Wywiad
SOBOTA ODPOWIADA NA WASZE PYTANIA – GLAMRAP.PL

Jakiś czas temu mieliście możliwość zadawania pytań Sobocie, który pod koniec 2011r. wydał album „Gorączka Sobotniej Nocy”.
Dzisiaj prezentujemy wywiad złożony z 20 najciekawszych pytań.
Marcin Śląsk: Skąd wziął się twój pseudonim „Sobota”? Wymyśliłeś go sam, czy to kwestia przypadku? Kto pierwszy Cię tak nazwał?
Sobota: Mój pseudonim wziął się od mojego nazwiska Sobolewski, dzieciakom na podwórku skojarzyło się ono z dniem tygodnia. Tak zostało do dziś.
Peri: Po sieci krąży dyskotekowa przeróbka Twojego kawałka „Tańcz głupia dance blend 2011” Słyszałeś ten blend? Co sądzisz o tego typu przeróbkach?
Sobota: Słyszałem. Ten blend jest fajny i jak wszystko ze sobą „chodzi” to lubię takie wersje 🙂 (sprawdź ten blend tutaj – przyp. red.)
Miszcz93: Jak wyglądają twoje stosunki z Mesem? Będzie jakiś wspólny kawałek? Jest ktoś na Polskiej scenie z kim masz złe stosunki?
Sobota: Moje relacje z Mesem wyglądają nijak. A może nawet tak, że się nie lubimy. Nie chodzi tu o muzykę, ale o niezgodność charakterów. Na pewno nie będzie wspólnych kawałków.
Poza Mesem, nic mi nie wiadomo by ktoś żywił urazę do mojej osoby. Ja również takiej urazy, poza nim, do nikogo nie mam.
Mała z Katowic: Jestem studentką V roku socjologii, pisze prace o tym jak Bóg wpłynął na życie i świat przezywany raperów. W mojej pracy m.in. chciałabym skupić się na Twojej osobie. Jest to pytanie strasznie osobiste i zrozumiem jeżeli nie będziesz chciał o tym napisać, czy skrót
S.O.B jest tylko skrótem od nazwiska czy jest to również zapożyczone ze skrótu ulicznego amerykańskiego zdania. Co takiego się stało w Twoim życiu, że postanowiłeś wytatuować sobie różaniec oraz poświęcasz tyle tekstów swoich piosenek na rozmowę z Bogiem, czy tę wiarę miałeś cały czas w sobie?
Sobota: Przepraszam za dużo pisania, a już to wszystko gdzieś w jakiś wywiadach powiedziałem, więc tak naprawdę musisz tylko dobrze poszukać.
KarolSonJoł: Słuchając po kolei Sobotażu i GSN odniosłem wrażenie, że 2 płyta jest gorsza, nie pod względem muzycznym, a tekstowym. Czy Ty też tak uważasz? Czy nie uważasz, że zaproszenie dużej ilości gości powoduje, że mamy do czynienia z płytą autorską w mniejszym stopniu?
Sobota: Mam zupełnie odmienne zdanie. Jeśli chodzi o pytanie drugie to być może tak, jeśli płyta ma 10-15 traków i 10 z nich jest z gośćmi. Myślę, że przy 20 piosenkach na albumie to nie ma wpływu na to, czy album jest mniej autorski.
Szafamówidomnie: Czy można liczyć na reedycje twojej płyty Urodzony by przegrać żyję by wygrać. Czy w ogóle taka opcja nie wchodzi w grę?
Sobota: Szczerze mówiąc wątpię, ale nigdy nie mówię nigdy.
Le’Burton: Czy gdy idziesz ulicą jakiegoś miasta, ludzie z reguły Cię poznają, czy raczej nie wiedzą kim jesteś?
Sobota: Wiadomo różnie. Nawet w moim rodzinnym mieście, jedni rozpoznają inni nie.
Cris187: Jak poznałeś się z Winim i wkroczyłeś w szeregi Stoprocent?
Sobota: Dokładnie nie pamiętam. Poznaliśmy się wiele lat temu, to było wynikiem chodzenia po klubach, imprezach i poznawania sie między ludźmi. W szeregi Stopro wcielił mnie Wini w „średniowieczu” mojego życia. Przyniósł mi oświecenie i w okresie kiedy nie chciało mi sie nawet zdechnąć on pomógł mi stanąć na nogi.
