Sprawdź nas też tutaj

Wywiad

Książę Kapota: „Jak bulisz za coś hajs, to przychodzisz się bawić, a nie stać jak kołek”

Poznaliśmy kolejne plany rapera oraz budżet debiutanckiej płyty.

Opublikowany

 

Przy okazji wakacyjnego wyjazdu wpadliśmy na włości do Księcia Kapoty, gdzie udało nam się dowiedzieć m.in. o jego planach ma przyszłość, postrzeganiu dzisiejszej sceny oraz budżecie, który pochłonął jego debiutancki materiał.

Jak są trzy największe wartości dla Księcia Kapoty?

Rodzina, hajs i koncerty.

To czemu w tekstach jest taki ciężki klimat? Zgodzę się, że jest tam dużo czarnego humoru, ale nie stronisz od seksistowskich treści i narkotyków.

No bo w tym siedziałem i to mnie wychowało. Ulica mnie nauczyła życia, tam przebywałem… lubiłem ryzyko, kradzieże, ćpanie… wiesz o co chodzi.  Każdy z nas się starzeje, dojrzewa, przechodzi swój etap od prawo jazdy, które powinien mieć każdy mężczyzna, po kupienie domu i założenie rodziny. Jak widzisz zdziadziałem (śmiech).

W takim razie ile jest Kapoty w Księciu Kapocie, a ile kreacji?

Wiesz co, wydaje mi się, że ¾. Na płycie jest wszystko, jestem żartobliwy, uśmiechnięty, szczęśliwy. Kiedy trzeba przyjebać to przyjebie, a kiedy chce mi się płakać to płaczę. Wrażliwość, smutek, humor i groza to w 100% ja.

To może czas pokazać więcej tej wesołości w tekstach?

Mam taki pomysł i nie ważne czy to się komuś spodoba czy nie, ja to robię dla siebie i będzie tam dużo szaleństwa i humoru, ale jest też mega dziwnie (śmiech). Niedługo się o tym przekonacie.

Coś czuję, że jakiś wakacyjny mixtape się szykuje?

Będzie przed płytą, w klimatach lat 90’tych.

Uważasz, że w dzisiejszych czasach inne treści by się nie sprzedały?

Ja nie mam tam żadnego hejtu na to co kto robi, czy co robił w przeszłości. Szanuję każdego dzieciaka i artystę, któremu się udało. Dużo mamy przykładów: jeden pracował w Big Starze inny był Youtuberem. Jeżeli to co robi, innym się podoba i ludzie chcą tego słuchać, to ja nie mam nic przeciwko. Nieważne czy te treści są zawoalowane, proste czy chamskie. Ważne żeby to siadało i tyle. Ja sam byłem kucharzem przez 14 lat, pracowałem na pełen etat, a że Diox mnie namówił i powiedział, że czas wziąć się za rapowanie, to poszedłem w to na 100%. Ciągle się tego uczę, nieważne czy w studio czy w domu, całe życie człowiek się uczy i jeszcze nie raz wysmażymy krwiste kotlety (śmiech)

To jak wyglądały twoje początki, Dioxa można nazwać twoim mentorem?

Większość tego czego się nauczyłem to właśnie od niego. Diox pokazywał mi wszystko od podszewki: jak nagrywać, w którym momencie brać oddech, jak powinny wyglądać teksty, żeby to nie brzmiało jak ‘Joł, joł, aha, aha’, tylko żeby to z sensem składać i kłaść na łopatki.

Skąd wziął się styl Kapoty? Nie ma tam poczwórnych rymów, a i tak wszyscy czekają na kolejne barsy, bo jak wiadomo „spodziewać można się niespodziewanego”.

(śmiech) Taki już jestem, u mnie przede wszystkim ma działać refren i wkręcać się w banie. Jak idziesz do kibla – masz mieć to w głowie, a jak cię o trzeciej nad ranem obudzę masz zaśpiewać tak, żeby było tip top.

Było dużo wyrzeczeń przy tworzeniu tego albumu?

Kurwa, człowieku ja Land Rovera przećpałem (śmiech) i to takiego bardzo dobrego.

Czyli to co Paluch wkłada w produkcje swoich albumów jest niczym w porównaniu do twojego budżetu (śmiech)

No wiesz ja mówię o takim używanym, no ale 50 koła to poszło na nosy.

Wszystko postawiłeś na jedną kartę?

