerości i artystycznej odwagi – zapowiedź nowego, wyrazistego głosu na polskiej scenie muzycznej, który zdecydowanie warto mieć na radarze.
Wywiad
Janusz Walczuk porównuje Modelki do N.W.A.: „Nazywanie ich produktem to błąd” – wywiad
„Moją ulubioną raperką jest Young Leosia”.
Janusz Walczuk pracuje aktualnie nad kolejną solową płytą, jego ulubioną raperką jest Young Leosia, a Modelki nie powinny być nazywane „produktem”, bo to… błąd językowy.
Raper poinformował, że jego kolejna płyta, nad którą od dłuższego czasu pracuje będzie miała tytuł „Ja, Walczuk”. – Będzie to zwieńczenie, kim jestem teraz jako 27-latek – tłumaczy.
Modelek nie powinniśmy nazywać „produktem”, bo to błąd językowym. – Takim produktem jest tak naprawdę każdy tutaj. Spotify jest jak sklep spożywczy. Przychodzisz i wybierasz sobie, na co masz ochotę i klikasz. Modelki to zespół, który został stworzony jak profesjonalny zespół. Ma bardzo dobrą strukturę – uważa Walczuk.
Janusza spytaliśmy też, jakby wytłumaczył to oldschoolowym raperom, którzy krytykują zespoły typu Modelki.
– Zespoły popowe od zawsze tak były tworzone. W okolicach lat 2000 na polskim podwórku nie inwestowano w hip-hop, powstały niezależne wytwórnie i my jako branża nie mieliśmy dostępu do możliwości takich kreacji – stworzenia zespołu. N.W.A. to co to jest? Przecież tam Ice Cube pisał wszystkim teksty i się potem wk*rwił, bo za małą działę miał. To bym odpowiedział tym oldschoolowcom.
Wywiad
Tomb o Fagacie: „Jej się należy statuetka Raperki Roku” – wywiad
„Na Young Leosię i Bambi patrzę bardziej jak na produkt”.
Z Tombem rozmawiamy o ghostwritingu, kooperacji raperów z influencerami, a także stawkach za pisanie tekstów innym artystom.
Tomb w pełni zgadza się z publicznością, która wybrała Żabsona jako tego, któremu statuetka Rapera Roku należy się najbardziej. – Nagrał płytę w LA ze Stefem Moro (włoski realizator dźwięku), był u Johnny’ego Danga (znany jubiler), Wiz Khalifa – wymieniał sukcesy Żaby Tomb.
Inaczej ma się sprawa Raperki Roku. – Z tego wyboru, który był to god.wifi, ale gdyby była Fagata – to dałbym statuetkę Fagacie – mówi w rozmowie z nami Tomb. Jak argumentuje ten wybór możecie obejrzeć poniżej.
Wywiad
RX Produkcja o Buddzie: „Kochali go, jak rozdawał pieniądze, ale jak powinęła się noga – znienawidzili” – wywiad
„Jestem ciekaw, co by wyszło, gdybyśmy zrobili prawdziwy hip-hop z Matą”.
RX Produkcja był jedną z osób zaangażowaną w muzyczny projekt Buddy. Motoryzacyjny influencer w ostatnim czasie stracił jednak sporo odbiorców.
Z producentem, który współpracował m.in. z Tomkiem Chadą porozmawialiśmy na gali Popkillery 2026. Jeden z wątków dotoczył Buddy, jego loterii i zatrzymania, po którym spora część osób się od niego odwróciła, a liczby zaczęły spadać.
– Cała Polska go kochała, kiedy rozdawał pieniądze i samochody. Kiedy powinęła mu się noga, – ale nie, że kogoś wydymał – to wszyscy go znienawidzili. Niech sąd to rozliczy – mówi w rozmowie z nami RX.
Producent ujawnił ponadto, z którą raperką ma w planach zrobić razem płytę, dodając, że ma ochotę zrobić też „prawdziwy hip-hop z Matą”.
Wywiad
OG Kamka o Fagacie: „Chciałam ją przeprosić, a ona mnie opluła” – wywiad
Między paniami jest poważny konflikt.
OG Kamka odniosła się do konfliktu z Fagatą, ich spotkania i powstania dissu na kontrowersyjną influencerkę.
W 2025 roku doszło do konfliktu. OG Kamka zaczepiła Fagatę wersami, że jest „produktem roku”. Między paniami doszło później do spotkania w cztery oczy, podczas którego infleuncerka zaatakowała młodsza koleżankę.
– Spotkałyśmy się i chciałam ją przeprosić, a ona mnie opluła – powiedziała OG Kamka w rozmowie z nami.
Ze strony młodej raperki pojawił się też później diss „Ha Tfu”, na który Fagata nie odpowiedziała.
-
News2 dni temuDawid Obserwator nie może się pogodzić, że usunięto go z „Bailando”
-
News24 godziny temuTede podał dalej film o Mesie „Najbardziej odklejony raper w Polsce”
-
News4 dni temuWrogowie Żuroma trafili na pierwsze strony gazet
-
News3 dni temuTede w t-shircie „Jacek Murański 2027”
-
News2 dni temuBedoes 2115 z kolejnym tatuażem na głowie – różaniec i modlitwa
-
News2 dni temu„Rysio, taxi driver” – rapował Sokół. Tym taksówkarzem był ojciec warszawskiego rapera
-
News4 dni temuPolska policja odzyskała skradzione auto znanego berlińskiego rapera
-
News1 dzień temuKalwi i Remi odrzucili wielomilionową propozycję za swój katalog. „To za mało”