News
PSYCHOCUKIER I NOON PRACUJĄ NAD PŁYTĄ!
Od 26 sierpnia trwają intensywne prace nad 4. płytą Psychocukru zatytułowaną „Diamenty”. Album ma być następcą płyty „Królestwo”, która premierę miała jesienią 2011 roku i zebrała doskonałe recenzje w prasie muzycznej.
Łódzki zespół to jedna z najbardziej charakterystycznych formacji na polskiej scenie niezależnej. Ich muzyka łączy wpływy najlepszych tradycji surowego gitarowego grania (m.in. Velvet Underground, krautrock, Sonic Youth, the Stooges, The Fall) z dorobkiem polskiej alternatywy (Brygada Kryzys, Apteka, scena trójmiejska) i prowokacyjnym poczuciem humoru.
Za brzmienie „Diamentów” odpowiada Mikołaj „Noon” Bugajak, uznany producent, właściciel wytwórni Nowe Nagrania, mający w portfolio kilka produkcji będących kamieniami milowymi polskiego hip-hopu („Światła miasta” Grammatika, „Muzyka poważna” i „Muzyka klasyczna” projektu Pezet-Noon) oraz solowe albumy instrumentalne – „Bleak Output”, „Gry studyjne”, „Pewne sekwencje” oraz „Dziwne dźwięki i niepojęte czyny”. To pierwszy taki projekt łączący ważne postaci ze sceny alternatywnej i hip-hopowej – światów, które rzadko się ze sobą przenikają.
Przymiarki do wspólnego krążka Psychocukru i jednego z najważniejszych polskich producentów kojarzonych z hip-hopem i nastrojową elektroniką trwały 1,5 roku. – Poznaliśmy się wiele lat temu. Od zawsze byliśmy zachwyceni produkcją albumu „Światła miasta” grupy Grammatik (jednej z najważniejszych polskich płyt rapowych), za którą odpowiedzialny był Noon – opowiada perkusista Psychocukru, Marcin Awerianow – Zapytany o to, jak podoba mu się „Królestwo”, odpowiedział, że sporo by zmienił w jej brzmieniu. Postanowiliśmy więc dać mu szansę.
Demo płyty powstało na początku 2013 roku, a 26 sierpnia rozpoczęła się właściwa sesja nagraniowa. Jak opowiada Bugajak, „Diamenty” są rejestrowane klasycznymi technikami, często wręcz archaicznymi – głównie za pomocą małej ilości mikrofonów wstęgowych. – Zależy mi na realistycznym i jednocześnie, podrasowanym brzmieniu instrumentów czyli efekcie jaki w przypadku obrazu osiąga się dzięki taśmie filmowej. Natomiast jest to tylko punkt wyjścia dla całej realizacji, będziemy eksperymentować zarówno na poziomie samego nagrywania jak i wykorzystywania różnych przestrzeni akustycznych – mówi. Eksperymenty polegają m.in. na nagrywaniu każdej z piosenek w innej przestrzeni – w tym na wolnym powietrzu.
Muzycy metodą „na setkę” zarejestrowali już wszystkie 10 utworów, które mają się znaleźć na dysku. Do końca września materiał ma być wyprodukowany i zmiksowany przez Noona. Dotychczasowy efekt prac najlepiej zrecenzował pan w podeszłym wieku, który przez przypadek trafił na salę prób Psychocukru: „To nie muzyka, to gangsterstwo!”.
Premiery „Diamentów” można się spodziewać jesienią 2013. Podobnie jak w przypadku „Królestwa” wszystkie piosenki zostaną zaśpiewane po polsku.
Płyta „Diamenty” to część projektu „Analodz by Warsaw”, który dofinansowano ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu Narodowego Centrum Kultury „Kultura – Interwencje”.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Zachowanie Popka zgłoszone do prokuratury. „To niedopuszczalne”
Raper przeprosił za swój wybryk, ale mleko się wylało.
Zachowanie Popek na konferencji Prime 16 wywołało burzę, a sprawą zajęła się nawet KRRiT. Raper przeprosił za zmianę słów hymnu, ale temat już trafił do prokuratury.
Podczas wydarzenia organizowanego przez Prime MMA Popek standardowo odleciał. Podczas panelu rzucał jakieś przypadkowe słowa, a jego zachowanie wyglądało tak, jakby był pod wpływem. Kulminacja przyszła chwilę później, gdy raper odpalił śpiewanie hymnu, ale zmienił jego słowa: „Jeszcze Niemcy nie zginęły póki my żyjemy” – zaśpiewał.
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zareagowała, a w komunikacie podano, że złożono zawiadomienie do prokuratury w sprawie możliwego znieważenia symboli państwowych.
– Tego rodzaju zachowania, godzące w powagę polskiego hymnu, są absolutnie niedopuszczalne i wymagają zdecydowanej reakcji instytucji państwa. W związku z zaistniałą sytuacją podjęłam decyzję o poinformowaniu Prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa znieważenia symboli państwowych. Prawo w tym zakresie musi być egzekwowane w sposób stanowczy i konsekwentny – podkreśliła Agnieszka Glapiak w komunikacie przekazanym przez PAP.
Sam Popek odniósł się do całej akcji dopiero później. W jednym z wywiadów uderzył się w pierś i przyznał, że przesadził: – Zmiana słów w hymnie to była głupota, przepraszam.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Chodyniak zaprojektował własną kolekcję ubrań
To influencer, który wybił się rolą rapującego gangstera w serialu paradukmentalnym.
Czy Chodyniak wstrzelił się w idealny moment, żeby spróbować pozyskać trochę rynku odzieżowego? Influencer zaprezentował właśnie kolekcję firmowaną własną ksywą i zrobił akurat, gdy fani zaczęli się odwracać od marki Libiego NH.
Fani ulicznej odzieży z Krakowa nie mają ostatnio najlepszych nastrojów. Część z nich zaczęła masowo pozbywać się z szaf rzeczy sygnowanych logiem Nowohuckiej Patologii, gdy Młoda Ferajna ogłosiła zakaz noszenia tej marki na trybunach Reymonta. Jednak wiemy na pewno, że w tym środowisku nic nie ginie i zbiegło się to w czasie z wdrożeniem w życie projektu Chodyniaka.
Influencer, który wybił się rolą rapującego gangstera w serialu paradukmentalnym, zaprezentował właśnie kolekcję firmowaną własną ksywką. Widnieje na niej autorska parafraza porzekadła znanego z wyścigów konnych na Służewcu: „Pograć możecie, przegrać musicie”. Póki co nie wiemy jeszcze, czy ubrania trafią do ogólnej sprzedaży, czy też nabyć je będzie można jedynie w najbliższym gronie Chodyniaka.
Na nagraniach wrzuconych w socialach widzimy również wyprodukowane nerki.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
6ix9ine wyszedł z więzienia i się pochwalił: „Maduro podpisał mojego SpongeBoba”
Raper zrobił viral ze swojego wyjścia na wolność.
Tekashi 6ix9ine wrócił na wolność po 3 miesiącach odsiadki za złamanie warunków dozoru. Na wyjściu zrobił show twierdząc, że w więzieniu spotkał Nicolása Maduro i zgarnął jego autograf na… pluszowym SpongeBobie.
Tekashi znowu robi to, co potrafi najlepiej, czyli zamienia swoją odsiadkę w viral. Raper opuścił Metropolitan Detention Center w Brooklynie po trzech miesiącach, które dostał za łamanie zasad nadzoru sądowego.
Na swoim Instagramie wrzucił nagranie z momentu wyjścia. Na miejscu czekał na niego jubiler Vobara, a sam 6ix9ine od razu zaczął flexować, że w tym samym areszcie siedział były prezydent Wenezueli, a on sam ogarnął od niego podpis na swojej zabawce SpongeBob, którą nazywa „Sponge9ine”.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Meek Mill pogrzebany przez beef z Drake’iem? Raper ujawnia swoje zarobki od tego czasu
Raper wyciąga liczby i ucisza hejterów.
Od lat w sieci krąży narracja, że Meek Mill po starciu z Drake’iem już nie wrócił na top. Sam zainteresowany właśnie kolejny raz to wyśmiał i rzucił liczby, które mają zamknąć temat raz na zawsze.
Cała historia zaczęła się w 2015 roku przy okazji numeru R.I.C.O. z płyty Dreams Worth More Than Money. Meek zarzucił Drake’owi korzystanie z ghostwriterów. Odpowiedź była szybka i bolesna – diss Back To Back do dziś uchodzi za jeden z najmocniejszych ciosów w tej erze.
Dla wielu to był moment, w którym Meek miał „zgasnąć”. Tyle że rzeczywistość wygląda inaczej – przynajmniej według niego.
Raper wbił się w komentarze pod wpisem Loren LoRosa i odpowiedział na narrację podkręcaną m.in. przez Charlamagne Tha Goda:
– Mówiłeś tak, jakby ta bitwa mnie skończyła. Zrobiłem jakieś 80 milionów od tamtego czasu i dalej lecę – w tym miesiącu mam zakontraktowanych około 2 milionów. Wszystko z rapu, nie licząc innych deali.
Meek od lat musi mierzyć się z opinią, że beef z Drake’em go pogrzebał. On jednak konsekwentnie odbija piłkę i pokazuje, że liczby mówią coś zupełnie innego niż komentarze z Twittera. Czy to zamknie temat? To raczej wątpliwe.
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
News
Gucci Mane zaatakowany przez 50 Centa. Chodzi o jego porwanie i napad
Czy Guwop strzelił z ucha?
50 Cent wchodzi w temat głośnego zatrzymania Pooh Shiesty’ego i uderza w Gucci Mane’a. Raper miał pomóc w identyfikacji napastników.
50 Cent znowu dorzuca swoje trzy grosze do jednej z głośniejszych spraw ostatnich dni. Tym razem nie chodzi tylko o samo zatrzymanie Pooh Shiesty, ale o to, kto i w jaki sposób pomógł organom ścigania go zidentyfikować. Na celowniku Fiftiego znalazł się Gucci Mane.
W sieci krążą dokumenty Departamentu Sprawiedliwości, w których pojawia się wątek identyfikacji podejrzanych. Według akt, osoba oznaczona inicjałami R.D. – czyli Radric Delantic Davis – miała rozpoznać sprawców, w tym Shiesty’ego oraz Big30, właśnie po ich profilach na Instagramie.
Z papierów wynika też, że Gucci miał znać Shiesty’ego osobiście i kojarzyć go zarówno z ksywki, jak i z imienia i nazwiska. Co więcej, w opisie zdarzenia pojawia się szczegółowy ubiór: czarna maska typu „shiesty”, czarna bluza z kapturem i czarne spodnie.
Chociaż nie ma oficjalnego potwierdzenia, że Gucci faktycznie współpracował w taki sposób z organami ścigania, część sceny już zaczęła go tak traktować. W tym właśnie 50 Cent. – Kurde, myślałem, że jarałeś się Pookie Loc. Czekajcie na kolejny odcinek 'tylko w Atlancie’!” – napisał Fifty, a poniżej wyjaśniamy, o co mu chodziło.
Pookie Loc był powiązany z Jeezy i zginął w czasie jednego z najgłośniejszych beefów południa. W 2005 roku doszło do sytuacji, w której według doniesień Gucci Mane’a miał zastrzelić go podczas próby włamania. Sprawa szybko się rozmyła przez brak dowodów, ale temat wracał wielokrotnie w kawałkach Guwopa. Sam tekst o „jaraniu się Pookie Loc” też nie jest przypadkowy – to coś, co Gucci wcześniej rzucał w swoich numerach.
Teraz nie chodzi o linijki, tylko o realną sprawę. Według prokuratury wszystko rozegrało się 10 stycznia 2026 roku w studiu nagraniowym w Dallas. Pooh Shiesty miał rzekomo ustawić spotkanie pod przykrywką rozmowy o kontrakcie z 1017 Global Music.
Zamiast biznesu – jak twierdzą śledczy – zrobiła się akcja z bronią w ręku. Mowa o „zbrojnym przejęciu”, w którym ofiary miały zostać napadnięte i okradzione. W sprawie przewija się też Big30.
Jeśli zarzuty się potwierdzą, w grze jest nawet dożywocie.
DOJ criminal complaint says that Gucci Mane helped identify Pooh Shiesty and Big30 …….. ? pic.twitter.com/VuoYvu6xOs
— THUGGERDAILY ひ (@ThuggerDaily) April 2, 2026
Jeśli szukasz biletów na koncerty hip-hop/rap, zdobędziesz je w 100% legalnie u naszych przyjaciół z Biletomat.pl
-
News2 dni temuKanye West zagra w Polsce – szczegóły koncertu (tylko u nas)
-
News3 dni temuUliczny raper z Krakowa został pogoniony przez kolegów. Koniec kariery?
-
News2 dni temuFani zaczęli masowo wyprzedawać ubrania Nowohuckiej Patologii
-
News4 dni temuBonus RPK i Grande Connection zawarli przed sądem ugodę
-
News4 dni temuPolski raper zamieszany w aferę ze skradzionym tirem KitKatów
-
News3 dni temuSentino z zegarkiem za pół miliona. „To jest pierwszy Richard Mille w polskim rapie”
-
News6 godzin temuZachowanie Popka zgłoszone do prokuratury. „To niedopuszczalne”
-
Singiel3 dni temuBonus RPK nagrał z Marcinem Millerem z Boysów numer „Niech żyje wolność”