Sprawdź nas też tutaj

News

KęKę, Pawbeats i Słoń o dotacjach dla artystów

„Moje drogie dzieci, złożyłem prośbę o pieniądze na kwotę 40 tys. złotych”.

Opublikowany

 

Kłótnie, przepychanki i ogólnopolska debata kto ile dostał, dlaczego, a kto został pominięty na liście artystów, którym należy się zapomoga finansowa od państwa. Według m.in. Kafara i Kacpra HTA, rządzący dobrze wiedzieli, co robią i specjalnie napuścili na siebie artystów. Do dyskusji na ten temat dołączyli teraz również KęKę, Pawbeats czy Słoń. Co sadzą o tarczy antykryzysowej dla artystów?

KęKę

– Mam nadzieję, że komukolwiek z Was nawet przez myśl, nie przeszło, że mógłbym wziąć jakąkolwiek zapomogę na firmę od Państwa od początku pandemii. Przez ostatnie lata, w relacji Państwo-Ja, to raczej ja jestem stroną pomagającą, nie oczekującą pomocy. U mnie niezmiennie Nigdy ponad stan. Firma Bashesh, poza tym, że organizuję moje koncerty, zajmuje się też niszowymi artystami i eventami. Ani jedna złotówka nie miała trafić do jej topowych artystów. Marta zresztą, chyba jako jedyna dokładnie w wywiadzie opisała na co mają iść fundusze.”

Marta Nizio (Bashesh)

Właścicielka firmy Bashesh wypowiedziała się o blisko pół milionowym wsparciu ze strony Ministerstwa zarówno w krótkim wywiadzie z nami, jak i później w swoich social mediach:

– 0,00655 Sasina w naszym przypadku to pokrycie części (!) utraconych przychodów firmy, utrzymanie miejsc pracy przez kolejne kilka miesięcy, odłożenie w czasie zerowania poduchy finansowej gromadzonej od kilku lat, możliwość realizacji kilku projektów w których wynagrodzenie może otrzymać łącznie około 30 osób plus kontrahenci, którzy też zatrudniają ludzi.

W idealnym świecie komentujący poza przejrzeniem listy beneficjentów i zgrzewki na kwoty, zapoznaliby się z regulaminem programu, wzorem wniosku, warunkami realizacji i dopiero później wydawali sądy.

Nie dam sobie ręki uciąć, że nie znajdzie się ktoś, kto będzie próbował zrobić jakąś wajchę ale mimo wszystko, wierzę, że większość firm zamierza się z tego rzetelnie rozliczyć. Poza tym każdego z beneficjentów czeka weryfikacja i w razie nieścisłości trzeba będzie otrzymane wsparcie oddać, podobnie jak w przypadku innych funduszy pomocowych, tarcz czy grantów.

Pawbeats

– Telefony mi się urywają i smsy dostaję 'o gurwa GOLCE i Miłosz dostali po dwie bańki od rządu co za kraj chlew obsrany guwnem.’ No to ja znany ze stoickiego spokoju z ciekawością pytam – z jakiej kurwa paki? Ale potem mówię – zaraz, chwila, moment, co to za akcja. I sprawdzam i się okazuje, że MOJA FIRMA DOSTAŁA 200 KOŁA, więc wychodzi na to, że doskonale znam ten projekt i zasady przyznawania dotacji, a zatem może wytłumaczę co to jest, zamiast robić sobie super PR i pisać że brzydzę się pieniędzmi z rządu i przecież nigdy przenigdy jako niezależny ha tfu artysta (…) i tak dalej. Do mnie nikt się nie przyczepił, więc może sam się zgłoszę. Dotacji nie dostają celebryci, tylko całe firmy zajmujące się organizacją koncertów, np. moja nazwana jest OUT PUBLISHING (można sobie sprawdzić). Akurat Grzegorz Hyży wymyślił sobie nazwę firmy „Grzegorz Hyży” i teraz dostaje za to wpierdol.

To nie jest tak, że jak na liście beneficjentów jest kolega Miuosh, to znaczy że on dostaje dwie bańki i ja teraz do niego piszę smsy, że pożycz stówę mordo, tylko trzeba było napisać konkretny projekt, w którym on daje zatrudnienie swoim pracownikom. Dla przykładu mój mały cyrk w 2019 roku zatrudnił ponad 100 osób przy projektach Pawbeats Orchestra i projekt, który złożyliśmy teraz w 2020 nie przewidział ani złotówki dla mnie czyli dla Pawbeatsa, bo ja sobie jakoś poradzę, ale są ludzie, których kran zakręcił się w marcu całkowicie i zadaniem takich firm jak moja, było złożyć pieprzony wniosek by ludziom dać pracę (a uwierzcie, biurokracji nie lubię). Przewidziałem zatem wynajem obiektu, realizatorów dźwięku, technikę, operatorów kamer, instrumentalistów, wokalistów i wielu innych i moim celem jest zapewnić tym ludziom jakikolwiek zarobek, bo oni na umowach o dzieło mogą liczyć max na postojowe z marca.

Tym samym, jak piszecie komentarze publiczne czy tam DM do Golców czy tam do Miuosha, że jeśli mają honor to niech oddadzą na służbę zdrowia albo innym potrzebującym, to ja od razu mówię, że ze wszystkiego trzeba się rozliczyć i to będzie weryfikowane i nikt nie może sobie oddać kasy na dom dziecka czy inne widzimisię. Tego hajsu nie dostał Igor Herbut, tylko firma o nazwie Igor Herbut zatrudniająca X ludzi. Uprzedzam pytania, nie wiem jak tam firma Bayer Full, może ślepej kurze ziarno się trafiło, ale pogadajcie z kolegami z branży eventowej, jaką mają lipę. Oczywiście, że w całym kraju są potrzebujący i bardziej poszkodowane branże, nie ma nikt z nas wpływu na to, która dotacja przejdzie jako pierwsza. Tym razem trafiło na dotacje dla branży eventowej i naprawdę nie dajcie się pożreć newsom z mediów, bo wszyscy się obsrywamy nawzajem. Artyści się z menedżerami kłócą o hajs z dotacji, którego jednak nie ma, co tu się dzieje w ogóle.

Słoń

– Moje drogie dzieci, złożyłem prośbę o pieniądze na kwotę 40 tys. złotych, zostały mi one przyznane, oczywiście ich nie zobaczyłem. Nie będę się z tym ukrywał, moje nazwisko widnieje na liście, po prostu je dostałem. Chcę wam powiedzieć trzy rzeczy. Po pierwsze, nie każdy kto składa to podanie i są mu przyznane te środki, nie oznacza, że ten ktoś z automatu kurwą i złodziejem. Każdy ma swoją historię finansową, każdy ma swoje problemy i nie wszystko jest czarne albo białe. Po drugie, jeżeli nie złożyłeś prośby o dofinansowanie, to nie znaczy, że jesteś jakimś pierdolonym bohaterem narodowym. Numer trzy, kurwą i złodziejem jest ten, który zawyża koszty, fundując sobie miliony, setki tysięcy. (…) Ja mam pytanie do tych ludzi. Czy wy wszyscy macie jakieś linie produkcyjne, gdzie pracuje po 30 osób na 3 zmiany? Nie sądzę. To jest ciężki wałek.

Maciej Korczak (Follow The Step)

– Dofinansowanie wykorzystamy do utrzymania firmy. Przewidujemy, że jeszcze kilka dobrych miesięcy nie będziemy zarabiali z działalności eventowo-rozrywkowej z powodu obowiązujących obostrzeń i pogarszającej się sytuacji w Polsce. Zatrudniamy na stałe ponad 30 pracowników, w trakcie roku współpracujemy z dziesiątkami podwykonawców, dając tym samym zatrudnienie dla kilku tysięcy osób. W mijającym roku udało się nam dostosować eventy do pandemicznej rzeczywistości, organizując ponad 70 koncertów oraz 100 wydarzeń kulturalno-społecznych, wypłacając jednocześnie wynagrodzenia dla ponad 2000 osób. Niestety, pandemiczna rzeczywistość wiąże się zazwyczaj z tym, że wydarzenia są nierentowne lub odbywają się na granicy opłacalności. Wielomiesięczna praca przy przygotowaniu wydarzeń i festiwali idzie na marne z powodu szybko zmieniających się warunków organizacji wydarzeń kulturalnych. Dofinansowanie pozwoli nam utrzymać firmę w czasach, gdy przychód z działalności jest bliski zera, a koszty stale rosną. Fundusze będziemy również „pompować” jako wsparcie dla innych, współpracujących z nami firm. Środki zostaną przekazane dalej do sektora kreatywnego jako wynagrodzenia dla artystów oraz wynagrodzenia za usługi wspierające organizację przyszłych wydarzeń. – powiedział Korczak w rozmowie z Noizz o przyznanych im 2 mln złotych.

Raperzy sięgają po milionową pomoc od rządu

  1. Kafar i Saful krytycznie o dofinansowaniu polskich „gwiazd”
  2. Miuosh: 2 mln zł, ZBUKU: 20 tys. Rządowe wsparcie dla raperów
  3. Raperzy i marki hip-hopowe z rządową pomocą. Kto ile dostał?
  4. Gural o rządowej pomocy: „Nie chcę kradzionego hajsu”
  5. Taco Hemingway publikuje oświadczenie, a rząd wstrzymuje dopłaty dla artystów
  6. Miuosh sięga po publiczne pieniądze, choć twierdzi, że nie musi już pracować
  7. Malik Montana nie chce od rządu pieniędzy, tylko coś innego
  8. Intruz o tarczy antykryzysowej: „Artyści biorą od złodziei hajsy”
  9. Miuosh otrzymuje groźby śmierci. Wszystko przez rządową dotację
  10. Kacper HTA: „Skąd ten ból dupy. Po becikowe i 500+ się zapi*rdalało?”
  11. Rząd chciał skłócić artystów? Mocna teza Kafara Dixon37
  12. Donatan: „Rząd pozamiatał krzykaczy, złapał ich na haczyk mamony”

 

News

Fagata flexuje się hajsem. „Pieniądze z k*restwa” – podsumował ją użytkownik X’a

Brak koncertów, ale niebieska platforma cały czas działa.

Opublikowany

 

Przez

fagata

Fagata po ostatnich aferach chwali się pieniędzmi, ale zamiast zachwytów pojawiają się kolejne ostre komentarze pod jej adresem.

Fagata próbuje pokazać swoim fankom, że mimo ostatnich kontrowersji w jej życiu wszystko jest w najlepszym porządku. Influencerka pozuje z grubymi plikami gotówki. Nie wszyscy jednak kupują ten obraz luksusowego życia.

Jeden z użytkowników platformy X wyjątkowo brutalnie skomentował jej zachowanie, uderzając zarówno w sposób zarabiania pieniędzy przez Fagatę, jak i jej życie prywatne.

– Piękne jest to jak Fagata musi dowartościowywać się pieniędzmi z k*restwa żeby przykryć swoją samotność i ciężką depresję”.

Tymczasem muzyczna kariera Fagaty nie wygląda obecnie tak, jak mogłaby sobie tego życzyć. Nie gra koncertów, a jej współprace na scenie są mocno ograniczone. W ostatnim czasie muzycznie łączyła siły z Sentino,a ich wspólną EP-kę promował Trueman

Czytaj dalej

News

Puste kartony po pizzy Książula sprzedawane na Vinted

Książulo stworzył potwora?

Opublikowany

 

Przez

książulo

Szaleństwo wokół pizzy Książula trwa, a na Vinted pojawili się sprzedawcy, którzy próbują zarobić nawet na pustych kartonach po jego mrożonce.

Pizza Książula to już nie tylko jedzenie, ale prawdziwy internetowy cyrk. Po aferach związanych z ceną, smakiem i produkcją mrożonki przyszedł czas na kolejny absurd. Na Vinted zaczęły pojawiać się oferty sprzedaży pustych opakowań po pizzy popularnego youtubera. I nie chodzi o symboliczne złotówki, bo niektórzy życzą sobie za zwykły kawałek tektury nawet kilkudziesięciu złotych.

Są też ogłoszenia dotyczące fabrycznie nowych, niezłożonych pudełek. Sprzedawcy oferują je całymi zestawami, a jedna z ofert obejmuje aż 30 kartonów za 490 złotych. Wychodzi ponad 16 złotych za sztukę. Za puste pudełko, w którym nie ma nawet okruszka pizzy.

Niektórzy próbują wycisnąć pieniądze z popularności Książula na każdy możliwy sposób. Cała sytuacja pokazuje, do jakiego poziomu doszedł hype na mrożonkę influencera.

Czytaj dalej

News

Mata i Taco Hemingway zdominowali PGE Narodowy. Reszta daleko za nimi

Wystarczyło dwóch raperów, żeby przebić wszystkich pozostałych artystów z Narodowego.

