Sprawdź nas też tutaj

Recenzja

RECENZJA: Paluch & Chris Carson – ”Made in Heaven”

Opublikowany

 

Trzy ostatnie albumy Palucha odniosły duży sukces komercyjny – ''Niebo'' z 2012 roku oraz nagrany z Kalim ''Milion Dróg Do Śmierci'' z 2013 pokryły się złotem, a ''Lepszego Życia Diler'' z końca ubiegłego roku – platyną. Wspólny projekt rapera i producenta Chrisa Carsona na samym początku zapowiadany był jako mixtape, mający ukazać się do pobrania za darmo. Ostatecznie, z uwagi na duże zainteresowanie słuchaczy, materiał doczekał się wydania w wersji fizycznej. Odbiór dzieła przez fanów okazał się być w miarę pozytywny, w komentarzach zamieszczanych w internecie przewinęło się sporo propsów, a teledyski go promujące odniosły całkiem niezły sukces. Ogólnie można więc rzec, że wspólne dzieło rapera i producenta przyjęło się. W moim odczuciu zbyt mocno jak na jego poziom.

To, że album został opracowany naprędce, czuć jest bardzo mocno przede wszystkim w wąskiej tematyce przerabianej przez Palucha w jego tekstach. Rap o rapie, który nie obchodzi chyba nikogo poza samymi twórcami muzyki, przewija się tutaj co chwilę. Właściwie co drugi numer na albumie traktuje o zarabianiu na muzyce, rzekomo bardzo niefrasobliwej mentalności jej twórców, ich parciu na szkło i pazerności, kreowania się przez nich na kogoś, kim nie są, itd. Mówienie przy tym o wszystkich ogółem, tak, żeby nie wymieniać ksywek, ale by każdy poczuł się dotknięty, trąci smrodliwie naiwnością, tchórzostwem i banałem. Ktoś gdzieś napisał, że Paluch staje się powoli niewolnikiem własnych słów i jest to niestety prawda. Zdarzają mu się wersy zupełnie bez pokrycia, do cna żałosne, jak te, w których raper na przykład stwierdza, że ''Pierdoli mainstream'' nagrywając z jego przedstawicielami i samemu będąc jednym z nich, potem twierdzi, że w tym kraju o pieniądzach rapują biedni chłopcy podczas gdy sam czyni to nagminnie, trafiają się tu lawinowo. Mało tego – Paluch notorycznie łechta swoje ego, a przysłuchiwanie się takiej lirycznej masturbacji, jego perwersyjnemu wręcz, publicznemu dogadzaniu sobie budzi w odbiorcy żałość i wzmaga potrzebę zatkania sobie uszu. Forma jego wypowiedzi jest przy tym zbyt słaba, by można nazwać ją braggową. Wolę po prostu słuchać słów prawdy, a nie zapewnień rapera o tym, że jest szczery – nawijający w kawałkach o tym, jaki świetny i wartościowy jest na tle innych swoich kolegów z branży, wypada jak reklamujący reklamę reklamującą samą siebie. Ilość negatywnych emocji na albumie – zażenowania, rozczarowania, zdenerwowania – również jest strasznie męcząca i nużąca. Niestety zdecydowanie większą jego część pod postacią numerów ''Kastet'', ''Rap i Pieniądze'', ''Ostatni Telefon'', ''Amstaff'', ''Made in Heaven'', ''NGO'', ''Mój Sen'', i ''M5'' cechuje taka stylistyka. Za mało na albumie konkretnego, pożytecznego przekazu mogącego posłużyć jakkolwiek w praktyce życia codziennego, za dużo dennego, jałowego paplania o rzeczach pozbawionych jakiegokolwiek potencjalnego wpływu na egzystencje odbiorcy, przez co ''Made in Heaven'' to tak naprawdę dużo hałasu o nic. Mesjanizm Palucha jest zupełnie zbędny – walczy on z wiatrakami, bowiem chociaż nie można powiedzieć, że Polski rap nigdy jeszcze nie miał się tak dobrze, jak teraz, to nikt chyba nie upadł na głowę na tyle, by sądzić, że którykolwiek słaby MC przestanie rapować z uwagi na malkontenctwo Palucha. Poza tym, każdego miesiąca premierę mają znakomite płyty, których nie sposób wręcz przestać słuchać, i ktoś, kto poświęca czas na docenianie prawdziwie dobrego hip-hopu, po prostu nie zawraca sobie głowy chłamem. Jeśli reprezentant Biura Ochrony Rapu ma już koniecznie dokonywać protekcji tej muzyki, niech zacznie od wzbraniania się przed żałośliwym piętnowaniem jej trucicieli, których ilość sobie wyimaginował.

Paluch na swoich poprzednich albumach dał mi się poznać przede wszystkim jako naprawdę trzeźwo myślący gość – numery takie, jak na przykład ''Antykozak'', ''Miłość do Życia'', czy ''Psychofan'' poruszały bardzo ważne tematy, nad którymi zresztą reszta rodzimej sceny jakby spuściła zasłonę milczenia. Takie oblicze rapera na szczęście na ''Made in Heaven'' również jest obecne, chociaż w znacznie mniejszej części. Album pod kątem tekstów ratuje bowiem nieźle kilka numerów rzeczowych, refleksyjnych, nastawionych na poszerzenie świadomości odbiorcy. W kawałku ''Możesz Być Kim Chcesz'' nagranym z Tau, Paluch opowiada o swoim doświadczeniu w spełnianiu marzeń i kształtowaniu samego siebie oraz swego życia, w ''Magmie'' snuje zgrabnie refleksje będące efektem obserwacji świata i ludzi poczynionych w trakcie odpoczynku, w numerze ''Od Dziecka'' z KęKę na featuringu podejmuje kwestie swego dorastania, a w ''Daleko Stąd'' zaprasza słuchacza do uczestnictwa w odprężającym doświadczeniu wyobraźni – pobytu na rajskiej plaży White Heaven. Opisane numery są na tyle świetne lirycznie, że w moim odczuciu album mógłby ograniczyć się tylko do nich, na resztę szkoda zwyczajnie czasu w obliczu ostatnich, świetnych premier płytowych na rodzimym rynku muzyki rap.

Głos Palucha jest dość charakterystyczny i z tego co wiem, drażni część odbiorców na tyle, że samo jego brzmienie zaniża w ich odczuciu przyjemność płynącą z odbioru jego twórczości. Czasami rzeczywiście raper brzmi nieokrzesanie, w dodatku jego flow na większości z utworów na albumie jest zupełnie przeciętne, a szkoda, bo stać go na niemalże wybitną zabawę wokalem, co zaprezentował w utworach ''Mam Skrzydła'', ''Magma'', i ''Daleko Stąd''. Brzmieniowo, od strony wokalnej nieco ratują utwory za to ciekawe refreny. Różniące się od siebie wokale gości również miło urozmaicają brzmienie płyty.

Trzeba przyznać, że szóstka gości, która zaprezentowała swe umiejętności na albumie, zrobiła to ponadprzeciętnie dobrze. W utworze ''Ostatni Telefon'' Białas i TomB zabłysnęli interesującym przesłaniem i formą jego przedstawienia, Kali w kawałku ''Mam Skrzydła'' zaserwował melodyjny i ciekawie rozbudowany refren, KęKę w ''Od Dziecka'' pojechał z niebywałą charyzmą, zaś Quebonafide w ''M5'' nawinął szesnastkę z gracją lecącego motyla i prędkością karabinu maszynowego. Osobnego omówienia wymaga zwrotka Tau w kawałku ''Możesz Być Kim Chcesz'', na którą nie ukrywam, że czekałem przez cały czas trwania albumu. Raper wyrzucił z siebie zwrotkę genialną – stanowiącą popis wokalnej ekwilibrystyki, a przy tym bezbłędnie sięgającą istoty rzeczy i rozpisaną absolutnie fenomenalnie pod kątem struktury – złożoną z wersów pękających w szwach od rymujących się ze sobą wzorowo słów. Dziwi natomiast fakt, że Tau wystąpił na albumie kogoś nie szczędzącego bezpardonowej, często zwyczajnie wulgarnej krytyki środowisku, podczas gdy na swoim fanpage Facebook blokuje komentatorów używających przekleństw. Dość powiedzieć, że w rzeczonym numerze Paluch nawija: ''Na moje potknięcie czekał nie jeden zawistny pacjent/Zdobyłem szczyt – chuj wam w ryj, z góry na was patrzę'', co raczej nie pokrywa się z wyznawanym przez Tau Biblijnym ideałem miłości do bliźniego. Jakby jednak nie było, oddałbym lekką ręką wszystkie szesnastki Palucha z albumu, żeby móc usłyszeć kolejną zwrotkę Kielczanina na poziomie tejże.

Ze szczególną ciekawością wysłuchuję płyt nagranych w duecie MC/Producent, a ''Made in Heaven'' jest naturalnie jedną z nich. Za brzmienie wszystkich 14 utworów odpowiedzialny jest Chris Carson – polski producent zamieszkujący aktualnie Belgię, którego twórczość kojarzyłem wcześniej bardzo pobieżnie, bo z zaledwie kilku numerów. Gdybym miał powiedzieć, czym ''Made in Heaven'' stoi, byłaby to zdecydowanie warstwa muzyczna. Podkłady brzmią nowocześnie, z reguły przepełnione są ''cykaczami'' utrzymanymi w szybkim tempie, dość płaskimi, pozbawionymi większej wyrazistości sekwencjami perkusyjnymi. Chociaż jednak buzują dynamicznie od energii, to zrzędzenie Palucha zbyt często odbiera podkładom moc – można było na nich zrobić znacznie więcej, powiedzieć większe rzeczy, a raper szanse tą zaprzepaścił. Paluch w sposób rewelacyjny sprostał produkcji Carsona w moim odczuciu tylko w trzech przypadkach, i to podkładów wyróżniających się na tle innych spokojnym klimatem – wymienionych już wcześniej kawałkach ''Magma'', ''Daleko Stąd'', oraz ''Mam Skrzydła''.

Na zakończenie recenzji zajrzałem w czeluści internetu żeby zobaczyć, co też inni sądzą na temat ''Made in Heaven''. Zaskoczyły mnie bardzo ich nad wyraz pozytywne wrażenia z odsłuchu – oceny sięgające niemal szczytu skali, achy i ochy nad piętnowaniem słabości sceny w tekstach, wyrozumiałość publicystów dla masy wad którymi materiał jest skażony lub wręcz głuchota na nie. Po przeczytaniu kilku artykułów zrobiło mi się nawet głupio i pomyślałem, że może rzeczywiście piękno tej muzyki jest dla mnie zbyt wymagające, ale po kilku kolejnych, uważnych odsłuchach przekonałem się o tym, że niezależnie od sposobu w jaki podszedłbym do płyty, będzie ona w moim odczuciu bardzo średnia. ''Made in Heaven'' jest albumem bardzo przeciętnym, sprawiającym wrażenie zrobionego niemal wyłącznie dla zajawki lub/i z chęci zysku i najgorszym materiałem w dorobku artystycznym Palucha. Po odsłuchaniu go, z uwagi na ilość zawartego w nim rapu o rapie, aż chce się posłuchać czegokolwiek innego na odtrutkę, albo chociażby w tym samym celu kilkadziesiąt razy odtwarzać tą małą garstkę sensownych na nim utworów. Nie bez wpływu na odbiór nowego albumu Palucha jest zapewne to, że to jego czwarty album wydany w przeciągu 2 lat, i nastąpił zwyczajny przesyt jego twórczością. Po nim samym również czuć, że wypalił się twórczo, i potrzebuje czasu żeby zregenerować siły, oraz że zapędził się ze swoim poczuciem misji społecznej, za która obrał sobie ochronę rapu przed karierowiczami oraz łakami. Tego, czego trzeba raperowi, to dystansu oraz życia bardziej życiem, mniej rap grą. Może więc wakacje na plaży White Heaven byłyby rozwiązaniem? Cieszę się bardzo, że wydanie następnego albumu raper zaplanował najwcześniej na 2016 rok – będzie miał dużo czasu na poczynienie progresu, przede wszystkim tematycznego. Ocena: 3/6.

