News
Tede i Quebonafide pojawili się na urodzinach Roberta Lewandowskiego
Kapitan reprezentacji Polski jest fanem polskiego rapu.
Zamiłowanie Roberta Lewandowskiego do polskiego rapu znamy nie od dziś. Wiemy, że Kapitan reprezentacji Polski i napastnik Bayernu Monachium jest fanem ZBUKA, Sokoła, Quebonafide oraz współpracuje z Donatanem.
Nic więc dziwnego, że na 30 urodzinach piłkarza pojawili się również raperzy. Jak donosi kolorowa prasa „muzyczną niespodzianką wieczoru były koncerty Justyny Steczkowskiej i Radzimira Dębskiego z orkiestrą symfoniczną. Na scenie pojawili się też Quebonafide i raper Tede”.
Warto przy okazji zweryfikować wiele medialnych doniesień i odnotować, że raperzy pojawili się tam jako goście, a nie wykonawcy.
TDF oprócz osobistego pojawienia się na urodzinach złożył piłkarzowi życzenia również za pośrednictwem Instagramu. – Nie robiliśmy zdjęć, ale i tak będą foty z tego melanżu na portalach. Sto lat kapitanie – napisał raper.
Quebonafide piłkarzem
22 sierpnia na stadionie Marymontu w Warszawie Quebonafide zadebiutował w roli piłkarza. Raper dołączył do KTS Weszło i w barwach tej drużyny mogliśmy go zobaczyć na boisku w drugiej rundzie Pucharu Polski.
Kilka dni przed oficjalnym debiutem raper z Ciechanowa zaliczył 30-minutowy występ w towarzyskim spotkaniu z Polonią Warszawa. W środowym oficjalnym spotkaniu drużyna Quebonafide pokonała KS Konstancin w rzutach karnych i tym samym awansowała do kolejnej fazy rozgrywek. Autor „Egzotyki” wszedł na murawę w 70 minucie przy stanie 2:1 dla Weszło. Chwilę przed końcem spotkania padła bramka na remis. Doprowadziło to do karnych, z których obronną ręką wyszła drużyna KTS Weszło. Awans do kolejnej rundy rozgrywek rozbudził ogromne nadzieje. – Trzecia runda Okręgowego Pucharu Polski jest nasza! O krok bliżej europejskich pucharów – możemy przeczytać w relacji na stronie weszlo.com.
Mezcz z udziałem Quebonafide oglądało kilkuset kibiców. Były kiełbaski z grilla, a wstęp na stadion był darmowy. Warto odnotować, że komentatorami meczu byli Wojciech Hadaja i Wujek Samo Zło. – Sędziowałem przy stadionach, na których zasiadało kilkanaście tysięcy ludzi, ale córki to nie wzruszało. Ale gdy powiedziałem jej, że poprowadzę mecz drużyny, w której gra Quebonafide, to oszalała – stwierdził arbiter prowadzący spotkanie.
Transfer rapera do KTS Weszło to prawdopodobnie najlepsza rzecz jaka mogła się przydarzyć tej drużynie pod względem wizerunkowym. Nie umniejszając raperowi zdolności piłkarskich, bo w trakcie spotkania pokazał dobre wyszkolenie techniczne. Spora część kibiców przyszła właśnie dla niego. Oprócz znanego nam ze światka rapowego Wujka Samo Zło w roli komentatora, na stadionie tego dnia pojawiło się wiele wybitnych postaci z piłkarskiego świata. Wśród nich m.in. były selekcjoner reprezentacji Polski i komentator Andrzej Strejlau czy sekretarz generalny PZPN Maciej Sawicki. Nie zapominajmy, że KTS Weszło jest prowadzone przez Wojciecha Kowalczyka, legendę Legii, a w składzie jest Radosław Matusiak, były reprezentant Polski.
News
Żulczyk po stronie Bedoesa i Łatwoganga. Uderza w państwo i komentatorów
„Sam jestem lewakiem”.
Jakub Żulczyk odniósł się do streamu Łatwoganga, który zebrał ponad 250 mln zł na chore dzieci. Pisarz wskazał winnych problemów systemowych i skrytykował moralizatorów.
Akcja, w którą zaangażował się m.in. Bedoes 2115, przyniosła gigantyczną kasę dla chorych dzieci. Jakub Żulczyk podkreśla, że krytyka po streamie Łatwoganga jest chybiona, bo za problemy systemowe odpowiada państwo, a nie raperzy czy influencerzy. Broni inicjatywy i postawy takich osób jak Bedoes 2115, wskazując, że to politycy kształtują realia podatkowe i zdrowotne.
– Sam jestem lewakiem, bo wierzę że najlepszym regulatorem jest zdrowe państwo, a najbogatsi są nam winni sprawiedliwość, a nie dalszy drenaż, to tak tytułem wstępu. Jednak za słabość państwa odpowiada samo państwo. Za edukację w dziedzinie podatków odpowiada państwo. Festiwal mądrzenia się i pouczania przy okazji streamu który zebrał ćwierć miliarda na chore dzieci mam za odstręczający. To nie influencerzy i raperzy odpowiadają za kształt prawny i ekonomiczny naszej rzeczywistości. Robią to politycy. Lewicowi komentatorzy utyskują na to, że Łatwogang czy WOŚP stają się erzacem zdrowej służby zdrowia. Może, ale to nie wina Łatwogang czy Bedoesa. Ci są bohaterami i wspaniałymi chłopakami. Co więcej, to samo państwo tworzy patologiczne rozwiązania typu fundacje rodzinne i daje ludziom tego typu narzędzia. Bedoes powiedział na streamie że podatki to „oddaj kasę albo idziesz do więzienia”. To częściowa prawda, bo w Polsce można iść do więzienia za niezapłacenie dajmy na to 10 tys podatku, ale nie 100 mln. I to również jest wina państwa, a nie Bedoesa. A to, że lewica umie jedynie się czepiać i pouczać, i że jedyny człowiek w Polsce, który rozumiał co lewica powinna robić zginął parę dni temu w wypadku, to inna, tragiczna sprawa – komentuje pisarz.
News
Raper Miami XO wystąpił na scenie z prawdziwą bazooką
Viralowy hit z „babcią trafioną bazooką” się urzeczywistnił.
Amerykański raper Miami XO, który stał się viralem dzięki wersom: „Spoczywaj w pokoju, moja babcia została trafiona bazooką” zagrał pierwszy koncert, na którym wystąpił z prawdziwą bazooką.
Rok 2026 ma już swojego memowego potwora i jest nim „Bazooka” od Miami XO. Numer, który stał się viralem, w kilka tygodni zrobił z 26-latka z Południowej Karoliny postać, o której mówi nie tylko TikTok, ale też poważniejsze głowy – od Jona Caramaniki po aktora Williama H. Macy’ego.
W sobotę Miami XO pojawił się na Thaw Out – jednodniowym festiwalu w Boone w Karolinie Północnej, gdzie lineup uzupełniali m.in. DaBaby i Ian Asher. Na scenie poleciała „Bazooka”, a klimat był dokładnie taki, jak można się spodziewać – jeden z hype manów trzymał w rękach… bazookę.
Poniżej wideo:
Najciekawsze jest to, że dla XO to był absolutny debiut. Zero wcześniejszych koncertów, żadnego obycia scenicznego. Mimo to, po zejściu ze sceny rzucił krótko: – Całkiem nieźle, nie spodziewałem się, że tak to wygląda.
„Bazooka” przestała być tylko internetowym żartem. To już pełnoprawny numer, który działa na żywo i niesie tłum. Kolejne koncerty rapera są w drodze.
News
Cypress Hill z płytą po hiszpańsku. B-Real: „Historyczny moment dla latynoskiego rapu”
Prawdziwy powrót do korzeni, a nie wyświechtane slogany.
Cypress Hill wrzucili klip do „Campeones” i oficjalnie ogłosili nowy album „Dios Bendiga”, który ukaże się 24 lipca. To ich pierwszy w całości hiszpańskojęzyczny projekt i pierwszy duży materiał od ponad czterech lat.
Legendy West Coastu zaczynają nowy rozdział. „Campeones” to numer nagrany z udziałem Mellow Man Ace, czyli jednego z oryginalnych członków składu, co już na starcie daje klimat powrotu do korzeni. Za produkcję odpowiada DJ Flict, znany ze współpracy ze Snoop Doggiem czy Lauryn Hill, który ogarnia brzmienie całego projektu.
Nowy materiał powstawał w intensywnym trybie – całość nagrali w dwa tygodnie, wchodząc pierwszy raz na pełnej w język hiszpański. Nad wszystkim czuwał Eric Bobo jako dyrektor muzyczny, a DJ Lord dorzucił swoje charakterystyczne, surowe scratch’e. B-Real i Sen Dog znaleźli się bliżej swoich korzeni niż kiedykolwiek wcześniej.
„Dios Bendiga” to nie tylko kolejny album w dyskografii. To ruch, który ma przypomnieć, skąd to wszystko się wzięło. Cypress Hill od lat był jednym z pierwszych latynoskich składów, które przebiły się do mainstreamu hip-hopu, a teraz wracają do tej tożsamości i robią z niej centralny punkt projektu.

– ‘Dios Bendiga’ to coś więcej niż zbiór kawałków; to modlitwa za kulturę. Ten album jest jasnym przypomnieniem, że nasze dziedzictwo to nie trend, tylko coś boskiego, co ma globalną przyszłość. Żyjemy w historycznym momencie dla latynoskiego rapu i tym projektem chcieliśmy dorzucić brzmienie, które oddaje naszą historię i siłę przetrwania. ‘Dios Bendiga’ to nasz powrót do domu – bezpośrednie połączenie w języku hiszpańskim z korzeniami i ludźmi, którzy trzymają nas przy ziemi. – mówi B-Real.
– Od pierwszego dnia nagrywania tego albumu wydarzyło się coś wyjątkowego. Zrobienie płyty w całości po hiszpańsku i poleganie tylko na naszych instynktach było dla nas trudne, ale udowodniliśmy sobie, że jesteśmy w stanie sprostać każdej sytuacji. Chcieliśmy też oddać coś naszym latynoskim fanom i dotrzymać obietnicy. Powrót do naszych korzeni zawsze był czymś, co chcieliśmy zrobić. Teraz jest na to właściwy moment – dorzucił Eric Bobo.
News
Kobieta nie pozwie 50 Centa, jeżeli ten zawalczy w boksie z Papoose
„Lubisz obrażać czarne kobiety i nie potrafisz rapować”.
Claressa Shields była gotowa iść do sądu z 50 Centem po jego oskarżeniach o zdradę, ale teraz zmienia zdanie. Mistrzyni boksu rzuca warunek – walka z Papoose zamiast pozwu.
Temat wokół relacji Claressy Shields i Papoose robi się coraz bardziej napięty, a w centrum zamieszania stoi 50 Cent, który oczywiście dorzucił swoje trzy grosze. Raper zasugerował niedawno, że zawodniczka miała zdradzić Papoose z Maserati Budem, co momentalnie spotkało się z ostrą reakcją. Shields dała do zrozumienia, że nie zamierza tego zostawić i zapowiedziała kroki prawne.
Teraz jednak zmieniła zdanie. Podczas rozmowy u Melyssy Ford przyznała, że jest gotowa odpuścić temat sądu, ale pod jednym warunkiem.
– Odpuściłabym, gdyby wszedł do ringu z Papem. Pap skopałby mu tyłek. Znokautowałby go. Rozbiłby 50 Centa. Pap potrafi się bić i każdy z Nowego Jorku o tym wie. Pap spuściłby mu łomot i on też o tym wie – powiedziała.
W międzyczasie głos zabrał też sam Papoose, który nie zamierzał zostawić sprawy bez komentarza. Na Instagramie odpowiedział w swoim stylu, uderzając bezpośrednio w 50 Centa.
– Nie wymyśliłbym tego, nawet gdybym chciał. Lubisz obrażać czarne kobiety. I tak naprawdę nie potrafisz rapować! – skomentował.
Raper poszedł jeszcze dalej i zasugerował, że cała akcja z oskarżeniami to tylko zasłona dymna. Według niego 50 Cent miał próbować odciągnąć uwagę od numeru „Agent Provocateur”, w którym padają mocne wersy pod jego adresem. W kawałku Papoose zarzuca mu m.in. mijanie się z prawdą w kwestii postrzelenia w 2000 roku oraz inspirowanie się wizerunkiem 2Paca.
Akcja, jaką zorganizowali Bedoes i Łatwogang, pokazała skalę potęgi social mediów, które pod względem siły po raz pierwszy zdetronizowały klasyczne środki przekazu. Dokonania pomysłodawców zbiórki zostały również docenione przez Jerzego Owsiaka.
Polska jest krajem, który już chyba zdążył wszystkich przyzwyczaić, że nawet akcje charytatywne są tu odbierane niejednoznacznie i zawsze znajdą się osoby szukające dziury w moście. – Czy onkologia to najwłaściwszy cel zbiórek? – powątpiewa w historyczną inicjatywę Okopress, nie zapominając o zachęcie do przekazania pieniędzy na ich konta, tuż obok nagłówka. Sukces Bedoesa i Łatwogangu cieszy tym bardziej, że sytuacja w ochronie zdrowia pod rządami Donalda Tuska stała się naprawdę katastrofalna i dotyka olbrzymią grupę potrzebujących.

Bohaterom tekstu trzeba uczciwie oddać, że dokonali rzeczy wielowymiarowo historycznych i ostatnie takie cuda działy się chyba w trakcie żałoby po śmierci papieża. Pomijając aspekt stricte finansowy, udało się też udowodnić, że dziś prawdziwy potencjał mobilizacyjny drzemie w social mediach i nie potrzeba wsparcia dużych spółek i telewizji, żeby zrobić coś wyjątkowego. Swoje trzy grosze w temacie dorzucił też twórca Wielkiej Orkiestry.
– Gratulacje. Moi drodzy, 250 milionów złotych, suma nieprawdopodobna – ucieszył się Jerzy Owsiak.
– Wszystko, co może się wydarzyć, jeszcze jest przed nimi. Właśnie ogłosili, że chcą, by 26 kwietnia, był takim corocznym dniem poświęconym onkologii dziecięcej. Super pomysł, aby to nie uciekło, aby ta cała energia i ludzie, którzy to robią, po swojemu, tak jak chcą, żeby to powielać (…) i robić z tego fantastyczne historie – dodał.
-
News1 dzień temuTVN24 w szoku. Puścili na żywo mocną wypowiedź Bedoesa 2115
-
News2 dni temuPeja i Tede pogodzeni po 17 latach – historyczny moment polskiego hip-hopu
-
News4 dni temu„Wirażka” z vloga Bonusa RPK trafił na pierwsze strony gazet
-
News2 dni temuPopek zniszczył Murańskiego. „W takiej formie jest nie do zatrzymania”
-
News19 godzin temuBedoes 2115 i Łatwogang wydali oświadczenie: „Nie przyjmujemy żadnych współprac”
-
News2 dni temuJędker ma tatuaż, przez który mógłby mieć problemy, trafiając do więzienia
-
News1 dzień temuTede proponuje Peji nagranie „dissu na raka”
-
News1 dzień temuŁatwogang i Bedoes zebrali ponad 250 mln zł – koniec 9-dniowego streamu