Szela: Kiedy wbiłeś pierwszy raz na majka, a ile później wydałeś pierwszy krążek ?
Sobota: To było podczas dni morza, na Wałach Chrobrego Tony Jazzu zorganizował Jam. Nie pamiętam ile lat później wyszedł pierwszy album „Towar sprawdzony maksymalnie czysty”.
Saiken:co znaczy skrót ESSA?
Sobota: ESSA to nie skrót, to stan ducha 🙂
Lewy: Mógłbyś opisać jeden dzień z Twojego raperskiego życia?
Sobota: Wszystkie są różne, nie wiem który miałbym wybrać by go opisać.
Krzywda: Czy można się spodziewać w tym roku jakiejś płyty/ mixtapeu od Spółdzielni?
Sobota: Szczerze mówiąc wątpię, ponieważ wszyscy w spółdzielni są pochłonięci swoimi solowymi karierami, choć jest kilka kawałków sprzed lat, które wspólnie nagraliśmy i właściwie trzeba by dograć jeszcze kilka i byłby krążek, ale to trudne w tej chwili.
Klaudyna: W tym momencie słucham Twojego kawałka; Toksyczna Miłość. Nawijasz tam, o chorej dziewczynie, która ma raka… Spotkałeś kogoś takiego czy po prostu tak Ci się nawinęło?
Sobota: Te piosenki to moja historia 🙂
YoYo: Czy pracujesz jeszcze w centrum Stoprocent jako pracownik firmy odzieżowej ?
Sobota: Nie jestem już handlowcem, w tej chwili w firmie Stoprocent, a właściwie StoproRap pracuję jako raper.
Xxx: Czy kawałki które nagrywasz typu: „Zabroń mi” „Wolny mikrofon” oddają w 100% Ciebie? Czy spotkałeś się już z krytyką Twoich bezpośrednich i zahaczających o tematy tabu kawałków?
Sobota: Tak, na zasadzie „ale to jest hujowe, ale to jest słaby rap bez przekazu”.
Campeone: Co sądzisz o przygodach aktorskich rodzimych raperów (Vienio,Waldemar Kasta,Tede) w polskich serialach? Czy przyjąłbyś podobną propozycję?
Sobota: Myślę, że praca aktora to fajna przygoda i dobra posada. Sam chętnie sprawdziłbym się jako aktor.
Pawelunio: Jeśli będziesz miał dzieci i gdy one będą dojrzewały, to będziesz ukrywał swoje płyty przed nimi? Co powiesz 14 letniej córce gdy zaśpiewa przy tobie „Nie chce mi się przytulać, chce ruchać, ruchać ,ruchać!”
Sobota: Nie będę ukrywał przed moimi dziećmi żadnej muzyki, tym bardziej mojej. Zadaniem rodzica nie jest ukrywanie świata przed dzieckiem, ale uczenie jak zrozumieć ten świat. Będę starał się być po prostu dobrym rodzicem.
Jojko: Jak sobie radzisz z nałogami? Nie jest tajemnica, ze nie wyobrażasz sobie np. nagrywania muzyki bez 'pora’. Zamierzasz to rzucić, dawkować czy moze dalej 'życ na calego’?
Sobota: Różnie to bywało na różnych etapach mojego życia, w tej chwili dobrze.
Może „niewyobrażanie sobie nagrywki bez jarania” to lekka przesada, ale tak, zamierzam kontynuować tworzenie w ten sposób. Nie bardzo rozumiem co to ma do stwierdzenia i co znaczy „życie na całego”, bo czy tańczę, bawię się, czy nie, zawsze staram się żyć na 100%.
Wujek lancuch: Czy jesteś zadowolony ze sprzedaży swojej drugiej plyty? Jak myślisz czy trzecia płyta będzie lepiej odebrana przez fanów i podbije liste olis ?
Sobota: Nie jestem zadowolony ze sprzedaży płyty, co nie oznacza, że na nią narzekam. Jest lepsza niż sprzedaż poprzedniej, więc to już jest powód do zadowolenia. Poza tym gram o wiele więcej koncertów. Niestety nie jestem wróżką, ani typem hazardzisty, nie lubię spekulować, natomiast zrobię wszystko co w mojej mocy żeby moja muzyka trafiała do jak największej liczby ludzi.
Cumpel: Szalenie przypadł mi do gustu Twój styl, łączenie śpiewu z rapem, na prawdę brzmi to światowo, mainstream pełną gębą. Irytuje Cię hejting, ze strony truskulowców, fanów złotej ery hh? Sądzisz, że w PL kiedyś będzie większa przychylność do melodyjnego imprezowego hh?
Sobota: Nic mnie nie irytuje, przynajmniej nie w takim stopniu by miało to wpływ na moje samopoczucie. Myślę, że taka przychylność już się pojawiła wraz z rozwojem muzyki i tworzeniem się jej różnych nurtów. Rozwijają się również słuchacze. Mi w każdym razie nic nie przeszkadza, każdy może słuchać czego chce i ja tak właśnie czynię.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Wywiad
Zdunekk z Rap Generation: „Mam nadzieję, że będę jak Arab po Żywym Rapie” – wywiad
Raperka pójdzie w stronę Oliwki Brazil czy Young Leosi?

Zdunekk dotarła do finału programu Rap Generation, pokazując wachlarz swoich umiejętności. Nie udało jej się jednak wygrać. Co zamierza robić dalej?
Ponad 10 lat temu w programie „Żywy Rap” realizowanym przez Hemp Gru, najmocniej wybił się Arab, choć to nie on wygrał rapowe show. Zdunekk ma nadzieję, że jej kariera rozwinie się podobnie.
– Nie chcę się też stawiać gdzieś najwyżej, bo to nie ja ten program wygrałam – mówi skromnie raperka w rozmowie z Oskarem Brzostowskim dla GlamRap.pl.
Wywiad
Favst: „Każdy w Polsce powinien przesłuchać ten utwór”
Seria szybkich pytań do producenta, który zaangażowany jest w program „Rap Generation”.

Podczas spotkania prasowego programu „Rap Generation”, złapaliśmy się z Favstem, który odpowiedział na serię szybkich pytań.
Favst to jeden z producentów, który współpracuje z finalistami programu „Rap Generation”. To m.in. pod jego okiem uczestnicy show przygotowywali swoje numery, które zostaną zaprezentowane w finale. Wtedy też dowiemy się, kto zgarnie kontrakt z Warner Music Poland.
Tymczasem Favsta zapytaliśmy m.in. o to, co jest najbardziej przereklamowane w show-biznesie, jaki numer powinien przesłuchać każdy Polak czy, co jadł na śniadanie. Producent powiedział także, że w tym roku zamierza wydać coś „ciekawego i kontrowersyjnego”.
Poniżej wideo:
Rap Generation – odcinki
W każdym odcinku zobaczymy występy najbardziej obiecujących artystów, wyłonionych spośród ponad 800 zgłoszeń. Każdy uczestnik dostaje swoją szansę – 90 sekund na scenie, by przekonać do siebie jury. Zanim jednak wejdzie do gry, na ekranie pojawia się jego krótki profil, dzięki czemu widzowie mogą lepiej poznać jego historię.
Po każdym odcinku trzech najlepszych uczestników – tych, którzy zdobędą najwyższe oceny jurorów – przechodzi do kolejnego etapu i wprowadza się do RAP HOUSE. To tam zaczyna się prawdziwa walka o finał!
Odcinki są dostępne na platformie Prime Video.
- Piątek 7 marca – odc. 1-2
- Piątek 14 marca – odc. 3-4
- Piątek 21 marca – odc. 5-6
- Piątek 28 marca – odc. 7-8
Rap Generation – na czym polega
Każdy juror może przyznać maksymalnie 25 punktów w każdej kategorii, co oznacza, że najlepszy występ może zgarnąć 100 punktów. Średnia ocen jurorów wyświetla się w rankingu danego odcinka, pozwalając widzom i uczestnikom na bieżąco śledzić wyniki.
Jury ocenia uczestników w czterech kluczowych kategoriach:
- Technika – precyzja, rytm, dykcja
- Flow – styl, dynamika, swoboda na bicie
- Teksty – kreatywność, przekaz, zabawa słowem
- Charyzma – osobowość, energia, sceniczna pewność siebie
Goście specjalni i mentorzy
Gośćmi specjalnymi poszczególnych odcinków będą min. Tede, Włodi, Abradab, a także bardziej newschoolowi twórcy jak Oliwka Brazil i Bambi. Z producentów będą to: Czarny HiFi, Deemz, Favst, Matheo i Francis.
Warsztaty w Rap House poprowadzą Sir Mich, VNM i Mr. Polska.
Wywiad
Tau o Słoniu: „Nie poważam jego rapu, nie słucham” – wywiad
W rozmowie m.in. o: Tede, Ostrym, Kalim, Zbuku, Sariusie, Kacprze HTA i Grande Connection.

Z kieleckim raperem udało nam się nam porozmawiać na żywo pod koniec tamtego roku. Poniżej prezentujemy blisko godzinny zapis tej rozmowy, w której pada wiele ksywek i poruszono w nim kilka wartościowych tematów.
– Co myślę o rapie Słonia? Nie poważam. To znaczy nie słucham, bo mi się nie podoba – mówi Tau w rozmowie z Oskarem Brzostowskim dla GlamRap.pl. Podczas rozmowy Tau wymienia także pseudonim jeszcze jednego rapera, z którego rapem mu nie po drodze.
Kielczanin wypowiedział się też na temat własnej twórczości. Jak mówi, przez decyzję, którą podjął jest z urzędu pozbawiony pewnych narzędzi, które umożliwiłyby mu wywindować swoją twórczość jeszcze wyżej.
– Ja z uwagi na to, że poszedłem tą radyklaną ścieżką, nie mogę mieć w klipie agresji, przemocy, nie mogę nikogo upokarzać, nikomu ubliżać, nie mogę mieć dragów, klamek czy rozebranych kobiet (…) Jak się człowiek zastanowi i popatrzy na najbardziej popularne polskie teledyski, to jest treść tych hitów – tłumaczy.
Tau mówi w wywiadzie także o:
- Beefach Tedego
- Czy O.S.T.R. to jego kolega?
- Relacjach z Sariusem, Fabijańskim, Bezczelem i Zbukiem
- Nagrywkach z Kalim i Kacprem HTA
- O Grande Connection
- Dlaczego usunąłby siebie ze sceny?
Wywiad
Wujek Samo Zło: „Tede nie umie się bić? To nie do końca prawda” – wywiad
Godzinna rozmowa z Wujkiem m.in. na temat TVP, Jędkera, freestyle’u i nowej płyty.

Tede jest obecnie w epicentrum konfliktu z Szalonym Reporterem i Arkiem Tańculą, którzy chcą go namówić na walkę. Tymczasem na temat bitewnych umiejętności warszawskiego rapera wypowiedział się Wujek Samo Zło.
Pod koniec roku przeprowadziliśmy rozmowę na żywo z Wujkiem, w której oczywistym jest, że poruszyliśmy m.in. temat Tedego i ich konfliktu. – Tede miał opinię takiego, co się nie bije i jest c**ą, a w Lublinie miałem z nim taką akcję, że wiem, że nie jest to do końca prawda. Jest duży chłop i też potrafi machać rękami – mówi WSZ w rozmowie z Oskarem Brzostowskim dla GlamRap.pl.
Czy Wujek chciałby zawalczyć z TDF-em? – Top nie jest moja waga, ale jakby przytył parę kilo, a ja bym schudnął, to może. Ale wolałbym załatwić to po rapowemu – tłumaczy.
Podczas rozmowy poruszyliśmy m.in. takie wątki jak:
- Zapowiedź dissu na Tedego.
- Praca w TVP i wynagrodzenie.
- Konflikt z Jędkerem i chęć walki.
- Najlepszy freestyle’owiec?
- Co WSZ ma wspólnego z Krzysztofem Rutkowskim i Mini Majkiem.
- Skąd ksywka Cygan.
Wywiad
Rabo: „Wychowali mnie mama, tata i Wojtek Sokół” – wywiad
Rozmawiamy z raperem, który nagrał płytę inspirowaną znanymi bajkami.

W ubiegłą sobotę ukazał się album Rabo „Życie to nie bajka”. To twórca znanego kanału związanego z filmami animowanymi Disneya, Pixara i DreamWorks. Mieliśmy okazję porozmawiać z byłym dziennikarzem programu „Uwaga!” na temat jego projektu.
Polećmy klasykiem na początek – jak zaczęła się Twoja przygoda z rapem?
Cóż… okres, gdy miałem 9 lat i kolega przyniósł do szkoły Grupę Operacyjną pozwolę sobie pominąć (śmiech). Oficjalnie wszystko zaczęło się rok później, gdy ojczym pożyczył mi swoją empetrójkę, bym się nie nudził w autokarze podczas wycieczki szkolnej. Znajdowała się tam „Droga” od Hemp Gru, którą momentalnie się zachwyciłem. Potem już poszło. Ogólnie jestem z pokolenia dzieciaków, dla których rap był jak łyk świeżego powietrza w świecie przepełnionym smogiem. Gdybym na pewnym etapie nastoletniego życia nie usłyszał, że „Damy radę”, to nie wiem, czy bym dał. Gdybym nie podśpiewywał sobie, że „Bierzemy sprawy w swoje ręce” albo że „Każdą porażkę obracam w sukces”, to też pewnie wszystko wyglądałoby inaczej. Nie bez powodu czasem żartuję sobie, że wychowali mnie mama, tata i Wojtek Sokół (śmiech). I coś w tym jest.
A skąd pomysł, by samemu zacząć rapować?
Od zawsze marzyłem, by być częścią tej kultury. Przez wiele lat prowadziłem kanał na YouTube, gdzie opowiadałem o różnych ciekawostkach, szokujących teoriach i absurdach związanych z filmami animowanymi, głównie ze stajni Disneya, Pixara i DreamWorks i gdy przekroczyłem magiczną barierę 100 000 subów, chciałem przygotować dla widzów coś specjalnego. Uznałem wtedy, że to dobra okazja, by zadebiutować i tak powstał utwór „Sto tysięcy powodów”. Odbiór był pozytywny, więc zacząłem doskonalić swój warsztat i dziś, po 5 latach od tamtego wydarzenia, myślę, że rozwinąłem się już na tyle, by przedstawić się szerszemu gronu słuchaczy.
No właśnie, niedawno do sieci trafiła Twoja EPka „Życie to nie bajka”, oparta na ciekawym patencie. Opowiedz o tym.
Od jakiegoś czasu kiełkował mi w głowie pomysł na płytę związaną z tym, czym zajmowałem się na co dzień. W końcu postanowiłem się za to zabrać i efektem tego jest album inspirowany znanymi animacjami, takimi jak „Toy Story”, „Auta” czy „Król Lew”. Bajki te stanowiły jednak jedynie punkt wyjścia do opowiadanych historii, dzięki czemu mogłem zgrabnie połączyć moje osobiste przeżycia z fabułą wspomnianych filmów. Przykładowo w utworze „Simba” opowiedziałem o swojej drodze do sukcesu, która ciągle trwa, niestety (śmiech). Refren oparłem na słynnej frazie Mufasy „Kiedyś to wszystko będzie Twoje”, którą kojarzy niemal każdy, a której, co ciekawe, Mufasa nigdy do Simby nie wypowiedział. Taki bajkowy efekt Mandeli.
Tu, gdzie jestem, konsekwentnie rządzi prawo dżungli
Walczę mężnie, bo lwie serce w mojej piersi dudni
Wygram ze złem, wsparcie wielkie mam od wiernych kumpli
Dzieło zwieńczę happy endem, będą ze mnie dumni!
Zanim jednak zdecydowałeś się wrócić do ksywki Rabo, wydałeś dwie EP-ki pod innym pseudonimem na osobnym kanale, którego prawie nikt nie zna.
I całe szczęście (śmiech). Faktycznie, w 2020 roku postanowiłem wypuścić pierwszą EP-kę, ale czułem podskórnie, że mimo iż teraz wydaje mi się to cudowne, to za parę lat zapewne będę wolał o tym zapomnieć. I faktycznie – dziś, gdy patrzę na swoje poprzednie projekty, na czele z tym starszym, to widzę, jak wiele rzeczy mógłbym zrobić lepiej. Ale cóż – chyba właśnie na tym polega rozwój. Ostatecznie dobrze mi zrobiło te parę lat w takim klasycznym podziemiu – miałem czas, by spokojnie progresować, a jednocześnie mało kto musiał być tego świadkiem (śmiech).
To teraz trochę z innej beczki – jak YouTuber trafia do redakcji Uwagi! TVN?
Faktycznie, jest to historia dość oryginalna. Niecałe 2 lata temu przechodziłem najgorszy okres mojego życia. To było chwilę po wypuszczeniu EPki „To The Ground”, która zresztą odzwierciedla ówczesny stan mojej psychiki. Z przyczyn niezależnych ode mnie, musiałem odejść jakiś czas wcześniej z YouTube’a, co wywróciło moje życie do góry nogami. Moim planem ₿ na życie był wtedy rynek kryptowalut, który jednak dał mi wielką lekcję pokory i plany bycia kryptomilionerem musiałem odłożyć na później. Ostatecznie znalazłem się w sytuacji, w której byłem bezrobotny, samotny i bez perspektyw. Wysłałem CV do wielu firm, by zaczepić się gdziekolwiek. Odpowiedziały mi dwie – jakieś Call Center i… McDonald’s (śmiech). Wybrałem pracę na słuchawce i – jak się potem okazało – ta jedna decyzja odmieniła moje życie.
Dlaczego? I jak to się łączy z pracą dziennikarza?
Już tłumaczę. W wielkim skrócie firma, w której zacząłem pracować, okazała się być jedną wielką kuźnią oszustów i prężnie działającą machiną okradającą starszych i schorowanych ludzi na grube miliony złotych. Gdy tylko zrozumiałem, w czym biorę udział, chciałem się zwolnić, ale ostatecznie tego nie zrobiłem. Uznałem, że więcej zdziałam, jeśli zostanę tam przez pewien czas, przemęczę się i zdobędę jak najwięcej dowodów na to, co tam się wyprawia. Ostatecznie wyszło lepiej, niż przypuszczałem. Odezwałem się do redakcji Uwagi! opisując całą sprawę i dostarczając im materiały. Podjęli temat i wspólnie zrealizowaliśmy 5-częściowy cykl reportaży o tytule „Szatańska Loża VIP”. Efekt był taki, że po pierwsze – złodziejska firma upadła, po drugie – wielu osobom odpowiedzialnym za ten niemoralny proceder postawiono zarzuty, a po trzecie – dostrzeżono we mnie potencjał i zaproszono do redakcji na staż. Reszta jest już historią. Szaloną, jak całe moje życie.
W takim razie gratuluję, dobra robota.
Dzięki. Swoją drogą na mojej najnowszej EP-ce nawiązuję do tych zdarzeń w kawałku „Pinokio”. Utwór ogólnie opowiada o poczuciu wyobcowania wśród rówieśników, o byciu niepasującym elementem układanki, ale także o potrzebie osiągnięcia wielkiego sukcesu, by mój Gepetto był ze mnie dumny i by nigdy mu niczego nie zabrakło. Myślę, że metafora jest zrozumiała dla wszystkich. Za to sama końcówka drugiej zwrotki jest właśnie o wspomnianej chwilę wcześniej historii. Pamiętam, że wszyscy przestrzegali mnie, bym się w to nie pakował, bo może stać mi się krzywda. Ja jednak miałem przekonanie, że w takich sytuacjach należy działać, nie bacząc na konsekwencje. I tak też zrobiłem. Na razie wszystko ze mną w porządku i mam nadzieję, że tak zostanie. A jeśli nie, to przynajmniej pozostanie po mnie muzyka.
Będę bronił starszych oraz kobiet, cóż
Nawet jak przypłacę to niejedną blizną
Nie chcę być prawdziwym chłopcem już
Od kiedy zostałem prawdziwym mężczyzną
-
News4 dni temu
Kizo viralem za granicą. Fani zdruzgotani, a szkoły angielskiego chcą się wybić
-
teledysk5 dni temu
Dzień po wygranej w „Rap Generation”, Destro debiutuje z nowym singlem
-
News3 dni temu
Liroy pokazał środowy palec kibicom z Radomia
-
News5 dni temu
Suja naubliżał Fenomenowi i Mor W.A. W tle wątek relacji na linii Legia – Arka
-
News3 dni temu
Kizo komentuje viral z zegarkiem
-
News5 dni temu
Pih miał wypadek – ledwo wyszedł z tego cało
-
News3 dni temu
Fragment kłótni Brauna i Winiego rozbił bank interakcji w sieci
-
News3 dni temu
Koziołek za 100 zł zawiązał buty swojemu rywalowi