News
Malik Montana producentem wykonawczym płyty Viki Gabor
Do sieci trafił ich wspólny numer „Peligroso”.
Wspólny singiel Viki Gabor i Malika Montany to odważne i absolutnie hipnotyzujące spotkanie dwóch muzycznych światów.
Dzień 26.09.2025 zapisze się na kartach muzycznej historii hasłem „Peligroso”! Historia tego duetu zaczęła się niewinnie: kilka lat temu Viki i Malik niemal równocześnie polubili w social mediach swoje solowe single. Wtedy nikt nie przypuszczał, że ten gest rozpocznie muzyczną przyjaźń, która niedawno mocno nabrała tempa! Spontaniczna sesja w studiu przerodziła się w kreatywną eksplozję, a jej owocem jest właśnie „Peligroso”.
To utwór o bezgranicznej miłości, lojalności i sile, która potrafi pokonać przeciwności. On wspiera, kocha i chroni, ona niesie ze sobą ciężar trudnych doświadczeń. Bez względu na to, gdzie są i co się wokół nich dzieje, ona pozostaje dla niego najważniejsza. Jest jej bezpieczną przystanią i gwarancją, że nic złego nie może się stać.
„Peligroso” to trzecia zapowiedź czwartego albumu studyjnego Viki Gabor – „Spektrum uczuć”, którego premiera zaplanowana jest na 14 listopada. Płyta, którą promują także utwory „Wszystko co mam” i „b.@.M.b.A”, to projekt wyjątkowy – szczery, dojrzały i pełen emocji, które Viki zamknęła w 12 dopracowanych w każdym detalu utworach. To płyta, na której Viki jest w 100% sobą – bez kompromisów i półśrodków. Takiej Viki jeszcze nie było!
Album „Spektrum uczuć” powstał chwilę przed osiemnastymi urodzinami artystki i pokazuje nową, dojrzalszą odsłonę Viki Gabor. Teksty pełne są emocji, opowiadają historie o relacjach, miłości, radości i tęsknocie. Nad całością czuwa Malik Montana jako producent wykonawczy. Na płycie pojawią się także inni wyjątkowi artyści, których nazwiska Viki zdradzi już wkrótce.
Aktualnie Viki z zespołem przygotowuje się do pierwszych trzech koncertów w klubach. Pierwszy z nich odbędzie się 31 października w krakowskim klubie Kwadrat. To specjalne „Halloween Party”, podczas którego publiczność zaproszona jest do wcielenia się w ulubione postacie i wspólnej zabawy.
14 listopada we wrocławskim Centrum Koncertowym A2 odbędzie się koncert z okazji premiery albumu „Spektrum uczuć”, a 16 listopada w katowickim klubie P23 odbędzie się koncert „Spektrum uczuć NA BIS”.
Każdy z koncertów poprowadzi Filip Nowak, znany także jako Jelly Frucik – ikona polskiego internetu wystąpi w podwójnej roli: prowadzącego i stand-upera. Przed koncertami odbędzie się także meet & greet z Viki i Filipem. Na scenie pojawi się również support – Adam Sikorski, który niedawno zadebiutował singlem „To nie ja”.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
50 Cent wraca z płytą? „The Algorithm nadchodzi”
Po nowym kawałku pojawiła się tajemnicza zapowiedź.
50 Cent niespodziewanie wrzucił do sieci nowy kawałek i zasugerował projekt zatytułowany „The Algorithm”. Wygląda na to, że znów ma ochotę wrócić do rapu.
50 Cent od lat skupia się głównie na biznesie i telewizji, a nie na regularnym nagrywaniu muzyki. Ostatni projekt wypuścił w 2015 roku, kiedy pojawiła się taśma The Kanan Tape. Jeszcze wcześniej, w 2014 roku, światło dzienne ujrzał jego ostatni studyjny album Animal Ambition.
Teraz jednak Fifty znowu daje fanom sygnał, że mikrofon wcale nie poszedł w odstawkę. W piątek, 13 marca, raper wrzucił na Instagram nowy, niezatytułowany numer. Utwór jest przeróbką kawałka „Business Mind” z 2012 roku, który pierwotnie znalazł się na mixtape’ie 5 (Murder By Numbers) i powstał we współpracy z Earlem Hayesem.
Największe zamieszanie wywołał jednak opis pod nagraniem. 50 Cent zasugerował w nim, że coś większego może być w drodze.
– Muzyka bez tytułu. Rozje**łbym tych typów, gdyby w realu próbowali mnie zaatakować. Banda mięczaków. THE ALGORITHM nadchodzi! – napisał w poście.
Na ten moment nie ma oficjalnego potwierdzenia, że chodzi o pełnoprawny album. Fifty od pewnego czasu często używa określenia „algorithm”, ale nie jest jasne, czy to nazwa projektu, czy raczej hasło odnoszące się do jego internetowych potyczek i rapowych konfliktów.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
W najbliższym odcinku programu „Zero Absolutne” będziemy mogli zobaczyć Tomba. Zapowiada się stricte rapowa rozmowa.
Tede i Wuwunio jako osoby z branży, powinni wycisnąć z Tomba wiele ciekawostek m.in. na temat ghostwritingu, którym od kilku lat reprezentant SBM Label się zajmuje. Komu pisze teksty, ile to kosztuje i czy da się z tego utrzymać – takie pytania powinny być obowiązkowe podczas audycji na żywo, a do studia mogą dzwonić także widzowie, wiec zapowiada się intrygująco.
Program z Tombem odbędzie się 15 marca o godz. 20.00 na Kanale Zero.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
Polski rap właśnie zapisał kolejny historyczny moment. „Język ciała” Tymka przebił barierę 200 milionów wyświetleń na YouTube, zostając pierwszym rapowym klipem z Polski z takim wynikiem.
Tymek ma 200 mln
Utwór Tymka od lat jest jednym z największych viralowych hitów na polskim YouTube, a teraz oficjalnie wskoczył na absolutny szczyt. Klip do „Język ciała” potrzebował 7 lat i 5 miesięcy, żeby dobić do magicznych 200 milionów odsłon. W numerze gościnnie udziela się Big Scythe, a za produkcję odpowiada C0PIK.
Raper na razie nie skomentował tego osiągnięcia.
Pierwsze 100 mln dla Grubsona
Wcześniej ważny moment dla sceny miał miejsce w 2019 roku, gdy teledysk „Na szczycie” Grubsona jako pierwszy w historii polskiego rapu przekroczył 100 milionów wyświetleń na YouTube.
Kizo czeka w kolejce
Teraz scena patrzy na kolejny potencjalny rekord. Do klubu 200 milionów może wkrótce dołączyć Kizo z numerem „Disney”, który w tej chwili ma już około 191 milionów wyświetleń. Jeśli tempo się utrzyma, wyrównanie rekordu Tymka to kwestia czasu.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
J. Cole zdradza, które kawałki z „The Fall-Off” siedzą mu teraz najmocniej
Raper przyznał, że złamał swoja zasadę i po premierze płyty… wciąż jej słucha.
J. Cole zdradził, które utwory z „The Fall-Off” są na repeat-value najczęściej od premiery albumu. Raper przyznał, że w tym przypadku złamał swoją zasadę i słucha płyty niemal bez przerwy.
J. Cole należy do tych raperów, którzy zazwyczaj po wydaniu albumu robią sobie przerwę od własnej muzyki. Kiedy projekt trafia już do słuchaczy, raper zwykle jest tak zmęczony całym procesem, że nie ma ochoty wracać do materiału.
W nowym wpisie na swoim blogu „Algorithm” przyznał jednak, że przy „The Fall-Off” sprawy potoczyły się inaczej. Sam przyznaje, że tym razem złamał własną zasadę i regularnie wraca do świeżo wypuszczonego materiału.
– Zwykle wypuszczam projekt i jestem tak zmęczony pracą nad nim, że nie mam ochoty go słuchać, kiedy już się ukaże. Tym razem jest inaczej – napisał i wskazał swoich faworytów z projektu. – Obecnie moimi ulubionymi kawałkami są 'The Let Out’… 'Poor Thang’ i 'I love her again’.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Czy to koniec beefu i Future pojawi się na płycie „Iceman” Drake’a? „Może tak być”
Wokół premiery nowej płyty rapera z Toronto robi się coraz ciekawiej.
Drake przygotowuje się do premiery albumu „Iceman”, a w sieci coraz głośniej mówi się o możliwym udziale na płycie Future’a.
Choć od wielkiego rapowego starcia z 2024 roku minęło już trochę czasu, jego echo nadal odbija się w branży. Najmocniej odczuwa to teraz Drake, który szykuje premierę swojego nowego projektu. Wraz z kolejnymi plotkami o płycie pojawił się temat, który jeszcze niedawno wydawał się kompletnie nierealny – udział Future’a na albumie.
Spekulacje podkręciła rozmowa w najnowszym odcinku podcastu Rory & Mal. Rory wprost zapytał Mala, czy według jego informacji Future faktycznie może pojawić się na płycie Drake’a.
– Może tak być. Informacje, które mam o tym albumie są takie: powstają różne pomysły. Część jest w trakcie, a niektóre zostały odrzucone. To po prostu fakt. Album jest cały czas rozwijany i tylko tyle mogę powiedzieć.
Jednocześnie Mal jasno zaznaczył, że nie ma potwierdzenia, czy raperzy faktycznie zakopali topór wojenny.
– Nie wiem, czy pogodzili się po beefie. Ale nie wydaje mi się to czymś niemożliwym. Muzyka jest zdecydowanie lepsza, kiedy ci goście są w dobrych relacjach.
Te słowa wystarczyły, żeby wśród fanów od razu pojawiły się kolejne teorie. Drake i Future przez lata tworzyli jeden z najmocniejszych duetów w mainstreamowym rapie, więc wizja ponownej współpracy na „Icemanie” elektryzuje scenę.
Mal confirms that Future and Drake are working on ideas for the iceman album pic.twitter.com/5ECpGGCqXD
— joebuddenclips/fanpage (@chatnigga101) March 13, 2026
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
-
News3 dni temuChodyniak pozdrowił Roberta RS77 podczas leczenia w Tworkach
-
News1 dzień temuPartnerka Księcia Kapoty z Ukrainy naubliżała widzom na streamie
-
News2 dni temuTede czuje się urażony wersami Sentino? Raper wyjaśnił, kiedy zacznie się obawiać
-
News4 dni temuDresiarski Sokół wystąpił w kolejnej kampanii reklamowej
-
Premiery Płyt2 dni temuGibbs „Zrobiłem to dla siebie”
-
News6 godzin temuZłe wieści dla Bonusa RPK. Film Grande Connection wrócił na Youtube
-
News2 dni temuZainteresowanie płytą Gibbsa było tak duże, że jego „sklep spłonął”
-
News2 dni temuBonus RPK zaprezentował duże graffiti Ciemnej Strefy