News
Zabójstwo Foolio – ruszył proces, a czterech oskarżonych czeka nawet kara śmierci
Raper został zastrzelony, jak świętował 26. urodziny.
Po niemal dwóch latach od śmierci Foolio sprawa w końcu trafia na salę sądową. Czterech oskarżonych stoi pod ścianą – grozi im nawet kara śmierci.
Sprawa zabójstwa rapera z Jacksonville wchodzi w kluczową fazę. W środę, 8 kwietnia, w sądzie w Tampie ruszył proces wyboru przysięgłych. Każdy kandydat jest dokładnie przepytywany, szczególnie pod kątem stosunku do kary śmierci. Jeśli ktoś nie dopuszcza takiej opcji – odpada.

Czterech oskarżonych i walka o życie
Na ławie oskarżonych siedzą Sean Gathright, Rashad Murphy, Davion Murphy i Isaiah Chance. Wszyscy zostali oskarżeni o morderstwo pierwszego stopnia i każdy z nich może zapłacić za to najwyższą cenę.
Proces będzie wspólny dla całej czwórki, choć ich prawnicy próbowali to zablokować. Argument? Niektóre dowody – jak konkretne zeznania czy rzekome powiązania gangowe – mogą wpłynąć na ocenę przysięgłych i zaburzyć obraz sprawy. Sąd jednak się do tego nie przychylił.
Raper zastrzelony 26. urodziny
Śmierć Foolio w czerwcu 2024 roku wstrząsnęła sceną rapową. Raper został zastrzelony przed hotelem w Tampie, gdzie świętował swoje 26. urodziny.
W tle całej sprawy przewija się też postać Alicii Andrews. Kobieta uniknęła najcięższego zarzutu, czyli morderstwa pierwszego stopnia. Zamiast tego została uznana za winną nieumyślnego spowodowania śmierci, a z zarzutu spisku do zabójstwa została oczyszczona. Kobieta miała przed śmiercią rapera go nękać i śledzić.
Grozi jej maksymalnie 15 lat więzienia, ale wyroku nadal nie usłyszała. Nowa data ogłoszenia wyroku wciąż nie jest znana.
News
Skolim o zarobionych artystach, którzy wciąż narzekają: „Odklejeńcy”
„W życiu nie nazwałem koncertowania pracą”.
Skolim publicznie punktuje artystów, którzy mimo luksusowego życia wciąż narzekają. W rozmowie w RMF dał do zrozumienia, że takie podejście jest dla niego kompletnie odklejone.
W trakcie wizyty w studiu RMF-u Skolim przyznał, że jego życie jest bajkowe – dużo grania, jeszcze więcej hajsu i przede wszystkim czysta zajawka z tego, co robi. Z drugiej strony widzi zarobionych artystów, którzy ciągle narzekają.
– W życiu nie nazwałem koncertowania pracą. Przyjemność, radość. Tak jak piłkarz może zarabiać na swojej pasji, to ja mam z muzyką. Mam cudowne życie, miliony miesięcznie zarabiam, bawię się, mam piękne życie. Wszyscy ci artyści, którzy narzekają, to uważam, że są niesamowicie odklejeni – powiedział.
W oczach Skolima narzekanie przy takim poziomie życia to po prostu brak kontaktu z rzeczywistością.
Chwile grozy musieli przeżyć wczoraj wszyscy fani Kruszyny, którzy oglądali wywiad Taazy’ego u Huberta Mściwujewskiego. Z rozmowy wyłaniał się smutny los kolegi Bonusa RPK, jednak w błyskawicznym tempie zostało to sprostowane.
Głosy na temat tego, że Kruszyna jest persona non grata w federacjach freakowych pojawiły się już ponad tydzień temu. Jeden z głównych bohaterów teledysku „Chorągiewa” zniknął z karty walk i włodarze PRIME oficjalnie potwierdzili, że jest on dla nich obciążeniem wizerunkowym. Swoje trzy grosze dorzucił też Taazy, według wersji którego to niejedyne miejsce, gdzie Kruszyna miał być niemile widziany.
– Z Teddy Boys’ów go wyrzucili, z Uniqa go wyrzucili i z Prime’u go wyrzucili. Wyj***li go ze swojego środowiska, z klubu i z federacji. Trochę mi go szkoda, mimo iż ma swoje za uszami – wyjawił.
Nie minęły nawet 24 godziny od publikacji wspomnianego materiału i pojawiło się błyskawiczne sprostowanie. – Cofam moje słowa i przepraszam Kruszynę z tego miejsca. Powtórzyłem po prostu plotki, które były niepotrzebne i tyle. Więc cofam moje słowa i sorry – przekazał wyraźnie zestresowany Taazy, jąkającym głosem. – Wiadomo, że kolega nasz czasami przesadza z używkami i lubi go ponieść, ale zrozumiał swój błąd, przeprosił, więc tak – dodał na relacji Kruszyna.
