Sprawdź nas też tutaj

Wywiad

WĘŻU PMM: „NIE CHCĘ ŻEBY MOJA MUZYKA BYŁA POSTRZEGANA W KATEGORIACH PRODUKTU, TYLKO WARTOŚCI JAKIE ZE SOBĄ NIESIE”

Opublikowany

 

Ma na koncie kilka nielegali oraz pięć oficjalnie wydanych albumów PMM a już niebawem na rynku pojawi się jego w pełni solowa płyta.

Z Wężem rozmawiamy na kilka miesięcy przed premierą albumu "Wiadomość", który ma się ukazać w lutym.

 

marzenie, dzięki któremu jestem tym kim jestem. Po latach pełnych wykręconych akcji, nagrań i tysięcy melanży, mam na koncie kilka nielegali, zestaw gościnnych zwrotek i pięć oficjalnie wydanych albumów PMM. Udało mi się spełnić jeszcze jedno marzenie. Stworzyłem własne studio i po dwóch latach ciężkiej nauki i pracy nad tworzeniem muzyki, światło dzienne ujrzały moje pierwsze oficjalne produkcje. Możecie ich posłuchać na albumie "W stronę światła" ;). Dziś jestem gotowy, żeby dać Wam od siebie jeszcze więcej. Album nad którym pracuję jest dla mnie wyjątkową produkcją. Już wkrótce dowiecie się dlaczego. Do usłyszenia!

 

W internecie od kilku tygodni dostępny jest singiel „Inny świat”, zwiastujący Twój solowy projekt. Dlaczego akurat na ten numer się zdecydowałeś na początek?

Wężu: Bo album „Wiadomość” to mój „Inny świat” (śmiech). Poważnie, chciałem oficjalnie zaznaczyć, że trwają prace nad solowym materiałem. Jednak nie miałem jeszcze finalnie sprecyzowanego kierunku płyty. Przygotowuję dwa solowe projekty jednocześnie i zależało mi, żeby kolejność pojawiania się materiałów nie była przypadkowa i była ciekawa. Ten numer jest fajny, a jednocześnie nie zobowiązujący. Mogłem kończąc płytę nadal spokojnie pójść w dowolnym kierunku.

 

Jako pierwszy z PMM zdecydowałeś się na ruchy związane z tak naprawdę debiutem (śmiech) – kiedy po raz pierwszy pojawiła się myśl, że już czas na własną solówkę?

Wężu: Debiut po pięciu albumach PMM, to poważna sprawa. Patrząc z dystansem, na wielu płaszczyznach można „Wiadomość” nazwać albumem debiutanckim. To pierwsza płyta sygnowana jako solo WężuPMM i pierwszy album wydawany oficjalnie przez PMMrecords. Wracając do Twojego pytania, nad solowym albumem myślałem od zawsze. Kiedy podjęliśmy z Głową i Tomem Swedenem decyzję o wydawnictwach PMM, solowe projekty poszły w odstawkę aż do teraz.

 

Gdy rozmawialiśmy miesiąc temu powiedziałeś mi, że sam sobie zrobisz muzykę, dalej trzymasz się tego planu, czy zatrudnisz jednak dodatkowych producentów?

Wężu: Pracuję i przebywam z wieloma muzykami i artystami, stąd za wcześnie jeszcze na odpowiedź na to pytanie. Zastanawiam się nad współpracą producencką ale raczej na kolejny album. Na pewno jestem jedynym producentem wykonawczym albumu „Wiadomość”.

 

Dlaczego postanowiłeś samemu zająć się prócz warstwy lirycznej, muzyką?

Wężu: Już pierwsze numery jakie nagrałem w życiu wyprodukowałem osobiście (śmiech) … wyobraź sobie koniec lat 90-tych, PS One, stary Roland i możliwości pożyczonego komputera Intel Pentium 100. Dzisiaj ten zestaw, to historia. Od wtedy do dziś zbierałem się, żeby produkować profesjonalnie ale wymagało to czasu i inwestycji w siebie. Jak już coś robię, staram się to robić dobrze albo wcale. Lubię pracować nad czymś od początku do końca i wszystko robić po swojemu. Posiadanie studia i produkowanie muzyki daje mi taką możliwość. Poza tym to dobre uzależnienie, daje kopa, otwiera umysł i kreatywność.

 

Wasza muzyka ma własny sznyt, wypracowaliście przez lata unikalny styl jako PMM – będziesz kontynuował ten motyw na nadchodzącym krążku?

Wężu: Sznyt PMM mam w serduchu, ale na pewno prace nad albumami PMM z Głową, Asią Tyszkiewicz, Tomem Swedenem, O.S.T.R.em i innymi artystami kierunkowały w pewien sposób moją twórczość do tej pory. „Wiadomość”, to dla mnie w artystycznym sensie sposób na odnalezienie samego siebie i nadanie własnego, nowego kierunku muzyce.

 

W takim razie opowiedz o przesłaniu płyty – co Wężu PMM chce zawrzeć w warstwie lirycznej „Wiadomości”? Do kogo kierujesz ten krążek?

Wężu: „Wiadomość”, to z jednej strony Wężu, jakiego wielu słuchaczy zdążyło poznać. Jestem otwarty i szczery w tekstach, które są wypełnione emocjami i treściami autobiograficznymi, to się nie zmieni. Z drugiej strony „Wiadomość”, to inny ja, bo w procesie tworzenia moja muzyka ewoluuje. Rozwijam się muzycznie, a ogranicza mnie już tylko własna świadomość. Ten album dedykuję fanom hip-hopu ale nie tylko. „Wiadomość” jest dla ludzi, którzy kochają pasje, którym zależy na autentycznej, zaangażowanej muzyce. Na pewno nie jest to nudny materiał, który po przesłuchaniu odłożycie na półkę. Jak powiedział mój dobry kolega (de fakto muzyk jazzowy) – ten materiał żyje muzycznie i to jest w nim najlepsze.

 

W oczekiwaniu na solowy materiał zarówno Twój jak i Głowy – zechcecie wydać coś pobocznego dla ludzi, aby nie musieli czekać na pełnoprawne albumy?

Wężu: Prace nad obiema płytami są mocno zaawansowane. Początek 2016 roku to kilka singli zarówno ode mnie jak i od Głowy. „Wiadomość” do sklepów trafi już w pierwszej połowie lutego, nowe oficjalne klipy pojawią się w styczniu, a imprezowy singiel noworoczny ode mnie już za dwa tygodnie, także nie będzie trzeba czekać zbyt długo (śmiech).

 

W tym miejscu pytanie do Głowy, czy fakt iż Wężu już ruszył z promocją, zmobilizował Cię do wytężonej pracy aby dorównać koledze?

Głowa: Nad płytą „Jak nie dzisiaj to kiedy” pracuję już od jakiegoś czasu. Obaj byliśmy świadomi tego, że ruszy promocja jednego i drugiego materiału. Wężu miał więcej gotowych rzeczy, bo produkując bity na PMM, przygotowywał też produkcje na swój album. Dogadał wydawnictwo PMMrecords ze Stepem i ruszył. Normalna kolej rzeczy. Ja mój album planuję wydać pod koniec marca 2016, niedługo wjadą pierwsze single.

 

Wężu będzie stronniczy (śmiech), więc powiedz jeszcze jak oceniasz jego płytę?

Głowa: Wiesz co, podjęliśmy decyzje, że dopóki nagrania na obie płyty nie będą zakończone, to oprócz naszych gościnnych udziałów nie będziemy pokazywać sobie wszystkiego nad czym pracujemy. Uznaliśmy, że to wyjdzie na dobre obu albumom, bo nie będziemy mieli czym się wzajemnie sugerować ale na pewno będzie to bardzo dobry album. To w końcu PMM (śmiech).

