News
Mei o tym, jak rówieśnicy ją gnębili: „Wyzwiska i drwiny z pierwszych prób rapowania”
„Do dziś nie lubię wracać do mojego rodzinnego miasta”.
Mei wróciła do historii sprzed ponad 20 lat. Opisała, jak szkolne znęcanie i wyśmiewanie jej pasji do rapu odcisnęły piętno, które ciągnie się do dziś.
Raperka przyznała, że drwiny, poniżanie i wyzwiska rówieśników przełożyły się na jej dorosłe życie.
– Przeszło grubo ponad 20 lat, a do dziś wracają koszmary związane z pomiataniem, którego doznałam za dzieciaka.
Niestety, wciąż dobrze pamiętam drwiny, poniżanie i wyzwiska rówieśników, które pozostawiły swoje piętno na całe dorosłe życie. Nie wiem czy do dziś udało mi się zbudować pewność siebie i poczucie własnej wartości. Wiek dorastania był koszmarny, a nastoletnie dzieciaki, z którymi miałam styczność bezwzględne. Najwięcej dostawało mi się za zamiłowanie do rapu, na początku prześmiewcze wyzwiska i drwiny z pierwszych prób rapowania, później było już tylko gorzej … Do dziś nie lubię wracać do mojego rodzinnego miasta, na sam widok tablicy z jego nazwą zaczyna mnie łapać dół.. Raczej niewiele miłych wspomnień związanych z miejscem mojego pochodzenia mogłabym wymienić. Ciekawe czy osoby, które lata temu znęcały się nade mną w tak perfidny sposób, w ogóle zdają sobie z tego sprawę i z faktu jakie piętno na mnie odcisnęło ich zachowanie. Piszę o czasach, kiedy „hejt” nie był jeszcze zdefiniowany, a piętnowanie wyrzutków wręcz modne. Mogę to podsumować tylko tak, że jeden z najłagodniejszych skutków odrzucenia w grupie rówieśniczej to męczące sny po dziś dzień, kiedy na nowo przeżywam wszystkie te emocje – napisała raperka.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
Nie żyje Koni, raper związany z poznańskim zespołem Beat Squad. Informację o jego śmierci jako pierwszy przekazał Rafi.
Smutne informacje dotarły ze środowiska poznańskiego hip-hopu. Nie żyje Tomasz Konys, czyli Koni, jeden z członków składu Beat Squad. O jego śmierci poinformował Rafi, publikując krótki wpis w mediach społecznościowych.
– To był zaszczyt Cię znać… Do zobaczenia po drugiej stronie – napisał.
Beat Squad to dobrze znana ekipa z Poznania, która od lat funkcjonowała w lokalnym środowisku hip-hopowym. W skład grupy wchodzili Rafi, Czarny, Barney oraz właśnie Koni, który na koncie miał solowy album „Z pamiętnika szaleńca”, mixtape z Rafim i oczywiście albumy z Beat Squadem.

Formacja była jednym z zespołów współtworzących PDG Kartel – kolektyw powstały razem z ekipą Killaz Group. Beat Squad wyróżniało także charakterystyczne brzmienie. Raperzy chętnie sięgali po inspiracje z muzyki lat 70. i 80.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Gural i Aro byli na Wu-Tang Clanie i obydwaj mają to samo spostrzeżenie
„Reakwon po prostu rozp***lił grę”.
W czwartek, 5 marca legendarna formacja Wu-Tang Clan wystąpiła w łódzkiej Atlas Arenie. Słuchacze i raperzy narzekają po występie na fatalne nagłośnienie.
Wielu polskich raperów postanowiło spędzić czwartkowy wieczór z nowojorskimi legendami, zdając relację z koncertu na swoich profilach. Pochodzący z Wałbrzycha Aro napisał:
– Marzenie z dzieciństwa spełnione. Koncert Wu-Tang Clan zaliczony. Szkoda tylko ch*jowego nagłośnienia w Atlas Arenie – napisał autor kultowego numeru „Ken i Barbie”.
Komentarz od siebie dorzucił również Gural:
– Wybrałem się wczoraj międzypokoleniowym składem na koncert Wu w Łodzi. Spontan, bilety na ostatnią chwilę, bo oczywiście świetnie umiem w przegapianie, ale udało się. Spotkałem sporo znajomych i obcych fanów rapu, zbiłem mnóstwo piątek, zobaczyłem legendy na scenie. Chłopaki zmięci, bo wiadomo trasa ale i tak dali radę. Reakwon po prostu rozp#€%^lił grę, do tego Havoc w bonusie, ciekawy przekrojowy szołkejs. I tak – wszyscy wiemy że akustyka była fatalna, ale i tak były wypasi jestem wdzięczny organizatorom @livenationpoland i publiczności za tą imprezę – napisał.
Atlas Arena, podobnie jak Narodowy nie może pochwalić się zbyt dobrą akustyką, ale zazwyczaj show na scenie wynagradza pewne braki.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
Iga Lis, twórczyni filmu „Bałtyk” znalazła się w gronie nominowanych do prestiżowych nagród Orły i powalczy o statuetkę w kategorii Odkrycie roku.
Orły od prawie trzech dekad uznawane są za najważniejsze wyróżnienia przyznawane przez Polską Akademię Filmową. W branży mówi się o nich często jako o polskich Oscarach – to nagrody, które trafiają do twórców najmocniej wyróżniających się w danym roku na rodzimej scenie filmowej.
Na pięć dni przed wielką galą odbyło się specjalne spotkanie z tegorocznymi nominowanymi. Wśród nich znalazła się życiowa partnerka Taco Hemingwaya – Iga Lis. Jej film „Bałtyk” został dostrzeżony przez Polską Akademię Filmową i trafił do kategorii Odkrycie roku, czyli tej, w której wyróżnia się najciekawsze debiuty i nowe twarze, które dopiero wchodzą do branży.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
Pod koniec 2024 roku Szpaku ogłosił, że robi sobie przerwę od muzyki i wróci, kiedy zapuści długie włosy. Ten czas właśnie nadchodzi.
Szpaku bawi się z fanami trochę w kotka i myszkę, a rapowe fanpage podniecają się rzekomo niezwykłą promocją, rozkminiają najdrobniejsze szczegóły, ale nic do tej pory, co sugerowali się nie sprawdziło. Szpaku więc wykorzystuje sytuację ponadprzeciętnego zainteresowania come backiem.
Kilka dni temu dodał wpis, w którym zasugerował, że wraca, bo ma już długie włosy. – Jaki szampon polecacie do długich gęstych włosów – napisał.

Teraz okazuje się, że Simba faktycznie ma długie włosy, bo fani wyśledzili go na stacji benzynowej i nagrali. Wprawdzie ma na głowie czapkę, ale widać spod niej bujną czuprynę.
Szpaku złapany przez fanów na stacji w długich włosach. pic.twitter.com/AuDix46RBd
— Wujek Raper (@WujekRaper) March 6, 2026
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
Sobotni koncert Aviego w Holandii się nie odbędzie – poinformował raper i organizator koncertu. Wszystko przez nagłe problemy zdrowotne.
Problemy Aviego z okiem
Sycylijczyk ujawnił, że doznał urazu oka i jest zmuszony poddać się natychmiastowej operacji.
– Doznałem wczoraj urazu oka przez co muszę przejść dziś zabieg, który wyłączy mnie z aktywności fizycznej na kilka tygodni. W związku z tym jestem zmuszony przełożyć sobotni koncert na 10 kwietnia. Najmocniej Was przepraszam za zaistniałą okoliczność – napisał.
Raper miał zagrać 7 marca wyprzedany koncert w klubie Bebilot w Dordrecht. Wydarzenie przeniesiono na 10 kwietnia.

Oświadczenie organizatora
Management Aviego i organizator koncertu Art Stage Promotion wydali oświadczenie, którego pełna treść poniżej:
„Drodzy Fani,
Z przykrością informujemy, że właśnie otrzymaliśmy wiadomość, iż Avi z powodów zdrowotnych nie będzie w stanie pojawić się 7 marca w Dordrecht! Doszło do nieszczęśliwego wypadku, którego konsekwencją jest uraz oka Artysty, który musi przejść specjalistyczny zabieg, co uniemożliwia mu przyjazd do Holandii oraz zagranie sobotniego, wyprzedanego koncertu. W związku z tą niespodziewaną sytuacją, wspólnie z Artystą i klubem podjęliśmy decyzję o przełożeniu koncertu na 10 kwietnia, w tym samym miejscu – w klubie Bibelot.
Wszystkie zakupione bilety zachowują ważność na nowy termin. Osoby, które będą chciały otrzymać zwrot, będą miały taką możliwość i mogą kontaktować się mailowo z bileterią klubu. Bardzo przepraszamy za wszelkie niedogodności związane ze zmianą terminu i prosimy o wyrozumiałość. Jest to trudny i niespodziewany moment dla Aviego, któremu życzymy szybkiego powrotu do zdrowia. Mamy nadzieję, że mimo wszystko zobaczymy się wszyscy razem 10 kwietnia na koncercie w wypełnionym po brzegi klubie! Dziękujemy za Wasze wsparcie i zrozumienie.”
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
-
News4 dni temuPeja i Tede wystąpią na jednej scenie – pierwsza taka sytuacja od blisko 20 lat
-
News3 dni temuPeja odpowiada polskim celebrytom „uwięzionym w Dubaju”
-
News1 dzień temuWedług Lil Yachty’ego Malik Montana to „manekin” i nie potrafi się ubrać
-
News2 dni temuGural nie kuca pod presją krytyki w sieci. Wymowna odpowiedź rapera
-
News3 dni temuW Krakowie był zakaz noszenia ubrań RPK od Bonusa
-
News15 godzin temuSzpaku wyśledzony przez fanów na stacji benzynowej
-
News4 dni temuSłuchacze odwracają się od Gurala? Wiemy, ilu followersów stracił na FB
-
teledysk2 dni temuPolska Wersja ft. Pezet „Wirują światła” – oldschoolowy klimat