 
38 komentarzy

38
Dodaj komentarz

1500
najnowszy najstarszy oceniany
William_Barack

Paluch król polskiego rapu.

wln

jebać granieckiego pierwszy!

FF

Tede jest prześwietny

GGGGGG

OSTATNIO PROPSUJA TU SAME CHUJOWE RZECZY, ZE AZ SOBIE PRZESLUCHAM PALUCHA, BO MOZE JEDNAK TO NIE JEST TAKIE CHUJOWE JAK MYSLALEM

WJ

NIEZŁE GÓWNO, HIPOKRYTA

GGGGGG

ZARTOWALEM, NIGDY TEGO NIE ODPALE

3W NA DOŻYWOTNIM

NIE WIEM PO CO TO RECENZUJECIE SKORO WSZYSCY WIEDZĄ, ŻE TO GÓWNO
[img]https://img2.stylowi.pl//images/items/o/201207/popkorn.pl_fotografia_ruda_261709.jpg[/img]

KoldiuszCezar

Paluch??
[img]https://static.fishki.pl/static/posts/53/53287/foto_869159d43e68c76408a21e1c63a1014c_org.jpg[/img]

leze i kwicze

” Chociaż jednak buzują dynamicznie od energii, to zrzędzenie Palucha zbyt często odbiera podkładom moc” – napisal typ, ktory na sniadanie slucha chyba bonsona i hucza. Najsmutniejszy typ z rapowego srodowiska. Nie wiem jakiej plyty sluchales ale tez sluchalem i jesli nazywasz to zrzedzeniem, to chyba siebie nie sluchales/czytales. Beka:-)

leze i kwicze

„Mało tego – Paluch notorycznie łechta swoje ego, a przysłuchiwanie się takiej lirycznej masturbacji, jego perwersyjnemu wręcz, publicznemu dogadzaniu sobie budzi w odbiorcy żałość i wzmaga potrzebę zatkania sobie uszu.” – to jak to jest, jest pewny siebie? lirycznie sie masturbuje czy zrzedzi? Chuj z tym, warto znowu odnotowac piekna gre slow, wspaniaaale, wroze kariere w the washington post.

Kiedys narzekales, ze masz za malo „miejsca” na recenzje, masz teraz chyba wiecej i nadal pierdolisz o niczym. Ilosc nie znaczy jakosc. Patrycja w 2 zdaniach lepiej by zrecenzowala plyte niz ty w tysiacu.:-)

zaplakany

[quote name=”zaplakany”]”nawinął szesnastkę z gracją lecącego motyla i prędkością karabinu maszynowego” – HAAAAAAA HAAAAA HAAAAAAA HAAAAAA

Coz za blyskotliwosc w dobieraniu slow, niejedenego wielkiego poete bys zawstydzil… Kopalni beki ciag dalszy.

Najlepsze, ze nie czytam calosci, wbijam sie w srodek a tam zawsze beka.[/quote]
ten motyl daje do myslenia, nie wiem czy widziales jak lataja motyle, napierdalaja tymi skrzydelkami jakby zajebaly polska fete prosto z „fabryki”:D z gracja to orly lataja, sokoly, jaszczomby…nawet golebie…ale w motylu tyle gracji, co w tobie pewnosci siebie, bez urazy rzecz jasna:-)

JBMNT

[img]https://www.weekendowo.pl/files/gfx/entries/21/772/1396244509.gif[/img]

BENDZWAŁ

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=cvq7Jy-TFAU&html5=1[/youtube]

SASIAD

[quote name=”William_Barack”]Paluch król polskiego rapu.[/quote]

