Sprawdź nas też tutaj

News

Płatne streamy lepsze od darmowych? Youtube mówi weto polityce Billboardu

Odsłuchy z Youtube’a „mniej ważne” od tych ze Spotify.

Opublikowany

 

youtube

YouTube wycofuje swoje dane z list Billboardu po zmianach w algorytmie liczenia streamów. Platforma nie zgadza się na dalsze faworyzowanie odsłuchów płatnych kosztem darmowych. Decyzja wejdzie w życie w styczniu 2026 roku i uderzy w sposób tworzenia najważniejszych list muzycznych w USA.

YouTube oficjalnie ogłosił, że przestanie przekazywać dane streamingowe do Billboardu. Powodem jest aktualizacja formuły rankingowej, w której jeszcze większą wagę przypisano płatnym odsłuchom na żądanie, a mniejszą darmowym streamom z reklamami, czyli m.in. tym z YouTube’a. Billboard tłumaczy zmianę tym, że chce „lepiej odzwierciedlać wzrost przychodów ze streamingu i zmieniające się zachowania konsumentów”, jasno dając do zrozumienia, że dziś liczy się przede wszystkim streaming, a nie sprzedaż płyt czy singli.

YouTube uważa jednak, że to podejście jest oderwane od realiów. W opublikowanym wpisie platforma zarzuca Billboardowi stosowanie przestarzałego modelu. – Billboard używa nieaktualnej formuły, która wyżej waży streamy z subskrypcji niż te (darmowe) wspierane reklamami. To nie odzwierciedla tego, jak fani dziś angażują się w muzykę i ignoruje ogromne zaangażowanie słuchaczy bez subskrypcji – czytamy w oświadczeniu. YouTube przypomina też, że streaming odpowiada za 84% przychodów amerykańskiego rynku muzycznego. – Domagamy się po prostu, by każdy stream był liczony uczciwie i równo – niezależnie od tego, czy pochodzi z subskrypcji, czy z reklam, bo każdy fan ma znaczenie i każde odtworzenie powinno się liczyć.

Nowe zasady Billboardu zaczną obowiązywać od notowań publikowanych 17 stycznia 2026 roku i obejmą m.in. Billboard 200 oraz listy gatunkowe. W przypadku Billboard Hot 100 proporcja między odsłuchami płatnymi a darmowymi zostanie ustalona na poziomie 2,5:1. W praktyce oznacza to, że do uznania jednej sprzedaż albumu potrzeba będzie 2 500 darmowych streamów lub 1 000 płatnych. Dotychczas było to odpowiednio 3 750 i 1 250 odtworzeń. Różnica między darmowym a płatnym odsłuchem zostanie więc zmniejszona, ale nie zniknie.

YouTube uznał, że to wciąż za mało. W ramach protestu platforma zapowiedziała, że po 16 stycznia 2026 roku przestanie dostarczać swoje dane Billboardowi. W efekcie odsłuchy z YouTube’a nie będą uwzględniane w oficjalnych rankingach, co może mieć realny wpływ na pozycje artystów i wytwórni. To ryzykowny ruch, bo brak obecności w danych Billboardu może skłonić część branży do ograniczenia priorytetu dla YouTube’a jako kanału dystrybucji.

Sama platforma daje jednak do zrozumienia, że nie zamyka drzwi. – Jesteśmy zaangażowani w osiągnięcie sprawiedliwej reprezentacji na listach i mamy nadzieję, że będziemy mogli współpracować z Billboardem, aby do nich wrócić – podsumowano w komunikacie.

Faworyzowanie streamów np. ze Spotify względem Youtube’a wpisywałoby się poniekąd w pewną mało znaną wśród słuchaczy sytuację na polskim rynku. Spotify potrafi „obrazić się” na artystów, którzy uploadują najpierw swój utwór na Youtube, a dopiero później na Spotify. Platforma chce, żeby to najpierw u nich pojawił się dany kawałek albo chociaż równolegle z innymi serwisami i stara się nie dopuszczać do sytuacji, że utwory są uploadowane u nich dopiero po kilku dniach niż w innych serwisach.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

News

Lil Wayne wyśmiewa AI. „Wygenerowane wersy? Wszystkie były słabe”

Raper sam sprawdził, co potrafi sztuczna inteligencja.

