Felieton
ROZKMINA: Necro cz.2
Necro – jeden z najbardziej znanych oraz wywołujących największe ilości kontrowersji raper tworzący death rap, mocniejszą, poważniejszą odmianę nurtu horrorcore traktującego o morderstwach, przemocy, zboczeniach oraz wszelkich formach patologii. Część jego twórczości jest pod wieloma względami wyjątkowa i niewątpliwie zasługuje na bliższe przyjrzenie się jej. Cz.1 tutaj.
Cz.2
Jednym z najbardziej brutalnych numerów Necro jest ”Bury You With Satan” – jego drastyczny do granic możliwości popis werbalnego gore’u (”gore” to słowo jakim potocznie określa się krwawe sceny filmowe bądź ociekające brutalnością opisy przemocy w literaturze). ”Zaczynam się na Ciebie oburzać, ciskać w Ciebie żyletkami/Pałam nienawiścią do Ciebie/Mierzę do Ciebie ze śrutówki, zaskoczony sposobem w jaki maluję na Twoim ciele żyły/Ostrzegam was że przyniosę wam eutanazję” – bombarduje słuchacza groźbami, potem dodając: ”Po przecięciu Twojego ciała na pół/I po konaniu w krwawej łaźni wybuchnę śmiechem/Ty głupi pojebie, łap fragmenty mięsa Twojej załogi/Przy pomocy piły łańcuchowej pozbawię Cię szczytu Twojego mózgu”. Zdecydowanie piosenka epatuje przemocą w natężeniu z którym większość słuchaczy nie będzie sobie w stanie poradzić.
”Food For Thought” to jedna z najbardziej popisowych piosenek w dorobku twórczym Necro. Stanowi nie tylko kolejny popis brutalności, ale również szczytowe chyba osiągnięcie elokwencji rapera, który w warstwie tekstowej zastosował interesujące gry słów oraz metafory w nawiązaniu do kulinariów. Sam tytuł jest angielskim idiomem więc nie należy traktować go dosłownie (dosłownie można go przetłumaczyć jako ”Żarcie Na Myśli”) – znaczy tyle, co ”Dawać Do Myślenia”. Necro rapuje na fenomenalnym bicie: ”Jesteś serwowany jak w restauracji, podążaj za moimi wytycznymi/Twój styl został wyniesiony na noszach, bo zostałeś zjedzony i popity wodą”. Dalej nawija: ”Jesteś wegetarianinem – nie chcesz beefu” (”Beef” oznacza w slangu hip-hopowym muzyczną kłótnię, ale i wołowinę). Rapuje też: ”Znajdę się pod bluzką Twojej współmałżonki i dam jej swój domowy specjał/Mój rap jest gorący i kwaśny, zadławisz się nim/Nie wykonujesz żadnych ruchów jak warzywo, jesteś sztuczny jak tofu”, po czym dodaje: ”Oto ciasteczko z przepowiednią, moja wróżba/Jest napisane: wkrótce będziesz wymiotował na zielono/Twoja matka wypłakuje swoje oczy kiedy jesteś posiekany jak cebula/Po czym Twoje ciało przechodzi przez reinkarnacje w formie klusek”. Formuła piosenki dowodzi wyjątkowej kreatywności rapera – chyba nigdy wcześniej muzyczna przemoc nie była jeszcze tak wyrafinowana.
Necro – Who’s Ya Daddy? (+18)
Nagrany wraz z Ill Billem nostalgiczny numer ”Poetry In The Streets” opowiada o wszechobecnym okrucieństwie i fenomenie śmierci. ”Prasa goni za filmowaniem krwawego rozgardiaszu/Dokumentuje go, żeby ludzka rasa mogła studiować śmierć”, po czym dodaje: ”Kto jest odpowiedzialny za bezdomnego człowieka który zmarł i pachnie zgnilizną/Zamordowaliśmy Twoje naturalne ciało po wrzuceniu Cię do rzeki/Będziesz zamarznięty na zawsze, przekuty w pomnik śmierci”, dodając w refrenie: ”Spójrz pod powierzchnię miasta/ Ujrzysz wrące pod nim szambo ludzkich emocji/Skwaśnieje Ci mina, na tej planecie, gdzie koszmary stają się rzeczywistością/A Ty ich świadkiem”. Pomimo swojej brutalności piosenka przemyca do umysłu słuchacza refleksje na temat postępującej znieczulicy na cierpienie innych ludzi, oraz tworzącej się cywilizacji śmierci – powszechnego, wieloaspektowego braku szacunku społeczeństwa dla życia ludzkiego.
