Sprawdź nas też tutaj

Teksty słuchaczy

Dziwne perypetie słuchaczy #4 – Eldo nie zrozumiał żartu

Ciekawe i często humorystyczne historie, które przydarzyły się fanom muzyki.

Opublikowany

 

Przed wami kolejny odcinek serii „Dziwne perypetie słuchaczy” już za nami. Czas na kolejną odsłonę, w której przeczytacie o niecodziennych, zaskakujących, często dziwnych i groteskowych przygodach fanów muzyki. W tym odcinku m.in. potyczka z VNM-em, dlaczego Te-Tris nie wchodzi na Glamrap czy problemy TPS-a na bramce.

Przypominamy, że w każdej odsłonie cyklu wybieramy 1 historię, którą nagradzamy pakietem płyt. Swoją historię możecie dodać poniżej.

Lekki przypał

Gdy byłem mały, słuchałem na cały regulator piosenki Stahu Stah – „Jestem Twoją Kokainą”. Dumnie śpiewałem rodzicom zwrotkę o spuście w oko z bliska. Nie miałem pojęcia co to znaczy. Miałem 10 lat.
karol

* * * * *

Karateka

Świeżo po wydaniu albumu „E:DKT” poszedłem na koncert VNM’a z moją panną (teraz już byłą). Sam byłem jego fanem i jarałem się tą płytą, więc myślałem, że miło spędzę tam czas. Chwilę potem jak V zszedł ze sceny zaczął pić wódkę przy barze. Z tej okazji, że ja nie piłem (siłownia i treningi MMA) pilnowałem tylko swojej ukochanej. Nagle patrze przez ramie a z moją lubą rozmawia V, do tego bardzo pretensjonalnie. Szybko oczywiście podbiłem, moja panna chciała podpis, a na płycie on powiedział, że może jej dać na cyckach, po czym próbował to zrobić, na co ja nie przystałem wyprowadzając szybko lewy prosty. Pamiętam tylko potem, że wypierd***i mnie i moją dziewczynę z klubu, ale od znajomych dowiedziałem się, że nasz bohater dochodził do siebie z 15 minut.
jango

* * * * *

Autograf na „pienionżkach”

W 2015 roku, po koncercie OSTR-a w warszawskiej Stodole czekałem, aż Adam wyjdzie dawać autografy. Jak już się doczekałem i była w końcu moja kolej, okazało się, że nie mam kompletnie nic na czym mógłby się podpisać. Po przejrzeniu kieszeni i portfela, jedyną wolną przestrzeń znalazłem na… niepodpisanej przeze mnie karcie kredytowej.  Poprosiłem tylko Ostrego, żeby podpisał się w miarę czytelnie, abym mógł powtórzyć ten podpis, gdyby kiedyś podczas płacenia tą kartą musiałbym się tak samo podpisać. Mina Adama – bezcenna. Karta jest już nieaktywna, ale trzymam dalej na pamiątkę.
marcin

* * * * *

Bo nie działa (ZWYCIĘZCA PAKIETU PŁYT!)

Te-Tris na koncercie w Łodzi podczas fristajlu zarzucił coś w stylu: „nie wchodzę na Glamrap”. Strona była wtedy w przebudowie, więc automatycznie wypaliłem „BO NIE DZIAŁA”. Tet zaśmiał i jeszcze dodał, że „zarzuciłem fajnym panczem, ale to głupie jak diss na mnie”. Dodatkowo mój naj****y ziomek prawie wyj***ł mu się pod nogami i był potem nazywany przez Teta krzywą wieżą.
gowno

* * * * *

Zawiedziony

Kiedyś Małolat miał mi się podpisać na czopce, ale nie miałem mazaka.
jpm

* * * * *

Problemy na bramce

Ok. 2-3 lata temu była „Bitwa o Radom”, po której miał grać koncert TPS. Podczas finału stałem tuż za bramką. Wtedy do klubu wchodzi TPS, ze swoją wódką. Tłumaczy ochroniarzowi, że on tu gra koncert i musi wejść, ale ze względu na wniesienie swojego trunku, ten go nie chce wpuścić. Z tego co kojarzę, to musiał przyjść właściciel, żeby przekonać ochroniarza, że on serio gra tu koncert.
adam

* * * * *

Z Ryśka czy z Włodka?

