News
Nie ma chętnych na BMW, w którym postrzelono Tupaca
Cena od lat jest zaporowa.
BMW, którym Tupac Shakur jechał w noc postrzelenia po walce Mike’a Tysona w Las Vegas, od kilku lat jest wystawione na sprzedaż. Auto wyceniono na 1,75 mln dolarów.
Jedna z najbardziej ponurych pamiątek w historii hip-hopu jest BMW powiązane ze strzelaniną z 7 września 1996 roku. Auto zostało wystawione na sprzedaż online z ceną 1,75 miliona dolarów. Oferta opisuje je jako dokładnie ten samochód, którym Tupac Shakur poruszał się chwilę po wyjściu z gali bokserskiej Mike’a Tysona w Las Vegas.
Wbrew powtarzanym uproszczeniom, nie jest to „samochód, w którym Tupac zginął”. Raper został postrzelony, gdy siedział w BMW, ale zmarł dopiero kilka dni później w szpitalu. Do ataku doszło około godziny 23:15 czasu lokalnego, gdy auto zatrzymało się na czerwonym świetle na skrzyżowaniu East Flamingo Road i Koval Lane, niedaleko MGM Grand.
Za kierownicą siedział wówczas Suge Knight, a pojazd był leasingowany przez Death Row Records. Samochód od tamtej pory krążył między kilkoma właścicielami. Kilka lat temu został po raz pierwszy wystawiony na sprzedaż przez Celebrity Cars i do dzisiaj nie znalazł nowego nabywcy.
BMW przeszło pełną renowację, która miała przywrócić mu wygląd sprzed strzelaniny. Otrzymało nowy lakier, a felgi wymieniono na identyczny model, jaki był zamontowany w 1996 roku. Auto ma być w bardzo dobrym stanie technicznym.
Jednego elementu celowo nie ukryto. Na karoserii pozostało niewielkie wgniecenie, które według sprzedawcy pokrywa się z miejscem uderzenia jednego z pocisków. W środku, po odchyleniu tapicerki drzwi, widać oryginalne ślady spawów w punktach, gdzie kule przebiły nadwozie. Te detale mają potwierdzać autentyczność pojazdu.
Do samochodu dołączona jest dokumentacja potwierdzająca jego historię i pochodzenie. Aktualnie BMW można zobaczyć na żywo w Celebrity Cars Las Vegas, gdzie czeka na potencjalnego kupca gotowego zapłacić niemal dwa miliony dolarów za kawałek mrocznej historii rapu. Na razie się to nie udaje, bo od co najmniej 5 lat auto jest dostępne na sprzedaż.
bmw tupac


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Idziesz na burgera, a tam za ladą J. Cole – gość jest niesamowity
Raper stoi sobie przy grillu, siedzi na kasie, albo wydaje burgery.
J. Cole kontynuuje najbardziej bezpośrednią trasę, zamieniając na chwilę mikrofon na fartuch w kultowym Marathon Burger w Los Angeles. Artysta promuje „The Fall-Off” prosto z bagażnika starej Hondy, oddając przy tym hołd dziedzictwu Nipseya Hussle’a.
Wyobraź sobie, że wbijasz na szybką szamę do lokalu, a zamówienie przy kasie przyjmuje od ciebie jeden z największych graczy w grze. J. Cole znowu udowodnił, że marketingowe gierki i pompowanie ego to nie jego bajka, wbijając na pełnej do Marathon Burger w South Central LA. Raper zakasał rękawy, ogarniał zamówienia i wbijał się w interakcje z ekipą oraz fanami, podczas gdy z głośników leciały jego najświeższe bangery. Wszystko to dzieje się w ramach akcji Trunk Sale, gdzie Cole buja się po Stanach wysłużoną Hondą Civic i osobiście opycha płyty z najnowszym dropem – „The Fall-Off”.
J. Cole working at Marathon Burger in LA 🍔 pic.twitter.com/avmjDvFYcw
— Kurrco (@Kurrco) February 25, 2026
Wybór miejscówki na mapie Miasta Aniołów nie był przypadkowy, bo Marathon Burger to coś więcej niż zwykła jadłodajnia z frytkami. To projekt odpalony w zeszłym roku przez brata Nipseya Hussle’a – Blacc Sama, który jest bezpośrednią kontynuacją wizji zamordowanej legendy zachodniego wybrzeża. Nipsey od 2010 roku budował imperium The Marathon, które łączyło muzykę, ciuchy i realny wpływ na dzielnicę. Cole, pojawiając się za ladą właśnie tam, wysłał jasny sygnał, że propsuje ideę „buy back the block”, czyli odzyskiwania i dofinansowywania własnych osiedli, o co Hussle walczył do samego końca.
Trasa Trunk Sale Tour to totalne odwrócenie tego, co znamy z wielkich stadionowych show, gdzie artysta jest odgrodzony od słuchaczy kordonem ochrony. Lider Dreamville postawił na maksymalny minimalizm i powrót do korzeni, pokazując, że mimo milionów na koncie, wciąż potrafi stać na tym samym poziomie co jego ludzie.
J. Cole pulled up to Marathon Burger in L.A. and worked in the kitchen 🍔🍟pic.twitter.com/5NXSICPpRR
— XXL Magazine (@XXL) February 25, 2026
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
Oliver “Power” Grant, współzałożyciel zaplecza biznesowego Wu-Tang Clan i producent wykonawczy ich kultowego debiutu, zmarł w wieku 52 lat. To on wyłożył pieniądze na pierwszy singiel grupy i pomógł zbudować markę.
Architekt zaplecza Wu-Tangu
Śmierć Granta jako pierwszy potwierdził serwis Okayplayer. W komunikacie napisano: – Power pomógł zbudować globalne dziedzictwo oparte na niezależności, własności i kulturze. Jego wiara w kreatywną kontrolę i wzmacnianie społeczności pomogła ukształtować nie tylko grupę, ale dynastię, która na zawsze zmieniła muzykę.
Na oficjalnym Instagramie Wu-Tang Clanu pojawił się krótki wpis: – Rest in Power, Power. Z kolei Method Man dodał: – Spoczywaj w raju, mój bracie, bezpiecznej podróży! Pod postem dopisał jeszcze jedno zdanie: – Stary, nie jest ze mną okej.
Wyłożył kasę na pierwszy projekt
Gdy w 1992 roku ekipa szykowała się do wypuszczenia pierwszego numeru „Protect Ya Neck”, potrzebna była kasa. I wtedy wszedł on. W rozmowie z Passion of Weiss w 2011 roku mówił:
– Myślę, że wyłożyłem większość pieniędzy. Byłem bardziej gościem od finansów, a Ghost i RZA byli tymi od muzycznego talentu. Wszystko, czego się nauczyliśmy, to była szkoła ulicy – uczysz się w biegu i podpatrujesz tych, którzy naprawdę coś robią. Wiele rzeczy to były próby i błędy.
Rok później został producentem wykonawczym ich przełomowego albumu „Enter the Wu-Tang (36 Chambers)”. To wydawnictwo zmieniło zasady gry w rapie i na stałe wpisało się do kanonu kultury hip-hopowej.
Wu Wear – kiedy rap wszedł do galerii handlowych
Grant nie zatrzymał się na muzyce. Szybko zrozumiał, że Wu-Tang to nie tylko crew, ale brand z potencjałem globalnym. Założył Wu Wear – markę odzieżową, która w latach 90. była absolutnym sztosem.
– Byliśmy tak rozgrzani i na fali w tamtych pierwszych latach, że telefony dzwoniły bez przerwy w sprawie czegokolwiek związanego z Wu – wspominał w 2011 roku. – Wu było tak świeże i nowe, że pieniądze, które zarabiałem na muzyce, aktywnie wydawałem, próbując wystartować w biznesie.
Pod jego nadzorem Wu Wear podpisało umowę z Macy’s i otworzyło cztery sklepy w USA. W szczytowym momencie marka generowała 25 milionów dolarów rocznie. Grant tłumaczył fenomen prosto:
– Marka i logo Wu działały podprogowo. To jak kiedy widzisz Pepsi i mówisz: napijmy się Pepsi. Logo i Wu były jak międzynarodowy komunikator. To tak, jak z Gucci czy Louis Vuitton – rozpoznajesz to i ciągnie cię w tamtą stronę, bo to znajome. Identyfikujesz się z ludźmi przez tę estetykę.
Oliver “Power” Grant nie był twarzą z pierwszej linii, ale bez niego Wu-Tang mogłoby nie wyjść poza klatkę schodową na Staten Island. Był finansowym mózgiem, łącznikiem między ulicą a biznesem i jednym z ludzi, którzy zbudowali rapową dynastię od fundamentów.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
Podziemny raper Bambo The Smuggler sprzedał dzisiaj swój katalog muzyczny Truemanowi.
Bambo ma na koncie wiele hitowych numerów i kooperacji zarówno z podziemiem jak i mainstreamowymi graczami: Sentino, Mobbyn, Siekan, Bonson czy Okekel. Jego najpopularniejszy numer „Plata o Plomo II” ma na Youtube ponad 10 mln wyświetleń.
Dzisiaj raper poinformował, że pozbył się swojego katalogu, a nowym nabywcą jest marka należąca do Truemana.
– Kolejna ciekawa zmiana. Sprzedałem swój katalog muzyczny. Od dziś właścicielem praw zostało BNP.Global – napisał raper.
Za ile Bambo sprzedał prawa do swojej twórczości – tego na razie nie wiemy.
Warto wspomnieć, że rok temu Trueman kupił katalog Sentino za blisko 3 mln zł. Zainwestował też w TWR-a.

Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Premierem Nepalu może zostać raper z wielomilionowymi wyświetleniami
Aktualnie jest liderem w sondażach.
Balendra Shah, znany w całym Nepalu jako Balen, stoi na czele wyścigu o urząd premiera. Raper i obecny burmistrz Katmandu może 5 marca przejąć stery państwa.
Jeszcze niedawno kojarzony głównie ze sceną i milionowymi zasięgami w sieci, dziś Balendra Shah gra o najwyższą stawkę w kraju. Po krwawych protestach we wrześniu ubiegłego roku ówczesny premier KP Sharma Oli ustąpił ze stanowiska, a Balen natychmiast zabrał głos w swoich mediach społecznościowych.
– Drogie pokolenie Z, nadszedł czas na rezygnację waszego zabójcy. Teraz wasze pokolenie będzie musiało przewodzić krajowi. Bądźcie gotowi – napisał do swoich odbiorców.
Balen od lat jest idolem lokalnej Gen Z i jednym z najbardziej rozpoznawalnych artystów w kraju. Dziś ten sam gość, który budował swoją markę na bitach i ostrych wersach, realnie prowadzi w wyścigu o fotel premiera. Wybory powszechne zaplanowano na 5 marca.
Co ważne – to nie jest przypadkowy celebryta, który wpadł do polityki na chwilę. W 2022 roku Balen wygrał wybory na burmistrza Katmandu i objął urząd w stolicy. Mieszkańcy doceniali go między innymi za działania związane ze służbą zdrowia oraz uporządkowaniem gospodarki odpadami.
Balen cały czas, regularnie publikuje nowe kawałki. Jeden z ostatnich ukazał się 2 miesiące temu i dobija do 7 mln wyświetleń na Youtube.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Wielka Brytania: psy zagryzły jego teściową, kiedy kręcił teledysk
„Tragedia, która tylko czekała, by się wydarzyć”.
Podziemny raper Ashley Warren został uznany za winnego nielegalnego posiadania psa rasy XL Bully, który dwa dni po wejściu w życie zakazu w Anglii śmiertelnie zagryzł jego teściową. W czasie gdy 68-letnia Esther Martin walczyła o życie, 41-latek realizował teledysk w Londynie.
41-letni raper winny śmierci teściowej
Po ponad 14 godzinach narad ława przysięgłych wydała werdykt. Ashley Warren został uznany za winnego posiadania psa o imieniu Bear – to on śmiertelnie zaatakował Esther Martin 3 lutego 2024 roku w Jaywick w hrabstwie Essex.
Na sali sądowej 41-latek ukrywał twarz pod kapturem szarej bluzy. Ostatecznie oczyszczono go z zarzutu dotyczącego drugiego psa – Beauty – który formalnie należał do jego partnerki. To jednak nie koniec problemów. Warren odpowie również za posiadanie noża, z którym znajdował się na stacji kolejowej w dniu tragedii – jak twierdził, to rekwizyt z planu klipu.

„Tragedia, która tylko czekała, by się wydarzyć”
Esther Martin przyjechała pomóc, opiekując się psami Warrena, gdy ten przebywał w Londynie na planie teledysku. W domu została sama z dwoma dorosłymi XL Bully oraz ośmioma szczeniętami. 68-latka miała 160 cm wzrostu i problemy z poruszaniem się po operacji biodra.
Prokurator Christopher Paxton KC nie zostawił suchej nitki na oskarżonym, określając całą sytuację jako „tragedię, która tylko czekała, by się wydarzyć”.
Podczas procesu mówił wprost: „Uważam za absurdalną sugestię, że można było uznać ją za osobę zdolną do zapanowania nad tymi psami”.

Brutalne nagrania i interwencja policji
Atak był wyjątkowo brutalny. Jak relacjonowano w sądzie: „Esther doznała dziesiątek ugryzień i ran, co doprowadziło do katastrofalnego krwotoku i jej zgonu”.
Nagrania CCTV zarejestrowały moment ataku – szał zwierząt i krzyki ofiary. Funkcjonariusze, którzy pojawili się na miejscu, nie mogli od razu wejść do środka. Psy były tak agresywne, że policjanci użyli paralizatorów przez rozbite okno, by je obezwładnić.
Ashley Warren, pierwszy skazany na podstawie nowych przepisów dotyczących XL Bully, usłyszy wyrok 1 kwietnia w Chelmsford Crown Court. Do tego czasu pozostaje na wolności za kaucją.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
-
News4 dni temuMes wystroił się na randkę z amerykańską modelką
-
News3 dni temuSentino zagra na PGE Narodowym. To jedyny koncert rapera w Warszawie w tym roku
-
News2 dni temuTrueman kupił katalog kolejnego polskiego rapera
-
News3 dni temuDramat Miśka z Nadarzyna. Koledzy go olali, gdy trafił do aresztu
-
News2 dni temuGural uczcił 4 rocznicę wybuchu wojny w Ukrainie, ale takiej krytyki się chyba nie spodziewał
-
News2 dni temuMiuosh rezygnuje z koncertów i nie wróci do rapowania
-
News3 dni temuBedoes przeprasza Posta Malone’a, ale dogra mu się później, bo teraz jest chory.
-
News4 dni temuPiekło zamarzło. Patokalipsa propsuje ZBUKA