Po przerwie na reklamy (śmiech) wracamy do tematu, Wężu kogo postanowiłeś zaprosić na płytę i dlaczego akurat takich ludzi?

Wężu: W tym momencie nie zdradzę jeszcze gości, którzy pojawią się na albumie. Wszystko wyjaśni się niebawem. Powiem tak … na album „Wiadomość” zaprosiłem ludzi, których twórczość robi na mnie wrażenie i mam kilka niespodzianek, których nie spodziewa się nikt (śmiech).

 

Wracam do naszej listopadowej rozmowy – w której poruszyłeś kwestię teledysków. Jesteś producentem wszystkich klipów do płyty, nic się nie zmieniło?

Wężu: Zgadza się, jestem producentem wykonawczym albumu, więc pośrednio też teledysków. Klipy realizowane są w oparciu o moje sugestie. Oczywiście bez zaangażowania ludzi, z którymi pracuję nic by z tego nie było ale staram się mieć wpływ na to co i jak jest realizowane. 

 

Nie będzie tajemnicą, jeśli powiemy, że większość roboty związanej z płytą wykonujesz sam i przy wsparciu znajomych. Dlaczego tym razem wziąłeś sprawy w swoje ręce i zdecydowałeś się na dystrybucję w Step Records?

Wężu: Na początek powiem, że to wyłącznie moja decyzja, nie wynikająca z żadnej konieczności. Mogłem wydać tą płytę we współpracy z Prosto, pojawiła się też inna wytwórnia, która wyraziła zainteresowanie wydawnictwem ale w obu przypadkach wiązało się to z wieloma poważnymi zależnościami i czekaniem, bo jak ktoś inwestuje w Ciebie, to może wiele od Ciebie wymagać i wiele narzucać. Nie uważam, że to źle ale dokonałem wyboru i postawiłem na niezależność. Step zaoferował PMMrecords warunki dystrybucji. Po zapoznaniu się ze wszystkim, nie zastanawiałem się zbyt długo. Zacznę od plusów takiej decyzji … przede wszystkim nie muszę na nic czekać, nie muszę nic z nikim konsultować i ustalać, nie muszę o nic pytać i prosić. Wszystko robię jak chcę, kiedy chcę i z kim chcę. Największe minusy mojego wyboru to praca praktycznie 24/24, zajebista odpowiedzialność za wszystkie etapy produkcji i stres wynikający z tego, że PMMrecords jako wydawca albumu „Wiadomość” odpowiada właściwie za wszystko. Na szczęście mam wokół siebie ludzi, którzy mają podobną zajawkę, są niezależni i w podobny do mnie sposób wygrzani artystycznie, rozumieją mnie i pomagają, bo naturalnie mają na to ochotę. Przy okazji dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierają. „Wiadomość” jest dla Was.

 

Lata spędzone w Prosto – to na pewno lata nauki, jakie wnioski na szybko nasuwają Ci się po tylu latach kontraktu w coby nie było największej wytwórni hip-hopowej w Polsce.

Wężu: Jak najbardziej wydając przez tyle lat albumy w Prosto Label wiele się nauczyłem i za to jestem wdzięczny. Z PMM trafiliśmy do Prosto w świetnym momencie – jako chyba pierwsza ekipa rapowa w labelu spoza stolicy. Mimo, że minęło tylko kilka lat, rap bardzo się zmienił, a razem z nim wydawcy, a może stało się to właśnie całkiem odwrotnie. Na pewno nie chcę być trybem w żadnej maszynie. Nie chcę, żeby moja muzyka była postrzegana w kategoriach produktu, a w kategorii wartości, jakie ze sobą niesie. Póki co „Wiadomość” jest przyjmowana bardzo dobrze zarówno przez słuchaczy, jak i przez innych artystów i media, które patronują produkcji. Dzięki temu jestem szczęśliwym człowiekiem, zapracowanym ale szczęśliwym (śmiech).

 

Na koniec trochę lżejszy temat – okładka – jest to kolejna rzecz, która ma być unikatowa i coś czego wcześniej nie było w kraju – opowiesz trochę o tym?

Wężu: Okładka to artystyczna wizja mojej bardzo dobrej koleżanki – Małgorzaty Bucy. Gosia jest magistrem sztuki, artystką plastykiem i malarką. Od lat aktywnie udziela się artystycznie. Zasiadała w zarządzie Związku Polskich Artystów Plastyków. Na potrzeby albumu namalowała obraz, na podstawie którego zaprojektowała okładkę. Dla klimatu książeczka do płyty została narysowana węglem. Fajne połączenie i bardzo pozytywnie wygrzany efekt.

 

Ok w tym momencie zakończymy – do tematu wrócimy po premierze krążka – przy czym powiedz mi jeszcze co przyniesie grudzień od Ciebie?

Wężu: Grudzień to oficjalny koniec prac nad albumem „Wiadomość”, dwa nowe teledyski na styczeń i przede wszystkim życzenia świąteczne i chwila zasłużonego odpoczynku. W grudniu na profilu www.facebook.com/wezupmm, pojawi się też noworoczny singiel niespodzianka, także zapraszam. Pozdrowienia ze Szczecina. 5.

 


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Wywiad

Frosti: „Obrońcy hip-hopu nie znają angielskiego i nie wiedzą, o co chodzi w rapie” – wywiad

Szef Sp. Zoo mówi o Fagacie, nieszablonowej okładce płyty i trapie.

Opublikowany

 

Przez

frosti
fot. @krysteeq

Frosti wraca z nowym, mocnym albumem „Polski Swag”. Porozmawialiśmy o powstawaniu projektu, nowych wyzwaniach i jego podejściu do muzyki.

Goldie: Wydałeś właśnie album „Polski Swag”, który moim zdaniem bardzo świadomie i sprytnie wypromowałeś singlem z Fagatą. Skąd wziął się pomysł na taki ruch i jak narodził się cały koncept tego featu?

Frosti: Ja od zawsze jaram się dziewczyńskim rapem i go bronię w dyskusjach z shitheadami,. Dla mnie te laski są bardziej OG niż 40-letni ulicznicy z korpo, co pi*rdolą o ławkach, na których piją kraftowe piwko IPA od mordziatego. 

Sprtytnie, to też złe określenie – jest moim zdaniem nacechowane negatywnie, jakbym coś knuł. Nagrałem kawałek, zlinkował nas mgmt, posiedzieliśmy w studio i mamy nutę. Fagata jest the baddest w grze, ja też do najgrzeczniejszych nie należę. Myślę, że nasze stylówki pasują do siebie i oboje rapowaliśmy o tych samych rzeczach, co zawsze. Jaram się jej muzą i cieszę się, że zgodziła się zrobić wspólny numer.

Odbiór ratchetowego kawałka „Toxic” jest bardzo zróżnicowany. Spodziewałeś się takiej reakcji słuchaczy? Jak myślisz, skąd biorą się te podzielone opinie?

Posprawdzałem profile osób komentujących na IG “unfollow” i nie miałem historii oznaczeń w DM’ach od nich, za to moi OG fani byli zajarani. Zawsze robiłem kontrowersję, a nie muszę zawsze jej wyzwalać powiedzeniem, że ten czy tamten jest taki czy taki. Ci obrońcy hip-hopu nie znają angielskiego i nie wiedzą o co chodzi w rapie. 

Przy tym projekcie słychać, że dobrze odnajdujesz się w różnych stylistykach. Czy podczas pracy nad materiałem miałeś w głowie konkretną reakcję, jaką chciałbyś wywołać u słuchaczy? Jakie miejsce zajmuje „Polski Swag” w Twojej karierze?

Chciałem i chcę, żeby się z tym ruchali twardo. Zajmuje on miejsce pierwsze. 

Przejdźmy do okładki albumu. Sama w sobie była dla mnie mocnym elementem, który przyciągnął uwagę do całego projektu. Skąd wziął się pomysł na taką estetykę i kto odpowiada realizację?

Zrobił to Pat Customs, na fotce @krysteq. Miałem lot na taką stylówkę i rucham się z tym, więc poproszenie o zrobienie tego Pata był oczywiste, bo to traphead i zna tę stylistykę jak własną kieszeń. 

frosti polski swag
Okładka albumu

Jak wyglądała praca nad tym materiałem od strony studyjnej? Macie z producentami wypracowany jakiś własny system pracy lub rutynę podczas tworzenia numerów?

To było podzielone na takie trzy etapy: Pierwszy – Skibovicz i Pedro wysyłali mi bity, chodziłem sobie nagrywać, potem z tymi dwoma gentlemenami oraz z VVSimonem i Xawitem polecieliśmy do Hiszpanii się zlockinować, doaranżować i podogrywać co trzeb. Na końcu w studio w Warszawie – mixowanie, wysyłanie 59 wersji każdej nuty i męczarnia. 

Muszę też zapytać o sample z „Dzień życia hustlera”, nie daje mi on spokoju. Brzmi jak jakiś azjatycki numer, który znają już chyba tylko prawdziwi koneserzy…stary numer z tego co wiem. Słuchasz rapu z innych krajów?

To podobne do takiego bangera sprzed 15 lat, nie pamiętam tytułu, ale na pewno znajdą się znawcy, bo niedługo dropimy do tego klip, który nakręciliśmy w Tajlandii. 

„Najlepszy numer w życiu” zrobił na mnie duże wrażenie, zarówno pod względem tekstowym, jak i produkcyjnym. Czy myślałeś kiedyś o stworzeniu całego projektu w takim klimacie? Przy niektórych beatach, jak np. w „Szczurach”, mam skojarzenia z vibem Dusty’ego Locane’a.

Znudziłbym się robiąc rzeczy w jednym klimacie. Raczej staram się skakać stylistycznie, pozostając Kubusiem ze Śródmieścia. Także nie zdziwcie się jak zrobię na święta Last Christmas. Z taką ksywą to chyba mój obowiązek (śmiech).

Podczas słuchania albumu kilkukrotnie złapałam się na tym, że śmieję się z punchline’ów. Rozbawienie słuchacza tekstem w rapie to naprawdę rzadka umiejętność. Podobny vibe czuję też w „Nie Wasza Liga” z Sitkiem i Młodym Westem. Czy taka absurdalna, ironiczna nawijka to coś, w czym czujesz się najbardziej naturalnie? Jak doszło do tej kolaboracji?

Ja ogólnie jestem z tych, co wszystko obracają w żart, a nutkami wyrażam siebie, więc na śmiechy zawsze znajdzie się miejsce. Do kolaboracji doszło tak, że West sprzedał mi zwrotkę za sto tysięcy, a Sitek za dwa razy tyle. 

W Twoich numerach często pojawia się bezpośredni, momentami prowokacyjny sposób opisywania kobiet. Czy taki trappa jak Ty wierzy jeszcze w miłość?

Widzę moich Braci, którzy są szczęśliwie zakochani i to dla mnie jest informacja, że takie rzeczy się dzieją i są możliwe, ale Pan Bóg ma dla mnie chyba inne plany.

Powiedziałeś kiedyś, że ludzie Cię nie lubią. Jak myślisz, z czego to wynika? Czy odnosi się do byciem autentycznym na polskiej scenie rapowej? 

Ludzie nie lubią pewnych siebie, bo czują się przez nich zagrożeni. Ja znam swoją wartość, jestem samcem alfa, który zawsze robił swoje, czasem w samotności, czasem w towarzystwie (które zawsze sam wybierałem). Oprócz tego mam irytujący wyraz twarzy, jestem zarozumiałym, głośnym, nieznośnym, ponadprzeciętnie inteligentnym, zabójczo przystojnym i utalentowanym narcyzem. Za takimi się nie przepada.

Z tego, co wiem, jesteś, podobnie jak ja, wychowany muzycznie na Three 6 Mafia. Jeszcze kilkanaście lat temu osoby w Polsce, które jarały się trapem czy southern rapem, często słyszały zarzut, że nie słuchają „prawdziwego rapu”. Czym jest dla Ciebie Trap?

Trap po polsku oznacza najczęściej pułapkę, zasadzkę lub sidła. To nie chodzi o specyfikę bitów i używanie 808, albo rapowanie o imprezie. Trap to lifestyle. 

Nie chcę porównywać Cię do innych polskich raperów, bo wiem, że nie jesteś fanem takich zestawień. Gdybyś jednak miał sam odpowiedzieć na to pytanie, czym Frosti wyróżnia się na tle polskiej sceny?

To, że nie da się mnie porównać do nikogo wyróżnia mnie najbardziej. Definiują mnie kontrasty. 

Utwór „Ewa Farna” bez wątpienia zapisał się w historii polskiego rapu jako bardzo odważny i dobry ruch. Czy planujesz w przyszłości kolejne kolaboracje z artystami z innych krajów?

No jasne. Zrobię to tak, że będą słuchać wszędzie rapu po polsku.

Na koniec: co motywuje Cię dziś najbardziej, zarówno w życiu, jak i w muzyce? Jakie masz cele i plany na przyszłość?

Nie potrzebuje jakiejś specjalnej motywacji, wiem czego chcę od życia i swoją (często)  pokraczną drogą idę do tego i chcę być – najpopularniejszym raperem w regionie Europy środkowowschodniej i stąd popchnąć to na cały świat. 

Rozmawiała Amanda aka Goldiethebossy 


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

Wywiad

Tede: „To, że miałem tyle beefów nie było intencjonalne” – wywiad

Young Leosia, Fagata, Kara, Ten Typ Mes, Wujek Samo Zło, Sentino.

Opublikowany

 

Przez

tede wywiad 2026

Pierwsza rozmowa w tym roku, to spontaniczny wywiad z Tede we Wrocławiu przy okazji 10-lecia albumu „Vanillahajs”.

Oskar Brzostowski podczas rozmowy z TDF-em wspomniał, że jest on prawdopodobnie raperem z największą ilością beefów na scenie. – To nie jest intencjonalne, tylko wynika to z tego, że nie hamuję się w wyrażaniu swoich opinii. Nie lubię mówić czegoś, czego nie myślę, tylko po to, żeby komuś było miło – mówi

Według Tedego wielu raperów woli milczeć, bo zwyczajnie nie opłaca im się wchodzić w otwarty konflikt. – To jest wielka kalkulacja. Z dnia na dzień możesz stracić wszystko, co wypracowałeś – dodaje.

Podczas rozmowy poruszono takie wątki jak: współpraca z artystami z innych gatunków, beef Young Leosi i Fagaty, czy kobiecy rap będzie poważany w środowisku? 50-letni Peja mówi, że beefy są raczej niepotrzebne. Ksywki które padają podczas wywiadu: Kara, Ten Typ Mes, Wujek Samo Zło, Sentino.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

Wywiad

Pikers: „Nie chcę być kojarzony z polskim drillem” – wywiad

Rozmawiamy z Pikersem, który wypuścił dzisiaj nowy numer.

Opublikowany

 

Przez

pikers

W święta bożonarodzeniowe połączyliśmy się na żywo z Pikersem, żeby wypytać go o kilka rzeczy.

Rozmowa odbyła się live przez Instagram, więc dźwięk nie jest idealny, ale poruszyliśmy kilka ciekawych wątków dotyczących chociażby Okiego, Smolastego, Fagaty, Vkiego czy kobiecego rapu w Polsce. Rozmawiał Oskar Brzostowski.

Przed chwilą Pikers wypuścił kolejny numer. Tym razem to „1000 styli 2” z udziałem MFC, na bicie Młody Bóg.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

Wywiad

Sarius: „Nie chciałbym mieć z kimś beefu” – wywiad

Sarius o Tede, Mesie, Filipku, Eripe, Bedoesie, Guziorze, Fagacie, Young Leosi, Szadzie z 3W, Laikike1, VNM-ie, Tombie, Pono, Gibbsie i Żyto.

Opublikowany

 

Przez

sarius

Ostatnia rozmowa w tym roku. Spędziliśmy blisko 2 godziny z Sariusem i porozmawialiśmy o ostatniej płycie oraz na bieżące tematy z naszego rapowego podwórka.

Podczas wywiadu Sarius powiedział wiersz, zahaczyliśmy o temat AI, komentarzy na GlamRapie, a także zamieniliśmy kilka słów na temat Kut*s Records.

Poruszyliśmy też wątki ostatnich beefów: Tedego i Mesa, Filipka i Przemka Fergusona oraz Eripe i Bedoesa. Szef Antihype wypowiedział się o Guziorze, Fagacie, Young Leosi, Szadzie z 3W, Laikike1, VNM-ie, Tombie, Pono, Gibbsie i Żyto.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

Wywiad

Mei: „Bonus RPK i Kali byli prawilniakami i poszli w taką stronę” – wywiad

„Nie zarabiam z rapu i nie muszę kalkulować”

Opublikowany

 

mei wywiad bonus rpk

We wrześniu, podczas wizyty w Neapolu przeprowadziliśmy rozmowę z Mei. Raperka nie gryzie się w język i bez problemu rzuca ksywkami, co jest rzadkością na scenie.

Mei wypowiedziała się m.in. na temat kawałka Bonusa RPK wymierzonego w hejterów „XD” z udziałem Oliwki Brazil, który wzbudził sporo emocji i został krytycznie oceniony przez słuchaczy, zdobywając przeważającą ilość łapek w dół.

– Uważam, że facet mega strzelił sobie w kolano. To, na co pracował wiele lat zaprzepaścił swoim głupim ruchem. I to absolutnie nie chodzi o Oliwkę Brazil i oto, że ona nawija o „k*tasach, c*pkach i braniu po same migdały”. Zupełnie nie mam z tym problemu, bo ma taki styl. Poza tym technicznie jest bardzo dobra. Natomiast w tym duecie gorzej wypadł Bonus. Wyszedł bardzo amatorsko. Wygląda to tak, jakby tekst napisał w 2 minuty na kolanie i wpierał wszystkim, że tak nie jest – mówi Mei w rozmowie z Oskarem Brzostowskim dla GlamRap.pl.

– Jest mi przykro, że osoby pokroju Bonusa, Kaliego, Dioxa idą w taką k*rwa stronę, a przez lata wpierali zasady i prawilność – dodaje.

„Tede, nie miałam na myśli Ciebie”

Mei odniosła się także do swojego wpisu na temat raperów, którzy poszli w disco-polo. Raperka nazwała to „muzyczną prostytucją”. Tede zacytował jej wpis, dodając emotkę „facepalm”.

– Mówiąc o tym, że ktoś romansuje z disco-polo – absolutnie nie miałam na myśli Tedego – wyjaśnia w rozmowie Mei. – Także Jacek, to nie było do ciebie. Po tobie się wszystkiego można spodziewać od zawsze. Ty nigdy nie grałeś prawilniaka czy kozaka. Byłeś zupełnie poza skalą, więc do ciebie nie piłam, ale akurat ty się odezwałeś. Myślałam o Kalim i Dioxie, bo bardzo szanuję ich warsztat i dokonania, ale jak usłyszałam kawałek Kaliego na prawie disco-polowym bicie i letniaczka Dioxa (…) wróć na dawne tory stary.

Poniżej wywiad, w którym także o: Mesie, Grande Connection, agencji Tomba, Liberze, Doniu, Fazim i nowej płycie „Synergia”.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: