Sprawdź nas też tutaj

Recenzja

Scarlxrd – „INFINITY”

Coś dla fanów trap metalu i emo rapu.

Opublikowany

 

Twórczość Mariusa „Scarlxrd” Listhropa można albo kochać, albo nienawidzić i nie ma tutaj mowy o żadnych kompromisach ze strony słuchaczy. Wynika to bezpośrednio ze specyfiki utworów młodego Brytyjczyka – kawałki wesołego niegdyś videoblogera cechują się ogromną dawką złości, buntu oraz „czerni”. Wszystkie negatywne emocje raper wyrzuca z siebie niczym rasowi wokaliści metalowi – przy pomocy wysokiego screama, rzucając przy tym obficie ofensywnymi panczlajnami. Wszystko to oparte jest na niskotonowym black trapie, który również jest specyficznym elementem składowym stylu Scarlxrda. 24-letni artysta pochodzący z Wolverhampton stwierdził, że rola gwiazdy YouTube’a „niszczyła jego duszę” i że muzyka jest jedynym słusznym wyjściem na pozbycie się „surowych emocji”.

Najnowszy krążek Listhropa jest jego kolejnym albumem łączącym w sobie elementy hardcore’u, metalu oraz hip-hopu. Płyta „INFINITY” zawiera jednak o wiele mniej metalowych struktur od „DXXM” – przedostatniej płyty Scarlxrda, na której usłyszeć można bardzo dużo ciężkich gitarowych motywów. W warstwie tekstowej krążka słuchacz nie dostrzeże zbyt wielu rewolucji, ponieważ artysta wciąż opowiada o swoich emocjach oraz próbuje rozładować drzemiące w nim pokłady złości, tak jak robił już to wcześniej w swoich poprzednich albumach. Wciąż jest to rodzaj młodzieńczego buntu, którego katalizatorem jest zły świat oraz fałszywi ludzi otaczający rapera.

Utwory znajdujące się na płycie są dosyć zróżnicowanym, ale wyjątkowo spójnym materiałem, który łączy w całość nietypowa technika wokalna artysty. Na płycie znaleźć można typowo trapowe kawałki (np. „SX SAD”, I WANT TX SEE YXU BLEED” czy „NX PRESSURE”), utwory nawiązujące stylem do metalcore’u („I CAN DX WHAT I WANT”), sad-cloudowe brzmienia (m.in. „HXW THEY JUDGE”, „DEMXNS & ANGELS”) oraz kawałek w klasycznym hip-hopowym stylu („HEAD GXNE”). Mimo różnic rytmicznych oraz stylowych w każdy utwór przesiąknięty jest specyficznym flow oraz donośnym krzykiem Listhropa.

Krążek ten zrealizowany jest poprawnie w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Nie ma w sobie jednak czegoś, co wyróżniłoby go spośród innych wydawnictw opartych na podobnej stylistyce. Nowa płyta młodego Brytyjczyka trzyma poziom, jednak nie oznacza to, że znajdzie się ona na liście topowych trapowych krążków 2019 roku. Warstwa instrumentalna, za którą odpowiedzialni są Muppy, Nuixge, RVFF FVRGO oraz Take a Daytrip jest bardzo dobrze skonstruowana – bity są ciekawe, głębokie oraz co najważniejsze – różnorodne. Gorzej wypada natomiast strefa liryczna, nad którą Listhrop powinien jeszcze bardziej popracować. Teksty piosenek są przeciętne, bez żadnej głębi znaczeniowej oraz nie niosą za sobą żadnego konkretnego przesłania. Słowa są tylko i wyłącznie nośnikiem emocji pochodzących z rozdartej duszy rapera.

Album „INFINITY” adresowany jest przede wszystkim do miłośników cięższych brzmień oraz fanów trap metalu i emo rapu. Masowy odbiorca może mieć problem z odbiorem tego materiału z powodu mocno specyficznego stylu, który kłóci się z mainstreamowymi trendami muzycznymi. Bardziej przychylnie na to dzieło spojrzą ci słuchacze, których nie razi krzyk i nie odstrasza ciemny klimat zawarty w utworach. Krążek ten jest dobrym materiałem muzycznym, jednak nie można powiedzieć o nim, że jest ciekawy lub w jakimś stopniu innowacyjny. Wszystko, co jest w nim zawarte, już kiedyś było albo u samego Scarlxrda, albo u innych wykonawców trap metalowych. Z pewnością nie jest to wydawnictwo, które zaszokuje rapowe środowisko. Najprawdopodobniej album ten przeminie bez szerszego echa wśród słuchaczy, a wracać do niego będą tylko i wyłącznie wytrwali fani gatunku.

5.7 Ocena redakcji
7.8 Ocena słuchaczy (3 głosy)
Teksty4
Bity7
Flow6
  Zaloguj się, żeby ocenić
Sort by:

 

Verified

Show more
{{ pageNumber+1 }}
 
5 komentarzy

5
Dodaj komentarz

1500
najnowszy najstarszy oceniany
80Procent90TutajtoZjebyiNiedorozwoje

HURTOWE DODAWANIE PLUSÓW I MINUSÓW, W KILKA SEKUND…!!!

SKANDAL!

ROBICIE BAGNO I ROZPIERDALACIE GLAM RAP, TAK JAK HIP HOP PL …!!!

PRZEGRYWY ŻYCIOWE PO DOPALACZACH, JEBAĆ, TFU KURWY, CWELE, FRAJERZY, OBSZCZAŃCY, OBSRAŃCY, ŻYCIOWE PATAŁACHY, POPAPRAŃCY Z GULEM I BÓLEM KAPSKA, ZBOCZUCHY DO WORA…!

Kamil Pivot

mmmmmm emo łapik

Jakub

Nie zgadzam się z recenzja. Brzmienie kawałków jest unikalne. Proszę podać mi kilka przykładów w których występuje podobne flow i podobny styl, bo naprawdę nie wiem gdzie jest to wasze „widzieliśmy innych”. Według mnie płyta jest bardzo dobra i utrzymana w swietnej charakterze. Ocena 5.7/10 jest śmieszna. Pozdrawiam.

Szczaw

Nazwa równie pojebana jak rap

Odb

Scarnity – „Infilxrd”

Popularne