Opublikowany

 

Przez

mata narodowy bilety

W 2026 roku PGE Narodowy gościł czołowe nazwiska światowej i polskiej sceny muzycznej. Jak wynika z najnowszego raportu Instytutu Monitorowania Mediów (IMM), to rodzimi artyści zdominowali dyskusje w mediach społecznościowych. Pierwsze cztery miejsca pod względem zaangażowania należą do Polaków, a zdecydowanymi liderami zestawienia są reprezentanci sceny rapowej, którzy w sieci wygenerowali większy ruch niż międzynarodowe legendy popu, rocka i muzyki klasycznej.

Z analizy IMM wynika, że w 2026 roku uwaga polskich internautów w kontekście koncertów na PGE Narodowym skupiła się przede wszystkim na rodzimych gwiazdach. Zestawienie otwiera Mata – wokół jego koncertu zgromadzono blisko 2,45 mln interakcji (reakcji, komentarzy i udostępnień). Na drugim miejscu znalazł się Taco Hemingway (ponad 1,53 mln). Wyprzedzili oni nie tylko najpopularniejszych polskich artystów popowych – Sanah (ponad 782 tys.) i Dawida Podsiadło (ponad 759 tys.), ale przede wszystkim światowe gwiazdy takie jak Bad Bunny, Pitbull czy The Weeknd.

– Od dłuższego czasu eksperci branży muzycznej i marketingowej wieszczyli, że polski rap osiągnął już swoje maksimum, a bańka popularności wkrótce pęknie. Nasze dane podsumowujące 2026 rok pokazują jednak, że ten gatunek jest w Polsce nadal bezkonkurencyjny – komentuje Tomasz Lubieniecki, Kierownik Działu Raportów Medialnych w IMM.

Liczby mówią same za siebie: Mata i Taco Hemingway uzyskali łącznie niemal 4 miliony interakcji. To więcej niż wszyscy pozostali artyści z zestawienia, w tym Sanah, Podsiadło oraz sześć zagranicznych gwiazd razem wzięci. Rap wciąż najlepiej rezonuje w sieci, potrafi budować wokół siebie potężne zaangażowanie i napędzać organiczne zasięgi w sposób, o którym inne gatunki mogą obecnie tylko pomarzyć – dodaje Tomasz Lubieniecki z IMM.

TikTok i Instagram napędzają stadionowy hype

Analiza platform społecznościowych jednoznacznie wskazuje, gdzie toczą się dziś dyskusje o najważniejszych wydarzeniach muzycznych. Aż 94 proc. całego zaangażowania wygenerowano na platformach opartych na materiałach wideo i zdjęciach.

Powyższe dane pokazują, że środek ciężkości w komunikacji przeniósł się na platformy stawiające na szybki i wizualny przekaz.

– Fani nie chcą już tylko czytać o wydarzeniach – chcą je współtworzyć. Użytkownicy TikToka masowo udostępniali własne nagrania, analizowali outfity artystów, rozkładali na czynniki pierwsze scenografię i komentowali zmiany w setlistach. To napędza wiralowe zasięgi w czasie rzeczywistym – dodaje Tomasz Lubieniecki z IMM.

Maciej Werk, dyrektor Festiwalu Producentów Muzycznych Soundedit, dodaje:

– Uczestnictwo w koncertach organizowanych na stadionach, czy będących częścią wielkich festiwali jest dziś formą spędzania czasu. Dla wielu osób udział w takim wydarzeniu jest czymś więcej niż tylko wyjściem na koncert – to wielkie widowisko, doświadczenie społeczne i możliwość uczestniczenia w wydarzeniu, o którym później mówi się w mainstreamie. Trudno też nie docenić skali i spektakularności koncertów stadionowych.

Z mojej perspektywy nie powinniśmy jednak zapominać, gdzie muzyka naprawdę się zaczyna i gdzie naturalnie się rozwija. Muzyka potrzebuje klubów – tych małych, średnich i większych – oraz niewielkich festiwali i lokalnych wydarzeń kulturalnych. To właśnie tam artysta ma możliwość pierwszego kontaktu z publicznością, sprawdzenia swoich pomysłów, zbudowania własnej tożsamości i przede wszystkim – zdobycia doświadczenia.

