News
NUMER RAZ O GANGU ALBANII: „POPEK ZROBIŁ NIESAMOWITY PROGRES”
– Znaleźli fajny sposób na zarabianie pieniędzy – uważa Numer Raz.
Gang Albanii bije kolejne rekordy sprzedażowe, wciąż nieźle trzyma się na Olisie i nie schodzi z ust słuchaczy oraz innych artystów. Tym razem na temat fenomenu albańskiej grupy wypowiedział się Numer Raz.
– Niektórzy obraziliby się gdyby nazwać to rapem. Ja to nazywam rapem, bo chłopaki tam rapują, zarówno Borixon jak i Popek, który zrobił od paru lat niesamowity progres – mówi raper w rozmowie z wp.pl. – Szanuję to co robią, ponieważ znaleźli też fajny sposób, po pierwsze na zarabianie niezłych pieniędzy, po drugie na jakąś zabawowość w tym rapie. Wielu artystów boi się pójść o krok za daleko. Był Monopol, który był mocno jechany przez całe środowisko, były zespoły, które nie przyjęły się totalnie – dodaje.
Współtwórca Warszafskiego Deszczu wspomina koncert Gangu na festiwalu w Giżycku, który miał okazję prowadzić. – Organizator bał się tego koncertu, bo stwierdził, że zostanie wyklęty przez hip-hopowców. Okazało się, że Gang Albanii zrobił największą robotę, było najwięcej ludzi, znali wszystkie teksty. Popek był z telebimu i to co on robi, w jaki sposób ubrał siebie w ten wizerunek, jest to niesamowite, szanuję to bardzo. Nie wiem czy gdyby mnie zaprosili na płytę, czy bym się zgodził, bo też mam gdzieś tam swój klimat rapowania, ale na pewno nie jest to dla mnie jakieś strasznie asłuchalne – twierdzi Numer Raz.
Stream Łatwogangu rozwalił system – blisko 100 milionów wyświetleń w 9 dni i status jednego z największych materiałów w historii polskiego YouTube. Do tego pełna monetyzacja i ogromna kwota z Adsense.
100 mln odsłon w 9 dni
Według danych, które przeanalizował youtuber Dominik Bos, ten stream to absolutny potwór zasięgowy – niemal 100 milionów wyświetleń i miejsce w ścisłej czołówce polskiego internetu.
– To jest najpopularniejszy polski film na YouTube, nie licząc teledysków. 97 milionów wyświetleń.
Pełna monetyzacja i reklamy co kilka minut
Brak blokady zarabiania i agresywna rotacja reklam. Widzowie narzekali, bo spoty wpadały co kilka minut, ale z perspektywy twórców to był jackpot. – YouTube dawał reklamy co 5-10 minut, widziałem, że się ludzie na to wku**ali, a ja powiem, że to jest najlepsze, co mogło się stać. YouTube nie zdemonetyzował tego. To znaczy, że te 100 milionów wyświetleń to są wyświetlenia nabite na zmonetyzowanym materiale.
„Porąbana kasa”
Twórca kanału AwizoTV, bazując na własnym doświadczeniu z platformą, dorzuca szacunkowe liczby.
– Sto milionów wyświetleń to jest, kurde, ja nie wiem, wydaje mi się, że to jest kasa idąca w miliony już z AdSense. Na podstawie stawki, jaką ja z YouTube kojarzę z długich form streamowych, wychodzi mi, że ten stream powinien zarobić równy milion z AdSense. Sam fakt, że siedzieliście i oglądaliście, prawdopodobnie sprawił, że to będzie porąbana kasa, bo to jest bardzo duży watchtime.
Łatwogang zapowiedział, że przychody z reklam również polecą na konto Fundacji Cancer Fighters, domykając akcję, która już wcześniej rozbiła bank w Polsce.
News
Blueface poniża i zdradza ciężarną dziewczynę, ale płaci jej za to 12 tys. dolarów
Raper, którym zachwycona jest Fagata w ogniu krytyki.
W sieci krąży nagranie, na którym Blueface kłóci się ze swoją ciężarną partnerką Nevaeh. Komentujący nie zostawiają na nim suchej nitki, wskazując na kontrolę i granie pieniędzmi w relacji.
Livestream, który poszedł za daleko
Tym razem chodzi o klip z transmisji na żywo, gdzie raper wchodzi w ostrą wymianę zdań ze swoją dziewczyną Nevaeh.
Na nagraniu widać, jak artysta naciska, żeby posprzątała dom i przestała narzekać. W trakcie sprzeczki regularnie wraca temat pieniędzy, konkretnie 12 tysięcy dolarów miesięcznie, które według niego jej wypłaca.
– Robisz to, co mówię – zaczyna. – Do kogo ty mówisz? Wyleję sok na dywan. Nie wiem, do kogo ty mówisz. Niech następna laska to sprząta.
Blueface odpowiada: – Co? Naprawdę byś to zrobiła? Jesteś jedyną laską, która coś robi. Dlatego dostajesz tyle, ile dostajesz. Dostajesz 12 tysięcy miesięcznie, bo dla mnie pracujesz. Robisz to, co mówię.
Blueface had to remind Navaeh he gives her 12K a month after she started catching an attitude 😭 pic.twitter.com/RenEajPhwY
— Kick HQ (@KickStreamingHQ) April 30, 2026
Komentujący: „To już nie jest relacja, tylko kontrola”
Dyskusja eskaluje, gdy Nevaeh zaczyna dopytywać, czy inne kobiety w jego życiu też dostają pieniądze. Raper odpowiada, że nie w takiej kwocie i nie rozumie, o co jej chodzi. Całość kończy się chłodno – po krótkim geście z jego strony każe jej „się wynosić”.
– Nie jest mi jej szkoda… wiedziała, na co się pisze – napisała jedna z osób.
– To jest psychiczne wykańczanie. Nie wytrzymałbym jednego dnia za żadne pieniądze – komentuje kolejny użytkownik.
– 12 tysięcy to za mało za taki brak szacunku – dodaje ktoś inny.
To nie pierwszy taki przypadek
Dla wielu fanów to deja vu. Wcześniejsze relacje Blueface’a, szczególnie z Chrisean Rock, wielokrotnie trafiały do sieci i budziły podobne dyskusje o granicach i traktowaniu partnerki. Głośno było też o jego relacji z Jaidyn Alexis.
W tle pojawia się też kolejna historia. Podczas streamu raper odsłuchał głosówkę innej kobiety, która twierdzi, że również jest z nim w ciąży. Blueface wybuchł wtedy śmiechem, ale jego obecna partnerka siedząca obok, miała zupełnie inną minę.
News
Vienio: „Nie chodzę do pracy”. Weteran o 30-leciu Molesty i ruchach poza rapem
Molesta wypuści dwa nowe numery.
Vienio nie pracuje na etacie i utrzymuje się wyłącznie z własnych projektów, ale mówi, że to nie jest łatwa droga. Weteran Molesty Ewenement szykuje nowe numery, jubileusz 30-lecia i kolejne ruchy poza rapem.
Vienio bez etatu. „Jak człowiek nie wymyśli, to też nie zje”
Vienio kolejny raz pokazuje, jak wygląda rzeczywistość poza klasycznym systemem pracy. Brak etatu daje swobodę, ale nie ma tu miejsca na stagnację. Jeśli nie dowozisz kolejnych projektów, nie masz co jeść.
– Jest to błogsławieństwo, ale czasami też jarzmo. Jak człowiek nie wymyśli, to też nie zje – mówi raper w audycji „Tu Myśliwiecka 3/5/7”.
30-lecie Molesty
Jubileusz 30-lecia Molesty odbędzie się 27 czerwca na Letniej Scenie Progresji. Na scenie pojawi się pełen przekrój historii zespołu, a do tego goście, których skład będzie ujawniany stopniowo.
Vienio, Włodi, Wilku i Pelson chcą zamknąć klamrą trzy dekady działalności, ale bez muzealnego klimatu. To ma być żywy koncert, który pokaże, że ten skład dalej ma coś do powiedzenia.
Dwa nowe kawałki Molesty
Vienio razem z ekipą szykują dwa nowe kawałki, które mają trafić na winyl. Jeden numer jest już gotowy, drugi jest w trakcie produkcji i powstaje do niego klip.
– Planujemy też wystawę naszych zdjęć; będziemy informować o tym koło czerwca. Chcielibyśmy pokazać archiwalne zdjęcia z koncertów i tak dalej; to będzie taka dodatkowa atrakcja przy tym trzydziestoleciu.
Ruchy Vienia poza rapem
Vienio od dawna nie ogranicza się tylko do muzyki. Reżyserka, DJ-ka, radio, występy w reklamach – to wszystko buduje jego pozycję i daje mu niezależność finansową.
Teraz dorzuca kolejny kierunek. W planach jest tomik poezji, który ma być dla niego zupełnie nowym wyzwaniem.
– Miałem też świetnych kolegów jak Marka Gaszyńskiego czy Roberta Brylewskiego, którzy te wiersze cenili i nosili przy sobie na karteczkach. Myślę, że te dwie osoby uruchomiły mnie na tę sztukę pisania – wyjaśnia rozmówca Marty Malinowskiej.
– Nie można siebie blokować w czymś takim, że człowiek ma jakąś pasję i energię, ale spali się w przedbiegach. Jak jest do tego paliwo to człowiek powinien się urzeczywistniać. Ja się tak po prostu urzeczywistniam. I myślę sobie, że cały czas pojawia się coś nowego, co mnie cieszy, raduje i gdzie mogę mogę sobie podejrzeć jak ludzie pracują – zaznacza gość Trójki.
News
Jak powstał „Diss na raka?” Duet Voskovy: „Bedoes się odezwał”
Producenci z Wrocławia zostali pominięci przez główne media.
„Diss na raka” powstał we Wrocławiu, a za jego brzmienie odpowiada duet Voskovy – to oni nagrali numer z Mają i Bedoesem 2115 w swoim studiu. Hit, który poniosła cała Polska, wykręcił ogromne zasięgi, ale jego twórcy stoją gdzieś z boku całego zamieszania.
Za „Dissem na raka” stoją Filip Libner i Patryk Majewski, czyli Voskovy – duet z Wrocławia, który dowiózł produkcję jednego z najgłośniejszych numerów ostatnich miesięcy. Całość powstawała w Dobre Ucho Studio przy Januszowickiej.
Do projektu wciągnął ich Wiktor Unton z Fundacji Cancer Fighters. Wcześniej w tym samym miejscu nagrali numer z Laurą, który zaczął krążyć po socialach i zaczął łapać zasięgi. To właśnie wtedy odezwał się Bedoes 2115.
– Zareagowało na niego sporo ludzi – w tym Borys, który odezwał się od razu, że kolejny zrobimy razem, aby zwiększyć zasięg tej akcji. Dobrze się złożyło – byliśmy już w trakcie nagrywania piosenki „Diss na raka” z Mają i wysłaliśmy dzień później wstępną wersję utworu – opowiadają „Gazecie Wrocławskiej” producenci.
Mimo ciężaru całej historii, klimat sesji był zupełnie inny, niż można by się spodziewać. Było dużo luzu, śmiechu i dobrej energii, która przełożyła się na końcowy efekt.
– Mimo dość specyficznego klimatu dookoła i samej piosenki, sesja odbyła się w wesołej atmosferze. Maja sprawnie przeszła przez nagranie audio i video, że wydawało się, że to już jej któraś wizyta w studiu.
Voskovy nie ukrywają, że czuli potencjał tej akcji, ale skala tego, co się wydarzyło, przerosła wszystkich. Nikt nie zakładał aż takiego zasięgu i takiej reakcji ludzi. Jest jednak druga strona tej historii. Numer poleciał w miliony odsłon, akcja urosła do ogromnych rozmiarów, ale sami producenci nie zostali zauważeni przez główne media, bo te o ich udziale nie informowali.
Po dwóch tygodniach od premiery „Diss na raka” ma ponad 7 mln wyświetleń.
