Sprawdź nas też tutaj

Felieton

Hip-hopowe Grammy 2019 – komentarz

Przynajmniej się starają…

Offset i Cardi B

Opublikowany

 

Spoglądanie na „Muzyczne Oscary”, czyli galę rozdania nagród Grammy przez środowiska rapowe zawsze niosło ze sobą nie tyle kontrowersje, ile pewną frustrację. Już w 1989 roku, kiedy Recording Academy nominowało DJ Jazzy Jeff & the Fresh Prince, JJ Fad, LL Cool J i Salt-N-Pepa do nowo powstałej kategorii, Best Rap Performance, uznano ją na tyle nieistotną, że nawet nie pokazano jej w telewizji. Od dłuższego czasu w środowisku rapowym ukuło się przekonanie, że osoby przyznające nagrody Grammy mają nieduże pojęcie o kulturze hip-hopowej. Mimo, że świętowaliśmy sukcesy na gali choćby Kany’ego Westa czy OutKast, szala goryczy przelewała się z kolejnymi nominacjami osób spoza nurtu jak Skee-Lo, Flo Rida i Iggy Azalea. Kulminacją tej frustracji okazał się rok 2014 i zwycięstwo Macklemore’a oraz Ryana Lewisa za ich wspólny album The Heist, zwłaszcza, że wśród nominowanych znalazł się również mAAd Kendricka Lamara. Grammy zbudowało miraż świata, gdzie opinia publiczna na temat rapu zagłusza jego kulturowy wkład.

O tym, że tegoroczne Grammy miały być inne, mówiono już dawno. Recording Academy stała się bardziej inkluzywna, zatrudniając 900 nowych członków jury, aby skorygować grzechy przeszłości i stworzyć przyszłość bardziej odzwierciedlającą obecny stan muzyki. Oczywiście, czegoś tak strukturalnie wadliwego nie można było naprawić jednym ruchem ręki. Ale hej! Przynajmniej się starają.

Najlepsza współpraca – Childish Gambino „This Is America”

Ten soczysty policzek dla konających pod butem Trumpa Stanów Zjednoczonych został okrzyknięty również najlepszą piosenką roku oraz najlepszym nagraniem roku, a jej wideo brylowało w kategorii najlepszy teledysk roku. Analogicznie do filmu Green Book i styczniowych Złotych Globów, tak w ikonicznym już utworze Gambino odnaleziono artystycznie natchniony głos w sprawach dotyczących społecznej niesprawiedliwości. Miniony rok zdecydowanie należał do Childisha Gambino i chyba wszyscy są z tego powodu zadowoleni.

Najlepszy album – Cardi B „Invasion of Privacy”

Cardi B z Bronxu (nie zapominajcie o tym), nosi laur pierwszej solowej artystki, która otrzymała nagrodę za najlepszy rapowy album roku. Tym samym przeskoczyła inną laureatkę, Lauryn Hill, członkinię zespołu Fugees. Oczywiście można wchodzić w polemikę, że ekspansywne Astroworld Travisa Scotta było lepsze, ale po co? Jeśli mówimy o kulturowym wpływie, jest to zwycięstwo, które nadaje wiarygodność Grammy oraz to doskonała okazja, aby pogratulować, a nie nienawidzić.

Najlepsze wykonanie – Kendrick Lamar, Jay Rock, Future & James Blake – „King’s Dead” oraz Anderson .Paak – „Bubblin”

Podobnie jak wspomniany Childish Gambino, tegoroczny faworyt Kendrick Lamar (8 nominacji) , nie pojawił się na gali. Producent Grammy, Ken Ehrlich, w wywiadzie dla New York Times określił raperów w słowach: „Jeśli artyści hip-hopowi nie zabiorą do domu dużej nagrody, postrzegają akademię i to, co reprezentuje Grammy, jako mało istotne dla społeczności hip-hopowej”. Czy był to powód, dla którego zabrakło Kendricka na gali pośród innych nominowanych? Nie wiadomo. Oczywistym jest jednak fakt, że w zestawieniach przeważał utwór Lamara nagrany we współpracy z wokalistką SZA pod tytułem All The Stars. Ostatecznie na konto rapera wpłynęła tylko jedna statuetka.

Najlepsza piosenka – Drake – „God’s Plan”

Drake, zdecydowanie jedna z największych rapowych ksywek w historii, niespodziewanie pojawił się na scenie tegorocznej gali, by zgarnąć absolutnie zasłużoną statuetkę za utwór God’s Plan. Jednak sam raper zapewne nie będzie mile wspominał samej ceremonii. Kiedy podczas odbioru statuetki wygłosił on swój monolog, który brzmiał mniej więcej: „Gramy w sporcie opartym na opiniach, nie na faktach. Chodzi o to, że tak naprawdę wygrałeś już wtedy, ludzie nucą słowa twoich piosenek, jeśli jesteś bohaterem w swoim rodzinnym mieście. Pomyślcie, jeśli są ludzie, którzy normalnie pracują, wychodzą na deszcz i śnieg, wydają pieniądze na twoje koncerty, nie potrzebujesz tego tutaj. Już wygrałeś”. I choć wypowiedź ta może być nieco niezręczna dla wszystkich tych, którzy współtworzą Grammy, tak w wypowiedzi Drake’a nie ma tak naprawdę nic kontrowersyjnego.

Nominacja Maca Millera i komentarz Ariany Grande

Tragicznie zmarły w zeszłym roku Mac Miller to zdecydowanie jedna z najciekawszych postaci, jakie zrodziła nam kultura hip-hopowa. Taki był również jego ostatni album Swimming, który zebrał znakomite recenzje i cieszył się dużym uznaniem zarówno wśród krytyków, jak i fanów. Wszyscy wierzyliśmy w to, że statuetka Grammy zostanie wręczona rodzicom Malcolma jako symboliczne podziękowanie za cały wkład, jaką włożył w kształtowanie się rapu. Jednak tak się nie stało. Była dziewczyna Millera, Ariana Grande (nominowana za najlepszy album wokalny pop) nie pojawiła się na gali wręczenia nagród. Swój komentarz na temat całego wydarzenia opublikowała w formie krótkich, jednoznacznych wpisów na swoim koncie Twitter. Hasła „Fuck” i „Literal bullshit” zostały jednak przez nią usunięte, po czym wytłumaczyła się, że ma po prostu za złe Grammy iż upokorzyli rodziców Maca Millera, zapraszając ich na galę, chociaż wiedzieli, że nie dostanie nagrody.

 
11 komentarzy

11
Dodaj komentarz

1500
najnowszy najstarszy oceniany
Twój Starry Potter

W co dziś grammy?

Pozdro

Erdziu EDK-pamiętacie tego wirtuoza ? Sprawdzajcie jego nowy track 🙂 https://www.youtube.com/watch?v=4OOXSb0x6ck

MEXHANIK

Stary dzisiaj to już w nic się nie gra, ani w duszach nam nic nie gra. Pierdolony ESTABLISZMENT promuje tylko pokurwione wartości które wartościami nie są, czyli : musisz być czarny, najlepiej popieraj pedałów, mów że równość ponad wszystko, dostań nagrodę i się nad nią spuszczaj ?mówiąc zgejonym głosem albo ledwo dukając po kodeinie ‚to nie mój sukces, to sukces moich fanów’ weźcie w ogóle zaczynam brzydzić się muzyką na której się wychowałem, jak słuchałem ‚właściwy wybór’ Peji mając 12 lat to cokolwiek to dla mnie znaczyło, teraz kurwa Rysiek występuję w pierdolonym tvnie i nagrywa z typami którzy grają w majnkrafta, rap dąży do autodestrukcji, na scenie zostało kilku gości którzy trzymają poziom

Lejba Kohen

Podpisuję się rękami i nogami.

Lejba Kohen

Gram w zielone.

zzxxx
Twój Stary

Liże się murzyn z kobitą i se myśli : hmmmm hmmmm

Wasz ziom

To już nie jest rap tylko gejpop

Mr.D

Pierdolić to. Jestem pierwszy Glam Rap na prezydenta Senatu

Zwariowany matkojebca

„Hasła „Fuck” i „Literal bullshit” zostały jednak usunięte przez nią usunięte (…)”

ale tak… no wiecie, jakby nie było, piszecie to po to by ktoś to przeczytał, więc może warto byłoby samemu mieć trochę tej empatii i samodzielnie sprawdzić ten tekst albo dać do sprawdzenia komuś innemu jeśli zamierzacie to opublikować

a poza tym uważam, że rapgra powinna zostać zniszczona
https://www.facebook.com/mgr-Blokers-2533628283331295/?modal=admin_todo_tour

Odb

Grammy-hopowe 2910 komentarz – hip

Popularne