Sprawdź nas też tutaj

Recenzja

Człowień & Bleiz – „Grill-Funk Tunes”

Z surowego Nowego Jorku po słoneczną Kalifornię.

Opublikowany

 

Ależ trafił nam się wakacyjny strzał! Co prawda rok rocznie zdarzają się śmiałkowie, którzy decydują się na premierę swojego albumu pomiędzy początkiem lipca, a końcem sierpnia z tym, że płyty wychodzące w tym czasie są dosyć mocno zróżnicowane stylistycznie. Rok 2018 stanął pod szczęśliwą gwiazdą, ponieważ na dniach światło dzienne ujrzy „Grill-Funk Tunes” duetu Człowień/Bleiz, który ma bardzo dużo wspólnego ze słońcem i pozytywnym vibem przez co jest „lekturą” obowiązkową na najbliższe 2 miesiące. Premiera 13 lipca. My już odsłuchaliśmy album. Jest naprawdę dobrze, oto wrażenia…

Przede wszystkim Człowień i Bleiz odbijają od głównego nurtu – pod każdym względem. Na chwilę obecną mainstreamowa scena jest dosyć mocno jednolita stylistycznie. Pojedyncze jednostki prezentują coś naprawdę oryginalnego. Autorzy „Grill-Funk Tunes” w kwestii tekstów, tematów, flow, produkcji, patentów nie wpisują się w obecne trendy – i chwała im za to. To krążek, który odnalazłby się w realiach 2010-2012 roku w polskim rapie, kiedy to wychodziło sporo dobrych płyty pod względem jakościowym i mieliśmy o wiele większy przekrój stylistyczny niż teraz. To co może zapunktować o Człowienia i Bleiza to celne wersy z perspektywy dojrzałych mężczyzn. Nawet jeżeli mówią o imprezach i chill’u to w zupełnie innym kontekście niż obecni dwudziestoparolatkowie. Nie na tyle prostym i oczywistym jak koledzy z pierwszego obiegu. Potrafią zarazić dobrym vibem, urzec naturalnym luzem, zupełnie nieskrępowanie dają upust swoim muzycznym zajawkom. Z tym, że „Grill-Funk Tunes” niesie za również bardziej życiowe linijki dotyczące chociażby zarabiania pieniędzy, relacji z bliskimi, obecnych trendów, przekroju społeczeństwa w podobnym wieku. Na pewno nie można powiedzieć, że to płyta przejaranych do cna typów, którzy tłuką wakacyjne bangery. Po jej przesłuchaniu można wynieść kilka refleksji.

Produkcyjnie nie ma się do czego przyczepić, a jest za co pochwalić. Cały szwadron producentów spisał się na 5. Pomimo tego, że płytę można sklasyfikować jako tę z zachodniego wybrzeża to nie ma mowy o jakimkolwiek poczuciu znudzenia. Raz ktoś wysmaży coś z laidback’u, chwilę później przeniesiemy się do surowego NY („Mobb Deep”), zaraz wracamy do słonecznej Kalifornii i w tle ktoś puści g-funkową piszczałę („Dawaj hajs”). Nie wspomnę już o podróżach w stronę muzyki klubowej („Techno”), albo elementach soulu, które są kompatybilne z niezawodnym Cywinskim. Gdyby w którymś momencie płyty zabrakło wam typowego west’u zawsze możecie wrócić do otwieracjącego „Rejonu”, który niesie za sobą tonę vaib’u. Jorguś Killer, Eten, Funk Monster, Feliepe, mr Onte, Tropiki – brawa dla Was chłopaki. To jest przepotężnie klimatyczny, a zarazem wakacyjny materiał.

„Grill-Funk Tunes” oferuje słuchaczom coś zupełnie innego niż główny nurt. Mówię o iście hip-hopowym klimacie. W końcu od wszech czasów najlepsze rzeczy wychodzą ze współpracy kilku artystów. Chociaż na papierze to płyta Człowienia i Bleiza to w rzeczywistości płyta brzmi jak rodzinny twór. To już nie ten staż na scenie, żeby autorzy „Grill-Funk Tunes” udowadniali, że potrafią udźwignąć ciężar płyty w pojedynkę. To czas, żeby smażyć najlepsze jointy w doborowym towarzystwie. To czas, żeby oddać się pozytywnemu vibe’owi, aniżeli prężyć się w wyścigu po lajki i cyfry. W tej kategorii ciężko znaleźć równorzędnego konkurenta dla Człowienia, Bleiza i ich ludzi.

7.7 Ocena redakcji
7.5 Ocena słuchaczy (1 głosy)
Teksty7.5
Bity8.5
Flow7
  Zaloguj się, żeby ocenić
Sort by:

 

Verified

Show more
{{ pageNumber+1 }}

 
7 komentarzy

7
Dodaj komentarz

1500
najnowszy najstarszy oceniany
Ta wsza cydży

gówno obesrane, truskuloza pęłną gębą i gdzie tu hiphop bo ja nie widzę i nie słyszę również

ŻeCo?

jak zmyjesz spermę quebonafide ze swoich ust, wygrzebiesz jego paznokcie ze swoich uszu, umyjesz w końcu odbyt i wyliżesz rany, które ci zadał tymi pejczami to wtedy wróć tu i zobacz hiphop, powodzenia! xDD

john
KUBAY

Przecież to gówno ma po 1000 wyświetleń

Prince

Very nice post and good blog love you…
Sparkol Videoscribe Pro Crack

https://crackedish.com/sylenth1-2018-for-mac-windo

jak zmyjesz spermę quebonafide ze swoich ust, wygrzebiesz jego paznokcie ze swoich uszu, umyjesz w końcu odbyt i wyliżesz rany, które ci zadał tymi pejczami to wtedy wróć tu i zobacz hiphop, powodzenia! xDD
Sylenth1 2018 crack

camike

Great article and interesting, thank you for sharing.
http://uspstrackingmap.com

Popularne