@zaciosem7 Taazy oficjalnie przeprasza Kruszynke za to, że powiedział nieprawdziwe rzeczy na jego temat w wywiadzie dla MMABNB ! #taazy #kruszynka #przeprosiny ♬ oryginalny dźwięk – ZA CIOSEM 👊
News
Powrót Diddy’ego na wolność? Mase: „Bóg wybacza wszystkim”
Raper twierdzi, że Diddy powinien się z nim spotkać.
Mase zabrał głos w sprawie możliwego wcześniejszego wyjścia Diddy’ego z więzienia. Raper jasno dał do zrozumienia, że wszystko zależy od Boga.
Podczas rozmowy w programie „It Is What It Is” z Cam’ronem padło pytanie o to, czy Diddy ma realną szansę szybciej wrócić na wolność. Zamiast wchodzić w szczegóły sprawy, Mase uciął temat krótko, ale konkretnie.
– Wiesz, Bóg wybacza wszystkim… to jest w rękach Boga. To wszystko, co mogę powiedzieć.
Cam nie odpuścił i dopytał, czy Mase miałby zamiar skontaktować się z Diddym albo go odwiedzić, gdyby faktycznie wyszedł.
– Kościół jest otwarty dla każdego. Wiesz, Bóg wybacza wszystkim. Jeśli system uzna, że należy mu wybaczyć i go wypuścić, to myślę, że kiedy odbyłeś swoją karę, to odbyłeś swoją karę.
Raper, który od lat łączy muzykę z działalnością duszpasterską, dał też do zrozumienia, że widzi dla siebie rolę w ewentualnym nowym rozdziale Diddy’ego.
– Zdecydowanie uważam, że kiedy wyjdzie, prawdopodobnie powinienem być pierwszą osobą, z którą porozmawia. Naprawdę w to wierzę.
Przypomnijmy, że Mase był jednym z kluczowych zawodników w Bad Boy Records, zanim odciął się od labelu i zaczął otwarcie mówić o dawnych konfliktach biznesowych.
Saful kończy swoją przygodę z “Tańcem z Gwiazdami”. Raper odpadł w 6. odcinku po decydującej dogrywce.
Szósty odcinek polsatowskiego show przyniósł konkretną presję i nerwy do samego końca. Dwie pary musiały zawalczyć o przetrwanie w dogrywce. W ogniu decyzji znaleźli się Saful, czyli Kamil Nożyński, razem z Izabelą Skierską oraz Iza Miko i Albert Kosiński.

Ostateczny werdykt należał do jury. To właśnie para numer 7, czyli Saful i Skierska, musiała pożegnać się z programem. Dla wielu fanów to spory zawód, bo raper wnosił na parkiet swój vibe i charakter, którego nie da się podrobić.
– Zrobiliśmy tyle, ile mogliśmy – skwitował zawodnik Dixon37.
News
Swae Lee twierdzi, że będzie drugim Michaelem Jacksonem
Raper dostał propsy od Meek Milla i nabrał wiatru w żagle.
Swae Lee po propsach od Meek Milla stwierdził, że będzie drugim Michaelem Jacksonen. Wszystko dzieje się chwilę po burzliwym secie na Coachelli.
Swae Lee złapał wiatr w żagle. Po tym, jak Meek Mill publicznie docenił jego wkład w scenę. – Swae nie dostaje tyle uznania, ile powinien – napisał, a Swae szybko mu odpowiedział:
– Kropki zaczynają się łączyć i jestem na drodze, żeby zostać nowym Michaelem Jacksonem, jego drugim wcieleniem. Meek to prawdziwy real talk – rzucił Lee.
Te słowa pojawiły się w momencie, kiedy wokół rapera wciąż jest sporo szumu po jego występie na Coachelli. Podczas pierwszego dnia festiwalu jego set został nagle ucięty tuż przed wykonaniem „Black Beatles”. Wszystko wskazywało na to, że przekroczył czas i organizatorzy po prostu odcięli mu prąd.
Warto wspomnieć, że w trakcie „Sunflower” zrobiło się ciekawie, bo na scenie pojawił się jego syn przebrany za Spider-Mana.
Swae Lee brought out his son dressed as Spider-Man during “Sunflower” at his Coachella Set 🥺 pic.twitter.com/ncjRg3K7ig
— Complex Music (@ComplexMusic) April 12, 2026
-
News4 dni temuAfrika Bambaataa nie żyje. Pionier kultury, nad którym wisiały poważne zarzuty
-
News2 dni temuWini zgasił Numer Raza. Odpowiedź mogła go zaboleć?
-
News4 dni temuBambi 3. rok z rzędu najlepszą raperką – wyniki Popkillery 2026
-
News2 dni temuOki jak Peja – też chce odwoływać koncerty swojemu rywalowi
-
News3 dni temuWpadka Żuroma – raper częściowo potwierdził słowa świadka koronnego
-
teledysk3 dni temuOliwka Brazil „Body tea” – czy to coming out?
-
Wywiad2 dni temuZbuku o Popkillerach: „Z połową przyznanych nagród się nie zgadzam” – wywiad
-
News1 dzień temuEminem nie zapomina o Proofie. Mocny hołd po 20 latach od śmierci legendy D12