Necro słynie również z jawnie pornograficznych piosenek promujących przedmiotowe traktowanie kobiet. Jednym z najciekawszych, pierwszych utworów rapera utrzymanych w takiej tematyce jest melodyjny ”Get on Your Knees” z albumu ”I Need drugs”. Necro nawija w nim: ”Padaj na kolana jakbyś szukała ostatniej porcji cracku/(…) Zapłacę Ci godziwe pieniądze/Więc suko, lepiej pierdol się tak dobrze, jak wyglądasz, i obciągaj tak dobrze, jak się jebiesz/Jeśli chodzi o ten cały jebany, pornograficzny syf, wiesz, kto jest mistrzem/Kurwo, zostawię napis NECRO wytagowany na Twoim dupsku spermą”. W ”All Hotties Eat The Jizz” z następnego albumu ”Gory Days” nawija: ”Zrobię lesbijkę z Lisy Marii Presley”, dalej dodając: ”Wyrucham Cię jak zwykły kawałek mięsa”. Tego typu utwory znajdowały miejsce na jego pierwszych albumach jedynie okazjonalnie, ale w 2005 roku raper poświęcił im swój cały, szósty album, ”Sexorcist”. Podstawowa edycja albumu zawierała 16 utworów oraz 7 skitów, limitowana dodatkowe 9 piosenek oraz płytę DVD zawierającą teledyski oraz zakulisowy reportaż zrealizowany po jednym z jego koncertów. Pomimo tego, iż warstwa tekstowa albumu jest wulgarna i demoralizująca, raper nie zgodził się na zamieszczenie na okładce nalepki ”Parental Advisory” informującej o obecności na nim tego typu treści.
W każdym z podstawowych utworów na albumie poza promującym go
”Who’s Ya Daddy” udzielili się gościnnie inni muzycy – między innymi brat rapera, Ill Bill, Goretex i Mr Hyde. ”Sexorcist” jest zdecydowanie najbardziej seksistowskim, obscenicznym albumem muzycznym jakie dane było mi słyszeć, warto się więc przyjrzeć z bliska jego warstwie tekstowej. W ”Who’s Ya Daddy” nawija: ”Szczam na Twoją twarz, charcham w Twoje usta, pierdole to, co myślisz/Sram na Twoją bluzkę, potem wyrzucam Cię z domu nagą i przyjmij do wiadomości suko/Że na tym właśnie polega Twoja inicjacja seksualna”.
W ”I Wanna Fuck” (”Chce Się Pieprzyć”) opartym na motywach muzycznych utworu ”I Wanna Rock” Twisted Sister śpiewa: ”Pukam Cię kochanie, urodziłaś się dla kutasa/Wystąpisz w moim własnym pornosie”, w ”Degrade You” (”Poniżam Cię”): ”Symbolizujesz śmieci, bierzesz go w dupsko/Dopóki nie dorobisz się pieprzonych bypassów ze spuścizny na rzęsach”. W ”Out Of Pocket” rapuje: ”Myślisz że jesteś piękna suko, spójrz w lustro/To zrozumiesz, że lepie byłoby gdybyś poderżnęła sobie gardło nożyczkami, czy mogę to powiedzieć jaśniej?/Nikt Cię nie chce kochać szmato/(…) Nie każ mi być spokojnym, dziwko, Twoja przyszłość maluje się w czarnych barwach/To niedobrze, jesteś na tyle biedna, ze nie stać Cię nawet na zapłacenie mi dostatecznie wiele bym puścił Cię żywą”, po czym dodaje: ”Plus, jesteś tylko ździrą a nie tytułowaną paniusią/Więc trudnij się kurestwem i rób to jak należy, kochanie/Obciągaj pierdolonego fiuta, świadcz te same usługi i triki wszystkim”.
