Sprawdź nas też tutaj

News

Dlaczego BORCREW Album nie pojawił się na OLiSie? – tylko u nas

Zobaczcie, co odpowiedział nam ZPAV.

Opublikowany

 

paluch w okularach i czarnej kurtce
fot. @brephoto.pl

W najnowszym notowaniu OLiSu zaskoczeniem była nie tylko rozczarowująca pozycja Kaliego, który przegrał ze składankami, ale także brak BORCREW Albumu, który sprzedał się przecież w blisko 30-tysięcznym nakładzie, co gwarantowałoby mu bardzo wysokie miejsce, a być może nawet sam szczyt. Postanowiliśmy zapytać w ZPAVie, dlaczego krążek Palucha i jego ekipy nie został uwzględniony w zestawieniu.

Firma Kantar Polska nie otrzymała żadnego raportu o sprzedaży tego albumu. – poinformowała w rozmowie z GlamRap.pl Zofia Skubikowska ze ZPAVu.

Firma Kantar Polska, która powstała z połączenia firm Millward Brown oraz TNS odpowiada za gromadzenie i analizę danych na temat sprzedaży płyt w Polsce. Powierzenie zbierania i zliczania danych profesjonalnej instytucji, niezaangażowanej w tworzenie i dystrybucję albumów fonograficznych, ma gwarantować wiarygodność i rzetelność listy OLiS.

Wygląda więc na to, że zgodnie z naszymi wczorajszymi przewidywaniami, Paluch nie zgłosił do ZPAVu, ile płyt BORCREW Albumu zostało sprzedanych. Być może zrobił to celowo ze względu na podobny czas premiery płyty jego i Kaliego, bo nie chciał mu psuć wyniku w zestawieniu. Kilka dni temu raper powiedział: – W tym roku zbiegły nam się premiery w czasie. „BORCREW Album” i „Droga Koguta” wyszły chwile po sobie. Od zawsze starałem się dogadywać premiery albumów ze swoimi ziomalami lub znajomymi raperami, żeby sobie nie wchodzić w drogę i żeby każdy miał „swój czas”. Czasami jednak nie jest to możliwe. Zawsze gram fair wobec ziomali. Sprawdzajcie oba albumy. – napisał Paluch pod zdjęciem z Kalim.

Aktualizacja: godz. 15:15

W sprawie głos zabrał także Paluch: Płyta ekipy Palucha jednak trafi na OLiS

 

News

Chcą usunąć muzykę D4vd z serwisów streamingowych. „Wykorzystał i usunął 14-latkę”

Ruszyła petycja.

Opublikowany

 

D4vd

Wokół D4vd robi się coraz grubiej – po poważnych zarzutach ruszyła petycja o wywalenie jego numerów ze streamingów. Akcja napędzana jest przez Industry Blackout.

Jeszcze niedawno D4vd był typowany na jednego z najmocniejszych graczy w alt-popie. Co-sign od Kali Uchis, kontrakt z Darkroom Records i rosnący hype – wszystko szło w stronę dużej kariery. Dziś temat wygląda zupełnie inaczej, bo nad artystą wiszą ciężkie zarzuty związane ze śmiercią nastoletniej Celeste Rivas.

Industry Blackout – kolektyw, który od lat punktuje problemy i nierówności w branży muzycznej. Tym razem idą konkretnie: ruszyli z petycją na change.org, której celem jest usunięcie całej muzyki D4vd z platform streamingowych.

Ich argumentacja jest ostra i oparta na szerszym kontekście. Na stronie czytamy: – Sprawa Celeste nie jest odosobniona. Jest częścią wyniszczającego globalnego schematu femicydów – celowego zabijania kobiet i dziewczyn przez mężczyzn, którzy chcą je kontrolować, uciszyć albo uniknąć konsekwencji własnych drapieżnych działań.

Dalej padają jeszcze cięższe słowa:

– Prokuratorzy twierdzą, że D4VD przez ponad rok wykorzystywał seksualnie Celeste, zaczynając, gdy miała 13 lat, a następnie zabił ją, aby chronić swoją karierę. To jest femicyd. Tak wygląda sytuacja, w której życie dziewczyny jest traktowane jak zagrożenie do wyeliminowania. Była dzieckiem i zasługiwała na ochronę ze strony branży, która dała temu artyście platformę, kontrakt i globalny zasięg.

Kolektyw nie zatrzymuje się na słowach – wzywa bezpośrednio platformy streamingowe do reakcji:

– Platformy streamingowe mają swoje regulaminy. Mają deklaracje wartości. Mają możliwość działania. Wzywamy je, aby skorzystały z tej możliwości teraz i usunęły muzykę D4VD ze wszystkich platform, dopóki sprawa nie zostanie rozstrzygnięta.

D4vd został zatrzymany dwa tygodnie temu w swoim domu w Hollywood i usłyszał szereg zarzutów, w tym morderstwo pierwszego stopnia z dodatkowymi okolicznościami – działanie z premedytacją, motyw finansowy oraz zabójstwo świadka. Do tego dochodzą zarzuty ciągłego wykorzystywania seksualnego osoby poniżej 14. roku życia oraz bezprawnego okaleczenia zwłok.

Czytaj dalej

News

Kali o akcji Bedoesa i Łatwoganga: „Mam wrażenie, że obudziłem się w lepszej Polsce”

Scena hip-hopowa jest zgodna: kosmiczna akcja.

Opublikowany

 

Przez

kali

Kali zabrał głos po rekordowej akcji Łatwoganga i Bedoesa 2115, w której zebrano ponad 250 mln zł dla dzieci. Raper nie tylko podsumował skalę wydarzenia, ale też odniósł się do decyzji o wycofaniu się twórców z medialnego szumu.

Kali dorzucił swoje trzy grosze do tego, co w ostatnich dniach zdominowało polski internet. Po 9-dniowym streamie, który zamknął się kwotą ponad 250 milionów złotych dla dzieci.

– Mam wrażenie, że obudziłem się w lepszej Polsce. To wszystko dzięki Łatwogang, Bedoesowi i Wam Rodacy. Ta cała akcja uświadamia mnie jak wiele możemy zrobić łącząc siły – napisał.

Na tym jednak nie koniec. Kali odniósł się też do wczorajszego oświadczenia Łatwoganga i Bedoesa 2115, w którym padła decyzja o ograniczeniu nowych współprac i odpuszczeniu medialnych występów i wywiadów. Twórcy zaznaczyli, że ich komentarzem do całej sytuacji był sam stream i nie czują potrzeby dalszego tłumaczenia się przed kamerami. Kali ma na to inne spojrzenie i sugeruje, że ich głos dalej jest potrzebny:

– Mordki, wasza wizyta w mediach jest jak najbardziej wskazana, bo w dalszym ciągu będziecie zmieniać świadomość ludzi. Bez względu na Waszą decyzję gratulacje i tak Wam się należą. SZACUNEK.

Scena hip-hopowa mówi jednym głosem: wynik jest kosmiczny, a wpływ tej akcji może jeszcze długo rezonować poza samą zbiórką.

kali bedoes łatwogang

Czytaj dalej

News

Żulczyk po stronie Bedoesa i Łatwoganga. Uderza w państwo i komentatorów

„Sam jestem lewakiem”.

Opublikowany

 

Przez

żulczyk łatwogang bedoes

Jakub Żulczyk odniósł się do streamu Łatwoganga, który zebrał ponad 250 mln zł na chore dzieci. Pisarz wskazał winnych problemów systemowych i skrytykował moralizatorów.

Akcja, w którą zaangażował się m.in. Bedoes 2115, przyniosła gigantyczną kasę dla chorych dzieci. Jakub Żulczyk podkreśla, że krytyka po streamie Łatwoganga jest chybiona, bo za problemy systemowe odpowiada państwo, a nie raperzy czy influencerzy. Broni inicjatywy i postawy takich osób jak Bedoes 2115, wskazując, że to politycy kształtują realia podatkowe i zdrowotne.

– Sam jestem lewakiem, bo wierzę że najlepszym regulatorem jest zdrowe państwo, a najbogatsi są nam winni sprawiedliwość, a nie dalszy drenaż, to tak tytułem wstępu. Jednak za słabość państwa odpowiada samo państwo. Za edukację w dziedzinie podatków odpowiada państwo. Festiwal mądrzenia się i pouczania przy okazji streamu który zebrał ćwierć miliarda na chore dzieci mam za odstręczający. To nie influencerzy i raperzy odpowiadają za kształt prawny i ekonomiczny naszej rzeczywistości. Robią to politycy. Lewicowi komentatorzy utyskują na to, że Łatwogang czy WOŚP stają się erzacem zdrowej służby zdrowia. Może, ale to nie wina Łatwogang czy Bedoesa. Ci są bohaterami i wspaniałymi chłopakami. Co więcej, to samo państwo tworzy patologiczne rozwiązania typu fundacje rodzinne i daje ludziom tego typu narzędzia. Bedoes powiedział na streamie że podatki to „oddaj kasę albo idziesz do więzienia”. To częściowa prawda, bo w Polsce można iść do więzienia za niezapłacenie dajmy na to 10 tys podatku, ale nie 100 mln. I to również jest wina państwa, a nie Bedoesa. A to, że lewica umie jedynie się czepiać i pouczać, i że jedyny człowiek w Polsce, który rozumiał co lewica powinna robić zginął parę dni temu w wypadku, to inna, tragiczna sprawa – komentuje pisarz.

Czytaj dalej

News

Raper Miami XO wystąpił na scenie z prawdziwą bazooką

Viralowy hit z „babcią trafioną bazooką” się urzeczywistnił.

Opublikowany

 

Miami XO bazooka

Amerykański raper Miami XO, który stał się viralem dzięki wersom: „Spoczywaj w pokoju, moja babcia została trafiona bazooką” zagrał pierwszy koncert, na którym wystąpił z prawdziwą bazooką.

Rok 2026 ma już swojego memowego potwora i jest nim „Bazooka” od Miami XO. Numer, który stał się viralem, w kilka tygodni zrobił z 26-latka z Południowej Karoliny postać, o której mówi nie tylko TikTok, ale też poważniejsze głowy – od Jona Caramaniki po aktora Williama H. Macy’ego.

W sobotę Miami XO pojawił się na Thaw Out – jednodniowym festiwalu w Boone w Karolinie Północnej, gdzie lineup uzupełniali m.in. DaBaby i Ian Asher. Na scenie poleciała „Bazooka”, a klimat był dokładnie taki, jak można się spodziewać – jeden z hype manów trzymał w rękach… bazookę.

Poniżej wideo:

Najciekawsze jest to, że dla XO to był absolutny debiut. Zero wcześniejszych koncertów, żadnego obycia scenicznego. Mimo to, po zejściu ze sceny rzucił krótko: – Całkiem nieźle, nie spodziewałem się, że tak to wygląda.

„Bazooka” przestała być tylko internetowym żartem. To już pełnoprawny numer, który działa na żywo i niesie tłum. Kolejne koncerty rapera są w drodze.

Czytaj dalej

News

Cypress Hill z płytą po hiszpańsku. B-Real: „Historyczny moment dla latynoskiego rapu”

Prawdziwy powrót do korzeni, a nie wyświechtane slogany.

Opublikowany

 

Cypress Hill

Cypress Hill wrzucili klip do „Campeones” i oficjalnie ogłosili nowy album „Dios Bendiga”, który ukaże się 24 lipca. To ich pierwszy w całości hiszpańskojęzyczny projekt i pierwszy duży materiał od ponad czterech lat.

Legendy West Coastu zaczynają nowy rozdział. „Campeones” to numer nagrany z udziałem Mellow Man Ace, czyli jednego z oryginalnych członków składu, co już na starcie daje klimat powrotu do korzeni. Za produkcję odpowiada DJ Flict, znany ze współpracy ze Snoop Doggiem czy Lauryn Hill, który ogarnia brzmienie całego projektu.

Nowy materiał powstawał w intensywnym trybie – całość nagrali w dwa tygodnie, wchodząc pierwszy raz na pełnej w język hiszpański. Nad wszystkim czuwał Eric Bobo jako dyrektor muzyczny, a DJ Lord dorzucił swoje charakterystyczne, surowe scratch’e. B-Real i Sen Dog znaleźli się bliżej swoich korzeni niż kiedykolwiek wcześniej.

„Dios Bendiga” to nie tylko kolejny album w dyskografii. To ruch, który ma przypomnieć, skąd to wszystko się wzięło. Cypress Hill od lat był jednym z pierwszych latynoskich składów, które przebiły się do mainstreamu hip-hopu, a teraz wracają do tej tożsamości i robią z niej centralny punkt projektu.

Okładka albumu

– ‘Dios Bendiga’ to coś więcej niż zbiór kawałków; to modlitwa za kulturę. Ten album jest jasnym przypomnieniem, że nasze dziedzictwo to nie trend, tylko coś boskiego, co ma globalną przyszłość. Żyjemy w historycznym momencie dla latynoskiego rapu i tym projektem chcieliśmy dorzucić brzmienie, które oddaje naszą historię i siłę przetrwania. ‘Dios Bendiga’ to nasz powrót do domu – bezpośrednie połączenie w języku hiszpańskim z korzeniami i ludźmi, którzy trzymają nas przy ziemi. – mówi B-Real.

– Od pierwszego dnia nagrywania tego albumu wydarzyło się coś wyjątkowego. Zrobienie płyty w całości po hiszpańsku i poleganie tylko na naszych instynktach było dla nas trudne, ale udowodniliśmy sobie, że jesteśmy w stanie sprostać każdej sytuacji. Chcieliśmy też oddać coś naszym latynoskim fanom i dotrzymać obietnicy. Powrót do naszych korzeni zawsze był czymś, co chcieliśmy zrobić. Teraz jest na to właściwy moment – dorzucił Eric Bobo.

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: