News
Grande o działaniach Bonusa RPK – oświadczenie
„Przedstawiasz słuchaczom krzywdzicieli jako bohaterów”.
Po akcjach Bonusa RPK z ujawnieniem adresu Grande Connection, wyjazdu pod jego blok w Lublinie i kolejnych dissach – wyjaśniacz raperów wydał obszerne oświadczenie
– Hej twardzielu. Planowałem odpowiedzieć filmami, ale zgłoszenia bonusa i blokada kanału zmusiły mnie do chwilowej zmiany formy. Poniżej publikuję pełne oświadczenie dotyczące dissu oliwiera brazil i ostatnich wydarzeń. Sporo ludzi się martwiło, u mnie wszystko w porządku – nie dajcie się nabrać na iluzję ich rzekomego „sukcesu”, którą próbują wykreować, bo prawda jest zupełnie inna. Druga strona próbuje mnie uciszyć, bo fakty parzą – informuje Grande.
Wersja skrócona:
Pełna treść oświadczenia Grande Connection:
ODNOŚNIE DISSU OLIWIERA BRAZIL I OSTATNICH WYDARZEŃ.
Wrzucam oświadczenie dotyczące ostatnich wydarzeń, bo widzę, że nasi widzowie w ogóle nie rozumieją co się aktualnie dzieje w tle. Otóż mściwy bonus, żeby jego totalne ośmieszenie nie wyszło na jaw, przez pośredników zastrasza i atakuje postronnych ludzi, aby wpłynąć na mnie. Nie o wszystkim jeszcze mogę mówić, bo nie chcę przekazywać im wiedzy.
Planowałem odpowiedzieć filmem, ale jego panika i zgłaszanie moich treści jedynie potwierdzają, że każde moje słowo z filmu trafiło w dziesiątkę. Skoro próbuje się ratować blokadą kanału i pomówieniami – wypunktuję tę amatorszczyznę tutaj.
Zaczynając od „dissu”. Bit może być, ale za dużo fikcji literackiej. Dalej uciekasz w ataki osobiste, bo boisz się odnieść do konkretów. Na tej gloryfikowanej przez ciebie ulicy nic się nie nauczyłeś, chyba że brałeś lekcje od gitów pokroju Popka, Chica czy Załęckiego.
Jesteś dorosłym facetem? Czy zdajesz sobie sprawę, że wszystko co robisz mogę wyjaśnić BEZ SŁOWA na filmie?
Piszesz swoje bajki, ignorując fakty. Tak jak mylisz połykanie maczugi z wartościami, a neonazistów z powstańcami. Wiem, że twój informator to łeb, który nigdy na żywo mnie nie widział. To fakt. W swojej sprawie próbował przybijać niewinnym ludziom, że to co u niego znaleziono miał od nich. Ale prokurator go wycisnął jak cytrynę i wyrzucił. O tym „drobnym szczególe” ci nie wspomniał? Jak słuchacze usłyszą historię tego gangusa rodem z gangu Olsena, zrozumieją, że każde twoje słowo jest zdyskwalifikowane.
Pokaż mi jednego porządnego człowieka, który mnie zna i który przeze mnie siedział. Nie ma takiego. Twoja obsesja na punkcie służb jest typowa dla kogoś, kto sam ma za uszami bliską współpracę z administracją więzienną. Mogę być dla was nawet z CBŚP, ale to TY poparłeś pomawiacza, przeciwko którym rzekomo zawsze występowałeś. Straciłeś moralne prawo do krytykowania systemu za te same błędy, które teraz sam popełniasz.
Tego podstawionego mefedroniarza z twojego vloga, nigdy w życiu nie widziałem. Jego relacja, o przejściu z przypadkowym gościem identycznej ścieżki od dołka, przez przejściówkę, aż po celę docelową, jest statystycznie niemożliwa. Transporty są rozdzielane, a cele są rotowane. Twierdzenie, że w siedem dni ktoś uzyskał zgodę prokuratora na widzenia i wyszedł na wolność, to proceduralna fikcja. W tydzień to można co najwyżej odebrać kwit na koc z magazynu.
Jak wjeżdżasz na puchę to pokazujesz papier za co tam trafiłeś. Sugerowanie, że ktokolwiek pod celą nie odróżniłby amatorskiej wrzutki długopisem od urzędowego wydruku, to obraza dla inteligencji siedzących tam ludzi. Tak samo spisywanie zeznań pod celą, gdzie nie masz sekundy prywatności, gdzie każdy patrzy ci na ręce i gdzie za taką czynność kończysz marnie w pięć sekund. Te kłamstwa są sprzeczne z logiką systemu i realiami życia za kratami. A ja nigdy nie byłem w żadnej grupie przestępczej i nie miałem wspólników.
Opowieści o wynoszonych „otwartych konserwach” i sprzedaniu dziewczyny to już szczyt waszej nieudolności. W świecie grypsujących rygor higieny wyklucza trzymanie darmowej stołówki dla pluskiew i karaluchów. Na rewizji końcowej nikt nie pozwoli ci wynieść otwartej, kapiącej puszki. To tak absurdalne, że aż kompromitujące dla waszych informatorów.
To info ma taką samą wagę jak słowo honoru Popka i Załęckiego, którzy za działkę mety lub wspólny numer sprzedaliby własną matkę. Parę lat temu twojemu ziomkowi Jongmenowi wykręcali różne rzeczy, podobnie Sobocie, na podstawie świstków, które okazały się bzdurą. Suche zeznania podsuwane bez kontekstu są martwe. Kiedy nie rozumiesz niczyjej strategii operacyjnej, nie rozróżniasz celu od efektu. Zwłaszcza w dobie, gdzie patusy robią losowe sklejki, a małe sprawy są wyodrębniane z wielowątkowych procesów. To odbiera ci jakąkolwiek wiarygodność.
Tą sytuacją sami się, troglodyci, ośmieszyliście. Pokazuje ona, że wystarczy rzucić hasło „współpraca”, byście ślepo kogoś wyzywali – nie mając pojęcia o co chodzi. Jedno pytanie: gdyby porwali ci kogoś z rodziny, to dalej chroniłbyś tych „dobrych chłopaków”? Gdyby przyłożyli coś twojej kobiecie i kazali jej oddawać twoje ukryte pieniądze, co byś zrobił?
Przedstawiasz słuchaczom krzywdzicieli jako bohaterów. Ten bydlak, którego wspierasz napadł na starsze małżeństwo z siekierą i siedział za to 4 lata, a teraz kłamie, że siedział za pomówienie XD. Zapomniał wspomnieć, że wszystko nagrały kamery ze stacji? Jeszcze inny kozak, który stoi za tobą, żeby wymusić haracz podpalił babci stragan z warzywami w Warszawie.
Jak nazwałbyś kogoś kto zastrasza czyjąś matkę, pod adresem, który ci podsunęli jako „pewniaka”? Za takie niehonorowe akcje i zlecenia jesteś niżej niż Magical. To nie jest ulica – to brak jakichkolwiek wartości. Prawdziwe zasady to ochrona słabszych, a nie atakowanie postronnych osób.
Pochwal się słuchaczom co cię tak męczy i od czego desperacko odwracasz uwagę. Kto musi uciszać innych metodami rodem z ZOMO, a tchórzostwo maskować agresją?
Nawet funkcjonariusze SW, których tak nienawidzisz w swoich numerach, nie wytrzymali twojej hipokryzji i sami podsyłają mi dowody na to, jak wyglądały twoje „specyficzne relacje” z wychowawcami. Wyjaśnij słuchaczom, jakim cudem wypuszczają grypsującego kilka miesięcy przed czasem, ze względu na, cytuję: „bardzo dobrą opinię administracji więziennej i postawę godną naśladowania”.
Powiedz ludziom za co wychowawca wystawił ci laurkę w opinii do sądu i nie widział tam twojej rzekomej sztywności? Te twoje wnioski nagrodowe nie wzięły się z milczenia, tylko z bycia wzorowym pupilem systemu. Oszukałeś pół Polski legendą o siedzeniu za niewinność, żeby ludzie wpłacali ci kasę. Teraz gdy prawda wychodzi na jaw, nagle zmieniasz narrację na „siedzenie za honor”.
Ta „walka z 60” to u ciebie nie zasady, tylko narzędzie marketingowe do dojenia ludzi, wybielania swojej przeszłości i usprawiedliwiania zachowań niszczących ludziom życie. Tak walczysz z systemem, że stajesz w obronie „taty maty” z fundacji Sorosa.
U normalnych ludzi budzisz jedynie politowanie. Parcie na szkło kosztem godności i brak odpowiedzialności za własne słowa to twoja wizytówka. Twoi fani to już nie są dzieci spod trzepaka – to przeważnie dorośli ludzie, którzy mają swoje rodziny. Oni nie uwierzą w te twoje kocopoły o wartościach, bo widzieli na własne oczy, jak ta „ulica” naprawdę wygląda. Żaden z nich nigdy nie popchnąłby swojego dziecka na tę drogę. Tam albo zjadasz, albo zostajesz zjedzonym.
Więzienie powinno cię czegoś nauczyć, ale ty wolisz stać w rozkroku między dwoma światami – między najgorszymi szumowinami, które promujesz, a celebrytami, którymi od zawsze gardziłeś, a którzy dziś są idolami twoich synów. To nie jest beef ze mną. To jest wybór między dwiema drogami: patologia albo zasady. Tego nie da się pogodzić. Ludzie widzą, że boisz się przyznać do błędu. Ty wybrałeś maskę, ja twarz – bez względu na cenę i nie muszę być idealny.
To jest ten twój legendarny charakter? Nasyłanie ekipy pod ślepy adres, bo boisz się konfrontacji 1 na 1. Wiesz, że na policję pójść nie możesz, więc zostało ci tylko zastraszanie przez pośredników tam, gdzie mnie nie ma. Twoje dissy brzmią jak skomlenie przypartego do muru.
Chyba już do ciebie dotarło, w jaką pułapkę sam wlazłeś. Stosujesz prymitywną manipulację i fejki, ale moja historia broni się sama. Od 5 lat nagrywam publicznie, twarzą do kamery – każdy, kto ma choć gram mózgu, wie, że żaden „konfident” nie przetrwałby pół dekady bez weryfikacji przez własne otoczenie. Gdybym miał cokolwiek na sumieniu, nie budowałbym zasięgów na widoku, tylko uciekał. A wrzuty gdzieś na murze magicznie pojawiły się dopiero po premierze filmu o twoim upadku.
Obecny festiwal pomówień to desperacki atak na zlecenie, bo prawda o waszych brudach zaczęła parzyć. Dla tej bandy krzywdzicieli i neonazistów, którymi się otaczasz, mogę być nawet tancerką gogo – ich opinia interesuje mnie tak samo, jak ich „zasady”, których nigdy nie mieli. To nie ja jestem winny twoich błędnych decyzji. Ja tylko wyłożyłem na stół to, o czym twoi słuchacze szepczą od dawna.
Obrażasz widzów nazywając ich „napuszczonymi psami”. To najlepiej pokazuje twoją prawdziwą twarz – pogardę dla ludzi, dzięki którym w ogóle egzystujesz. Ja po twoim dissie nie wydałem z siebie ani słowa, bo moi widzowie są inteligentni i sami widzą twoją desperację. U nas nie ma „panów i sług” jak w twojej ciepłej strefie.
A do GlamRap i słuchaczy. On myślał, że obserwuje mnie, a to ja obserwowałem jego. Nie tylko jego. Nie zdradzam jeszcze szczegółów mojej wiedzy, bo to oni mają teraz problem z tym, czego nie wiedzą. Podobnie te chłopaczki od transparentów, nieświadomi, że wysyłają ciepłe PDW osobnikom, którzy już poszli w 60. Z tego transparentu dokładnie trzech, a pierwszy to Lulek. Czas zweryfikuje moje słowa. Kominy i okulary nie czynią was anonimowymi.
Nawet jak twoje pieski na posiłki zaklejają wizjery gumą do żucia tam, gdzie celowo zostawiłem ślad lata temu, to zapominasz, że są ukryte kamery i systemy. Żaden szczur się nie prześliźnie, żeby nie poszło powiadomienie w czasie rzeczywistym. Pamiętaj co i komu mówiłeś podniecony. Ja mam dowód, na którym defektyw sam potwierdza, że działa na twoje zlecenie. Zostałeś przycięty na kłamstwie. Jeśli twój przyjaciel Rutkowski rzekomo chciał moich danych, żeby mnie pozwać – śmiało, niech leci do sądu. Wtedy dopiero wszyscy zobaczą, jak bardzo się ośmieszyliście.
Obowiązuje zasada wysłuchania dwóch stron, więc Bonus – opowiesz fanom, jak to teraz jest z tą wiernością? Dalej zdradzasz partnerkę z małolatkami, jak za starych dobrych czasów?
Hipokryzja tu aż bije po oczach: on monetyzuje prywatność swojej rodziny, wciąga dzieci do klipów i robi z syna osobę publiczną dla zasięgów, a teraz próbuje oskarżać mnie o naruszanie prywatności, bo użyłem scen z jego ogólnodostępnych teledysków. Wiem, w ich świecie nie ma co szukać logiki. To podpalanie własnego domu, tylko po to by ogrzać swoje dogasające ego.
Odpowiedzcie sobie sami, czy ja atakuję wielkich artystów za to, że odnieśli „sukces”, czy po prostu wyświetlam hipokryzję szkodników społecznych? Bonus zablokował oba filmy, bo panicznie boi się faktów. Jego działania to podręcznikowa próba zastraszania i uciszania niewygodnego źródła. Sama druga część totalnie obnaża jego mit niewinności, a trzecia – dokumentująca to, co wyprawia teraz – to jego wizerunkowe samobójstwo. Patusy właśnie dowiadują się, że poza rapową kreacją istnieje realne życie, w którym faktów nie zakrzyczysz darciem ryja pod blokiem.
Nazywasz mnie lamusem youtuberem, podczas gdy sam zostałeś vlogerką. To żałosne w ustach kogoś, kto opłaca byłych operacyjnych i systemowych oprawców, żeby zaglądali ludziom w okno. Podczas gdy zgrywasz buntownika, w aktach figurujesz jako wzorowy pupil administracji więziennej, który zbierał wnioski nagrodowe i skamlał do prezydenta o ułaskawienie.
Możesz mnie nazywać kim chcesz – dla kogoś, kto buduje swoją karierę na fałszu, prawda zawsze będzie brzmiała jak atak. Ale pamiętaj: to ty wszedłeś do mojego teatru i nagrałeś dokładnie to, co chciałem, żebyś nagrał.
Niektórzy zastanawiali się, że milczę. Ja po prostu jestem zajęty pracą, podczas gdy Bonus i jego koledzy są zajęci zgłaszaniem moich treści. Przez to na kanale jest chwilowa blokada. Ale to jedynie odwleka ich wyrok. Filmy się pojawią. Wtedy zobaczymy, czy zostałem „zatopiony”, czy tylko zszedłem pod wodę, żeby odpalić torpedy.

Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
„Bully” przeskoczyło J. Cole’a. Kanye West na szczycie
Kanye West przejmuje kontrolę nad platformami streamingowymi.
Album „Bully” błyskawicznie rozbił streamingi i wskoczył na szczyty list. Jednocześnie projekt zbiera skrajne opinie i wyprzedza krążek J. Cole’a.
Kanye West znowu zrobił ruch, obok którego nie da się przejść obojętnie. Album „Bully” wjechał na platformy i praktycznie od razu zaczął zgarniać liczby, które robią wrażenie nawet jak na jego standardy. Album wskoczył na 1. miejsce Apple Music w większej liczbie krajów niż jakikolwiek rapowy projekt w tym roku, przebijając wynik, który wcześniej należał do J. Cole’a i jego „The Fall-Off”.
Na Spotify ponad 30 milionów streamów w pierwszy dzień i najmocniejszy hip-hopowy start 2026 roku. Prognozy na pierwszy tydzień mówią o 250-275 tysiącach sprzedanych krążków, z czego około 100 tysięcy to sprzedaż fizyczna.
„Bully” zbiera też skrajne opinie. Jedni jarają się klimatem i produkcją, inni kręcą nosem i twierdzą, że to nie ten poziom, do którego Ye przyzwyczaił przez lata.
Poza tym głoszono, że Ye będzie headlinerem wszystkich trzech dni Wireless Festivalu w Londynie w lipcu. To jego pierwszy występ w Wielkiej Brytanii od ponad dekady, a sprzedaż biletów startuje 8 kwietnia.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Zamieszany w zabójstwo XXXTentaciona zaczął sypać i wyszedł na wolność po 5 latach
Jego wspólnicy spędzą resztę życie za kratami.
Jeden z ludzi zamieszanych w zabójstwo XXXTentaciona odzyskał wolność po zaledwie pięciu latach za kratami. Robert Allen IV, który poszedł na układ i zeznawał przeciwko reszcie, właśnie wyszedł na warunkowe.
Minęło ponad siedem lat od momentu, gdy XXXTentacion został zastrzelony przed sklepem motocyklowym na Florydzie. Sprawa dawno została zamknięta wyrokami dla głównych sprawców, ale teraz znowu wraca na tapet, bo jeden z kluczowych uczestników całej akcji jest już na wolności.
Robert Allen IV był kierowcą podczas napadu, który zakończył się śmiercią rapera. Niedługo po tragedii został zatrzymany i ostatecznie zdecydował się na współpracę z prokuraturą. To właśnie jego zeznania pomogły odtworzyć, jak napastnicy namierzyli artystę i doprowadzili do ataku.
Podczas procesu Allen nie próbował się wybielać. – Powiedzenie ‘przepraszam’ nawet nie oddaje tego, jak ogromny żal chcę wyrazić. Wiem, że moje słowa nigdy nie zmażą bólu, smutku i straty, z jaką rodzina będzie musiała żyć. Nie ma dnia, żebym nie myślał o tym, co się stało, i nie prosił Boga o wybaczenie.
Dzięki układowi i współpracy z wymiarem sprawiedliwości jego wyrok został złagodzony. Sędzia Michael Usan nie miał wątpliwości, że skrucha była autentyczna: – Szczerze wierzę, że żałujesz tego, co zrobiłeś, a nie tylko swojej sytuacji. Uważam, że okazana przez ciebie skrucha jest prawdziwa.
Xxxtentacion Murder Suspect Robert Allen Released After 5 Years In Prison pic.twitter.com/MAuYflLU6i
— Daily Loud (@DailyLoud) March 29, 2026
Finalnie Allen spędził za kratami około pięciu lat i właśnie wyszedł na warunkowe. Jak podaje jego obrońca Jim Lewis, jego rola w całym zdarzeniu była mniejsza niż pozostałych oskarżonych. – To była straszna zbrodnia. Ale zrobił, co mógł, żeby to naprawić. Myślę, że sąd to zauważył i dał mu szansę, by udowodnił, że wyciągnął wnioski i nigdy więcej nie zrobi nic podobnego.
Reszta ekipy nie miała tyle szczęścia. Trayvon Newsome, Dedrick Williams i Michael Boatwright dostali dożywocie bez możliwości wyjścia. W trakcie procesu kluczowe były nagrania z monitoringu oraz materiały z telefonów, które pokazywały m.in. moment po napadzie.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
Jeden z największych konfliktów ostatnich lat, między Bonusem RPK a Grande Connection zakończył się przed sądem ugodą między raperem a Youtuberem.