Na koncercie „Cały dzień dobry” w Fordonie gwiazdami wieczoru byli Eldo/ Pelson/ Daniel Drums. Było to dwa lata temu jeśli pamięć mnie nie zawodzi. Cała impreza pozytywna, znajomi, jam graffiti i muzyka. Wieczorem, kiedy na scenę mieli wchodzić Pelson i reszta, na środku sceny postawiono krzesło, gdyż, jak później się okazało, Lechu miał gips po kolano na jednej z nóg. W głowie oczywiście tlił się w głowie jeden żart, jedno pytanie: „O co chodzi z tym krzesłem?” cytując Włodiego. No i w pewnym, momencie, w przerwie pomiędzy kawałkami nie wytrzymałem i zapytałem. Nagle cisza, Pelsonowi trochę mina zrzedła, dookoła zrobił się cicho, czuję na sobie spojrzenia fanbojów, myślę „No kurwa fajnie zatekściłem”. Eldo natomiast powiedział ze sceny „Aaa to mi teraz z Ryśka przywaliłeś”. W sumie to „z Włodka” mu przywaliłem, ale kij z tym, nie będę się kłócił w końcu i tak już trochę poddenerwowałem publikę. Odkrzyknąłem „To był żart”, Eldo odpowiedział coś w stylu ironicznego „Jestem za głupi, żeby go zrozumieć” wskazując na mój, w jego mniemaniu, brak inteligencji. Pis joł!
zfordonu

* * * * *

Deja vu

To był 2015 rok. Wyjazd do LA z moją dziewczyną. Lecieliśmy z Niemiec , bo stamtąd pochodzi moja luba. Na lotnisku we Frankfurcie spotkaliśmy YG i jego squad mając w tym momencie na słuchawkach „Bicken Back Being Bool”. Zbiliśmy 5 i zrobiliśmy dwa zdjęcia. Po wylądowaniu na LAX, YG odbierał RJ z DJ Mustardem. Zbiliśmy 5 i zrobiliśmy dwa zdjęcia. Przypadek ? Nie wiem, ale uczucie mega. Nigdy tego nie zapomnę.
youngnasty

* * * * *

Nie pobawił

To było w 2004 roku na koncercie Zipery. Ochroniarz na wejściu do młodego kolegi: „o 11 do domu”.
dark

___________

Dodaj swoją historię

Masz ciekawą historię związaną z muzyką, koncertami, płytami? Podziel się nią z nami. W każdym cyklu wybieramy 1 historię, którą nagradzamy zestawem płyt.

 
6 komentarzy

6
Dodaj komentarz

1500
najnowszy najstarszy oceniany
Gość

Zmieńcie nazwę na ” Bezbeckie perypetie żenujących mitomanów” 🙂

Boa Gasiciel

Ciężko mi uwierzyć w historię z VNMem. Jeśli trenowałeś MMA to zamiast uderzyć pięścią musiałeś rozebrać się do naga i przytulać z nim przez pięć minut na podłodze. Jedyne co się zgadza to to, że stoczyłeś walkę z celebrytą który też nie potrafi się bić.

ta wsza cydży

do redakcji glamrapu dołączył typ od wymysłania historyjek, jest juz typ od wymyślania ksywek, co za kurwa żenada

lol

Opowieść o lubej, kurwie z Rajchu, bardziej mnie zaciekawiła niż jakieś murzyny i didżej musztarda

Na pewno nie

Na pewno kurwa

you mad?

Niech jakiś raper najpierw potwierdzi te wypociny

Popularne