News
Tede: „To zasługa Peji, że mam łatkę bananowca”
„Do wszystkiego dochodziłem sam”.
Po wydaniu albumu „Karmagedon” Tede ruszył w trasę promującą nową płytę. Udziela on także wywiadów, z których możemy dowiedzieć się jakie ma on poglądy na różne tematy. W rozmowie z Michałem Jośko z NaTemat raper ujawnia, że jest ateistą, ale stara się być dobrym człowiekiem i jest m.in. fanem zbierania gadżetów związanych z Radiem Maryja. Nie pominięto także wątku z Peją oraz dissów na byłych znajomych.
„Sparzyłem się na całym mnóstwie ludzi”
Na „Karmagedonie” Tede rozliczył się m.in. z dawnymi kumplami Numerem Razem i DJ-em Tuniziano. Czy raper wierzy jeszcze w przyjaźń do grobowej deski? – Sparzyłem się na całym mnóstwie ludzi. Wiesz, masz osoby, za które dałbyś sobie obciąć rękę, a później nadchodzi moment, w którym nie zarabiasz mnóstwa kasy, grasz mniej koncertów, i nagle widzisz, jak ci kumple uciekają z twojego życia. Takie rzeczy uczą gruboskórności.
Pamiętam, że jako nastolatek byłem święcie przekonany, że ziomki z podwórka to prawdziwi przyjaciele na całe życie. Z iloma utrzymuję kontakt do dziś? Z jednym, Romkiem, o którym nawijam w kawałku „Pump Air Nikiel”. To największy zakapior, który kiedyś poszedł na „wakacje” do zakładu karnego, a innych kumpli z osiedla wyłapała policja. Na przesłuchaniach zaczęli twierdzić, że jestem handlarzem pracującym dla Romka. Było łatwo mnie wrabiać, bo wyprowadziłem się już z okolicy – mówi.
– Później sprawa się wyprostowała, a ja z tej historii wyszedłem cenniejszy o kolejne doświadczenia związane z lojalnością „kolegów”. Wracając do twojego pytania: tak, pomimo wszystkiego ciągle wierzę w prawdziwą przyjaźń, która może przetrwać wszystko, niezależnie od przeciwności życiowych. O, świetnym przykładem będzie Kiełbasa, mój wieloletni ziom, z którym kiedyś widywałem się praktycznie codziennie. Później ożenił się, urodziło mu się dziecko i teraz zdarza się, że nie widzimy się przez pół roku. Ale niczego to nie zmienia, wciąż trzymamy się razem. To kwestia dojrzałości – dodaje.
Tede bananowiec?
Przed laty do warszawskiego rapera przylgnęła łatka bananowca, bo nie dorastał w biedzie, a jego rodzice są dobrze wykształceni. – W największym stopniu to „zasługa” Peji, dla którego zawsze byłem łatwym celem: przecież jeżeli nie urodziłem się w slamsie, to z automatu jestem „bananowcem” – tłumaczy TDF.
– I ch*j z tym, jakie były fakty – że starzy nigdy nie byli bogaczami, że nie spierd*lili mnie, dając wszystko, co się tylko zamarzy. Pamiętam, jak zazdrościłem kumplom, którzy mieli wypasione magnetowidy, a ja nie… OK, przyznaję, dostałem od rodziców na start mieszkanie. Ale poza tym nie pomagali mi w żaden inny sposób, do wszystkiego dochodziłem sam. Swoją drogą zobacz, jak świat się zmienia – Peja dorobił się na rapie, jego dzieci dorastają w luksusowej willi. Tak więc na logikę: czy Peja wychowuje bananowców? – dodaje.
Z pełnym wywiadem zapoznacie się tutaj.
News
VBS po 10 latach żyje z muzyki i kończy pracę jako wychowawca w ośrodku dla młodzieży
„Wygrał Hip-Hop jak mawiał Hirek Wrona”.
Po dekadzie konsekwentnego działania VBS ogłosił, że może w pełni utrzymywać się z muzyki. Raper poinformował fanów, że kończy pracę jako wychowawca i od teraz skupia się wyłącznie na swojej karierze.
To dla artysty przełomowy moment. Przez ostatnie cztery lata łączył rozwój muzycznej kariery z pracą w Młodzieżowym Ośrodku Socjoterapii, jednak teraz uznał, że nadszedł czas na nowy etap.
– Wygrał Hip-Hop jak mawiał Hirek Wrona. Przepracowałem 4 lata jako wychowawca w Młodzieżowym Ośrodku Socjoterapii i dziś ta historia dobiega końca. Przynajmniej na razie. Muzyka wysyła mnie na życie z niej po 10 latach jej konsekwentnego robienia. Nie doszło by to do skutku gdyby nie Wy. Moje oddane wariatunie, które jeżdżą za mną po Polsce i kupują w ciemno to co robię. Teraz aż sam się siebie boję co wymyślę jak będę mieć więcej czasu – napisał VBS.
Jak sam przyznaje, decyzja nie byłaby możliwa bez wsparcia słuchaczy. To właśnie dzięki fanom, którzy od lat pojawiają się na koncertach i wspierają jego wydawnictwa, raper może dziś całkowicie poświęcić się muzyce.
News
HBO zrobiło serial o Jay-Z. Szczera rozmowa z Rickiem Rubinem
Ukazał się zwiastun „JAŸ-Z IN 8”.
Jay-Z tej jesieni pokaże fanom swoją historię z zupełnie innej strony. W ośmioodcinkowym serialu HBO legendarny raper usiądzie do szczerej rozmowy z Rickiem Rubinem, zdradzając kulisy swojej twórczości i życiowych doświadczeń.
Szczera rozmowa dwóch ikon
HBO zaprezentowało pierwszy zwiastun produkcji „JAŸ-Z IN 8”, która zadebiutuje jesienią na HBO i HBO Max. Bohaterem serii będzie Jay-Z, a jego rozmówcą został Rick Rubin, producent mający ogromny wpływ na historię hip hopu.
Twórcy zapowiadają, że seria skupi się nie tylko na muzyce. Widzowie usłyszą również o procesie twórczym rapera, jego tekstach oraz wydarzeniach, które ukształtowały go jako artystę i człowieka.
Jay-Z o bólu, który zmienia ludzi
W opublikowanym zwiastunie, utrzymanym w czarno-białej stylistyce, Jay-Z dzieli się refleksją na temat swojej przeszłości.
– Każdy przeżywał to samo. Różnica polegała na tym, że to ja mogłem stanąć na podium i ubrać w słowa to, przez co wszyscy przechodziliśmy.
Na te słowa odpowiada Rick Rubin:
– Bez tego bólu nie wykonałbyś tej pracy.
Jay-Z rozwija tę myśl i podkreśla, że cierpienie nie jest czymś, czego należy szukać, ale można przekuć je w coś wartościowego.
– Nie mówimy, że ból jest konieczny. Nie mówimy, że trzeba go mieć. Ale jeśli już się pojawi, wykorzystujesz go.
Po tej wymianie zdań na ekranie pojawia się tytuł serialu, a w tle wybrzmiewa klasyczny numer „Can’t Knock the Hustle” z 1996 roku.
Powrót charakterystycznego zapisu pseudonimu
Jay-Z ponownie zaczął używać zapisu swojego pseudonimu z umlautem nad literą „Y”. Tak podpisuje materiały promujące serię jubileuszowych koncertów z okazji 30-lecia kariery.
W lipcu artysta zagra trzy koncerty na Yankee Stadium. Każdy z nich będzie miał inny motyw przewodni. Jeden poświęcono albumowi „Reasonable Doubt”, drugi kultowemu „The Blueprint”, a trzeci, zatytułowany „Extra Innings”, obejmie utwory z różnych etapów jego kariery.
Na tym jednak nie koniec. We wrześniu Jay-Z wystąpi także w Paryżu, a w październiku zagra koncert w Los Angeles.
Czy Sokół zaliczył nieudany występ podczas koncertu Dawida Podsiadło, bo za bardzo zaufał sztucznej inteligencji? Taką hipotezę przedstawiła jego była partnerka, Marysia Starosta.
Występ Narratora w Gdańsku i jego reperkusje powoli aspirują do miana najważniejszego wydarzenia na scenie rapowej w tym roku. Czy ZIP powinien po raz pierwszy w życiu przełamać lęk i podjąć rękawicę w starciu z kolegą z branży, który wbił mu szpilę? Oczywistym jest, iż Sokół nie byłby faworytem w konfrontacji z Tede, chociażby ze względu na brak pojedynkowego doświadczenia. Jednak czy nie lepiej honorowo się postawić i w najgorszym scenariuszu przegrać, zamiast poddać bez walki walkowerem, co zapewne może być mu jeszcze długo wypominane? Takie rozterki będą zapewne towarzyszyć Narratorowi w najbliższym czasie.
Swoją teorię na temat powodów nieszczęśliwego występu byłego partnera wyjawiła Marysia Starosta. Według wokalistki powodem jego zagubienia na scenie było wadliwe działanie okularów AI, na których powinna wyświetlić się zwrotka „Świadomego snu”. Na rynku od jakiegoś czasu istnieją modele potrafiące rzucać tekst na soczewki. Czy zbytnia wiara w ich niezawodność stała się powodem gdańskiej dramy?

News
Tede wszedł między bloki i pokazał, czym jest rap. Bez promptera i telefonu
Dla niektórych warszawskich weteranów to nie do pomyślenia.
Tede wrzucił do sieci wideo, na którym wykonuje numer „Spryt Credit” z najnowszego albumu „XXende Mylffon”. Raper stanął z mikrofonem między blokami i nawinął cały kawałek z pamięci, bez korzystania z promptera, telefonu czy kartki.
TDF po raz kolejny przypomniał, że klasyczne rapowanie wciąż ma się dobrze. Między blokami postawił statyw z mikrofonem i po prostu zaczął rapować.
Na nagraniu słychać numer „Spryt Credit”, pochodzący z albumu „XXende Mylffon”, który trafił do słuchaczy zaledwie tydzień temu. Bez kartki, bez promptera, bez patrzenia w telefon. Dla niektórych warszawskich weteranów to nie do pomyślenia.
Popek zaskoczył fanów i sprzedał swój instagramowy profil obserwowany przez ponad 800 tysięcy osób. Konto trafiło do Adriana Ciosa, który już zapowiada, że szykuje projekt mający przejść do historii.
Profil Popka ma nowego właściciela
Fani, którzy wejdą na dawny profil Popka na Instagramie, zobaczą informację, że konto nie należy już do rapera. Zamiast tego pojawił się komunikat:
– Nazwa „popek_oficjalnie” na tym koncie nie jest już własnością Pawła Popka. Jedynym właścicielem nazwy na tym koncie jest … King of Cyprus. Witam Albańczycy, miło was widzieć.
Jak się okazało, profil przejął patoinfluencer Adrian Cios.

Dlaczego Popek sprzedał konto?
Raper wyjaśnił, że decyzja była podyktowana prostym powodem. Jak sam przyznał: – Bo nic się tam nie działo. Raz tam byłem, ram mnie nie było i postanowiłem sprzedać – ujawnił w rozmowie z Szalonym Reporterem i Arkiem Tańculą.
Popek został też zapytany, czy nie obawia się, że konto może zostać wykorzystane do promowania hazardu. Nie ukrywał, że taki scenariusz jest możliwy, ale podkreślił, że nie będzie już za to odpowiadał.
Za ile sprzedał konto? – Za duże pieniądze. Opłacało się – odparł.
Poniżej wideo:
Adrian Cios zapowiada wielkie plany
Nowy właściciel profilu nie zamierza zaniedbywać konta tak jak poprzednik. Już zapowiedział, że przygotowuje projekt, o którym ma być głośno.
– Szykuje się duży projekt, który myślę że przejdzie do historii. Cisza przed burzą.
Popek ruszył z nowymi profilami
Choć sprzedał dotychczasowe konto, Popek nie znika z mediów społecznościowych. Raper założył już dwa nowe profile na Instagramie:
- popek__official
- popeknafroncie

-
News2 dni temuTede pocisnął z Sokołem. Beef weteranów wisi w powietrzu?
-
News9 godzin temuTede wszedł między bloki i pokazał, czym jest rap. Bez promptera i telefonu
-
News3 dni temuWiz Khalifa odwołał trasę, bo chcą go aresztować w Europie
-
News13 godzin temuPopek sprzedał swoje konto na Instagramie patoinfluencerowi
-
News1 dzień temuTede składa przeprosiny w sprawie Sokoła i promptera
-
News3 dni temuJaś Kapela ocenił kontrowersyjny występ Sokoła w Gdańsku
-
News4 dni temuOjciec Maty o Trzaskowskim: „Nieosiągalny dla innych ludzi”
-
News4 dni temuMalik Montana pochwalił się 3 swoich dzieci. „Chcę przynajmniej siódemkę”