Opublikowany

 

lil wayne

Lil Wayne zabrał głos na temat sztucznej inteligencji. Raper twierdzi, że AI nie ma podjazdu do jego skillsów i nigdy go nie zastąpi.

Lil Wayne dorzucił swoje trzy grosze do dyskusji o sztucznej inteligencji i zrobił to w swoim stylu. Podczas wizyty w podcaście Not Just Football prowadzonym przez Cama Heywarda został zapytany o AI i odpowiedział wprost: jara go to, ale z jednego powodu.

– Uwielbiam móc stanąć obok tego, czym jest AI. i wiedzieć, że i tak jestem lepszy – stwierdził.

Wayne nie rzuca słów na wiatr i sprawdził to na własnej skórze, testując generator tekstów. Chciał zobaczyć, czy maszyna jest w stanie zrobić coś na poziomie.

– Wszystkie wygenerowane wersy ssały – dodał.

Dla autora serii Tha Carter to tylko potwierdzenie, że technologia może być ciekawa, ale nie ma duszy ani stylu. Według niego strach przed AI to błąd – zamiast panikować, ludzie powinni po prostu podnosić swój poziom.

Ten komentarz pojawia się w momencie, gdy Wayne wraca na trasę. Raper ogłosił jubileuszowe koncerty z okazji 20-lecia swojej kultowej serii. Na scenie wesprą go m.in. 2 Chainz oraz The Game.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

News

White 2115 rusza z własną wytwórnią California Records

Czy raper odszedł z 2115?

Opublikowany

 

Przez

white 2115

White 2115 wypuścił długo zapowiadany numer „California Love” i niespodziewanie ruszył z własną wytwórnią California Records.

Nowy etap w karierze Łajciora, który postanowił budować własną markę. Ruszyła strona californiarecords.pl oraz powstał dedykowany kanał wytwórni na Youtube. Dzisiaj o 12.00 ma pojawić się preorder i klip do wspomnianego numeru „California Love”.

Czy to oznacza, że White 2115 odszedł z 2115? Zwykle w takich przypadkach jest tak, że będzie on wydawał muzykę w swoim labelu, ale nadal będzie częścią ekipy 2115. Na oficjalny komunikat w tej sprawie musimy jeszcze poczekać.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

News

Jay-Z i Elon Musk pokłócili się w restauracji… o rachunek

Problemy bogatych ludzi.

Opublikowany

 

jay z elon musk

Jay-Z i Elon Musk spotkali się na kolacji w Carbone i spięli się o rachunek. Kulisy tej sytuacji zdradził restaurator Mario Carbone.

W topowej knajpie Carbone doszło do sytuacji, która bardziej przypomina wyjście na miasto dwóch chłopaczków niż spotkanie ludzi z absolutnego topu świata biznesu i muzyki. Mario Carbone, który regularnie obsługuje największe nazwiska, wrócił do tej historii w podcaście „The Joe and Jada Podcast”. Jak wspomina, kolacja dwóch gigantów szybko zeszła na temat… wysokości rachunku.

– Hov i Elon jedli tu kiedyś. Pamiętam to. Jedli razem i pokłócili się o rachunek. Jay zawołał mnie do kuchni. I powiedział: możesz wytłumaczyć temu gościowi, że to już ogarnięte?”

Sytuacja zrobiła się napięta dokładnie w momencie płacenia. Zamiast klasycznego „dzięki za kolację”, weszła typowa przepychanka, kto ma zapłacić. Carbone przyznał, że atmosfera była wtedy bardzo gęsta.

To nie pierwszy raz, kiedy Carbone opowiada takie historie. Restauracja od lat przyciąga celebrytów i polityków. Właściciel wspominał też wizytę Baracka Obamy, która wymagała zupełnie innego poziomu zabezpieczeń.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

News

Rap robiony pod politykę Donalda Trumpa. Forgiato Blow wrzucił numer „White Nigga”

Wokół prezydenta USA zaczęli funkcjonować tzw. MAGA-raperzy.

Opublikowany

 

Forgiato Blow donald trump

„MAGA rap” to potoczne określenie na rap robiony pod politykę Donalda Trumpa i hasło Make America Great Again. Forgiato Blow wrzucił nowy numer, który wywołał duże poruszenie. Kawałek promowany przez WorldStarHipHop został zmiażdżony przez słuchaczy.

Polityczny rap dla Donalda Trumpa

W rapie od kilku lat pojawia się zjawisko, które dla wielu jest po prostu nie do przełknięcia. Chodzi o tzw. nurt MAGA rapu, który rozkręcił się na dobre po dojściu do władzy Donalda Trumpa. Jedni traktują to jako polityczną ekspresję, inni widzą w tym czystą prowokację i próbę grania pod konkretną publikę.

Tom MacDonald i Forgiato Blow

Jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci tej sceny jest Tom MacDonald – artysta, który buduje całą swoją twórczość wokół tematów politycznych i uderzania w tzw. „woke culture”. Jego numery regularnie trafiają do ludzi o bardzo konkretnych poglądach, a sam raper pojawiał się nawet w kontekście wydarzeń związanych z Trumpem.

Tom MacDonald
Tom MacDonald

Obok niego funkcjonuje Forgiato Blow, który od lat próbuje zaznaczyć swoją obecność w tej samej niszy. Co ciekawe, jeszcze kilka lat temu udało mu się zdobyć featuringi od takich postaci jak Rick Ross czy Vanilla Ice, co dało mu chwilowy rozgłos. Dziś jednak jego strategia wydaje się opierać głównie na szokowaniu i przekraczaniu granic.

Nowy numer „White Nigga”

Najlepszym przykładem jest jego najnowszy numer „White Nigga”. Cały koncept opiera się na powtarzaniu kontrowersyjnego słowa, bez większej treści. Utwór trafił na kanał WorldStarHipHop, który zdecydował się go oficjalnie wypuścić.

Forgiato Blow
Forgiato Blow z chainem z głową Donalda Trumpa

I to właśnie tam zaczęła się prawdziwa jazda. Komentarze pod wideo szybko zamieniły się w festiwal ironii i roastu. Jeden z użytkowników napisał: „Jestem sparaliżowany od 30 lat, ale ten numer dał mi siłę, żeby wstać i wyskoczyć przez okno.” Inny dorzucił: „To bezpośredni efekt zapraszania wszystkich na grilla.” Kolejna osoba: „To najgorsze powiadomienie, jakie kiedykolwiek dostałem na YouTube, co jest grane.”


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

News

Tomb odpalił się na Szalonego i Tańculę, bo ci mają pretensje, że zapłacili za diss 20 tys. zł

„Przekręciliście wszystkie możliwe fakty”.

Opublikowany

 

Przez

tomb szalony tańcula

Diss na Denisa Załęckiego, który Tomb napisał był za drogi – uznali Szalony Reporter i Arek Tańcula. Influencerzy zapłacili za niego 20 tys. zł.

Tomb ujawnił kilka dni temu, że za napisanie zwykłego kawałka bierze 5-8 tys. zł. Kiedy Szalony Reporter i Arek Tańcula się o tym dowiedzieli zaczęli mieć pretensje, bo oni zapłacili za napisanie dissu 20 tys. zł.

– Przekręciliście wszystkie możliwe fakty. Kupiliście u mnie diss, bo w Kanale Zero usłyszeliście, że piszę dissy za 20-40 koła. I teraz macie zgrzyt, bo usłyszeliście, że piszę kawałki za 5-8 tys. – zaczął Tomb.

Odróżnijcie diss od kawałka i dodajcie do tego, że chcieliście, żeby ten diss na Denisa był oficjalnie przeze mnie podpisany, za co musieliście zapłacić dodatkowo. Termin realizacji to był 3-4 dni, a normalnie mam 3 tygodnie. Musiałem rzucić inną robotę, żeby dla was napisać kawałek. Dlatego zapłaciliście 20 koła i rozliczyliśmy się na umowę. Arek, wysłałeś 20 tys. zł, a ja Korowi dałem z tego 5 tys., żeby sobie zarobił – dodał.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: