News
Żabson mówi, ile zapłacił za zwrotkę Wiza Khalify
Żabson dostał coś więcej niż „uznanie oczami”.
Żabson powiedział i nie powiedział, ile kosztował go numer z Wiz Khalifą. Okazuje się, że przy takiej skali artysty kwota była symboliczna. Według szefa Internaziomali decydował vibe, nie pieniądze.
12 grudnia ukazał się numer „Klasyk”. Żabson połączył siły z Wiz Khalifą, a cały temat był mocno podbijany również przez amerykańską gwiazdę. W rozmowie z Kanałem Zero wyjaśnił, jak to naprawdę wyglądało od zaplecza.
Żabson: „Wiz nie wziął ode mnie pieniędzy”
– Szczerze – bardzo mało. W takim sensie, że ja nie zapłaciłem za zwrotkę Wiza praktycznie, tylko zapłaciłem bardziej za obsługę jego managerów, producenta który połączył mnie z nim. Ale sam Wiz nie wziął pieniędzy ode mnie tak naprawdę i to jest w tym piękne. Wiem, że nie dograłby mi się nawet za milion, jeżeli nie poczułby tego co robię. I tak naprawdę zapłaciłem bardzo mało w porównaniu do tego, jaka jest skala tego artysty. Gdybym musiał zapłacić bardzo dużo, to nie wiem czy bym dał radę się zdecydować. To jest też taki miły gest z jego strony. On sam poczuł tę zajawkę i to, że kocham muzykę. Dlatego on jako gość, który na brak pieniędzy nie narzeka, nie był wczuty w to żeby brać ode mnie dużo pieniędzy.
Więcej niż „uznanie oczami”
Z wypowiedzi Żabsona wynika, że dostał on od Khalify coś więcej niż „uznanie oczami” od Travisa dla Okiego.
– To jest też taki miły gest z jego strony. On sam poczuł tę zajawkę i to, że kocham muzykę. Dlatego on jako gość, który na brak pieniędzy nie narzeka, nie był wczuty w to żeby brać ode mnie dużo pieniędzy – dodał.
Po 4 miesiącach klip na Youtube ma blisko 2 mln wyświetleń.
Rosyjskie służby postawiły poważne zarzuty ukraińskiemu raperowi Kyiwstonerowi. Według FSB artysta miał koordynować przygotowania do planowanego ataku na zakład zbrojeniowy w obwodzie moskiewskim.
FSB: Kyiwstoner miał organizować atak
Federalna Służba Bezpieczeństwa Rosji poinformowała o postawieniu zarzutów 35-letniemu Albertowi Wasiljewowi, znanemu jako Kyiwstoner. Według komunikatu FSB ukraiński raper miał odpowiadać za koordynację osób przygotowujących zamach na zakład zbrojeniowy znajdujący się w obwodzie moskiewskim.
Rosyjskie służby twierdzą również, że raper miał zorganizować dostarczenie 35 dronów FPV wyposażonych w zagraniczne materiały wybuchowe oraz systemy mające utrudniać ich wykrycie przez środki walki radioelektronicznej.
Rosyjskie służby wskazują na współpracę z SBU
W oficjalnym przekazie FSB pojawiły się także oskarżenia, że Kyiwstoner miał działać pod nadzorem Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Według rosyjskich władz planowany atak został udaremniony, a jeden z domniemanych wykonawców trafił w ręce służb.
Rosjanie przekazali również, że podczas działań zginął mężczyzna wynajmujący magazyn, w którym prowadzono interwencję.
Kyiwstoner od lat krytykuje Rosję
Kyiwstoner zdobył popularność jako współzałożyciel ukraińskiej grupy Gryby, która przebiła się do mainstreamu za sprawą hitu „Taje led” („Topnieje lód”).
Już w 2021 roku media informowały o nieoficjalnym zakazie jego wjazdu do Rosji. Po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę raper wielokrotnie publicznie krytykował działania Kremla.
Raper wyśmiewa te oskarżenia
Kyivstoner odniósł się do sprawy w rozmowie z ukraińskimi mediami. Raper stwierdził, że nie bierze oskarżeń FSB na poważnie. Przyznał, że zamiast przejmować się komunikatami rosyjskich służb, woli skupić się na grze w Dota 2, a całe oskarżenia określił jako nieprawdziwe.