TO NAPEWNO PROWO

toniejja

„Mówienie przy tym o wszystkich ogółem, tak, żeby nie wymieniać ksywek, ale by każdy poczuł się dotknięty, trąci smrodliwie naiwnością, tchórzostwem i banałem.”
Kolejna blyskotliwa rzecz, coz za nowosc! Mozesz skopiowac to zdanie i wklejac do kazdej kolejnej recenzji praktycznie kazdej plyty. Kto tego nie robi? Peja, Sokol, Tede, Kali…wiekszosc cos tam pierdolnie, tak, zeby sluchacz rozkminial, zeby sie czegos doszukiwal. Rozumiem, ze to nowosc dla ciebie. Ba, ile jest kawalkow w necie, ktore oficjalnie nigdy dissami nie byly ale podpisane sa „diss na x”. Taki znawca i tak sie oburza takim banalem. Jak konkretnie by pojechal, to tez by bylo zle.
Przyjebales sie do rzeczy, ktore mozna wcisnac w wiekszosc plyt. O technice, o rymach…ani slowa, chyba, calosci nie czytalem ale jesli nie zauwazylem, to jak zawsze przepraszam:D nigdy nie bylo cipo drodze z tymi aspektami. Why?:-)

Łowca debili

Z moralistami tak to zwykle bywa, że w pewnym momencie ich czyny zaczynają przeczyć słowom i zaczyna się degrengolada. W przypadku Palucha nastąpiło to wyjątkowo szybko. Może dlatego, że tyle było w jego tekstach banalnego moralizatorskiego pierdolenia.

HITNADHITAMI

HIT: „Głos Palucha jest dość charakterystyczny i z tego co wiem, drażni część odbiorców” – czy ci (twoi) odbiorcy nie bronili/odbudowywali przypadkiem teczy na placu zbawiciela? Pewnie bardziej kreci ich glos sokola, co?:-) O twoim nie wspominajac…

A co mysla ci odbiorcy od ciebie o jego paznokciach, delikatnosci skory, wlosach…czy lepiej jak krotkie czy ogolnie na zero?

Zaraz ktos powie, ze sie przypierdolilem ale jesli te wypociny zwane recenzja nie sa przypierdalaniem sie, to moge tylko zyczyc zdrowia.:-)

HITNADHITAMI

Najwazniejsza informacja, pisze to oczywiscie do tego pana i wiem, ze to przeczyta:-) A to, ze skasujecie…ehh, jakos to przezyje, jak bede chcial sie pochlastac, to wiem, gdzie szukac dobrej rady.:-))))))

Jest zabawnie chlopaki i dziewczyny, musicie przyznac:-))))))

Chociaz wyczuwam ostanio jakas spinke, ba, nawet niektorzy sie juz zala…a ja pisze – niepotrzebnie, ja mily i dobry czlowiek jestem.:-) Zadnych zlych intencji:-)

MASTA OF RAP

ŚWIETNA RECENZJA, PROPSY DLA AUTORA. NIEKTÓRE PODKŁADY CARSONA ZAJEBISTE, ALE PALUCH DAŁ DUPY PO CAŁOŚCI.

ssa

W KOŃCU KTOŚ NAPISAŁ PRAWDE KURWA SLUCHAM OD KAZDEJ PŁYTY ALE TYP SAM SOBIE ZAPRZECZA I PIERDOLI KURWA JAKIES SUBIEKTYWNE GÓWNA… ŚMIeSZNY JEST

SYLWIA_AIWLYS

PRZYNAJMNIEJ TRZYMA RÓWNY POZIOM, RÓWNIE CHUJOWY
[img]https://i.wp.pl/a/f/jpeg/33194/wenn21334211.jpeg[/img]

Ajer Max

UWAGA UWAGA! PRZEJMUJE GLAMRAP
TYLKO KTOŚ MUSI MI WYTŁUMACZYĆ JAK WSTAWIAĆ GIFY.

TERAZ ZAJMĘ SIĘ PALUCHEM. SŁUCHAĆ KURWY:
PALUCH TO NOSKIL I IMBECYL. JEDYNE CO MA DOBRE TO BITY I DRUGIE TO PODEJŚCIE DO PL ZJEBANEGO RAPU I TEJ CALEJ CEBULANDI CO GO SŁUCHA.
JEDYNY PROPS TO ZA ZAPROSZENIE NA PLYTE TOMBA I BIALASA.

KONIEC

NARA DZIWKI BEZ ZYCIA

jawasjebehejkerzy

[quote name=”Ajer Max”]UWAGA UWAGA! PRZEJMUJE GLAMRAP
TYLKO KTOŚ MUSI MI WYTŁUMACZYĆ JAK WSTAWIAĆ GIFY.

TERAZ ZAJMĘ SIĘ PALUCHEM. SŁUCHAĆ KURWY:
PALUCH TO NOSKIL I IMBECYL. JEDYNE CO MA DOBRE TO BITY I DRUGIE TO PODEJŚCIE DO PL ZJEBANEGO RAPU I TEJ CALEJ CEBULANDI CO GO SŁUCHA.
JEDYNY PROPS TO ZA ZAPROSZENIE NA PLYTE TOMBA I BIALASA.

KONIEC

NARA DZIWKI BEZ ZYCIA[/quote]
ale jestes zajebisty krolu gimbazy, przejac mozesz aids od starego posrańcu, wypierdalaj mi stad

brrrrappp

NAJWSPANIALSZA RECENZJA NA SWIECIE! OSZALALEM! NIGDY W ZYCIE LEPSZEJ NIE BYLO! SZOK! MIAZGA! ZAJEBISTE!

Ajer Max

[quote name=”jawasjebehejkerzy”]ale jestes zajebisty krolu gimbazy, przejac mozesz aids od starego posrańcu, wypierdalaj mi stad[/quote]

BYM NAPISAL ZE JESTEM NA 3 ROKU STUDIÓW ALE TO CHYBA LIPA BYC NA 3 ROKU STUDIOW I PISAC KOMENTARZE NA GLAMRAPIE?

jawasjebehejkerzy

lipa to byc na 3 roku studiow i miec ambicje pokroju przejecia glamrapu, jakby kurwa bylo co #ostr

Ajer Max

[quote name=”jawasjebehejkerzy”]lipa to byc na 3 roku studiow i miec ambicje pokroju przejecia glamrapu, jakby kurwa bylo co #ostr[/quote]

I TAK GO PRZEJME. WSPOMNISZ MOJE SLOWA.

TAK MI DOPOMOZ BOG.

wyjebanywkosmos

pierdolicie kurwy głupie, jedyny z nielicznych ktory mowi prawde ma swoich odbiorco a przytym zwija dobry sos i pierdoli was cebulaki zajebane

sciecha

QUEBO,TOMB I BIAŁAS ZJEDLI PALUCHOWI ALBUM. PIS JOŁ FSSST MEFEDRON leci W NOS.

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=qgklitU2Lno[/youtube]

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=YQaSo85afxg[/youtube]

sciecha

.

NO I TRZEBA DODAĆ ŻE CHRIS CARSON DAŁ KOZACKIE BITY,CZOŁÓWECZKA.

beka111

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=a-rPXOBHOVo[/youtube]

wyjebanywkosmos

[quote name=”sciecha”]QUEBO,TOMB I BIAŁAS ZJEDLI PALUCHOWI ALBUM. PIS JOŁ FSSST MEFEDRON leci W NOS.

https://www.youtube.com/watch?v=qgklitU2Lno

https://www.youtube.com/watch?v=YQaSo85afxg%5B/quote%5D
SIE KURWA ZESRALI W SKARPETY CHYBA PALUCH SAM SIE ZJADŁ NAGRYWAJĄC Z TYMI PIZDAMI QUEBO I TOMB SPOKO ALE TE TŁUSTE SEPLENIĄCE GRUBE GÓWNO TO PRZESADA BONUS BGC JEST JEPSZY OD NIEGO TAJGER GO DUPĄ ZJADA A KOBRA SRA MU NA PLECY PRZEPOCONE CHUJWIE CO

EffecT

Guova na kamerce własnie ! ahahahha I do tego cycki pokazuje xD szmata
https://kamerka-online-guova88.skroc.pl

mlodyołdżi

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=VPGlE8W3Tm4&feature=youtu.be[/youtube]

piotr tłuszcz XDDD

[gif]https://i.giphy.com/3o85xJhqHKZ9FFRxVC.gif[/gif]

piotr tłuszcz XDDD
xyz
dupa3323

[gif]https://i2.pinger.pl/pgr415/24a71411002a00a053ab0e95[/gif]

Popularne