Foo Fighters: sukces artystyczny, organizacyjne dyskusje

Szczególnym przypadkiem w tegorocznym zestawieniu był koncert zespołu Foo Fighters. Choć jest legendą rocka, wydarzenie wygenerowało zdecydowanie najmniejsze zaangażowanie w sieci (niecałe 25 tys. interakcji) i odnotowało najniższą frekwencję spośród analizowanych koncertów na PGE Narodowym.

Jak wynika z analizy jakościowej IMM, po wydarzeniu w przestrzeni cyfrowej dominowały dwa wątki. Pierwszy dotyczył samego występu – pod względem muzycznym uczestnicy oceniali koncert bardzo wysoko, chwaląc formę artystów. Drugi wątek skupiał się na decyzjach organizacyjnych. Wielu fanów wskazywało, że problemem nie był zespół, lecz wybór obiektu. W ocenie komentujących Foo Fighters pozostają marką gwarantującą dużą publiczność, ale niekoniecznie taką, która dziś jest w stanie bez trudu wypełnić największy stadion w Polsce.

Jak zauważa Maciej Werk z Soundedit:

– Przypadek Foo Fighters jest ciekawym przykładem tego, że nawet bardzo duża i uznana marka nie zawsze potrzebuje największej możliwej przestrzeni. Jeżeli publiczność wskazuje, że problemem nie był sam koncert, ale wybór obiektu, warto się nad tym zastanowić. Nie każdy artysta i nie każda muzyka potrzebują stadionu, żeby stworzyć ważne i wartościowe wydarzenie.

Dla mnie jako osoby od lat związanej z organizacją wydarzeń muzycznych szczególnie ważne jest więc zachowanie równowagi. Potrzebujemy wielkich koncertów i festiwali, ale równie mocno potrzebujemy małych klubów, lokalnych festiwali i kameralnych wydarzeń. To one budują scenę, publiczność i artystów. Bez tego zaplecza trudno będzie o kolejne pokolenie wykonawców, którzy pewnego dnia rzeczywiście będą gotowi na stadion.

Metodologia badania:

Analizę przeprowadzono na podstawie zaangażowania (reakcje, komentarze, udostępnienia) odbiorców w social mediach w okresie występów, dzień przed i dzień po. Stan interakcji na godz. 10:00, 5 października 2026 r.

Czytaj dalej

News

Tory Lanez żąda 100 mln dolarów. Władze więzienia twierdzą, że sam jest sobie winny

Raper prawie zginął za kratami.

Opublikowany

 

Tory Lanez domaga się 100 milionów dolarów od władz więzienia po ataku nożem. Funkcjonariusze odpierają zarzuty i sugerują, że raper sam przyczynił się do odniesionych obrażeń.

Tory Lanez nie zamierza odpuszczać sprawy brutalnego ataku, do którego doszło w maju 2025 roku. Kanadyjski raper został wówczas ugodzony nożem przez współwięźnia Santino Casio. Teraz walczy o gigantyczne odszkodowanie, ale władze zakładu karnego próbują zrzucić z siebie odpowiedzialność.

7 października do sądu trafiły nowe dokumenty, w których T. Valdez, pełniący obowiązki naczelnika California Correctional Institution w Tehachapi, przedstawił swoją linię obrony. Lanez miał zaakceptować przydzielone mu warunki zakwaterowania, a tym samym świadomie przyjąć związane z nimi ryzyko. Problem w tym, że w dokumentach nie sprecyzowano, na co dokładnie zgodził się raper, kiedy miało to nastąpić i czy został poinformowany o konkretnych zagrożeniach.

Władze więzienia obwiniają rapera

Stanowisko przedstawione przez Valdeza jest wyjątkowo niekorzystne dla artysty. Pozwany przekonuje, że za atak odpowiada przede wszystkim jego bezpośredni sprawca, a nie administracja więzienna. W dokumentach czytamy:

– Umyślne lub przestępcze działanie osoby trzeciej bądź osób trzecich stanowiło niezależną, pośrednią przyczynę obrażeń odniesionych przez Tory’ego Laneza.

To jednak nie wszystko. Władze idą o krok dalej i twierdzą, że sam poszkodowany mógł przyczynić się do sytuacji, w której został zaatakowany.

– Poprzez własne działania, zaniechania i zawinione zachowanie Tory Lanez spowodował powstanie zgłaszanych obrażeń i szkód oraz przyczynił się do ich wystąpienia. Pozwanemu przysługuje immunitet kwalifikowany, ponieważ jego postępowanie było obiektywnie uzasadnione. Nie naruszyło ono żadnych wyraźnie ustanowionych praw konstytucyjnych ani ustawowych Tory’ego Laneza – argumentuje strona pozwana.

To mocna linia obrony, szczególnie że administracja więzienna ma obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa osadzonym.

Napastnik twierdzi, że działał w samoobronie

Prawnicy Laneza przedstawiają zupełnie inną wersję wydarzeń. Ich zdaniem raper padł ofiarą niesprowokowanego ataku, który mógł zakończyć się jego śmiercią. Pełnomocnicy artysty przekonują, że umieszczenie Santino Casio w pobliżu Laneza było poważnym błędem.

– Decyzja o umieszczeniu Casio razem z Petersonem stanowiła zagrożenie, o którym wiedziano lub o którym należało wiedzieć – argumentują prawnicy.

Sam Casio utrzymuje natomiast, że zaatakował w samoobronie. Według jego relacji dotarły do niego plotki o wyznaczeniu nagrody za jego głowę. Miał również nabrać podejrzeń wobec Laneza, ponieważ zauważył w jego kieszeni przedmiot o nietypowo dużych rozmiarach.

Kanadyjczyk został skazany na 10 lat pozbawienia wolności w związku z postrzeleniem Megan Thee Stallion w 2020 roku.

Czytaj dalej

News

W więzieniu Diddy’ego dzieją się grube rzeczy. Seks za kratami i więźniowie na czatach

Strażniczce grozi 15 lat więzienia.

Opublikowany

 

diddy

Więzienie FCI Fort Dix, w którym wyrok odsiaduje Diddy, znów znalazło się w centrum skandalu. Jedna ze strażniczek przyznała się do kontaktów seksualnych z osadzonym, a na jaw wychodzą kolejne szczegóły dotyczące tego, co dzieje się za murami placówki.

FCI Fort Dix ma coraz większy problem z reputacją. Niedawno głośno było o rzekomych przywilejach, z których miał korzystać Diddy, a teraz amerykańskie służby ujawniły kolejną aferę. Tym razem chodzi o 27-letnią funkcjonariuszkę więzienną Jordan Pensak, która przyznała się do przestępstwa seksualnego wobec jednego z osadzonych.

Jak poinformował prokurator federalny Robert Frazer, kobieta przyznała się do winy przed sądem federalnym w Camden. Wyrok ma usłyszeć 10 lutego 2027 roku. Grozi jej nawet 15 lat więzienia oraz grzywna w wysokości 250 tysięcy dolarów.

Według ustaleń śledczych Pensak utrzymywała intymną relację z więźniem, a w styczniu 2026 roku doszło między nimi do kontaktu seksualnego. Para miała również wymieniać się wiadomościami i zdjęciami o charakterze erotycznym, korzystając z telefonów komórkowych, których posiadanie na terenie zakładu karnego jest zabronione.

To jednak nie koniec. Strażniczka miała przyznawać się do tej relacji w prywatnych wiadomościach, również kierowanych do rodziny osadzonego. Sugerowała nawet, że mogła zajść z nim w ciążę.

Portal AllHipHop informuje ponadto, że kobieta i więzień mieli płacić innym osadzonym za pilnowanie otoczenia podczas swoich spotkań. Innymi słowy, za więziennymi murami miał funkcjonować układ, w którym część skazanych pomagała ukrywać kontakty strażniczki z jednym z więźniów.

Sprawa nie ma bezpośredniego związku z Diddym, ale pojawia się w wyjątkowo niewygodnym momencie dla władz FCI Fort Dix. W ostatnim czasie założyciel Bad Boy Records sam znalazł się pod lupą w związku z doniesieniami o łamaniu więziennego regulaminu.

Według medialnych informacji Diddy miał korzystać z nielegalnego telefonu, płacić innym więźniom za masaże, a nawet zlecać im przygotowywanie posiłków. Pojawiły się również doniesienia o umieszczeniu rapowego magnata w izolatce, choć nie wiadomo, czy miało to związek z niedozwolonymi przedmiotami, czy wcześniejszymi konfliktami między osadzonymi.

W międzyczasie zmienił się także przewidywany termin wyjścia Combsa na wolność. Zamiast 21 stycznia 2028 roku w dokumentach pojawiła się data 2 marca 2028 roku.

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: