Sprawdź nas też tutaj

News

Duet z Tarnowa i członek zespołu 2Paca w jednym numerze

Opublikowany

 

Reprezentant The Outlawz pojawił się w kawałku tarnowskich artystów.

Do sieci trafił utwór „Sięgamy daleko”. Autorami tego nagrania są bracia Mateusz Kijak i Krystian Kijak z zespołu Nowa Epopeja Cru oraz Young Noble, członek legendarnego zespołu 2Paca – The Outlawz. Za muzykę odpowiada Abonive, polski producent, na stałe mieszkający w Hiszpanii.

 

Wydarzenie to zwiastuje powrót twórczego duetu do aktywności muzycznej. Warto dodać iż artyści z zespołu Nowa Epopeja Cru, nie należą do żadnej z polskich wytwórni muzycznych a wszystkie ich realizacje powstają niezależnie. Utwór „Sięgamy daleko” to jeden z rezultatów, długotrwałej już współpracy polskiego artysty Mateusza Kijaka z wykonawcami ze Stanów Zjednoczonych. Teledysk do utworu , w którym gościnnie pojawia się Young Noble, został zrealizowany przez braci z Tarnowa.

 

 

Krystian Kijak swoją przygodę z muzyką rozpoczął w latach 90. Zafascynowany nagraniami amerykańskich twórców takich jak N.W.A, Krs One, Noughty by nature, 2Pac, The Outlawz czy Bone thugs n harmony, postanowił stworzyć swoje pierwsze utwory. Miłość do muzyki, artysta zaszczepił młodszemu bratu i tak w 2004 r. zrealizowali oni pierwszy wspólny utwór, którego tytuł brzmiał „Nowa Epopeja”. Hasło to powróciło w 2008 r. kiedy duet z Tarnowa, powołał do życia na platformie streemo, muzyczny portal społecznościowy o identycznej nazwie. Od tego czasu, hasło kojarzono już z aktywnością braci, którzy ostatecznie przyjęli je jako nazwę zespołu tworząc w 2011 r. album pt. "Nowa Epopeja", który stanowił kompilacje nagrań z lat 2008-2011 r. Do końca 2012 r. bracia stworzyli setki utworów, dziesiątki teledysków i zagrali na wielu koncertach, jednakże w roku 2013, zdecydowali się oni zawiesić działalność zespołu, wyłączając tym samym z publicznego odsłuchu większość z dotychczas stworzonego materiału. W 2014 r. bracia nawiązali współpracę z marką Sms Audio Poland i rozpoczęli prace nad nowym albumem. Duet własnym sumptem zrealizował teledyski, do wszystkich utworów mających znaleźć się na albumie pt. „Interimpres”, którego producentem został muzyk Abonive. Premiera tego projektu jak i ww. teledysków planowana jest w roku bieżącym. Mateusz Kijak (młodszy z wykonawców), prócz muzyki zajmuje się wieloma dziedzinami sztuk plastycznych, w spektrum jego aktywności wchodzą zarówno media tradycyjne (malarstwo, rzeźba, rysunek) jak i te nowoczesne (grafika komputerowa, produkcja video, animacja). Artysta ten współpracował z wieloma znanymi na świecie muzykami m.in. The Outlawz (zespół założony w 1995 r. przez Tupaca), Young Buck (członek zespołu 50 Centa – Gunit) czy Deuce Deuce (Concrete mob). W 2017 r. artysta ten został uhonorowany przez czytelników Gazety Krakowskiej, tytułem „Osobowość roku 2016” w kategorii kultura. Ten młody twórca ma na swoim koncie udział w ponad 30 wystawach, a efekty jego pracy znaleźć można m.in. w filmach (np. Kantor – Nigdy tu już nie powrócę czy TodMachine).

 

Young Noble to człowiek, który współpracował z największymi wykonawcami muzyki rap. W roku 1996 został on przyjęty przez 2pac'a do zespołu The Outlawz i pojawił się w czterech utworach (bomb first, hail mary, just like daddy oraz life of an outlaw) na ostatnim albumie legendy hip hop'u „Makaveli the don killuminati 7 day theory”. Po tragicznej śmierci Tupac'a artysta, kontynuował pracę, wydając wraz z zespołem The Outlawz, niepublikowane wcześniej nagrania, które grupa stworzyła wraz z 2pac'iem. Rufus Cooper, bo tak naprawdę nazywa się Young Noble, nagrywał ponadto z wykonawcami takimi jak Snoop Dogg, Eminem, Bone Thugs n Harmony, The Game, Luniz, Hopsin, Young Buck, Krayzie Bone, Layzie Bone, Trae tha truth, Onyx, Dogg Pound, Mc Eiht itd. Artysta wystąpił w filmie pt. „All Eyez On Me”(obraz opowiada historię życia i śmierci Tupaca Shakura), w którym gra siebie, premiera filmu odbyła się 16 czerwca 2017 w USA.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

News

Nie żyje ELove – człowiek, który stał się logo Public Enemy

To jego sylwetkę znają miliony fanów rapu.

Opublikowany

 

public enemy

Świat hip-hopu żegna Damiena „ELove” Matthiasa – postać kluczową dla historii kultury, choć przez lata pozostającą w cieniu. To właśnie jego sylwetka stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli rapu: logo Public Enemy z celownikiem.

Informację o śmierci ELove’a zespół potwierdził w mediach społecznościowych. W hołdzie opublikowanym na Facebooku napisali:

– Spoczywaj w mocy, nasz bracie. Człowiek z logo narysowanym przez @MrChuckD prawie cztery dekady temu.

Przez lata logo Public Enemy było błędnie interpretowane – część osób uważała, że przedstawia policjanta ze względu na nakrycie głowy. W rzeczywistości sylwetka powstała na bazie zdjęcia ELove’a stojącego obok LL Cool J. Autorem projektu był Chuck D, wykształcony grafik, który w połowie lat 80. ręcznie zaprojektował znak. Sam Chuck D wielokrotnie podkreślał, że celownik symbolizuje „czarnego mężczyznę w Ameryce” i realia przemocy systemowej, z którymi mierzy się czarna społeczność. Logo stało się wizualnym manifestem politycznej misji zespołu i potwierdzeniem jego roli jako „czarnego CNN”.

ELove nie był jednak wyłącznie ikoną graficzną. Miał realny wpływ na przemysł muzyczny. Był autorem, producentem i reżyserem projektów, które łącznie sprzedały się w ponad 35 milionach egzemplarzy. Najsilniej związany był z Def Jam Records, gdzie odegrał ważną rolę w budowaniu pozycji wytwórni w jej kluczowym okresie.

Współprodukował debiutancki album LL Cool J „Radio„, a później wspierał jego drogę do mainstreamu, odpowiadając m.in. za występy i obecność rapera w telewizji, na galach i w najważniejszych programach muzycznych. Był także współproducentem klipu do klasyka I’m Goin’ Back to Cali, nad którym pracował razem z Rickiem Rubinem.

Jego wpływ sięgał dalej. ELove pomagał torować drogę kolejnym artystom – w tym Tupacowi Shakurowi oraz Johnemu Forte z Fugees. Był też jednym z ludzi odpowiedzialnych za uliczne, bezpośrednie metody promocji, które pozwoliły Def Jamowi urosnąć z lokalnej firemki w globalną potęgę.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

News

Wiz Khalifa odkrył, że jego przodek był niewolnikiem. „To chore”

„Jakiś gość posiadał moją rodzinę”.

Opublikowany

 

wiz khalifa

Wiz Khalifa zmierzył się z brutalną historią własnej rodziny w programie Finding Your Roots emitowanym przez PBS. W odcinku ujawniono, że jego piąty pradziadek był niewolnikiem.

Prowadzący program, Henry Louis Gates Jr., przedstawił dokumenty dotyczące Howarda Williamsona, piątego pradziadka rapera, który w 1870 roku mieszkał obok białej rodziny noszącej to samo nazwisko. Ustalenia sugerują, że właścicielem zniewolonych członków rodziny mógł być Thomas J. Williamson. Wiz Khalifa nie krył szoku, konfrontując się z tą informacją.

– Myślę, że jestem zaprogramowany tak, żeby czuć teraz złość. Sama myśl, że ten gość posiadał moją rodzinę, brzmi absurdalnie. To jest chore. Czuję się z tym bardzo źle – powiedział.

Gospodarz programu wyjaśnił też, że Thomas J. Williamson prowadził tzw. „spis niewolników”, w którym ludzi opisywano według koloru skóry, płci i wieku, bez podawania imion. Jedna z pozycji dotyczyła 14-letniego czarnoskórego chłopca, który według badaczy prawdopodobnie był przodkiem rapera.

– To straszne widzieć go jako bezimienną osobę w tabelce i mieć świadomość, jak bardzo ‘wartościowa’ była ta własność, bo to przecież życie. To nie jest żadna własność, tylko człowiek – dodał raper.

Choć historia ta jest dla niego bolesnym „zderzeniem z rzeczywistością”, raper podkreślił, że jego przodek mimo wszystko zbudował rodzinę i zostawił po sobie dziedzictwo. Po zniesieniu niewolnictwa pracował jako dzierżawca ziemi i nigdy nie osiągnął pełnej niezależności finansowej, ale zarejestrował się jako wyborca, narażając się na realne zagrożenia, jakie po wojnie secesyjnej spotykały czarnoskórych Amerykanów. Miał co najmniej siedmioro dzieci i dwadzieścioro wnuków, a jego linia rodzinna doprowadziła do jednego z najbardziej utytułowanych raperów w USA.

– Myślę, że byliby ze mnie cholernie dumni – podsumował Wiz Khalifa.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

News

Sentino i Misiek Koterski wystąpili razem w reklamie

„Góra z górą się nie zejdzie! Ale Król z Królem owszem”.

Opublikowany

 

Przez

sentino misiek koterski
fot. Misiek Koterski

Sentino wrócił do Polski na pełnej. Za nim już kilka koncertów, a także wspólna reklama z Miśkiem Koterskim. Panowie reklamują salon luksusowych zegarków.

Raper bardzo dobrze odnajduje się wśród marek premium, co niejednokrotnie pokazywał, chwaląc się drogą biżuterią i galanterią. Idealnie więc odnalazł się w krótkim spocie reklamowym salonu luksusowych zegarków Royal Watch. Wystąpił on u boku popularnego aktora Miśka Koterskiego.

W spocie widzimy jak Misiek przychodzi do salonu i pyta o złotą Daytonę. Sprzedawca mówi mu, że w tej chwili jest tylko stalowa i wtedy na ekranie pokazuje się Sentino ze złotą Daytoną podśpiewujący jeden ze swoich szlagierów: „wszystko czego tylko dotknę, to staje się złotem”.

– Góra z górą się nie zejdzie, ale Król z Królem owszem – napisał pod wspólnym zdjęciem z raperem aktor.

Poniżej wideo:


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

News

Kaczor zetknął się z AI w muzyce. „Sprawdziłem artystę i okazało się, że nie istnieje”

Raper jest zaskoczony jakością takich nagrań.

Opublikowany

 

Przez

kaczor raper

Kaczor zabrał głos w sprawie muzyki tworzonej przez sztuczną inteligencję. Punktem zapalnym była playlista na YouTube z numerami, które brzmiały jak pełnoprawne nagrania. Problem w tym, że autor… nie istniał.

Poznański raper opisał sytuację, jak podczas słuchania playlisty zainteresował się jednym z artystów, ale szybkie sprawdzenie zakończyło się zaskoczeniem – cały materiał był wygenerowany przez AI.

– Słucham podcastu o zagrożeniach związanych ze sztuczną inteligencją itd. Wczoraj wieczorem wybrałem jakąś playlistę na YouTube, zainteresowany artystą sprawdziłem i się okazało, że takowy nie istnieje. To były numery stworzone za pomocą EjAja i były naprawdę dobre. Jestem w tym temacie laikiem i może można to w łatwy sposób rozpoznać, nie zmienia to faktu, że żyjemy w ciekawych i dziwnych czasach hehehe.

Wpis Kaczora nie jest paniką, jaką sieją niektórzy artyści i aktywiści odnośnie sztucznej inteligencji w muzyce. Notabene właśnie się dowiedzieliśmy, że Spotify nie będzie walczyć z kawałkami stworzonymi przez AI.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

News

Mei o tym, jak rówieśnicy ją gnębili: „Wyzwiska i drwiny z pierwszych prób rapowania”

„Do dziś nie lubię wracać do mojego rodzinnego miasta”.

Opublikowany

 

mei

Mei wróciła do historii sprzed ponad 20 lat. Opisała, jak szkolne znęcanie i wyśmiewanie jej pasji do rapu odcisnęły piętno, które ciągnie się do dziś.

Raperka przyznała, że drwiny, poniżanie i wyzwiska rówieśników przełożyły się na jej dorosłe życie.

– Przeszło grubo ponad 20 lat, a do dziś wracają koszmary związane z pomiataniem, którego doznałam za dzieciaka.

Niestety, wciąż dobrze pamiętam drwiny, poniżanie i wyzwiska rówieśników, które pozostawiły swoje piętno na całe dorosłe życie. Nie wiem czy do dziś udało mi się zbudować pewność siebie i poczucie własnej wartości. Wiek dorastania był koszmarny, a nastoletnie dzieciaki, z którymi miałam styczność bezwzględne. Najwięcej dostawało mi się za zamiłowanie do rapu, na początku prześmiewcze wyzwiska i drwiny z pierwszych prób rapowania, później było już tylko gorzej … Do dziś nie lubię wracać do mojego rodzinnego miasta, na sam widok tablicy z jego nazwą zaczyna mnie łapać dół.. Raczej niewiele miłych wspomnień związanych z miejscem mojego pochodzenia mogłabym wymienić. Ciekawe czy osoby, które lata temu znęcały się nade mną w tak perfidny sposób, w ogóle zdają sobie z tego sprawę i z faktu jakie piętno na mnie odcisnęło ich zachowanie. Piszę o czasach, kiedy „hejt” nie był jeszcze zdefiniowany, a piętnowanie wyrzutków wręcz modne. Mogę to podsumować tylko tak, że jeden z najłagodniejszych skutków odrzucenia w grupie rówieśniczej to męczące sny po dziś dzień, kiedy na nowo przeżywam wszystkie te emocje – napisała raperka.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: