Sprawdź nas też tutaj

News

Manager J. Cole’a apeluje do fanów: „Przestańcie rozkładać rap na czynniki pierwsze”

Dreamville ma dość rapowych wojenek.

Opublikowany

 

Ibrahim „Ib” Hamad

Wokół nowej płyty J. Cole’a „The Fall-Off” zrobiło się gorąco, a internet zalewa fala porównań z innymi świeżymi wydawnictwami. Ibrahim „Ib” Hamad, manager rapera i współzałożyciel Dreamville, postanowił przerwać tę spiralę i zaapelował do fanów, by zamiast szukać minusów, zaczęli po prostu słuchać muzyki.

„The Fall-Off” był budowany latami. To nie jest projekt zrobiony na szybko pod hype, a Cole pompował narrację wokół albumu przez długi czas, więc naturalne jest, że reakcje słucahczy są podzielone. Problem w tym, że – zdaniem Iba – część tej dyskusji bardziej przypomina sportowe derby niż rozmowę o muzyce.

„Cieszcie się hip-hopem, zamiast udawać krytyków”

Hamad wprost odniósł się do klimatu, jaki panuje w sieci. Szczególnie do porównań między „The Fall-Off” a innymi nowymi projektami, jak choćby „Ca$ino” od Baby Keema z obozu pgLang.

– Cieszcie się hip-hopem, przestańcie próbować analizować wszystko pod mikroskopem i słuchać jak jacyś krytycy. Doceniajcie to, że Cole, Keem, Rocky i Don Toliver dali wam muzykę na wysokim poziomie i przestańcie robić z tego zawody w tym, kogo można bardziej zjechać. Nasz gatunek i nasza kultura nigdy nie pójdą do przodu w ten sposób.

Cień Kendricka i niepotrzebne narracje

Wzmianka o Baby Keemie nie przeszła bez echa. W tle od razu pojawiły się skojarzenia z Kendrickiem Lamarem, kuzynem Keema i dawną rywalizacją między obozami: Cole kontra Kendrick, Dreamville kontra pgLang.

Ale to właśnie tę narrację „kto kogo przebił” Hamad chce wyciszyć. Według niego takie podejście tylko zatruwa dyskusję i spycha muzykę na drugi plan. A przecież chodzi o to, by kultura rosła, a nie żeby każdy drop kończył się rankingiem i grillowaniem artystów.

„Wyjdźcie na zewnątrz. Pogadajcie z ludźmi”

Ib nie ograniczył się tylko do tematu porównań. W innych wpisach odciął się od plotek o beefie z Jay-Z, pochwalił trasę „Trunk Sale” J. Cole’a i dorzucił jeszcze jedną myśl, która dobrze podsumowuje jego podejście:

– Wyjdźcie na zewnątrz. Zobaczcie ludzi. Połączcie się z nimi i porozmawiajcie. Tu jest pięknie.

Dreamville faktycznie postawiło przy promocji „The Fall-Off” na bezpośredni kontakt – sprzedaż płyt z bagażnika, spotkania z fanami, rozmowy twarzą w twarz.

Cole rusza w trasę

Przed nami światowa trasa J. Cole’a, więc hype dopiero się rozkręca. Pytanie brzmi, czy dyskusja wokół albumu pójdzie w stronę celebracji, czy dalej będzie przypominać ring, na którym każdy chce udowodnić, że jego ulubiony raper „wygrał”.

Niestety, jak już wiemy, Cole ominie podczas trasy Polskę.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

News

Młoda artystka miała w nazwie „Shady” – Eminem natychmiast reaguje

Raper pilnuje swoich marek jak oka w głowie.

Opublikowany

 

eminem

Eminem sprzeciwił się próbie zarejestrowania znaku „The Real Squid Shady”, ale sprawa zakończyła się szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał. Sydney Anderson wycofała wniosek, więc obóz Shady nie musiał ciągnąć tematu przed urzędem patentowym.

„The Real Squid Shady” pod ostrzałem

Marshall Mathers od lat pilnuje swojej marki jak oka w głowie. Każde nawiązanie do „Shady” czy „Slim Shady” jest przez jego prawników dokładnie sprawdzane.

Tym razem chodziło o Sydney Anderson, początkującą artystkę, która próbowała zastrzec nazwę „The Real Squid Shady”. Używała jej w mediach społecznościowych i planowała wykorzystywać przy projektach muzycznych – m.in. przy nagraniach i publikacjach.

Według doniesień medialnych obóz Eminema złożył oficjalny sprzeciw w United States Patent and Trademark Office. Argument był prosty – taka nazwa może wprowadzać odbiorców w błąd i budować skojarzenie z zarejestrowanymi markami „Shady” oraz „Slim Shady”. W grze była też kwestia potencjalnego osłabienia brandu, który przez lata urósł do rangi globalnego symbolu.

Sprawa zakończona, zanim się zaczęła

Zanim jednak temat rozkręcił się na dobre, Anderson wycofała wniosek. W rozmowie z mediami miała stwierdzić, że nie otrzymała żadnego powiadomienia o sprzeciwie „od jego prawników ani nawet od niego samego”. Dodała też: „I w ogóle już tego nie kontynuuję”.

Shady to marka, nie tylko ksywka

Alter ego Slim Shady pojawiło się na początku kariery rapera z Detroit. Po chłodnym przyjęciu projektu „Infinite” z 1996 roku Mathers wykreował mroczniejszą, bardziej bezczelną wersję siebie. To właśnie ta persona pozwoliła mu wejść na zupełnie inny level.

W 1997 roku „The Slim Shady EP” oficjalnie wprowadziło tę postać do gry, co stało się jednym z najmocniejszych brandów w historii rapu. Dziś „Shady” to nie tylko pseudonim – to znak towarowy z ogromną wartością rynkową.

To nie jedyny front

Choć temat „The Real Squid Shady” zamknął się szybko, Eminem nadal ma inne sprawy. W przeszłości pozywał m.in. australijską markę plażową „Swim Shady”, argumentując podobnie – chodziło o ryzyko pomyłki i żerowanie na rozpoznawalności jego nazwy.

Na tym nie koniec. Obóz Mathersa podejmował też działania prawne wobec Meta w związku z rzekomym nieautoryzowanym wykorzystaniem chronionych materiałów.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

News

Sąd nie wykluczy dowodów w sprawie zabójstwa 2Paca – za chwilę rusza proces

Keefe D uważa, że nalot na jego dom był nielegalny.

Opublikowany

 

tupac

Duane „Keefe D” Davis, oskarżony o zorganizowanie morderstwa 2Paca w 1996 roku, domagał się odrzucenia dowodów zebranych podczas nalotu na jego dom. Sędzia odrzucił jego wniosek o wykluczenie części dowodów z procesu, który ma ruszyć w sierpniu.

Nocny nalot i zarzut „złej wiary”

W grudniu Keefe D próbował wyciąć z akt materiały zabezpieczone podczas nocnego przeszukania jego domu w Nevadzie w lipcu 2023 roku – kilka miesięcy przed aresztowaniem. Obrona twierdziła, że akcja była bezprawna, a śledczy przedstawili sędziemu „wprowadzający w błąd obraz” ich klienta, by dostać zgodę na nalot.

– Kiedy funkcjonariusze uzyskują zgodę na przeszukanie nocne działając w złej wierze, sądy zgadzają się, że wykluczenie dowodów jest właściwe. Zła wiara jest widoczna już na pierwszy rzut oka w oświadczeniu wspierającym wniosek o nakaz przeszukania. (…) Po pierwsze, sąd nieświadomie oparł się na wprowadzającym w błąd obrazie Davisa jako niebezpiecznego dilera narkotyków. Tymczasem jego wyroki narkotykowe miały 25 lat. Był 60-letnim emerytowanym ozdrowieńcem po chorobie nowotworowej, który przez prawie dekadę mieszkał spokojnie w tym samym domu w Henderson.

Keefe D w sądzie

Adwokaci podkreślali też, że zabrakło realnych przesłanek do przeprowadzenia przeszukania w nocy:

– Po drugie, sąd pominął wymaganą przez prawo Nevady pilność sytuacji lub kwestie bezpieczeństwa, które uzasadniają nocne przeszukania. (Zamiast tego zaakceptował) ogólne teorie dotyczące bezpieczeństwa, które można by zastosować praktycznie do każdego przeszukania dowolnego domu.

Sąd mówi „nie” – dowody zostają

Jak podaje Rolling Stone, podczas rozprawy w tym tygodniu sędzia odrzucił wniosek. To oznacza, że zakwestionowane materiały dalej będą częścią procesu.

Keefe D od 2023 roku przebywa w areszcie bez możliwości wyjścia za kaucją. Trafił do Clark County Detention Center i nie przyznaje się do winy. Proces, który pierwotnie miał ruszyć wcześniej, został przełożony ze względu na ogrom materiału dowodowego, z którym musi zapoznać się jego ekipa prawników. Nowy termin to sierpień.

Kolejny problem za kratami

Sprawy nie ułatwił też incydent z grudnia 2024 roku. Oskarżony wdał się w konflikt z innym osadzonym, za co usłyszał dodatkowy wyrok – od 16 do 40 miesięcy więzienia.

– Zostałem zaatakowany. Moi rodzice wychowali mnie tak, żeby się bronić, i właśnie to robiłem – broniłem się. To jest całkowicie niesprawiedliwe – mówił oskarżony.

Sprawa śmierci 2Paca, która przez dekady była symbolem nierozwiązanej zagadki rapowej historii, wchodzi w decydującą fazę. A Keefe D właśnie przegrał jedną z kluczowych bitew przed główną rozprawą.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

News

Raperzy staną się zbędni? Google uruchamia Lyria 3

Nowe narzędzie ma poważne ograniczenia.

Opublikowany

 

raper

Google odpaliło swoją technologię generowania muzyki dla zwykłych użytkowników. Model Lyria 3 od Google trafił do Gemini i pozwala osobom 18+ stworzyć kompletny, 30-sekundowy numer na podstawie opisu lub zdjęcia – z tekstem, bitami i wygenerowaną okładką.

Jak to działa

Nowa funkcja w Gemini działa prosto – wpisujesz krótki opis klimatu albo wrzucasz obrazek, a po chwili dostajesz gotowy kawałek. Lyria 3 buduje wokal, instrumental i nawet grafikę okładkową. Wszystko w kilkadziesiąt sekund.

W praktyce jednak to na razie raczej szybki szkic niż pełnoprawny numer.

Model najlepiej odnajduje się w popularnych gatunkach, takich jak pop, R&B, afrobeaty i rap. Kiedy jednak zleca mu się coś niszowego albo technicznie dopracowanego, system zaczyna się gubić.

raperzy Lyria 3

Konkurencja jest kilka kroków dalej

Na tle rywali Lyria 3 wygląda jak projekt w fazie wczesnego beta. Suno – często określane dziś jako złoty standard w generatywnej muzyce AI – w wersji 5 tworzy pełnowymiarowe kompozycje z wyraźną strukturą: zwrotki, refreny, przejścia. To już nie tylko szkice, ale gotowe formy.

Z kolei Udio daje użytkownikom dużo większą kontrolę nad efektem końcowym. Można regulować siłę promptu, ograniczać szumy tła czy korzystać z negatywnego promptowania, żeby wyciąć niechciane dźwięki. Przy takich opcjach propozycja Google wydaje się bardziej zabawką pod social media niż narzędziem do realnej pracy studyjnej.

Google celuje w Shortsy, nie albumy

Google nie ukrywa, że nie chodzi mu o tworzenie komercyjnych produkcji. Celem są szybkie, łatwe do udostępnienia muzyczne fragmenty (do 30 sekund) – idealne pod ekosystem Gemini i YouTube Shorts

Prawo i pozwy

Warto wspomnieć, że Suno i Udio zostały pozwane przez RIAA za rzekome wykorzystanie chronionych nagrań w procesie trenowania modeli. Udio w listopadzie 2025 zawarło ugodę z Warner Music i przeszło na model w pełni licencjonowany.

Google podkreśla, że Lyria 3 był trenowany z poszanowaniem praw autorskich i nie kopiuje bezpośrednio stylu konkretnych artystów.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

News

Oki na koncercie Machine Gun Kelly’ego – ogłosili wspólny numer

„To mój idol”.

Opublikowany

 

oki machine gun kelly

W piątek w krakowskiej Tauron Arenie, podczas koncertu Machine Gun Kelly’ego na scenie nagle pojawił się Oki, a chwilę później raperzy ogłosili, że MGK dogra się na nową płytę Jeżyka.

Machine Gun Kelly w pewnym momencie zaprosił na scenę Okiego i nie było to tylko szybkie przybicie piątki, bo ze strony amerykańskiego rapera padła dekleracja featuringu.

– Słuchaliśmy muzyki na backstage’u, a on wydaje niedługo płytę. Powiedziałem mu, żeby dał mi się tam szybko dograć – powiedział ze sceny MGK.

Sam Oki nie krył emocji. – To jest mój idol – rzucił ze sceny.

Poniżej wideo:


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

News

Rosyjski raper z zakazem wjazdu na Litwę do 2031 roku

Gio Pika wpisany na czarną listę.

Opublikowany

 

gio pika

Litewskie MSW zablokowało Gio Pice wjazd do kraju aż do 19 lutego 2031 roku. Decyzja zapadła po burzy wokół jego koncertów w Rosji już po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny przeciwko Ukrainie.

Oficjalny zakaz i wpis na czarną listę

Decyzję podpisał minister spraw wewnętrznych Litwy Władysław Kondratowicz, działając na wniosek szefa litewskiej dyplomacji Kęstutisa Budrysa. Gio Pika – a właściwie Georgij Dżiojew – trafił do rejestru cudzoziemców, którym zakazano wjazdu do Republiki Litewskiej.

– Departament Migracji został zobowiązany do wpisania wspomnianego obywatela Rosji na publicznej liście cudzoziemców, którym zakazano wjazdu do Republiki Litewskiej.

Zakaz ma obowiązywać przez pięć lat. W praktyce oznacza to żadnych koncertów do 2031 roku.

Koncerty w Rosji i wściekłość mera Wilna

Iskrą zapalną była zapowiedź marcowego koncertu w stołecznej Pramogų arena. Mer Wilna Valdas Benkunskas otwarcie skrytykował fakt, że raper, który po inwazji na Ukrainę miał zagrać co najmniej siedem koncertów w Rosji, planuje występ na litewskiej scenie jak gdyby nigdy nic.

„Raper z Sakartwelo”? Litewskie służby nie kupiły tej narracji

Promotorzy próbowali przedstawiać Gio Pikę jako twórcę z Sakartwelo – czyli Gruzji – z antywojennym przekazem. W materiałach promocyjnych podkreślano:

– Gio Pika urodził się w Sakartwelo, w regionie Osetii, który w czasie wojny został okupowany, dlatego nie może być łączony z rosyjską przestrzenią polityczną, kulturową ani ideologiczną.

Organizatorzy przekonywali również, że w swoich utworach raper krytykuje władzę na Kremlu i politykę Władimira Putina. Litewskie służby spojrzały jednak szerzej – wzięły pod uwagę jego oficjalne biografie oraz fakt życia i funkcjonowania w Moskwie oraz Republice Komi.

W efekcie uznano go za część rosyjskiej sceny, a nie za niezależnego artystę odcinającego się od państwowej polityki.

Nie pierwszy taki przypadek

To kolejny raz, gdy Litwa zamyka drzwi przed raperem ze Wschodu. Wcześniej podobny zakaz dotknął Morgensterna. Próby podważenia decyzji w sądzie nie przyniosły efektu.


Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl

Czytaj dalej

Popularne

Copyright © Łukasz Kazek dla GlamRap.pl 2011-2026.
(Ta strona może używać Cookies, przeglądanie jej to zgoda na ich używanie.)

error: