News
Żurom o wyroku Bonusa RPK: „Mamy 14 dni na złożenie apelacji”
Raper przyznaje, że rzadko się zdarza, że sąd wymierza wyższą karę, niż ta, którą chciał prokurator.
Po wyroku 5 i pół roku więzienia i kary pieniężnej w wysokości 450 tys. złotych za handel narkotykami Bonus RPK stara się zainteresować swoją sprawą jak największą liczbę osób. Raper od początku twierdzi, że jest niewinny i został pomówiony przez tzw. „sześćdziesiątki”, czyli małych świadków koronnych. Ogromna część środowiska hip-hopowego wsparła już Bonusa. Pojawił się on też niedawno na kanale Kryminalna Polska opisując szczegółowo swój cały proces. Był on obecny także w telewizji Superstacja. Teraz w akcję pomocy raperowi włączył się Żurom.
Żurom i jego akcja Stop Pomówieniom działa już blisko 10 lat. Można powiedzieć, że raper specjalizuje się już w sprawach, w których ktoś kogoś oskarżył i bez żadnych dowodów niewinny człowiek jest skazywany na więzienie. – Przystąpiłem do pomocy Oliwierowi, bo znamy się, lubimy i nie wierzę, że to zrobił – mówi Żurom. Według niego powinniśmy pomóc Bonusowi bez względu na podziały.
Żurom wyjaśnia, że Bonus RPK i jego adwokat mają 14 dni na złożenie apelacji od wyroku. – Pokazujemy wszelkie wątpliwości w sprawie, że trzeba ją cofnąć do ponownego rozpoznania, zbadać, że to nie było na korzyść oskarżonego. Mam nadzieję, że po tym wszystkim ten wyrok się nie utrzyma i sprawa trafi do ponownego rozpoznania, gdzie potrwa znów parę lat, ale Bonus zostanie tym razem uniewinniony z braku dowodów, i w związku z tym, że tamci zostali przyłapani na kłamstwach – wyjaśnia. Żurom wskazuje również na to, że prokuratura żądała pięciu lat więzienia, ale sąd podwyższył karę do 5 i pół roku. – To się zdarza rzadko – przyznaje. Według niego sąd zazwyczaj obniża wyrok lub zostaje przy zaproponowanym przez prokuraturę.
Prokuratura uprzedzona do rapera?
Wyrok Bonusa RPK budzi wiele wątpliwości. Według Żuroma prokuratura chce zyskać na sprawie rapera ponieważ jest on rozpoznawalny. Sam Bonus RPK ujawnił niedawno jak wyglądało przedstawienie mu zarzutów w prokuraturze. – Wszedłem do pokoju pana prokuratora, który z uśmiechem na twarzy rzucił mi dwie kartki i powiedział, żebym się zapoznał z zarzutami. Powiedział, żebym się do nich odniósł: czy się przyznaję, czy się nie przyznaję. Ja oczywiście się nie przyznałem. Wyjaśniłem, że od 10 lat prowadzę firmę, że jestem muzykiem, że gram koncerty itd. Powiedziałem, że po prostu nie mam nic wspólnego. Mimo wszystko prokurator nie wziął tego pod uwagę i wystąpił z wnioskiem o tymczasowy areszt – powiedział raper. – Dla kariery zrobi wszystko, bo jest artysta i chce go pan skazać – mówi o prokuratorze, który oskarżył Bonusa o handel narkotykami Żurom.
#MuremZaBonusem
Raperzy jednomyślnie stanęli za raperem. Bonusa RPK za pośrednictwem mediów społecznościowych poparli m.in. Peja, Tede, Malik Montana, Bilon, Borixon, Włodi, DJ Decks, Kaen, Siwers, Diox, Pono, FU, Teabe i Proceente. – Wszyscy zaprotestujcie z nami przeciwko wyrokom przy braku jakichkolwiek dowodów wobec osób, które nigdy nie były karane. To dotyczy nas wszystkich! – zachęca Diox. – Nie mogę się nie wypowiadać w tej sprawie, mimo że nie jesteśmy z Bonusem bliskimi przyjaciółmi to wspieram go w 100% – dorzuca Włodi.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Ye wrzucił „Bully” na Spotify. Fani podzieleni i prośba o usunięcie creditsów
Szum, chaos, czyli jak zwykle w przypadku Kanye Westa.
Kanye West wrzucił album „Bully” na Spotify i Apple Music. Fani dyskutują o A.I., brzmieniu i formie rapera, a do tego doszedł temat usuniętego creditsu producenckiego.
„Bully” – podsumowanie chaosu wokół rapera
Kanye znowu zrobił to po swojemu. „Bully” w końcu trafiło na platformy streamingowe i od pierwszych godzin po premierze widać jak scena jest podzielona. Jedni słyszą powiew świeżości, inni widzą kolejne problemy, które ciągną się za Ye od lat.
Ten projekt zbiera w sobie wszystko, co wydarzyło się wokół rapera w ostatnich latach. Po publicznych przeprosinach za antysemickie wypowiedzi, zapowiedziach koncertów i zamieszaniu wokół wykorzystania A.I. w wokalach, „Bully” wjechało jako podsumowanie chaosu, ale też próba odbicia się od dna.
Co z tym AI?
Temat, który najmocniej grzeje to sztuczna inteligencja. Część słuchaczy dalej twierdzi, że coś tu nie gra i że A.I. mogło mieć większy udział w krążku, niż się oficjalnie mówi. Inni patrzą na to inaczej – według nich Ye brzmi bardziej żywo niż wcześniej i w końcu wraca do formy, której mu brakowało.
Mocna produkcja
Jeśli chodzi o produkcję, to klasycznie – najmocniejszy punkt. Tutaj wielu słuchaczy jest zgodnych, że klimat robi robotę, ale nie obyło się bez uwag. Padają opinie, że bity są zbyt surowe albo zbyt krótkie, ale są też głosy, że właśnie ta oszczędność i przestrzeń nadają całości klimat starego, bardziej szczerego Kanye.
just finished listening to the new kanye west album , BULLY. currently lost for words man, crying real tears bro, this is quite possibly, quite literally, sincerely, the best possible music i have ever heard. my ears are truly blessed after this work of art. pic.twitter.com/HH69y1oldc
— 🤠 (@love4odin) March 28, 2026
Goście na albumie
Na trackliście już teraz wyróżniają się konkretne numery. Fani wskazują m.in. „Father” z udziałem Travisa Scotta czy „All The Love” z André Troutmanem. Ale to wydaje się dopiero początek, bo ten album będzie jeszcze długo rozkminiany i oceniany.
Goście na krążku:
- Travis Scott
- André Troutmanem
- CeeLo Green
- Don Toliver
- Peso Pluma
Muzyk usuwa swój credits z „Bully”
Do całej dyskusji dorzucono kolejny temat zza kulis. James Blake ogłosił, że poprosił o usunięcie swojego creditsu z numeru „This One Here”. Tłumaczył, że wersja, która finalnie trafiła na album, nie ma już wiele wspólnego z tym, nad czym pracował lata temu i nie chce być podpisany pod czymś, co nie oddaje jego wkładu. To ruch, który zaskoczył fanów, bo zwykle w takich sytuacjach chodzi o walkę o dopisanie nazwiska, a nie jego usunięcie.
Czy „Bully” to pełnoprawny comeback? Za wcześnie na takie wyroki, ale dyskusja dopiero się rozkręca.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
J. Cole: „Rapuję, że jestem GOAT-em, ale wcale się tak nie czuję”
„Nie jestem najlepszy na świecie”.
J. Cole włączył tryb totalnej szczerości mówiąc, że w numerach może brzmieć jak GOAT, ale prywatnie tak o sobie nie myśli. Raper odniósł się też do poziomu takich graczy jak Drake czy Kendrick Lamar.
Cole jak na rapera przystało sprzedaje fanom wizję bycia numerem jeden, ale jak sam przyznaje, to rola, w którą się wciela, gdy wchodzi do studia.
– Mówię w kawałkach, że jestem najlepszy. Zapytaj mnie w prawdziwym życiu: czy uważam się za najlepszego rapera na świecie? Stary, istnieje ktoś taki jak Black Thought. Istnieje ktoś taki jak Lupe Fiasco. Są też goście tacy jak Drake albo Kendrick – mówi.
– Jeśli zapytasz mnie w prawdziwym życiu, czy chodzę i myślę, że jestem najlepszym raperem na świecie? Nie stary. Że jestem najlepszy w historii? Nie. Ale kiedy zakładam tę pelerynę, tak właśnie lubię rapować. Czy były momenty, kiedy pisałem i myślałem: „Wiem, że nikt tego nie przebije?” Oczywiście też – dodaje.
Podobne podejście mogłoby się przydać niektórym polskim raperom, u których mit rapowego ego wciąż jest żywy.
J Cole admits he be lying in his songs saying he think he’s the best
— Whooping feet (@WhoopingFeet) March 27, 2026
“It’s a persona & I really be having people believing that ish”
“In real life if u ask me if im the best no, I just put on that cape”
Black Thought, Kendrick Lamar, Lupe etc are better on any given day pic.twitter.com/h9SiCS8yfe
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Universal jedzie po Drake’u: „Chce rozwalić fundamenty rapu po przegranym beefie”
Beef w sądzie.
Drake walczy w sądzie o sprawę związaną z „Not Like Us” Kendricka Lamara, ale Universal Music Group nie zamierza mu odpuszczać. W nowym piśmie wytwórnia jedzie po raperze, jak po starej kobyle sugerując, że próbuje „podkopać zasady całego hip-hopu po przegranym beefie”.
Universal Music Group jasno daje do zrozumienia, że nie chce powrotu sprawy Drake’a na wokandę. W najnowszym dokumencie złożonym do sądu apelacyjnego prawnicy wytwórni twierdzą, że działania rapera to coś więcej niż zwykły spór – według nich chodzi o próbę podważenia samej natury rapu.
Cała akcja kręci się wokół numeru „Not Like Us” Kendricka Lamara, który był jednym z najmocniejszych strzałów w ich głośnym beefie. Drake już wcześniej twierdził, że track jest zniesławiający, a UMG miało go pompować mimo świadomości, że zawarte w nim zarzuty są fałszywe – bo widzieli w tym „żyłę złota”.
Teraz UMG odbija piłeczkę. W nowym piśmie podkreślają, że apel Drake’a opiera się na wyrywaniu wersów z kontekstu. – Podejście Drake’a mogłoby poważnie podważyć formę sztuki opartą na przesadzie, obelgach i grze słów – komentują prawnicy.
Z drugiej strony obóz Drake’a trzyma swoją linię. W apelacji jego prawnicy podkreślili, że miliony ludzi odebrały przekaz utworu dosłownie, co przełożyło się na realne konsekwencje: – Miliony ludzi zrozumiały ‘Not Like Us’ jako przekaz zawierający fakty, co sprawiło, że niezliczone osoby na całym świecie uwierzyły, że Drake jest pedofilem.
Na ten moment ekipa Drake’a nie odpowiedziała oficjalnie na najnowszy ruch UMG.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
JWP ujawnili tracklistę płyty „Krew”. Featuringi mocno okrojone
Stołeczni weterani zaatakują w kwietniu.
JWP/BC odsłanili tracklistę wyczekiwanego albumu „Krew”. Premiera już 17 kwietnia i wszystko wskazuje na to, że to będzie klasyczny warszawski strzał.
Weterani ze stolicy pracowali nad tym projektem na przestrzeni kilku lat, zarówno w Warszawie, jak i podczas licznych wyjazdów. Za brzmienie odpowiada przede wszystkim sprawdzona, wewnętrzna ekipa producencka. Na bitach pojawili się Szczur, Siwers i DJ Falcon1. Do tego dorzucili swoje cegiełki m.in. Steez83, Szwed SWD, Qzyn, Konrad Brzos, Uma Turman i Jaca.
Jeśli chodzi o gości -tu jest mocna selekcja. Na całym albumie pojawią się tylko dwa feat’y. W jednym numerze usłyszymy Biaka i Qzyna, a w drugim duet PRO8L3M.
Ero, Kosi, Łajzol, Siwers i DJ Falcon1 będą świętować premierę nowego wydawnictwa 17 kwietnia.

JWP „Krew” – tracklista
- Intro
- JWP KREW
- W Ciemno
- Statyw Freestyle
- Birdman
- My Umiemy Tylko Tak
- G Skit
- WNTM ft. Biak / Qzyn
- Uniwersytet
- Jadę
- Życie Wygodne
- Maszyniera Skit
- Głodny Kot
- Przez Rap ft. PRO8L3M
- Hossa
- Poltergaist
- Z Nimi
- Z Nimi Remix
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Pamiętacie „Mercbezel S600”? Po ponad 20 latach Tede znów wydał „Notes”
Na featuringu m.in. Kołcz, Kiełbasa, CNE, Numer Raz, a na produkcji Wini, Magiera i OS.T.R..
„Hator hator, Hotel Sheraton” – nawijał Tede ponad 20 lat temu na jednym z najważniejszych albumów w swoim dorobku.
Album pierwotnie ukazał się w 2004 roku i od razu stał się kamieniem milowym w karierze Tedego, docierając do 7. miejsca listy OLiS i zdobywając nominację do Fryderyków w kategorii „najlepszy album hip-hop”.
Reedycja z 2026 roku to wyjątkowa okazja, żeby ponownie zanurzyć się w surowym brzmieniu i przeszywającej atmosferze tego wydawnictwa – teraz odświeżona i dostępna na CD, winylu oraz kasetach w limitowanych edycjach. Wydawnictwo ukazuje się nakładem Wielkie Joł i Sony Music Poland.
Na płycie znajduje się 15 premierowych kompozycji pełnych szczerych wersów, rapowego rzemiosła i produkcji stworzonych m.in. przez takich twórców jak O.S.T.R., Sushi, Magiera, Matheo, Wini czy Rx. W nagraniach udzieliła się też ekipa Wielkiego Joł, tworząc wspólnie album, który stał się jednym z kamieni milowych w historii polskiego hip-hopu.
Na krążku udzieli się także trochę zapomniani reprezentanci Wielkie Joł – jak np. Kołcz cz Kiełbasa, którzy wysmażyli numer „Mercbezel S600„, nawiązujący do kultowego „Merctedesa S600” z płyty DJ-a 600V. Wprawdzie nie był to singiel, bo album był promowany kawałkami „Klaszcz” i „Jak żyć?”, to jednak sentyment do wspomnianych postaci i follow-up do klasyki będzie wiecznie żywy.
Tede „Notes” – tracklista
- Ja, mój walkmen i mój notes (prod. O.S.T.R.)
- T.D.F. (prod. Matheo)
- Jak żyć? (prod. TEDE)
- Zazdrość 2 (prod. RX)
- Sukcez (prod. O$ka)
- Robię rap (prod. Magiera)
- Wiem, wiem ft. Kołcz (prod. TEDE)
- Obłęd (prod. Bert)
- Klaszcz! (Tedunio wieeesz) (prod. Wini)
- Zajawka kipi ft. CNE (prod. Mikser)
- Harlekin (EEE-OOO) (prod. Magiera)
- Mercbezel S600 ft. Kołcz, Kiełbasa, Osa (prod. Matheo)
- Abonent ft. Numer Raz (prod. TEDE)
- Kochanie (prod. O$ka)
- Ekipa Wielkie Joł ft. Kiełbasa, Kołcz, Numer Raz, WSZ, CNE (prod. TEDE)
- Tedunio (jedynie na reedycji 2026)
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
-
News3 dni temuPeja strzela w Pezeta. Za to, że ten nagrał z Bedoesem?
-
News4 dni temuPeja propsuje bezdomnego Kaza Bałagane i podoba mu się zwrotka Słonia
-
News3 dni temuPopek szuka sponsorów wśród fanów. Wszyscy jednym chórem: „Nie”
-
News2 dni temuŚliwa, którego wspólnicy mają dość, „tęskni za ziomami, którzy grzeją puchę”
-
News2 dni temuFokus o konflikcie z Paluchem: „Faceci lubią sobie dać po mordzie”
-
News20 godzin temuPamiętacie „Mercbezel S600”? Po ponad 20 latach Tede znów wydał „Notes”
-
Singiel2 dni temuZ Compton do Polski. The Game w numerze Bęsia
-
News3 dni temuYoung Leosia i Kacper Błoński się rozstali. „Nie było zdrady”