Artysta skomentował też nagranie audio opublikowane przez FSB, na którym – według rosyjskich służb – słychać jego głos.
– Co o tym myślę? Cóż, powiem tak: lepiej przeznaczać środki na artystów. Wiecie, co chcę powiedzieć? Powiem tak: bez względu na to, jak bardzo się starają, mojego głosu nie da się podrobić. Jestem wyjątkowy, nie ma drugiego takiego. A wiecie, dlaczego jestem wyjątkowy? Bo gram Titanem w Dota 2 – powiedział, wyśmiewając oskarżenia strony rosyjskiej.
News
Tory Lanez wydaje zza krat podwójną płytę. „Myśleliście, że zniknąłem”
Rap i R&B na dwóch osobnych płytach.
Tory Lanez nie zamierza znikać z rapowej sceny. Raper odsiadujący wyrok ogłosił premierę podwójnego albumu, który trafi do słuchaczy już 17 lipca.
Choć Tory Lanez od dłuższego czasu przebywa w więzieniu, nadal regularnie dostarcza fanom nową muzykę. Tym razem kanadyjski artysta zapowiedział premierę kolejnego dużego wydawnictwa. Już w piątek, 17 lipca, ukaże się jego podwójny album podzielony na dwie części – jedną w całości rapową, drugą utrzymaną w klimacie R&B.
Zapowiedź pojawiła się na Instagramie rapera. Lanez napisał:
– Myśleliście, że zniknąłem… ale 17.07. Płyta 1: RAP. Płyta 2: R&B. Zamów album w przedsprzedaży już teraz. Link w bio.”
To nie pierwszy raz, gdy artysta nagrywa i publikuje materiał zza krat. Wcześniej wypuścił serię Prison Tapes, na którą składały się utwory zarejestrowane podczas pobytu w zakładzie karnym. Projekt został jednak przerwany po tym, jak funkcjonariusze więzienni skonfiskowali sprzęt nagraniowy znajdujący się w jego celi.
Mimo tych ograniczeń Lanez znalazł sposób, by dalej wydawać muzykę. W 2025 roku ukazał się album Peterson, również nagrany podczas odbywania kary. Raper konsekwentnie utrzymuje kontakt ze swoimi słuchaczami i nie pozwala, by wyrok całkowicie zatrzymał jego muzyczną działalność.
the ever so shady shaderoom posted some 'leaked' Tory Lanez clips
— FᵒʳᵉᵛᵉʳUᵐᵇʳᵉˡˡᵃUⁿⁱᵛᵉʳˢⁱᵗʸ☂︎ (@inforit8) July 13, 2026
are we really getting a double album 🤯
damn Tory Lanez let's no obstacles stop his work ethic 🔥#REVENGEOFFARGO 🔥#FreeTory ⛓️💥 pic.twitter.com/ZAUqlMByPw
Tory Lanez, odbywa obecnie karę 10 lat więzienia w Kalifornii. W grudniu 2022 roku ława przysięgłych w Los Angeles uznała go za winnego napaści z użyciem półautomatycznej broni palnej, przewożenia załadowanej i niezarejestrowanej broni w samochodzie oraz oddania strzałów z rażącym niedbalstwem w związku ze sprawą postrzelenia Megan Thee Stallion w 2020 roku.
News
Ali G wrócił. Nowy film i prowokacja zakończona interwencją policji
„Oficjalny diler marihuany”.
Sacha Baron Cohen pojawił się podczas finału męskiego Wimbledonu jako Ali G i zamienił tenisowe święto w kolejną prowokację. Komik promował rzekomo handlował marihuaną, czym zwrócił uwagę policji.
Ali G przejął trybuny Wimbledonu
Jeszcze kilka dni temu pojawiły się informacje, że Sacha Baron Cohen w tajemnicy zakończył zdjęcia do nowego filmu z udziałem Ali G. Teraz aktor ponownie wszedł w skórę kultowej postaci i zrobił to w miejscu, w którym mało kto spodziewałby się zobaczyć jednego z najbardziej kontrowersyjnych bohaterów komediowych.
Baron Cohen zjawił się na finale męskiego turnieju Wimbledon w pełnym stroju Ali G. Miał na sobie biały komplet, masywny złoty łańcuch oraz charakterystyczne okulary. Największą uwagę przyciągała jednak kurtka z napisem „Official Ganja Dealer” i ogromnym symbolem marihuany na plecach.
Równocześnie uruchomiono nowe konto Ali G na Instagramie. Pojawiła się tam seria nagrań wykonanych podczas meczu.
„Jo wrócił! A jak siedzisz na tym nudnym finale Wimbledonu i chcesz zaliczyć prawdziwego wielkiego szlema, to jo mam to, czego ci trzeba. Pisz na priv, szczególnie jak jesteś niezła laska.
Klasyczny humor Ali G
Na kolejnym materiale Ali G wyśmiewał tenis i przedstawiał się jako diler działający na terenie turnieju. Wszystko zostało podane w charakterystycznym dla niego stylu, pełnym absurdalnych porównań, ulicznego slangu i celowo przekręcanych słów.
– Jo jest tera na finale singla facetów na Wimbledonie. Chociaż po nazwie można by pomyśleć, że to jakaś impreza dla gejowskich lordów. To taki mundial w czymś, co się nazywa tenis, czyli taka kiepska wersja ping-ponga. Mówią, że tenis najlepiej gra się na trawie, dlatego właśnie zamierzam sprzedać jej tu tyle, ile się da. Jak ktoś potrzebuje ziołowych specyfików, jo ma wszystko, czego chcecie. Booyakasha! Siedzę w rzędzie H, miejsce 329. Nie ma tu żadnych ziomów, więc łatwo mnie znajdziecie. Szacuneczek!”
Na filmach widać również, jak bohater wyciąga woreczki z zawartością przypominającą marihuanę oraz skręta. Na nagranaich widać jak do komika podeszli funkcjonariusze policji po zgłoszeniach, że oferuje narkotyki dzieciom.
Nowy film z Ali G
Ali G to jedna z najważniejszych postaci w karierze Sachy Barona Cohena. Bohater zdobył popularność dzięki absurdalnym wywiadom, prowokacjom oraz komediowym produkcjom, w których kompromitował swoich rozmówców, grając na ich pewności siebie i braku czujności.
W ubiegłym tygodniu potwierdzono, że aktor zakończył zdjęcia do nowego filmu z udziałem Ali G. Produkcja miała powstawać w tajemnicy, podobnie jak wcześniejsze projekty Cohena związane z Boratem. Według nieoficjalnych doniesień część materiału nagrano również w Stanach Zjednoczonych.
Data premiery i szczegóły fabuły nie zostały jeszcze ujawnione. Występ na Wimbledonie mocno sugeruje jednak, że powrót Ali G wchodzi właśnie w fazę promocji
News
Boosie Badazz zapłacił fortunę za ułaskawienie, ale Donald Trump nic o tym nie wiedział?
Raper pozwał lobbystów do sądu.
Boosie Badazz wszedł na drogę sądową po tym, jak nie doczekał się prezydenckiego ułaskawienia, za które miał zapłacić 600 tys. dolarów. Raper twierdzi, że zamiast obiecanego efektu został z pustymi rękami i gigantycznym rachunkiem.
Zapłacił fortunę za obietnicę
Jak wynika z ustaleń serwisu NOTUS, Boosie Badazz pozwał politycznych konsultantów Jacoba Wohla i Jacka Burkmana. Według rapera jesienią ubiegłego roku zawarł z nimi umowę, ponieważ przekonywali go, że mają bardzo silne wpływy w otoczeniu Donalda Trumpa i są w stanie doprowadzić do jego ułaskawienia.
Boosie utrzymuje, że obaj zachowywali się tak, jakby mieli bezpośredni kontakt z prezydentem Stanów Zjednoczonych.
Prawnik usłyszał, że dokument został już podpisany
Według raportu przełom miał nastąpić 1 stycznia. Tego dnia prawnik rapera miał otrzymać telefon z informacją, że Donald Trump podpisał już akt ułaskawienia, a Biały Dom nie zdążył jeszcze oficjalnie go ogłosić.
Finalnie nic takiego się jednak nie wydarzyło. Dokument nigdy nie został opublikowany, dlatego Boosie domaga się zwrotu 300 tys. dolarów. Raper powołuje się na zapis umowy, który miał gwarantować zwrot połowy wynagrodzenia, jeśli ułaskawienie nie zostanie załatwione.
Druga strona nie zgadza się z roszczeniami
Jack Burkman odrzuca zarzuty i twierdzi, że żadnego obowiązku zwrotu pieniędzy nie było.
– Boosie nie ma powodów do niezadowolenia. Przez 30 lat działalności lobbingowej wątpię, żebyśmy kiedykolwiek wykonali więcej i cięższej pracy. Zapis umowy, na który się powołuje, nigdy nie został zaakceptowany. Dodatkowo jego starania o ułaskawienie stały się znacznie trudniejsze po zatrzymaniu w Teksasie na początku tego roku w związku z zarzutami dotyczącymi przestępstwa z użyciem przemocy. Naprawdę bardzo mocno się staraliśmy.
Według informacji NOTUS Burkman i Wohl mieli również przekonywać, że ich firma znalazła się w trudnej sytuacji finansowej po wielomilionowych karach związanych z wcześniejszymi problemami prawnymi.
Biały Dom zaprzecza
Raport podaje także stanowisko przedstawiciela Białego Domu, który miał stanowczo zaprzeczyć, by Jacob Wohl i Jack Burkman uczestniczyli w procesie rozpatrywania wniosków o ułaskawienie.
Przedstawiciel administracji stwierdził, że zespół odpowiedzialny za ułaskawienia „nigdy nie słyszał” o obu lobbystach. Dodał również, że ich udział mógłby wręcz zaszkodzić osobie starającej się o prezydencką łaskę.
Raper nie rezygnuje ze starań i wciąż ma nadzieję, że osobny wniosek o ułaskawienie, złożony bezpośrednio do Białego Domu, zakończy się pozytywną decyzją.
News
Ziomek zdobył viralową popularność rapując o restauracji, w której pracuje
Twierdzi, że nie odejdzie z pracy nawet za milionowy kontrakt.
Rockstar Riley zdobył viralową popularność dzięki utworom poświęconym sieci Waffle House. Mimo rosnącego zainteresowania jego twórczością twierdzi, że nawet milionowy kontrakt płytowy nie sprawiłby, że zrezygnuje z pracy.
Rockstar Riley błyskawicznie zyskał rozgłos w sieci za sprawą swoich numerów inspirowanych Waffle House. Jego utwory zaczęły krążyć po mediach społecznościowych, a internauci chcą, by jeden z nich został profesjonalnie nagrany i wykorzystany w reklamie popularnej sieci restauracji.
W rozmowie z TMZ raper przyznał, że pieniądze nie są dla niego najważniejsze. – Nadal pracowałbym w Waffle House, nawet gdybym dostał kontrakt płytowy wart milion dolarów. Kocham Waffle House. Atmosfera w pracy przypomina prawdziwą społeczność – powiedział.
Raper ujawnił, że stworzył już osiem utworów poświęconych Waffle House. Od początku planował przekazać je kierownictwu firmy z nadzieją, że trafią do szaf grających znajdujących się w lokalach sieci w całych Stanach Zjednoczonych.
Bruh. Waffle House employee lowkey made a HIT. Record this professionally & make this a commercial asap @WaffleHouse pic.twitter.com/VzkI0WeTjD
— Kari (@KariDaniels) July 11, 2026
-
News3 dni temuPierwszy wydawca Sokoła ocenił szyderczą przeróbkę jego hitu z 2005 roku
-
News2 dni temuBlok mieszkalny zaczął się kołysać od basów na festiwalu Clout
-
News1 dzień temuFagata i Nafas są parą. Związek raperki i rapera, który dopiero co wyszedł zza krat
-
News3 dni temuTede zabrał głos o Ukraińcach. „Wkur**a mnie, jak widzę 20-latka w nowym Bentleyu”
-
News2 dni temuOtsochodzi pozwany przez znany sklep meblowy? „Pozwali na milion”
-
News3 dni temuDawny kolega Haniora natrafił na flagę UPA. Reakcja była błyskawiczna
-
News3 dni temuNiemcy deportowali rapera 18 Karat. Jeżeli wróci, znów trafi za kraty
-
News3 dni temuClout Festival nie dał spać Warszawie? Mieszkańcy mieli zasypać miasto skargami