Bedoes 2115 pojawił się w materiale „Uwagi” po rekordowym streamie Łatwogangu, podczas którego zebrano ponad 282 mln zł dla dzieci chorych na raka. Raper nie ukrywał emocji i w trakcie wypowiedzi po prostu się popłakał.
Bedoes nie dał rady ukryć emocji
Krótki materiał dla „Uwagi” TVN pokazał zupełnie inne oblicze Bedoesa 2115 niż to, które widzimy na scenie. Po dziewięciu dniach streamu i ogromnej presji, wszystko w końcu puściło.
– Cała Polska ma styczność z tą chorobą, a nie do końca wiadomo, jak sobie z tym poradzić. I ja też taką osobą byłem – powiedział zapłakany raper.
– Przeżyłem chorobę mojej mamy i przeżyłem śmierć mojego dziadka. Uczucie, które towarzyszyły mi najbardziej to to, że nie mogę nic z tym zrobić – bezsilność i bezradność – dodał.
282 miliony złotych. Skala, która robi wrażenie
W poniedziałek fundacja Cancer Fighters potwierdziła finalny wynik zbiórki. Licznik zatrzymał się na 282 741 778,76 zł. To efekt dziewięciu dni ciągłej transmisji, wsparcia od artystów, sportowców i ludzi z całej Polski. Organizatorzy zapowiedzieli też stworzenie specjalnej strony, która pokaże dokładnie, jak będą wydawane środki. Przy takiej kwocie pełna transparentność to konieczność.
Świat patrzy na Polskę
To, co wydarzyło się w Polsce, nie przeszło bez echa globalnie. O akcji rozpisywały się największe media.
Agencja Reuters zwróciła uwagę na rekord świata w zbiórce prowadzonej na żywo i przypomniała, że poprzedni rekord wynosił 19,5 mln dolarów. Podkreślono też, że wszystko zaczęło się w małym mieszkaniu w Warszawie.
„The Times of India” zaznaczył: – Dzięki tej transmisji można uświadomić sobie, że kiedy ludzie się zjednoczą, mogą wiele osiągnąć.
Z kolei „The Guardian” wskazał, że impulsem do startu całej akcji był numer „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)”, który określono jako „okrzyk bojowy” i jednocześnie „poruszający hołd dla młodych pacjentów, ich rodziców, pielęgniarek i lekarzy”.
Euronews nazwał całe przedsięwzięcie „historyczną akcją”, podkreślając tempo wpłat i skalę, która wykracza poza wszystko, co wcześniej widziano w tego typu inicjatywach.
Nazwa „Łatwogang” zastrzeżona
Kilka miesięcy przed całą akcją Łatwogang zabezpieczył swoją nazwę. Została ona ostał oficjalnie zgłoszona do ochrony w Urzędzie Patentowym i obejmuje m.in. ciuchy oraz jedzenie.
Papier trafił do Urzędu Patentowego 13 października 2025 roku, a za wnioskiem stoi firma powiązana z Piotrem Hancke. To daje pełną kontrolę nad tym, kto i jak może korzystać z nazwy, szczególnie w kontekście komercyjnych działań.
Zakres ochrony dotyczy klasy 25 – ubrania, buty i nakrycia głowy, ale też klasy 30, czyli szeroko pojętego jedzenie: od słodyczy i lodów po pizzę, kawę czy popcorn.
-
News1 dzień temuBedoes 2115 popłakał się w „Uwadze” TVN
-
News4 dni temuBedoes 2115 i Łatwogang wydali oświadczenie: „Nie przyjmujemy żadnych współprac”
-
News4 dni temuBedoes 2115 zrobił tatuaż na twarzy – dotrzymał obietnicy
-
News4 dni temuSentino zastąpił Dawida Obserwatora w hicie Bajorsona „Bailando”
-
News3 dni temuPłyta z „dissami na raka” Bedoesa. Mamy chętnego, który wyprodukuje ją za darmo
-
News4 dni temuOwsiak zabrał głos na temat zbiórki, którą zrobili Bedoes i Łatwogang
-
News3 dni temuStremowany Sokół zgromadził kilkaset osób na ulicach Śródmieścia
-
News4 dni temuMarszałek Czarzasty komentuje apel Łatwoganga i Bedoesa 2115