News
PŁYTA SZADA ZA 45 ZŁ! – „NIE BĘDĘ PŁAKAŁ PO TYCH KTÓRZY JĄ ŚCIĄGNĄ”
Osoby przymierzające się do zakupu nowej płyty Szada, muszą się liczyć z nieco większym wydatkiem niż w przypadku większośći krążków polskich wykonawców.
„I niech szukają mnie kule”, czyli nadchodzący album członka Trzeciego Wymiaru jest już dostępny w preorderze za kwotę 44,99 zł. Wzburzenie i narzekania fanów dotyczące wysokiej ceny albumu, szybko spotkały się z ripostą Akrobaty.
Wysoką cenę albumu Szad tłumaczy zaangażowaniem w projekt wielu ludzi, swoimi przemyśleniami i wideoklipami. Jak mówi raper, album jest w wersji 1 CD w digipacku:
– „Słuchajcie, jeśli ktoś uważa, że taka cena za pracę wielu ludzi jest zbyt wysoka, niech po prostu kupi sobie zamiast „I niech szukają mnie kule”, płytę kogoś innego, która jest w cenie 35zł czy 40zł. Wszyscy jesteśmy inni, są wśród Nas Ci, którzy wolą jarać moczoną „polkę” za 30zł, bo jest za 30zł i Ci, którzy wolą palić dobry Staff, bo lot jest inny… Płyta będzie jednym CD w digipacku, bez niespodzianek, za to z wideoklipami i przede wszystkim z moimi przemyśleniami i godzinami poświęconymi muzyce, w dużej mierze dla Was… Pork, Nullo, Kris Scr, Golden, Dj Qmak, Dj Slime, M23studio, ParcieNaSzkło, Juzz Media, T. Maroński, wszyscy włożyli sporą część siebie, żebyście, przez kolejny rok, a może przez wiele lat, słuchali tego albumu. Sztuka w tej cenie pęka w chwilę! Dziękuję tym, którzy cenią moją muzykę i kupią preorder, lub odwiedzą sklep po 6 kwietnia. Nie będę płakał po tych, którzy ściągną moją nową płytę. My to tylko Dzieci miast… 5!”
Premiera będzie miała miejsce 6 kwietnia 2013 r. Preorder albumu dostepny na: www.szukaja-mnie-kule.pl
News
Zabił ojca Nicki Minaj. Rodzina raperki dogadała się ze sprawcą
Mężczyzna chciał wykorzystać piosenki raperki, żeby zapłacić mniejsze odszkodowanie.
Pięć lat po tragicznej śmierci ojca Nicki Minaj sprawa wreszcie została zamknięta. Rodzina raperki dogadała się z kierowcą odpowiedzialnym za śmiertelne potrącenie Roberta Maraja.
Robert Maraj zginął w 2021 roku w wypadku. Za kierownicą siedział Charles Polevich, który po zdarzeniu odjechał z miejsca wypadku. Chwilę później ruszyła sądowa batalia, a matka Nicki Minaj – Carol Maraj – złożyła przeciwko niemu pozew o spowodowanie śmierci.
Jak podaje TMZ, strony doszły do ugody w marcu tego roku. Szczegóły finansowe nie zostały ujawnione. Wiadomo jedynie, że Carol Maraj domagała się odszkodowania m.in. za utratę wsparcia i relacji rodzinnej po śmierci męża.
W trakcie procesu wokół sprawy zrobiło się jeszcze głośniej przez ruch wykonany przez Polevicha. Mężczyzna próbował wezwać Nicki Minaj na przesłuchanie. Chciał wykorzystać teksty jej numerów jako argument sugerujący, że raperka miała trudne dzieciństwo, a małżeństwo jej rodziców było nieszczęśliwe. Według jego linii obrony mogło to wpłynąć na wysokość ewentualnego odszkodowania.
Do przesłuchania finalnie jednak nie doszło. Polevich odsiedział rok w więzieniu. Nicki Minaj do tej pory publicznie nie odniosła się do finału sprawy.
News
The Game ma żal do 50 Centa, że wyrzucił go z G-Unit. Dziwny monolog na koncercie
Tego typu zachowanie na pewno mu nie pomaga wizerunkowo.
The Game znów wraca do beefu z G-Unit. W klubie w Nowym Jorku rzucił kilka słów w stronę 50 Centa i wywołał konsternację wśród fanów.
The Game od lat pozostaje jedną z najbardziej niedocenianych postaci swojego pokolenia. Dla wielu fanów „The Documentary” to nadal klasyk zachodniego wybrzeża, a sam raper wciąż ma skill, żeby nagrać mocny album. Mimo upływu lat dalej dostaje szacunek od dużych nazwisk sceny – ostatnio głośno było o tym, że Drake miał zaprosić go do współpracy przy „Icemanie”.
W trakcie beefu Drake’a z Kendrickiem Lamarem sporo osób zarzucało Game’owi dziwną postawę wobec Kendricka. Oliwy do sytuacji dolał jego brak na głośnym „Pop Out”, co dla części fanów było jasnym sygnałem, że między nimi nie ma najlepszych relacji.
Teraz temat wrócił przy okazji występu rapera w jednym z nowojorskich klubów. W pewnym momencie The Game zaczął mówić o swojej przeszłości w G-Unit i ponownie nawiązał do wyrzucenia ze składu.
– Wyrzucili mnie z G-Unit. Jestem po prostu popieprzonym gościem. Niech ktoś powie Fiftiemu, że tu jestem – powiedział ze sceny.
Cała sytuacja wyglądała dość niezręcznie. Na nagraniach widać, że część publiki nie bardzo wiedziała, jak reagować na ten monolog. W komentarzach szybko pojawiły się też krytyczne głosy. Niektórzy słuchacze uznali, że The Game dalej żyje konfliktem sprzed ponad dwóch dekad.
– Game = młody Dame Dash – napisał jeden z użytkowników. Inny dodał krótko: – Odpuść to sobie.
Wizerunkowo takie akcje raczej nie pomagają raperowi w 2026 roku. Mimo tego wielu fanów nadal uważa, że kiedy skupia się wyłącznie na muzyce, potrafi dostarczyć materiał na bardzo wysokim poziomie. Dlatego wciąż pojawiają się głosy, że jego zwrotka na „Icemanie” wcale nie jest wykluczona.
News
Tede podał dalej film o Mesie „Najbardziej odklejony raper w Polsce”
Czy Mesa zniszczyło zbyt wybujałe ego?
Beef Tedego i Mesa nie podbił serc odbiorców i to przede wszystkim przez dyspozycję tego drugiego. Podcaster Świat Rapu opisał „upadek Mesa”, a TDF chętnie podał to dalej.
Czy Mesa zniszczyło zbyt wybujałe ego? To jeden z głównych zarzutów w jego kierunku, który jak mantrę powtarzają jego oponenci. Z podobnego założenia wyszedł autor filmu „Czy to najbardziej odklejony raper w Polsce? Upadek Mesa”.
– Ostatnie lata mocno naruszyły reputację tego Typa Mesa sprawiając, że część fanów zwróciła się przeciwko niemu, a niektórzy wykazali mocną obawę o jego kondycję psychiczną. Przykro patrzy się na człowieka, który w latach swojej młodości budował polski hip-hop, by w późniejszym czasie traktować innych z góry, tylko dlatego, że próbują urozmaicić gatunek. Osobiście uważam, że jest to naturalna kolej rzeczy, której nie jest w stanie zatrzymać nawet przerośnięte ego Mesa – podsumował postać Mesa autor filmu.
Nagranie podał dalej Tede z krótkim komentarzem: – Hahaha. Bardzo akuratne podsumowanie, polecam.
News
Kalwi i Remi odrzucili wielomilionową propozycję za swój katalog. „To za mało”
Twórcy ponadczasowego hitu „Explosion” mogliby ustawić siebie i dzieci na całe życie.
Kalwi & Remi ujawnili, że dostali propozycję sprzedaży praw do całego swojego muzycznego katalogu, a pierwsza wycena opiewała na 15 milionów złotych. Duet od „Explosion” mógłby ustawić siebie i swoje rodziny na lata.
Kalwi & Remi od lat są kojarzeni przede wszystkim z jednym numerem, ale trzeba powiedzieć wprost: „Explosion” to nie tylko imprezowy klasyk, który zna pół Polski. To kawałek, który zabetonował ich miejsce w historii rodzimej elektroniki.
DJ-e w rozmowie z Eską przyznali, że przez ostatnie dwie dekady mieli momenty, w których byli zmęczeni swoim największym hitem. Kalwi zdradził, że dopiero starszy kolega uświadomił mu, jak wielkim przywilejem jest posiadanie w katalogu utworu, który przetrwał lata i nadal działa na ludzi.
Dziś „Explosion” nie jest już dla nich ciężarem. Remi przyznał, że muzycy poznali przybliżoną wartość swojego katalogu i teoretycznie mogliby sprzedać prawa, zapewniając spokojną przyszłość sobie oraz swoim dzieciom.
– Dzisiaj dowiedzieliśmy się, ile mniej więcej jest wart nasz katalog muzyczny i moglibyśmy go sprzedać, tak naprawdę zapewniając byt sobie i naszym dzieciom do końca życia, ale – uwaga – nie robimy tego! – powiedział Remi.
Duet dostał ofertę odkupienia praw do całego dorobku. – Pierwsza wycena, bez negocjacji, była 15 milionów złotych, ale za tyle byśmy nie oddali, bo to za mało – podsumował Kalwi z uśmiechem.
Kalwi & Remi popularność zdobyli głównie dzięki „Explosion”, wydanemu w 2003 roku. Numer stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych klubowych hitów w Polsce i do dziś jest ich najmocniejszą kartą w talii.
News
57-letniego Murańskiego znów zestawiono w walce z raperem
Dwa tygodnie temu Popek połamał sobie na jego głowie obie ręce.
Jacek Murański znów wchodzi do klatki i znów na jego drodze staje postać związana z rapem. Po głośnym starciu z Popkiem freakfighter pojawi się na Fame 31, gdzie jego rywalem będzie Koziołek, kojarzony przede wszystkim z bitew freestyle’owych.
Murański, w którego t-shirtcie widzieliśmy ostatnio Tedego, wraca do federacji Fame po niemal czterech latach przerwy i dostaje pojedynek rezerwowy. Dwa tygodnie temu zmasakrował go Popek, który połamał sobie na jego głowie obie ręce. Teraz federacja zestawiła go z kolejnym zawodnikiem z rapowego świata.
Koziołek to postać dobrze znana fanom freestyle’u. Przez lata pokazywał charakter na bitwach, a teraz twierdzi, że bezproblemowo ubije Murańskiego, za którym nie przepada, ale nie odmawia mu charakteru walki w wieku blisko 60 lat.
Federacja Fame oficjalnie potwierdziła zestawienie, zapowiadając Murana jako „skrywanego jokera” w Fight Club Tournament.
– Jacek Murański wraca do FAME po blisko czterech latach! Jego rywalem będzie Koziołek. Zawsze waleczny, z mocnym charakterem – i to nie tylko w oktagonie
Gala Fame 31 odbędzie się 9 maja w HWS Koszalin.
-
News4 dni temuKarol Nawrocki skomentował zbiórkę Łatwoganga i Bedoesa 2115
-
News2 dni temuDawid Obserwator nie może się pogodzić, że usunięto go z „Bailando”
-
News4 dni temuPeja pocisnął z Donaldem Tuskiem. Poszło o wypowiedź na temat Ukrainy
-
News3 dni temuWrogowie Żuroma trafili na pierwsze strony gazet
-
News3 dni temuTede w t-shircie „Jacek Murański 2027”
-
News2 dni temuBedoes 2115 z kolejnym tatuażem na głowie – różaniec i modlitwa
-
News15 godzin temuTede podał dalej film o Mesie „Najbardziej odklejony raper w Polsce”
-
News4 dni temuPolska policja odzyskała skradzione auto znanego berlińskiego rapera