W ”Suckadelic”: ”Chcę przestraszonej żony, kurwy dla której uprawianie seksu i wciąganie koki/Byłoby najważniejszą częścią jej życia/Budzenie się i pieprzenie, budzenie się i obciąganie, nakładanie na twarz makijażu, ubieranie i jebanie jeszcze więcej/Zdrzemnę się, ale najpierw zerżnę Cię Ty pierdolona szmato”.
W ”Whore” rapuje: ”Kurwiska z wysokich stanowisk krzyczą jak fani Michaela Jacksona, jeszcze lepiej niż on sam/Jebana pedofilska ciota powinna go zbić na śmierć pasem najeżonym ćwiekami”.
W ”Pussy Is My Weakness” (”Cipki Są Moją Słabością”) nawija z kolei: ”Będziesz ruchana aż zapadniesz w śpiączkę/Obudzę Cię zapachem Twojej własnej łechtaczki/Smród jest tak ohydny że mogłabyś obudzić nim trupa”, a udzielający się gościnnie Antwon Lamar Robinson dodaje w refrenie: ”Cipki są moją słabością/Tak, moją słabością/Zabijamy dla nich, kradniemy dla nich, matkojebco, wchodzę w to po całości/Cipki są moją słabością/Pierdolona świrnięta kurwo/Baunsuj tą dupą w górę i w dół na moim kutasie”, dodając na koniec: ”Ssij tego jebanego chuja/Ty pierdolona dziwko/Lubująca się we fiutach suko/Igraj z tym palem kurwo/Jebana ździro/Rozewrzyj nogi szeroko/Pozwól mi nawieźć Twoje jajeczko/(…) Ty łajzowata kurwo/Skręcę Ci kark, będę Cię jebał aż rozboli Cię pochwa”.
Płyta bez wątpienia jest adresowana do dorosłych słuchaczy, potrafiących podejść z dystansem do zawartych na niej treści. Necro wyprodukował wszystkie podkłady muzyczne na niej zawarte, i większość z nich trzyma porządny poziom pomimo swej ogólnej prostoty, zaś teksty przykuwają uwagę za sprawą ich szokujących treści i rewelacyjnej stronie technicznej. ’’Sexorcist” promowały dwa teledyski. Pierwszy z nich ilustrował utwór ”Who’s Ya Daddy”, i jest on wręcz jednym, wielkim muzycznym filmem pornograficznym, niemal zupełnie pozbawionym cenzury (jedynym zamazanym obrazem jest penis Necro, którego obciągają w Jacuzzi dwie prostytutki). Przedstawia imprezę na której raper oraz jego znajomi oddają się hulankom – piciu alkoholu, zabawom z roznegliżowanymi panienkami, itd. Klip zdecydowanie jest najlepszym w swojej klasie, zrealizowany został z niesamowitym polotem. Drugi teledysk nakręcono do kawałka ”I Wanna Fuck” – również w nim ukazano w jaki sposób lubi imprezować raper i jego znajomi, tym razem w sposób dużo bardziej cenzuralny. Innym utworem rapera o zabarwieniu erotycznym jest lekki i melodyjny ”Kink Panter” promujący album Necro ”Die!”. Również doczekał się on klipu, obfitującego w sceny nagości oraz lżejszych form pieszczot seksualnych.

Necro sam tworzy podkłady muzyczne na potrzeby własnych nagrań. Sampluje muzykę ze starych popowych piosenek oraz ścieżek dźwiękowych do horrorów. Jego podkłady są na ogół proste i mają dość surowe, klasyczne brzmienie, ale znalazło ono wielu wiernych fanów. Doskonałymi przykładami jego kunsztu producenckiego są bity w takich trackach jak chociażby ’’Evil Shit”, ”Portrait Of Death Rapper”, ”Gory Days” czy ”Beautifull Music For You To Die To”. Necro jest również bardzo utalentowanym tekściarzem – zazwyczaj w jednym wersie mieści po kilka multi-sylabicznych rymów zachowując całkowicie sens wypowiedzi, a jego surowy, brutalny wokal idealnie oddaje negatywne emocje które przekazuje w słowach. Necro to nie tylko raper i producent – nakręcił również kilka filmów oraz odegrał parę ról filmowych. W młodości grał na gitarze w death metalowym zespole Injustice, jest właścicielem wytwórni płytowej Psycho-Logical-Records założonej w 1999 roku.
W 2012 roku przedstawiono powiązanie pomiędzy muzyką Necro a zabójcą kanadyjki Victorii Stafford, ośmioletniej dziewczynki zamordowanej w 2009 roku. Mordercą okazał się Michael Thomas Rafferty, 28 letni mężczyzna, skazany za tę zbrodnię na karę dożywotniego pozbawienia wolności z możliwością ubiegania się o przedterminowe zwolnienie nie wcześniej niż przed upływem 25 lat. O tym, że był on fanem Necro, powiadomiła przewód sądowy jego dziewczyna. Raper wystosował interesujące oświadczenie wobec całego zamieszania, warto przytoczyć chociaż jego część: ’’Nie popieram zabijania dzieci, kocham je i uważam że powinny być chronione i obdarzane opieką. (…) Jestem przeciwko wszystkiemu co przynosi krzywdę dzieciom. (…) Nie jestem odpowiedzialny w żaden sposób za złych rodziców albo okropny system szkolny. Nie możecie obwiniać muzyki o to, ze świat jest brutalny, skoro opisuje ona jego brutalność. W swojej muzyce po prostu pokazuję, jaka jest rzeczywistość. Moje kondolencje dla rodziny ofiary, nigdy nie wspierałem podobnych działań i nie namawiałem do nich swoich fanów.”.
Twórczość Necro jest trudna w odbiorze. Składa się na to głównie jej brutalność oraz z reguły mało rozrywkowe, surowe brzmienie podkładów muzycznych, ale z całą pewnością jest on niesamowicie zdolnym tekściarzem, MC i beatmakerem. Słuchając jego muzyki trudno oprzeć się jednak wrażeniu, że gdyby nie sięgnął po mikrofon, chwycił by za broń i zaczął zabijać. Świadomość takiego prawdopodobieństwa dodaje tylko smaczku jego muzyce, czyniąc jej odbiór jeszcze bardziej ekscytującym.
Felieton
Oki wpadł we własne sidła? Niewygodne fakty po beefie z Kinnym Zimmerem – felieton
Hipokryta, który rzuca słowa na wiatr?
W czasie beefu z Kinnym Zimmerem Oki punktował rywala za współprace reklamowe i stawiał ultimatum organizatorowi Rap Stacji. Dziś oba te wątki wracają jak bumerang.
Kinny trafił w punkt? Tymbark potwierdza jego wersy
Jeszcze kilka miesięcy temu Oki celował w Kinny’ego Zimmera z ciężkimi argumentami. Jednym z najgłośniejszych zarzutów było rzekome sprzedawanie każdego numeru sponsorom.
„Dziękują mi Twoi fani – pierwszy track bez lokowania” – nawijał Oki, sugerując, że jego przeciwnik nie potrafi funkcjonować bez reklamowych współprac.
Dziś ten fragment wraca niczym bumerang. W klipie promującym „REKLAMACJA’47: CD1” można było zauważyć charakterystyczną niebieską butelkę Tymbarka. Już wtedy informowaliśmy, że za obecnością produktu może stać szersza współpraca. Teraz sprawa została oficjalnie potwierdzona. Do sklepów trafiły napoje Tymbark sygnowane ksywką Okiego o smaku kwaśnego jabłka.

W tym kontekście szczególnie mocno wybrzmiewają wersy Kinny’ego Zimmera: „Na filmie do płyty lokujesz Tymbarka. Jak okaże się że macie deala, pęknie twoja bańka” – rapował.
Patrząc na rozwój wydarzeń, trudno nie zauważyć, że przewidywania Kinny’ego okazały się trafione.
Oki postawił ultimatum. Rap Stacja go zweryfikowała
To jednak niejedyny temat, który wraca przy okazji tamtego konfliktu. W trakcie beefu głośno było również o Rap Stacji. Oki szantażował Waldiego, organizatora festiwalu, że jeśli w line-upie pojawi się Kinny Zimmer, to on sam nie wystąpi.
Ostatecznie rzeczywistość zweryfikowała te deklaracje. W składzie imprezy znaleźli się obaj raperzy, a zapowiadane ultimatum nie zostało zrealizowane. Trudno więc pogodzić takie działania z wizerunkiem rapera, który podczas beefu tak chętnie rozliczał innych z autentyczności i konsekwencji.

Czy Oki przegrał beef?
To już kwestia indywidualnej oceny słuchaczy. Nie zmienia to jednak faktu, że zarzuty dotyczące hipokryzji i braku konsekwencji wracają do Okiego ze zdwojoną siłą, a jego przeciwnik nie zaliczył w trakcie beefu równie głośnych wpadek. Gdyby konflikt trwał dłużej, lista podobnych tematów mogłaby być jeszcze dłuższa.
Tym razem uznania w kierunku Okiego nie będzie ani słowem, ani oczami.
Felieton
Łatwogang stał się nietykalny. Sięga po nasze pieniądze na lek, który nie działa? – felieton
Zamiast porządnego researchu, streamer bazuje głównie na emocjach.
Łatwogang po sukcesie swojej akcji charytatywnej wszedł poziom wyżej i zaczął apelować do rządu o refundację terapii dla dzieci z DMD. Problem w tym, że chodzi o lek, którego skuteczność podważają europejskie instytucje, a emocjonalna presja na polityków zaczyna wymykać się spod kontroli, bo za wszystko tym razem mamy zapłacić my wszyscy.
Polacy będą sponsorować amerykańskich lekarzy?
Nie mam problemu ze zbiórkami. Serio. Jeśli ktoś chce wydać własne pieniądze na eksperymentalną terapię dla chorego dziecka – jego sprawa. Ludzie potrafią się jednoczyć, pomagać i to jest piękne. Pierwsza akcja Łatwoganga zrobiła gigantyczne wrażenie i ciężko było nie mieć szacunku do skali mobilizacji. Tyle że teraz to już zupełnie inna bajka.
Bo kiedy streamer z milionowymi zasięgami zaczyna naciskać na refundację terapii przez państwo, przestaje chodzić wyłącznie o dobre serce. Wtedy w grę wchodzą pieniądze podatników, decyzje medyczne i odpowiedzialność za przekaz, który większość z nas łyka bez żadnego researchu tylko dlatego, że tak powiedział Łatwogang.
Lek Elevidys, o którym mowa, nie został dopuszczony w Europie. Europejska Agencja Leków stwierdziła wprost, że nie wykazano korzyści ze stosowania preparatu. To nie teoria z TikToka, tylko stanowisko jednej z najważniejszych instytucji medycznych na świecie. Terapia dostała jedynie warunkową zgodę FDA w USA i to pod bardzo konkretnymi ograniczeniami. Lek można podawać wyłącznie określonej grupie dzieci, a wokół terapii pojawiają się też informacje o ciężkich skutkach ubocznych, nawet przypadkach śmiertelnych. Nie uśmiecha mi się więc z mojej własnej kieszeni sponsorować amerykańskich lekarzy i ich lek, który nie wiadomo czy działa, a z raportów wynika, że działa słabo.
Lek Elevidys został przetestowany na 125 dzieciach i nigdy nikomu się nie polepszyło.
— Brat Pid (@brat_pid73861) May 24, 2026
Jak się wpisze nazwę leku w wyszukiwarce, to pierwsze co wychodzi to dokument niedający pozwolenia na obrót w Europie.
Koszt dla jednej osoby to kilkanaście milionów złotych. pic.twitter.com/zNX0jPUvaQ
Emocje i presja
Mimo tego Łatwogang i jego pobratymcy w komentarzach nakreślili prostą narrację: kto ma wątpliwości, ten jest przeciwko chorym dzieciom. No bo jak to, NA CHORE DZIECI NIE DASZ?
Przekaz ten zaczyna coraz mocniej opierać się na emocjach i presji moralnej, którą napędzają też ludzie w komentarzach, zamiast na spokojnej rozmowie o faktach. Jeśli zadasz pytanie o skuteczność terapii, jesteś potworem. Jeśli przypomnisz, że państwo nie drukuje własnych pieniędzy, tylko wydaje kasę obywateli, dostajesz łatkę człowieka bez serca.
Łatwogang ewidentnie działa pod wpływem emocji i gigantycznej fali uwielbienia. Problem polega na tym, że internet bardzo szybko robi z influencerów moralnych liderów. Wystarczy jedna viralowa akcja i nagle streamer staje się dla ludzi większym autorytetem niż lekarz. To już nie jest tylko „pomaganie dzieciom”. To próba wpływania na politykę zdrowotną państwa przez presję społeczną i emocjonalne filmiki.
Bo jeśli dziś każda internetowa mobilizacja ma wymuszać refundację terapii odrzuconej przez europejskich ekspertów, to jutro będziemy podejmować decyzje zdrowotne na podstawie lajków, a nie badań.
Dobry chłopak, ale działa na emocjach
Działalność internetowa Łatwoganga pokazała nam, że to zwykły, dobry chłopak, ale działa bardzo spontanicznie i często pod wpływem silnych emocji. Osoby z jego otoczenia mówiły otwarcie po pierwszej zbiórce, że wszystko u niego jest totalnym spontanem. 9-dniowy stream mógł się w ogóle nie udać, bo nie było żadnego szczegółowego planu, a transmisję odpalono na starym komputerze, który w każdej chwili mógł się wyłączyć. Ostatnia akcja rowerowa również wyglądała na zrobioną na prędce, co wiedzieliśmy po wielu wpadkach ze sprzętem.
*Powyższy felieton jest bardzo niepopularną opinią, bo Łatwogang w kilka tygodni stał się osoba nietykalną w Polsce, podobnie zresztą jak Bedoes, o którym innym razem.
Felieton
B.R.O. tworzy śpiewających influencerów, a teraz mówi, że „mainstream to znajomości, pieniądze i sztucznych uśmiech”
Większego zaorania w ostatnim czasie nie było.
B.R.O. wydał całkiem dobry technicznie numer „Maszyna”, który jednak nie broni się lirycznie. Strzały w powietrze, które przebiły oba kolana Broskiego.
Jedną z największych bolączek polskich raperów są strzały w powietrze. Kogo oni nie rozliczają w numerach. Wszystko im się nie podoba. Kiedy jednak podamy konkretne ksywy, które możemy dopasować do ich linijek 1:1, nabierają wody w usta albo się głupio tłumaczą.
Najświeższym przykładem pier***nia totalnych głupot jest B.R.O., który wymierzył linijki w mainstream, zapominając, że z takimi ludźmi chętnie i cały czas współpracuje, bo kosi z nich – pewnie – nieprzyzwoite pieniądze.
„Pływałem w głównym nurcie, czytaj w tym brudnym gównie. W którym rządzi pieniądz, znajomości no i sztuczny uśmiech. Jeśli go nosisz jesteś pustym głupcem. Bo to jak uprawiać prostytucję, mówiąc że to duży sukces” – nawija.
B.R.O. jest naczelnym ghostwriterem sztucznie stworzonych influencerów. Współpracuje głównie z Ekipą Friza, który uczy od podstaw swoich podopiecznych wspomnianych przez rapera „sztucznych uśmiechów” albo przesadzonych reakcji. W taki sposób buduje armię contentowych produktów, które zamiast własnego języka dostają gotowe teksty, gotowe emocje i gotowe schematy zachowań. Wszystko po to, żeby kamera widziała luz, a algorytm dostał dokładnie to, co lubi najbardziej: przesadę, krzyk i wiecznie przyklejony uśmiech.
B.R.O. cały czas działa z Frizem i Wersow i wciąż pisze teksty im oraz ich influencerom, których akapit wyżej porównuje do „prostytutek”, bo sztuczny uśmiech i znajomości chyba do nich pasują w 100% – prawda?
Dalej w numerze nie jest wcale lepiej: „Słucham wasze zwrotki wszystkie pocięte jak rozbi” – znów strzela w powietrze i kolejny raz wers ten można przypisać do jego „podopiecznych”, którzy bez pocięcia zwrotek byliby asłuchalni nawet dla 10-latków.
Może B.R.O. to maszyna, ale zaczęła już dawno rdzewieć, po tym pamiętnym piwie wylanym na głowę przez Belmondziaka.

Felieton
Robią z nas złodziei. Kupując smartfona, zapłacimy więcej, a kasa pójdzie m.in. do raperów – felieton
Nowa, stara opłata, który uderzy we wszystkich, ale tylko niektórzy na niej zarobią.
Rząd rusza z aktualizacją opłaty reprograficznej. Nowe zasady obejmują m.in. smartfony i laptopy, a pieniądze mają trafić do artystów, w tym do raperów. No i kto tu kogo okrada?
Ministerstwo dumnie ogłasza
Minister kultury Marta Cienkowska podpisała rozporządzenie, które aktualizuje zasady pobierania opłat od urządzeń używanych do kopiowania i odtwarzania treści. – Polscy twórcy latami czekali na tę decyzję. Dziś z satysfakcją ogłaszam: mamy to!” – przekazała w komunikacie opublikowanym na portalu X.
Polscy twórcy latami czekali na tę decyzję. Dziś z satysfakcją ogłaszam: mamy to! Właśnie podpisałam rozporządzenie dot. opłaty reprograficznej. To był trudny proces, pełen lobbingu i fake newsów o rzekomych "nowych podatkach". Prawda jest prosta: pożegnaliśmy lata 90. (faksy i…
— Marta Cienkowska (@MartaCienkowska) April 30, 2026
Smartfony i laptopy objęte opłatą!
Na czym polega zmiana? Lista sprzętów objętych opłatą została dostosowana do tego, jak dziś konsumujemy muzykę, filmy i inne treści. Do gry wchodzą m.in. smartfony, laptopy, tablety, telewizory oraz dekodery z pamięcią albo funkcją nagrywania. W praktyce chodzi o urządzenia, które realnie służą do kopiowania lub przechowywania materiałów chronionych prawem autorskim.

Czyli co, jesteśmy złodziejami?
Po chłopsku, twórcy ustawy chyba uważają, że jesteśmy złodziejami, bo z góry zakładają, że nielegalnie słuchamy muzyki, przegrywając ją sobie na telefony lub korzystając z nielegalnych źródeł streamingu. Ciekawe jakie to nielegalne źródła mamy w czasach powszechnego dostępu do Youtube i Spotify.
Żeby jednak było miło i fajniusio pani minister rozszerzoną opłatę ubrała w ładne słowa: – Giganci sprzętowi dzielą się swoimi zyskami z polskimi twórcami – podkreśliła.
Jak to dokładnie działa – wyjaśniamy
Kupujesz np. telefon albo pendrive. W cenie jest już opłata reprograficzna. Producent/importer przekazuje ją do organizacji, a organizacje dzielą pieniądze między twórców. Artyści dostają część pieniędzy, jeśli są zarejestrowani w takich organizacjach jak ZAiKS czy STOART, a ich muzyka jest uwzględniona w podziale. Gotówka jest rozdzielana według określonych zasad.
Ministerstwo uspokaja, jesteśmy spokojni
Ministerstwo ma życzeniowe myślenie na temat wzrostu cen elektroniki w związku z rozszerzoną opłatą. W uzasadnieniu projektu czytamy: – Biorąc pod uwagę stosunkowo niski poziom opłat przyjęty w projekcie rozporządzenia, należy uznać, że wpływ na sytuację konsumentów nie będzie znaczący.
Wszyscy jednak dobrze wiemy, że opłata ta zostanie przeniesiona na końcowego użytkownika, i to my zapłacimy więcej za smartfona czy laptopa, a miliony pójdą do artystów i twórców,
Miliony złotych wpływów
W 2024 roku wpływy z opłaty reprograficznej wyniosły 35,8 mln zł. Po zmianach budżet dla twórców może wzrosnąć nawet do poziomu 150-200 mln zł rocznie. Według szacunków stawka opłaty ma wynosić od 1 do 3% wartości urządzenia.
Jakie to piękne, a ty co słuchaczu o tym myślisz?
Chorzów to miasto, które wyjątkowo nie ma szczęścia do ludobójczej symboliki i rapu. Dopiero co ucichł temat wizerunku sympatyka Ruchu z tatuażem hitlerowskiej gapy na karku w teledysku Bonusa RPK, a teraz medialną burzę wywołały próby blokady koncertu Kanye Westa. Czy jednak nie można tu dostrzec pewnej niesprawiedliwości w ocenie amerykańskiej gwiazdy?
Nie lada zagwozdkę mają decydenci w kwestii zgody na organizację czerwcowego koncertu Kanye Westa. Już pojawiają się przecieki, że zielonego światła na imprezę nie będzie. Z jednej strony warto pokazać, że jesteśmy zupełnie inni kulturowo niż np. Niemcy, gdzie wielu zbrodniarzy nie poniosło żadnej odpowiedzialności po wojnie i mogli spokojnie wychowywać kolejne pokolenia naszych zachodnich sąsiadów, piastując ważne stanowiska publiczne. Z drugiej – czy osoba chora psychicznie musi być wiecznie stygmatyzowana z powodu odklejek z przeszłości, które mogły wywołać np. źle dobrane leki?
W zasięgowych głosach sprzeciwu przodują zwłaszcza minister Marta Cienkowska i Krzysztof Stanowski. Pytaniem otwartym pozostaje, dlaczego Stanowski nie był równie stanowczy, gdy ambasador Ukrainy wybielał na antenie Kanału Zero hitlerowskiego kolaboranta, Romana Szuchewycza, który uczestniczył w pogromach ludności cywilnej?
"I przejdzie Panu przez gardło, żeby powiedzieć, że Roman Szuchewycz jest zbrodniarzem wojennym?" – zapytała @abojke ambasadora Ukrainy @VasylBodnar w wywiadzie dla @OficjalneZero.
— Stowarzyszenie „Wspólnota i Pamięć” (@WspolnotaPamiec) January 11, 2026
"Nie, nie powiem tego" – usłyszała w odpowiedzi.
Ambasador zaprzecza samemu sobie. Z jednej… pic.twitter.com/9F0rMzvgEf
Z tęczową swastyką na szyi zaprezentował się fotoreporterom w 2015 roku Maciej Maleńczuk, a dziś jest przecież jednym z pupilów prorządowych mediów. Podobna akcja tyczy się Olgi Tokarczuk, która pozowała na tle krzyża przerobionego na hitlerowski symbol. Żadnej dyskusji nie wywołała też manifestacja byłego prezydenta Ukrainy, Petra Poroszenko, który w 2023 roku udostępnił nagranie z czarnym słońcem na ramieniu, czyli ulubionym symbolem jednego z architektów obozów śmierci, Heinricha Himmlera. Czy w związku z tym możemy mówić wprost o zjawisku „równi i równiejsi”?
Поїздка на фронт для мене — це завжди найголовніша подія тижня. Хедлайнер в розкладі.
Після парламентської діяльності, перемовин з міжнародними партнерами щодо підтримки України, акумулювання та розподілу благодійної допомоги та іншої тихої роботи в тилу, ця подія — великий… pic.twitter.com/5aucKuX5c7— Петро Порошенко (@poroshenko) September 10, 2023
-
News3 dni temuDziwne zachowanie Sokoła na koncercie w Gdańsku wywołało falę spekulacji
-
News2 dni temuPolak, który trafił na europejskie listy
-
News2 dni temuDJ Buhh znów chce pieniędzy i chyba je dostanie
-
News4 dni temuMiasto Gdańsk na oficjalnej stronie informuje, że Edziowi grożą gangsterzy z Chicago
-
News22 godziny temuJaś Kapela ocenił kontrowersyjny występ Sokoła w Gdańsku
-
teledysk3 dni temuNowy Polak jara jak Snoop Dogg
-
News1 dzień temuOjciec Maty o Trzaskowskim: „Nieosiągalny dla innych ludzi”
-
News1 dzień temuMalik Montana pochwalił się 3 swoich dzieci. „Chcę przynajmniej siódemkę”