Tak. Ostatnio jak wróciłem z Krakowa to nie spałem dwa dni. Teraz odsypiam, ale wpadliście mi na chatę (śmiech).

Może nie brnijmy w ten „temat” i skupmy się na debiucie. W preorderze poszło 1000 sztuk i jak na takiego świeżaka bez doświadczenia za mikrofonem, to jest to bardzo przyzwoity wynik.

Bardzo się z tego cieszę i dziękuje słuchaczom, którzy mi zaufali. Jestem bardzo zadowolony, w dodatku dochodzą również do mnie głosy ze środowiska od bardziej doświadczonych raperów, którzy również mi kibicują i gratulują takiego wyniku, co jeszcze bardziej motywuje mnie do pracy.

Tak całkiem poważnie, to zaliczasz najlepszy debiut w XXI wieku. Pierwszy materiał, dość szybko to poszło: wyświetlenia, koncerty  i od razu płyta w Empikach.

Od powstania mojej pierwszej piosenki, którą tak naprawdę nagrałem dla beki, jednak trochę minęło. Zrobiłem to głównie dla znajomych i byłem przekonany, że będzie to miało max 30-50 wyświetleń. Przez rok, ‘Kasuj mój numer’, jak dobrze pamiętam, miało 66k wyświetleń. Jak powstało ‘Casino’… to ono tak naprawdę otworzyło mi bramkę. Dużo dowiaduję się z neta, facebooka i tam raperzy tacy jak Paluch czy Sokół propsują moje dokonania – czego bym się nawet nie spodziewał.

Słuchacze nie powinni  ci przypinać łatki ‘kolega raperów’ skoro cały twój sukces zawdzięczasz sobie, a dopiero potem doszły do tego featy, które ubarwiły płytę.

Dokładnie tak. Robiłem ją po swojemu, a potem zapraszałem poszczególne osoby, które pasowały mi w danym klimacie.

Był ktoś kto się nie dograł, a był zaproszony?

Zaprosiłem kilku artystów, których cenię, m.in. Erosa czy Szpaka, aczkolwiek z racji braku czasu i goniących deadlineów nie zdążyli się dograć, podobnie Małach/Rufuz, ale pewnie zrobimy coś w przyszłości razem, a o delikwentach, którzy się nie odezwali nie będę mówił.

Kontrowersja to twoje drugie imię. Mamy debiut roku – dodajmy, że mocno po 30ce, 1000 sztuk w preorderze no i dwóch zwaśnionych raperów Tede i Peja.

Wiesz, to aż takie kontrowersyjne nie jest, bo już wcześniej, m.in. Sobota miał ich obu na swoim albumie. To połączenie zawsze będzie powodem tarć, dlatego też wielu tak bardzo to interesowało. Obu prywatnie lubię i szanuję.

Jak widać Książe Kapota ma siłę przebicia i aż boję się spytać, co będzie dalej i kto.

Palucha szanuję za twórczość, jest dla mnie kozakiem, gra zajebiste koncerty. Mój top to Paluch, OSTR i Sokół, potem jest reszta czyli Sarius, Szapku i ci którzy sold out’ują kluby.  

Start zaliczyłeś mocny więc jesteś na dobrej drodze, no i masz Dioxa za sobą, który tak naprawdę pełnił rolę producenta wykonawczego.

Patryk mega wszystko ogarnął, od marketingu po produkcję, teledyski i Empiki. Jestem w całym kraju nie tylko na koncertach, ale i na półkach (śmiech), a tam gdzie mnie nie ma to szybko ogarniamy temat.

Kapota to git, kucharz, raper – człowiek orkiestra i kto jeszcze?

Dobry chłopak (śmiech).

Dodatkowo sportowo też się udzielasz?

Jestem ambasadorem medialnym sekcji rugby Legii Warszawa i kto wie jak to się potoczy, może sam spróbuję swoich sił, bo predyspozycje mam… potem pewnie będę się też napierdalał (śmiech)

Koncerty, studio, ciągłe życie w trasie … rodzina pewnie nie jest zachwycona?

Moje życie od zawsze było szalone, jestem rozwiedziony. Mam teraz nową partnerkę – narzeczoną, z którą mamy Małego Księcia i pomału przekonuje się do tego. Na początku nie była tym zachwycona, ale widzi, że jest to praca jak każda inna. Kiedyś nie było z tego chleba, teraz zresztą też (śmiech), ale w wakacje zaczynają się festiwale i jakoś to pójdzie.

No właśnie gdzie cię zobaczymy?

Będę na pewno w Ełku, tam zresztą debiutowałem. Miałem za sobą już jakieś trzy kawałki i udało mi się je zagrać. Co ciekawe, był w tym też kawałek, w którym na płycie jest Mes i Tede, ale jak wiadomo wtedy był on w wersji roboczej bez ich udziału. Jak widać, udało się przygotować taki mały smaczek dla nielicznych.

Wyświetl ten post na Instagramie.

BRACIA KAPOPEK 👊🏻👊🏻🤝

Post udostępniony przez KSIĄŻE KAPOTA (@ksiaze_kapota)

Moda na Księcia Kapotę trwa czy dopiero będzie?

Nigdy nie patrzę na to co piszą i myślą inni, ale dziwi mnie to, że pod moimi kawałkami jest tyle propsów. Ja nie uważam się za żadną gwiazdę, gram koncerty, po nich schodzę do ludzi, robię zdjęcia, luźne gadki – jestem normalnym ziomkiem z zajawką.

No właśnie, w necie same propsy, a hejtu mało co.

Też jestem w szoku (śmiech).

A jak to bywa na koncertach, bo one często weryfikują?

Wiesz co, z tym jest różnie. Raz przyjdzie 15 osób, raz 50, a innym razem 200. Dla mnie najważniejsza jest energia i dobra zabawa. Ludzie idąc na koncert właśnie tego oczekują, a jak to dostają, to frekwencja nie jest ważna, bo liczy się fun. Na moich koncertach jest zajebiście, ludzie poskaczą, potańczą, pośpiewają … i o to właśnie chodzi. Jak bulisz za coś hajs, to przychodzisz się bawić, a nie stać jak kołek, i za to ich cenię.

Zmienił się ten rap. Kiedyś trzeba było długo dochodzić żeby coś osiągnąć, a teraz w krótkim czasie można zrobić karierę.

Zgodzę się z tobą, ale też cholernie ciężko się przebić. Dużo zależy od tego jaką robisz muzykę i co piszesz. Ja jestem inny niż wszyscy (śmiech).

Oryginalność się ceni.

Dociera to wszędzie, a co najlepsze, mogę robić co mi się podoba. Będę chciał nagrać z diskopolowcem to to zrobię i też będzie fajnie, bo mam wyjebane jajca na to co powie ten czy inny. To jest moje, ja w to inwestuję, więc nikt nie będzie mi mówił co mam robić. Będą hejty – wyjebane, a jak co to zapraszam (śmiech).

Wiem z innego wywiadu, że po twoim debiucie Diox miał brać się za realizację swojego materiału i mieliście ruszać we wspólną trasę. Coś cicho u niego?

To już trzeba pytać o to Patryka, mogę tylko powiedzieć, że coś tam w studio się dzieje i jest to naprawdę wow.

Czego w takim razie można spodziewać się od ciebie, bo chyba też dzieje się tam dużo.

Niedługo zobaczycie klip jeszcze do starego materiału, no i zaraz po tym studio gdzie zabieram się za nową płytę.

Coś więcej zdradzisz?

Hity z satelity (śmiech), materiał jakiego się nie spodziewacie, w 100% Książe Kapota. To będzie szybka płyta, materiał stricte wakacyjny, przeróbki coś w tylu Captain Jack czy Bajlando. Będzie to bardzo zabawne i prześmiewcze jak w stylu ‘Tindera’. Niedługo też nowe rzeczy i znów gościnnie u Kaczora, będzie też coś z Cypisem, z drugiej strony barykady to mogę wam zdradzić, że na kolejnym wydawnictwie na pewno usłyszycie Wojtka Sokoła.

Twoje podejście do muzyki można określić „co chcesz to zrobisz”.

Ja debiut zaliczyłem dość późno. Patrzę na to zupełnie z innej perspektywy, nie musi być to mega prawilny rap. W moich tekstach przewija się przeszłość i teraźniejszość, to jaki byłem i jaki jestem. Fajny, ciekawy kontrast.

A jest ktoś z kimś byś w ogóle nie nagrał?

Kurwa, dobre pytanie. Tak myślę, że ktoś by się tam trafił. Jakieś pewnie kasztany, ale nie chciałbym obrazić (śmiech).

 

Wywiad

RX Produkcja o Buddzie: „Kochali go, jak rozdawał pieniądze, ale jak powinęła się noga – znienawidzili go” – wywiad

„Jestem ciekaw, co by wyszło, gdybyśmy zrobili prawdziwy hip-hop z Matą”.

Opublikowany

 

Przez

rx produkcja wywiad budda

RX Produkcja był jedną z osób zaangażowaną w muzyczny projekt Buddy. Motoryzacyjny influencer w ostatnim czasie stracił jednak sporo odbiorców.

Z producentem, który współpracował m.in. z Tomkiem Chadą porozmawialiśmy na gali Popkillery 2026. Jeden z wątków dotoczył Buddy, jego loterii i zatrzymania, po którym spora część osób się od niego odwróciła, a liczby zaczęły spadać.

– Cała Polska go kochała, kiedy rozdawał pieniądze i samochody. Kiedy powinęła mu się noga, – ale nie, że kogoś wydymał – to wszyscy go znienawidzili. Niech sąd to rozliczy – mówi w rozmowie z nami RX.

Producent ujawnił ponadto, z którą raperką ma w planach zrobić razem płytę, dodając, że ma ochotę zrobić też „prawdziwy hip-hop z Matą”.

Czytaj dalej

Wywiad

OG Kamka o Fagacie: „Chciałam ją przeprosić, a ona mnie opluła” – wywiad

Między paniami jest poważny konflikt.

Opublikowany

 

Przez

og kamka

OG Kamka odniosła się do konfliktu z Fagatą, ich spotkania i powstania dissu na kontrowersyjną influencerkę.

W 2025 roku doszło do konfliktu. OG Kamka zaczepiła Fagatę wersami, że jest „produktem roku”. Między paniami doszło później do spotkania w cztery oczy, podczas którego infleuncerka zaatakowała młodsza koleżankę.

– Spotkałyśmy się i chciałam ją przeprosić, a ona mnie opluła – powiedziała OG Kamka w rozmowie z nami.

Ze strony młodej raperki pojawił się też później diss „Ha Tfu”, na który Fagata nie odpowiedziała.

Czytaj dalej

Wywiad

Zbuku o Popkillerach: „Z połową przyznanych nagród się nie zgadzam” – wywiad

„Z paroma nominacjami też się nie zgadzam”.

Opublikowany

 

Przez

zbuku

Zbuku wskazał rzeczy, które Mateusz Natali powinien dopracować przy gali Popkillerów, podając przykład swój i ekipy JWP.

Z raperem złapaliśmy się na krótką rozmowę podczas czwartkowej gali Popkillery 2026. Raper przyznał, że popiera tę inicjatywę, ale ma pewne zastrzeżenia.

– Z połową nagród się nie zgadzam. Z paroma nominacjami też się nie zgadzam i tutaj mam własny przykład. Miałem kiedyś numer z The Game’em i Peją i nie było to nominowane do kooperacji roku. Widziałem się też tutaj przed chwilą z ziomalem z JWP. Zrobili numer z francuską ekipą IAM i też nie zostali nominowani. No pod tym względem to jest do dopracowania – uważa szef Young Blood.

Przypomnijmy, że międzynarodową kooperację roku wygrał w tym roku numer Żabsona i Wiza Khalify „Klasyk”.

Czytaj dalej

Wywiad

Rozmawiamy z Polo – członkiem legendarnej ekipy La Famiglia z Włoch

Pionier neapolitańskiego rapu przed naszą kamerą.

Opublikowany

 

Przez

polo włoski raper

To jedna z tych postaci, bez których włoski rap nie wyglądałby dziś tak, jak wygląda. Polo z legendarnej La Famiglia to pionier sceny z Neapolu, który od lat 90. jest obecny na scenie.

Polo, czyli Alberto Cretara, to gość, który budował scenę wtedy, kiedy większość dopiero ogarniała, czym w ogóle jest rap. Jako członek La Famiglia – ekipy, która powstała na początku lat 90. stał się jednym z fundamentów neapolitańskiego brzmienia.

To właśnie oni pokazali, że można nawijać w lokalnym dialekcie i nie tylko się nie wstydzić, ale zrobić z tego znak rozpoznawczy. Dziś brzmi to normalnie, ale wtedy to był ruch, który wyprzedzał swoją epokę. Album „41° Parallelo” do dziś uchodzi za klasyk włoskiego undergroundu i punkt odniesienia dla kolejnych pokoleń.

Z Polo złapaliśmy się na rozmowę we Włoszech, a spotkanie pomogła nam zorganizować raperka Mei, która pomogła w tłumaczeniu.

Czytaj dalej

Wywiad

Frosti: „Obrońcy hip-hopu nie znają angielskiego i nie wiedzą, o co chodzi w rapie” – wywiad

Szef Sp. Zoo mówi o Fagacie, nieszablonowej okładce płyty i trapie.

Opublikowany

 

Przez

frosti
fot. @krysteeq

Frosti wraca z nowym, mocnym albumem „Polski Swag”. Porozmawialiśmy o powstawaniu projektu, nowych wyzwaniach i jego podejściu do muzyki.

Goldie: Wydałeś właśnie album „Polski Swag”, który moim zdaniem bardzo świadomie i sprytnie wypromowałeś singlem z Fagatą. Skąd wziął się pomysł na taki ruch i jak narodził się cały koncept tego featu?

Frosti: Ja od zawsze jaram się dziewczyńskim rapem i go bronię w dyskusjach z shitheadami,. Dla mnie te laski są bardziej OG niż 40-letni ulicznicy z korpo, co pi*rdolą o ławkach, na których piją kraftowe piwko IPA od mordziatego. 

Sprtytnie, to też złe określenie – jest moim zdaniem nacechowane negatywnie, jakbym coś knuł. Nagrałem kawałek, zlinkował nas mgmt, posiedzieliśmy w studio i mamy nutę. Fagata jest the baddest w grze, ja też do najgrzeczniejszych nie należę. Myślę, że nasze stylówki pasują do siebie i oboje rapowaliśmy o tych samych rzeczach, co zawsze. Jaram się jej muzą i cieszę się, że zgodziła się zrobić wspólny numer.

Odbiór ratchetowego kawałka „Toxic” jest bardzo zróżnicowany. Spodziewałeś się takiej reakcji słuchaczy? Jak myślisz, skąd biorą się te podzielone opinie?

Posprawdzałem profile osób komentujących na IG “unfollow” i nie miałem historii oznaczeń w DM’ach od nich, za to moi OG fani byli zajarani. Zawsze robiłem kontrowersję, a nie muszę zawsze jej wyzwalać powiedzeniem, że ten czy tamten jest taki czy taki. Ci obrońcy hip-hopu nie znają angielskiego i nie wiedzą o co chodzi w rapie. 

Przy tym projekcie słychać, że dobrze odnajdujesz się w różnych stylistykach. Czy podczas pracy nad materiałem miałeś w głowie konkretną reakcję, jaką chciałbyś wywołać u słuchaczy? Jakie miejsce zajmuje „Polski Swag” w Twojej karierze?

Chciałem i chcę, żeby się z tym ruchali twardo. Zajmuje on miejsce pierwsze. 

Przejdźmy do okładki albumu. Sama w sobie była dla mnie mocnym elementem, który przyciągnął uwagę do całego projektu. Skąd wziął się pomysł na taką estetykę i kto odpowiada realizację?

Zrobił to Pat Customs, na fotce @krysteq. Miałem lot na taką stylówkę i rucham się z tym, więc poproszenie o zrobienie tego Pata był oczywiste, bo to traphead i zna tę stylistykę jak własną kieszeń. 

frosti polski swag
Okładka albumu

Jak wyglądała praca nad tym materiałem od strony studyjnej? Macie z producentami wypracowany jakiś własny system pracy lub rutynę podczas tworzenia numerów?

To było podzielone na takie trzy etapy: Pierwszy – Skibovicz i Pedro wysyłali mi bity, chodziłem sobie nagrywać, potem z tymi dwoma gentlemenami oraz z VVSimonem i Xawitem polecieliśmy do Hiszpanii się zlockinować, doaranżować i podogrywać co trzeb. Na końcu w studio w Warszawie – mixowanie, wysyłanie 59 wersji każdej nuty i męczarnia. 

Muszę też zapytać o sample z „Dzień życia hustlera”, nie daje mi on spokoju. Brzmi jak jakiś azjatycki numer, który znają już chyba tylko prawdziwi koneserzy…stary numer z tego co wiem. Słuchasz rapu z innych krajów?