Początek 2026 roku przyniósł nam potężny beef, ale w niestandardowej konfiguracji raper vs youtuber. Punktem zapalnym był mocny film Grande Connection „Jak Bonus RPK zrujnował swoją reputację”. Zapowiedź youtubera, że w drugiej części zamierza ujawnić szczegóły 5,5-letniego wyroku rapera – spowodowały, że szef Ciemnej Strefy pociągnął za wszystkie możliwe sznurki, żeby uciszyć i zdemaskować słynnego wyjaśniacza raperów.
Wynajęto detektywa, który odnalazł Grande w Lublinie. Do sieci został zleakowany dokładny adres youtubera, a pod jego oknami zaczęły pojawiać się wymierzone w niego wrzuty. Od kilku tygodni zarówno Grande jak i Bonus RPK milczą na swój temat. Nie bez przyczyny. Między nimi doszło do ugody w sądzie, według której nie mogą wypowiadać się na swój temat publicznie.
– To zaszło już trochę za daleko. Przez osoby trzecie porozumieliśmy się z Bonusem i zawarliśmy – można powiedzieć – taki pakt o nieagresji. Żeby nikt się z niego nie wyłamał, wszystko odbyło się przez odpowiednie służby. On nie może nic mówić o mnie, a ja o nim – tłumaczy Grande.
– Potwierdzam, że się porozumieliśmy – komentuje Bonus. – Po szybkiej wizycie w sądzie udało się nam nawet pójść na piwo. Grande przechylił o jedno za dużo i włączył mu się Daro ze „Ślepnąc od Świateł”. Ja kulturalnie wypiłem ciepłą Tatrę bezalkoholową.
Jak się dowiedzieliśmy panowie spotkali się w restauracji Sowa & Krzywdziciele, gdzie zjedli wspólnie jajka z kiszoną kapustą. Jak twierdzą nasi informatorzy, to właśnie przy tym posiłku miało dojść do absolutnie przełomowego zwrotu akcji. Według relacji kelnera, który „przypadkiem” siedział dwa stoliki dalej i nagrywał wszystko na dyktafon w długopisie, rozmowa zeszła na zupełnie niespodziewane tory.
W pewnym momencie Grande wyjął z kieszeni pendrive’a w kształcie gołębia i powiedział: – To nie są materiały na ciebie. To jest coś dużo grubszego – relacjonuje świadek. – Bonus najpierw się zaśmiał, ale po chwili spoważniał, bo pendrive… zaczął wydawać dźwięki.
Okazuje się, że nośnik miał zawierać rzekome nagrania z tajnego projektu roboczo nazwanego „Rapowy Okrągły Stół 2.0”, w którym udział mieli brać nie tylko raperzy i youtuberzy, ale też… influencerzy od keto, trzech braci – Sebastian, Alvarez i Tatuażyk i gość, który kiedyś sprzedawał vouchery na kebaby na OLX.
Według przecieków, plan zakładał zakończenie wszystkich beefów w polskim rapie jednym wspólnym numerem, nagranym w windzie w galerii handlowej w Radomiu. Na tym jednak nie koniec. Po kilku głębszych Grande miał rzekomo zaproponować Bonusowi wspólny kanał na YouTube o roboczej nazwie „Wyjaśnieni i Pogodzeni”, gdzie obaj mieliby analizować dramy innych… siedząc w jacuzzi i jedząc jajka na twardo.
Na ten moment żadna ze stron nie komentuje tych doniesień. Jeśli to wszystko okaże się prawdą, to 2026 rok zapisze się w historii jako moment, w którym polski rap przestał być przewidywalny… a zaczął być kompletnie odklejony.

Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Polski raper zamieszany w aferę ze skradzionym tirem KitKatów
Firmie Nestle zginęło 12 ton batonów.
Internet żyje kradzieżą tira pełnego KitKatów, ale nikt nie spodziewał się takiego zwrotu akcji. Według nieoficjalnych, ale pewnych źródeł z osiedla, za wszystkim stoi Kabe.
Sprawa kradzieży tira wypełnionego batonami KitKat w ostatnich dniach stała się viralem, choć sytuacja była poważna. Na trasie między Włochami a Polską, skradziono ciężarówkę, która przewoziła ponad 410 tys. batoników KitKat o łącznej wadze 12 ton.
– Współpracujemy z lokalnymi władzami w ich dochodzeniu, w tym analizujemy łańcuchy dostaw naszych partnerów. Dobra wiadomość jest taka, że nie ma obaw o bezpieczeństwo konsumentów, a dostawy nie są zakłócone – poinformowała w oświadczeniu marka KitKat.
Ksywka Kabe zaczęła pojawiać się w kontekście afery głównie za sprawą luźnych interpretacji i teorii tworzonych przez TikTokowych detektywów. Niektórzy zwracają uwagę na jego wizerunek, balansujący między luksusem a ulicznym życiem, który w oczach fanów „pasuje” do historii o przejęciu transportu.
Firma Nestle odzyskała 12 ton batonów i nie komentuje internetowych doniesień. Robi to natomiast sam raper: – Mam jeszcze parę na stanie, ktoś chętny? (sprzedam w hurcie) – napisał.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
KRS-One publicznie dał Ab-Soulowi swoje błogosławieństwo, nazywając go „KRS-Two”. Cała sytuacja wydarzyła się przy Talib Kwelim.
W krótkim nagraniu widać, jak Ab-Soul zwraca się do KRS-One z konkretną prośbą, nazywając go „swoim nauczycielem”. – Proszę, powiedz ludziom, że mam twoje pozwolenie i twoją łaskę, żeby być KRS-Two – powiedział.
– Masz błogosławieństwo. To ciężar i błogosławieństwo. Ten ciężar polega na tym, że KRS oznacza: ‘Wiedza rządzi nad wszystkimi’. To wiedza prowadzi nasze życie. To świadomość sprawia, kim jesteśmy. Masz błogosławieństwo, bo nie mógłbyś tu ze mną być, gdybyś nie był KRS-Two. Moja aura odrzuca tych, którzy nie są prawdziwi. Nie możesz być obok mnie i nie być autentyczny. Jesteś pobłogosławiony. Noś to imię z szacunkiem i honorem – odpowiedział KRS-One.
Na koniec raperzy uścisnęli sobie dłonie i przybyli piątkę. Szybkie podsumowanie od Talib Kweli: – To piękne.
Cała akcja odbyła się 19 marca podczas wydarzenia w Blue Note Los Angeles, gdzie Kweli grał koncert, a KRS-One pojawił się jako gość specjalny.
Dla przypomnienia – ksywa KRS-One to skrót od „Knowledge Reigns Supreme Over Nearly Everyone” (Wiedza Rządzi Niemal Nad Wszystkimi). I dokładnie o to tu chodziło – nie o tytuł dla fejmu, tylko o odpowiedzialność.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
-
News4 dni temuPamiętacie „Mercbezel S600”? Po ponad 20 latach Tede znów wydał „Notes”
-
News18 godzin temuEldo wpadł w szał. Rzeczywiście miał powód?
-
News4 dni temuJWP ujawnili tracklistę płyty „Krew”. Featuringi mocno okrojone
-
News2 dni temuTede komentuje rozmowę Stanowskiego z Wojewódzkim
-
News3 dni temuPo 19 latach ktoś wrzucił na Youtube płytę Reda, która się nie ukazała
-
News3 dni temuKsiążę Kapota nie przestraszył się gangsterskich opowieści Tomasza Chica?
-
Wywiad2 dni temuFrosti: „Obrońcy hip-hopu nie znają angielskiego i nie wiedzą, o co chodzi w rapie” – wywiad
-
News1 dzień temuBilon z Hemp Gru porównał Trumpa do Putina