To podobne do takiego bangera sprzed 15 lat, nie pamiętam tytułu, ale na pewno znajdą się znawcy, bo niedługo dropimy do tego klip, który nakręciliśmy w Tajlandii. 

„Najlepszy numer w życiu” zrobił na mnie duże wrażenie, zarówno pod względem tekstowym, jak i produkcyjnym. Czy myślałeś kiedyś o stworzeniu całego projektu w takim klimacie? Przy niektórych beatach, jak np. w „Szczurach”, mam skojarzenia z vibem Dusty’ego Locane’a.

Znudziłbym się robiąc rzeczy w jednym klimacie. Raczej staram się skakać stylistycznie, pozostając Kubusiem ze Śródmieścia. Także nie zdziwcie się jak zrobię na święta Last Christmas. Z taką ksywą to chyba mój obowiązek (śmiech).

Podczas słuchania albumu kilkukrotnie złapałam się na tym, że śmieję się z punchline’ów. Rozbawienie słuchacza tekstem w rapie to naprawdę rzadka umiejętność. Podobny vibe czuję też w „Nie Wasza Liga” z Sitkiem i Młodym Westem. Czy taka absurdalna, ironiczna nawijka to coś, w czym czujesz się najbardziej naturalnie? Jak doszło do tej kolaboracji?

Ja ogólnie jestem z tych, co wszystko obracają w żart, a nutkami wyrażam siebie, więc na śmiechy zawsze znajdzie się miejsce. Do kolaboracji doszło tak, że West sprzedał mi zwrotkę za sto tysięcy, a Sitek za dwa razy tyle. 

W Twoich numerach często pojawia się bezpośredni, momentami prowokacyjny sposób opisywania kobiet. Czy taki trappa jak Ty wierzy jeszcze w miłość?

Widzę moich Braci, którzy są szczęśliwie zakochani i to dla mnie jest informacja, że takie rzeczy się dzieją i są możliwe, ale Pan Bóg ma dla mnie chyba inne plany.

Powiedziałeś kiedyś, że ludzie Cię nie lubią. Jak myślisz, z czego to wynika? Czy odnosi się do byciem autentycznym na polskiej scenie rapowej? 

Ludzie nie lubią pewnych siebie, bo czują się przez nich zagrożeni. Ja znam swoją wartość, jestem samcem alfa, który zawsze robił swoje, czasem w samotności, czasem w towarzystwie (które zawsze sam wybierałem). Oprócz tego mam irytujący wyraz twarzy, jestem zarozumiałym, głośnym, nieznośnym, ponadprzeciętnie inteligentnym, zabójczo przystojnym i utalentowanym narcyzem. Za takimi się nie przepada.

Z tego, co wiem, jesteś, podobnie jak ja, wychowany muzycznie na Three 6 Mafia. Jeszcze kilkanaście lat temu osoby w Polsce, które jarały się trapem czy southern rapem, często słyszały zarzut, że nie słuchają „prawdziwego rapu”. Czym jest dla Ciebie Trap?

Trap po polsku oznacza najczęściej pułapkę, zasadzkę lub sidła. To nie chodzi o specyfikę bitów i używanie 808, albo rapowanie o imprezie. Trap to lifestyle. 

Nie chcę porównywać Cię do innych polskich raperów, bo wiem, że nie jesteś fanem takich zestawień. Gdybyś jednak miał sam odpowiedzieć na to pytanie, czym Frosti wyróżnia się na tle polskiej sceny?

To, że nie da się mnie porównać do nikogo wyróżnia mnie najbardziej. Definiują mnie kontrasty. 

Utwór „Ewa Farna” bez wątpienia zapisał się w historii polskiego rapu jako bardzo odważny i dobry ruch. Czy planujesz w przyszłości kolejne kolaboracje z artystami z innych krajów?

No jasne. Zrobię to tak, że będą słuchać wszędzie rapu po polsku.

Na koniec: co motywuje Cię dziś najbardziej, zarówno w życiu, jak i w muzyce? Jakie masz cele i plany na przyszłość?

Nie potrzebuje jakiejś specjalnej motywacji, wiem czego chcę od życia i swoją (często)  pokraczną drogą idę do tego i chcę być – najpopularniejszym raperem w regionie Europy środkowowschodniej i stąd popchnąć to na cały świat. 

Rozmawiała Amanda aka Goldiethebossy 

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: