Felieton
Ile pieniędzy ma Białas, jak często pali Żabson, a kto rapuje najszybciej? – felieton
Przyglądamy się najdokładniejszym obliczeniom i analizom w polskim rapie.
Analizy i obliczenia związane z polskimi raperami to motyw przodujący w trendach hip-hopowych social mediów już od przeszło roku. Na fenomenie tego zjawiska powstało już kilkaset tekstów, a grupa z największym uznaniem w tej dziedzinie liczy sobie niemalże 80 tysięcy fanów. Na potrzebę dzisiejszego tekstu, wraz z autorami Obliczenia i analizy w rapie wybraliśmy dla czytelników naszego portalu, kilka ich przykładowych prac. Bohaterami poniższej komplikacji będą: Białas, Szpaku, Mata, Żabson, Schafter oraz Sentino.
Ile pieniędzy ma Białas?
„Jak będzie chciał wypłacić sobie cały jego hajs, to wytną las” Białas nawinął na numerze „Lasy”, jeszcze na Hotelu Maffija. Ustalenie konkretnego lasu, o którym mowa w tekście nie jest możliwe, więc musieliśmy sięgnąć do innych źródeł. Ustaliliśmy, że fachowo mianem lasu można określić teren, który zajmuje co najmniej 0,1 hektara, co oznacza, że na podstawie tej informacji jesteśmy w stanie obliczyć minimalną liczbę pieniędzy rapera. Udało nam się również dotrzeć do informacji, według których na jednym hektarze znajduje się 10 – 16 tysięcy drzew.
W celu obliczenia liczby pieniędzy posiadanych przez Białasa potrzebujemy również informacji, ile banknotów można wykonać z przeciętnego drzewa. Według różnych źródeł z jednego drzewo można pozyskać około 40 tysięcy banknotów (o nominale 100 zł).
Zatem dalsze wykonanie obliczenia nie stanowi dla nas większego problemu. Na podstawie wcześniejszych danych ustalamy, że w „minimalnym” lesie Białasa znajduje się około 1 tysiąc drzew. Teraz obliczymy liczbę banknotów, a potem liczbę pieniędzy (przyjmujemy, że operujemy banknotami 100-złotowymi):
1000 drzew * 40 000 banknotów = 40 milionów banknotów.
40 milionów banknotów * 100 zł = 4 miliardy złotych.
Odpowiedź: Na postawie wersów można ustalić, że Białas posiada MINIMUM 4 miliardy złotych, co czyni go prawdopodobnie jedenastym najbogatszym Polakiem.
Jaki procent populacji szpaków w Polsce stanowi Szpaku?
Szpak to gatunek średniej wielkości ptaka, częściowo wędrowny. Występuje on na każdym kontynencie. Według różnych danych w Polsce zamieszkuje około 4,2 mln szpaków, więc obliczenie procentowego udziału rapera nie stanowi problemu (populacja wraz z raperem wynosi 4 200 001):
1/4 200 001 * 100% = 0,000024%
Odpowiedź: Raper Szpaku stanowi 0,000024% populacji Szpaków w Polsce.
Mata w kosmosie
Tym razem analiza promieni światła – pod koniec teledysku do „Patoreakcji” możemy zauważyć scenę, która wzorowana jest na widoku Ziemi prosto z Księżyca. Teoretycznie nie ma w tym nic ciekawego, a w oddali widać jedynie naszą planetę.
Nic bardziej mylnego – możemy zauważyć promienie światła padające na konkretne miejsca kuli ziemskiej. W ten sposób jesteśmy w stanie określić dokładną datę obowiązującą na Ziemi. Korzystając z dostępnych źródeł naukowych bardzo łatwo ustalić, że szacowany dzień znajduje się pomiędzy 21 czerwca a 22 września. W celu dalszych obliczeń posłużyliśmy się południkami, które udało nam się w lekkim przybliżeniu określić, pod uwagę wzięliśmy również odstęp czasowy między 21 VI oraz 22 IX – teraz dochodzimy do fenomenu tej analizy. Spodziewaliśmy się, że końcowo uzyskamy kompletnie losowy dzień, jednak…
Na podstawie jednego ujęcia z teledysku udało nam się ustalić, że tym dniem jest… 14 lipca. Większość z Was pewnie zauważyła już pewną zależność – jest to dzień urodzin Michała Maty Matczaka.
Ile zioła dziennie pali Żabson?
“Wyjarałem w trzy miesiące ponad dwieście gram”.
Żabson powyższe wersy nawinął w utworze „LO’REAL”. Zadanie wydaje się potencjalnie proste do rozwiązania, ale spróbujemy podejść do niego na kilka sposobów. Z racji, że miesiące mają różną ilość dni, a także różny układ – istnieje kilka możliwości. Nie zapominajmy również o latach przestępnych. Na potrzebę analizy przyjmujemy, że fraza „w trzy miesiące” oznacza trzy miesiąca następujące od razu po sobie. Zatem mamy kilka możliwości:
1 możliwość – 31 + 30 + 31 = 92 dni
2 możliwość – 30+ 31 + 30 = 91 dni
3 możliwość – 31 + 29 + 31 = 91 dni
4 możliwość – 31 + 28 + 31 = 90 dni
5 możliwość – 29 + 31 + 30 = 90 dni
6 możliwość – 28 + 31 + 30 = 89 dni
ZATEM ILE ŚREDNIO DZIENNIE JARAŁ ŻABSON?
1 – 2,17 grama
2 – 2,2 grama
3 – 2,2 grama
4 – 2,22 grama
5 – 2,22 grama
6 – 2,25 grama
Odpowiedź: Żabson jarał dziennie ŚREDNIO od 2,17 do 2,25 grama, skoro wyjarał dwieście gramów w trzy miesiące.
Który raper nawija najszybciej?
– MC Silk w „Pale kid” – 14 sylab na sekundę
– Eminem w „Godzilla” – 14 sylab na sekundę
– MC Silk w „Rap Nobody faster than Rap God” – 12 sylab na sekundę
– Quebo w „Prowo” – 12 sylab na sekundę
– B.R.O. w „Machine Gun” – 12 sylab na sekundę
– Oki w „Hip-Hop” – 11 sylab na sekundę
– Fokus w „Powierzchnie tnące” – 11 sylab na sekundę
– Guzior w „Voodoo Remix” – 10 sylab na sekundę
– Grubson w „Łańcuch Rymów” – 10 sylab na sekundę
– Logic w „Homicide” – 10 sylab na sekundę
– Eminem w „Homicide” – 9 sylab na sekundę
– Floral Bugs w „Meduza” – 9 sylab na sekundę
– Eminem w „Rap God” – 8 sylab na sekundę
– FonTam w „Speedy Gonzales” – 8 sylab na sekundę
W momencie, kiedy na tapet weźmiemy średnią prędkość utworu, zwyciężyłby „Rap God” autorstwa Eminema, ponieważ średnia prędkość rapera na tym kawałku wynosi 6 sylab na sekundę. W większości statystyk internetowych, które mogliście kiedyś zauważyć, to właśnie średnia prędkość brana jest pod uwagę, więc w tym przypadku Eminem nie ma sobie równych. Z pewnością znajdzie się o wiele więcej „szybkich” kawałków, ale to jest jedynie luźna statystyka porównawcza tych najpopularniejszych.
Ile procent wszystkich wyrazów stanowią angielskie słowa u Schaftera?
Zliczyliśmy wszystkie angielskie słowa pojawiające się na ostatnich trzech albumach Schaftera. Angielskie imiona, nazwy marek oraz inne nazwy własne nie były wliczane do zestawienia.
Albumy:
hors d’oeuvre – 21% wszystkich słów stanowią angielskie wyrazy (296 angielskich wyrazów)
audiotele – 24,4 wszystkich słów stanowią angielskie wyrazy (1131 angielskich wyrazów)
futura – 40,4% wszystkich słów stanowią angielskie wyrazy (1742 angielskie wyrazy)
Utwory z największym udziałem angielskich wyrazów (bez nazw własnych):
geekin in the booth – 99,5%
bombay – 99,2%
need help – 99,2%
Odpowiedź: We wszystkich wyżej wymienionych albumach Schaftera pojawiło się dokładnie 3169 angielskich wyrazów, co stanowi 23,4% wszystkich pojawiających się słów. Oznacza to, że praktycznie co czwarty wyraz w numerach Wojtka pochodzi z języka angielskiego. Z kolei słowa mające źródło w innych językach stanowią zaledwie 0,04% całości. Najbardziej z angielszczonym albumem została najnowsza „futura”.
Z iloma raperami miał konflikt Sentino?
Analiza wykonana przy współpracy ze stroną Rapkrytyk.
Lista raperów:
-Eko Fresh
-Paluch
-Taco Hemnigway
-Sage
-Fler
-Kay one
-Saful Dixon37
-Toony
-Żary
-Wilku WDZ
-Bilon
-PA Sports
-SpogneBOZZ
-Veysel
-Kaz Bałagane
-Malik Montana
-Białas
-Rest Dixon37
-Kafar Dixon37
-Bober
-Kizo
-Asche
-Sobota
-Quebonafide
-Tony Jazzu
-Żurom
-Kałach
-TPS
-Intruz
-Dawid Obserwator
-Siles
-Epis DYM KNF
-Zbuku
-Bezczel
-Vin Vinci
-Kaczy Proceder
– Bedoes i Blacha, jeśli zaktualizujemy listę o najświeższe wypowiedzi rapera.
Odpowiedź: Sentino miał konflikt z co najmniej 38 bardziej znanymi raperami, a prawdopodobnie to jedynie wierzchołek góry lodowej, ponieważ o dużej części możemy po prostu nie wiedzieć.
Felieton
Robią z nas złodziei. Kupując smartfona, zapłacimy więcej, a kasa pójdzie m.in. do raperów – felieton
Nowa, stara opłata, który uderzy we wszystkich, ale tylko niektórzy na niej zarobią.
Rząd rusza z aktualizacją opłaty reprograficznej. Nowe zasady obejmują m.in. smartfony i laptopy, a pieniądze mają trafić do artystów, w tym do raperów. No i kto tu kogo okrada?
Ministerstwo dumnie ogłasza
Minister kultury Marta Cienkowska podpisała rozporządzenie, które aktualizuje zasady pobierania opłat od urządzeń używanych do kopiowania i odtwarzania treści. – Polscy twórcy latami czekali na tę decyzję. Dziś z satysfakcją ogłaszam: mamy to!” – przekazała w komunikacie opublikowanym na portalu X.
Polscy twórcy latami czekali na tę decyzję. Dziś z satysfakcją ogłaszam: mamy to! Właśnie podpisałam rozporządzenie dot. opłaty reprograficznej. To był trudny proces, pełen lobbingu i fake newsów o rzekomych "nowych podatkach". Prawda jest prosta: pożegnaliśmy lata 90. (faksy i…
— Marta Cienkowska (@MartaCienkowska) April 30, 2026
Smartfony i laptopy objęte opłatą!
Na czym polega zmiana? Lista sprzętów objętych opłatą została dostosowana do tego, jak dziś konsumujemy muzykę, filmy i inne treści. Do gry wchodzą m.in. smartfony, laptopy, tablety, telewizory oraz dekodery z pamięcią albo funkcją nagrywania. W praktyce chodzi o urządzenia, które realnie służą do kopiowania lub przechowywania materiałów chronionych prawem autorskim.

Czyli co, jesteśmy złodziejami?
Po chłopsku, twórcy ustawy chyba uważają, że jesteśmy złodziejami, bo z góry zakładają, że nielegalnie słuchamy muzyki, przegrywając ją sobie na telefony lub korzystając z nielegalnych źródeł streamingu. Ciekawe jakie to nielegalne źródła mamy w czasach powszechnego dostępu do Youtube i Spotify.
Żeby jednak było miło i fajniusio pani minister rozszerzoną opłatę ubrała w ładne słowa: – Giganci sprzętowi dzielą się swoimi zyskami z polskimi twórcami – podkreśliła.
Jak to dokładnie działa – wyjaśniamy
Kupujesz np. telefon albo pendrive. W cenie jest już opłata reprograficzna. Producent/importer przekazuje ją do organizacji, a organizacje dzielą pieniądze między twórców. Artyści dostają część pieniędzy, jeśli są zarejestrowani w takich organizacjach jak ZAiKS czy STOART, a ich muzyka jest uwzględniona w podziale. Gotówka jest rozdzielana według określonych zasad.
Ministerstwo uspokaja, jesteśmy spokojni
Ministerstwo ma życzeniowe myślenie na temat wzrostu cen elektroniki w związku z rozszerzoną opłatą. W uzasadnieniu projektu czytamy: – Biorąc pod uwagę stosunkowo niski poziom opłat przyjęty w projekcie rozporządzenia, należy uznać, że wpływ na sytuację konsumentów nie będzie znaczący.
Wszyscy jednak dobrze wiemy, że opłata ta zostanie przeniesiona na końcowego użytkownika, i to my zapłacimy więcej za smartfona czy laptopa, a miliony pójdą do artystów i twórców,
Miliony złotych wpływów
W 2024 roku wpływy z opłaty reprograficznej wyniosły 35,8 mln zł. Po zmianach budżet dla twórców może wzrosnąć nawet do poziomu 150-200 mln zł rocznie. Według szacunków stawka opłaty ma wynosić od 1 do 3% wartości urządzenia.
Jakie to piękne, a ty co słuchaczu o tym myślisz?
Chorzów to miasto, które wyjątkowo nie ma szczęścia do ludobójczej symboliki i rapu. Dopiero co ucichł temat wizerunku sympatyka Ruchu z tatuażem hitlerowskiej gapy na karku w teledysku Bonusa RPK, a teraz medialną burzę wywołały próby blokady koncertu Kanye Westa. Czy jednak nie można tu dostrzec pewnej niesprawiedliwości w ocenie amerykańskiej gwiazdy?
Nie lada zagwozdkę mają decydenci w kwestii zgody na organizację czerwcowego koncertu Kanye Westa. Już pojawiają się przecieki, że zielonego światła na imprezę nie będzie. Z jednej strony warto pokazać, że jesteśmy zupełnie inni kulturowo niż np. Niemcy, gdzie wielu zbrodniarzy nie poniosło żadnej odpowiedzialności po wojnie i mogli spokojnie wychowywać kolejne pokolenia naszych zachodnich sąsiadów, piastując ważne stanowiska publiczne. Z drugiej – czy osoba chora psychicznie musi być wiecznie stygmatyzowana z powodu odklejek z przeszłości, które mogły wywołać np. źle dobrane leki?
W zasięgowych głosach sprzeciwu przodują zwłaszcza minister Marta Cienkowska i Krzysztof Stanowski. Pytaniem otwartym pozostaje, dlaczego Stanowski nie był równie stanowczy, gdy ambasador Ukrainy wybielał na antenie Kanału Zero hitlerowskiego kolaboranta, Romana Szuchewycza, który uczestniczył w pogromach ludności cywilnej?
"I przejdzie Panu przez gardło, żeby powiedzieć, że Roman Szuchewycz jest zbrodniarzem wojennym?" – zapytała @abojke ambasadora Ukrainy @VasylBodnar w wywiadzie dla @OficjalneZero.
— Stowarzyszenie „Wspólnota i Pamięć” (@WspolnotaPamiec) January 11, 2026
"Nie, nie powiem tego" – usłyszała w odpowiedzi.
Ambasador zaprzecza samemu sobie. Z jednej… pic.twitter.com/9F0rMzvgEf
Z tęczową swastyką na szyi zaprezentował się fotoreporterom w 2015 roku Maciej Maleńczuk, a dziś jest przecież jednym z pupilów prorządowych mediów. Podobna akcja tyczy się Olgi Tokarczuk, która pozowała na tle krzyża przerobionego na hitlerowski symbol. Żadnej dyskusji nie wywołała też manifestacja byłego prezydenta Ukrainy, Petra Poroszenko, który w 2023 roku udostępnił nagranie z czarnym słońcem na ramieniu, czyli ulubionym symbolem jednego z architektów obozów śmierci, Heinricha Himmlera. Czy w związku z tym możemy mówić wprost o zjawisku „równi i równiejsi”?
Поїздка на фронт для мене — це завжди найголовніша подія тижня. Хедлайнер в розкладі.
Після парламентської діяльності, перемовин з міжнародними партнерами щодо підтримки України, акумулювання та розподілу благодійної допомоги та іншої тихої роботи в тилу, ця подія — великий… pic.twitter.com/5aucKuX5c7— Петро Порошенко (@poroshenko) September 10, 2023
Felieton
Czy uliczny rap ogłupia? Kawałki, których słuchamy, mogą zdradzać naszą inteligencję
Twoja playlista mówi więcej, niż myślisz.
Nowe badanie Journal of Intelligence pokazuje, że to nie muzyka, a teksty kawałków mogą zdradzać poziom inteligencji słuchacza. Analiza danych ze smartfonów ujawnia subtelne powiązania między playlistą a zdolnościami poznawczymi.
Teksty ponad bitem – wniosek naukowców
Możemy zapomnieć o gadkach, że inteligencję zdradza słuchanie jazzu albo klasyki. Nowe badanie opublikowane w Journal of Intelligence wywraca ten schemat do góry nogami. Okazuje się, że klucz nie leży w gatunku ani brzmieniu, tylko w tym, co jest nawijane w kawałkach.
Naukowcy odkryli, że to właśnie warstwa liryczna daje więcej informacji o zdolnościach poznawczych niż tempo, melodia czy klimat numeru. Czyli nie chodzi o to, czy leci trap czy boom bap – tylko o to, jakie treści wchodzą do głowy.
58 tysięcy kawałków
Badacze wzięli na warsztat 185 osób i przez 5 miesięcy śledzili ich odsłuchy. Każdy numer, każda playlista – wszystko zapisane przez specjalną apkę.
W tym czasie uczestnicy przesłuchali łącznie ponad 58 tysięcy unikalnych utworów. Do tego doszły testy sprawdzające logiczne myślenie, słownictwo i zdolności matematyczne.
Smutniejsze numery, wyższe wyniki?
Wnioski? Ciekawe i trochę nieoczywiste. Osoby, które częściej sięgały po kawałki o mniej pozytywnym, bardziej refleksyjnym klimacie, miały wyższe wyniki w testach. Do tego dochodzą teksty skupione na „tu i teraz”, autentyczności i tematach związanych z domem – one też korelowały z wyższą inteligencją.
Z kolei tracki pełne społecznych odniesień i niepewnego języka częściej pojawiały się u osób z niższymi wynikami.
Studio > koncert? Też ma znaczenie
Osoby z wyższą inteligencją częściej wybierały kawałki z niskim wskaźnikiem „liveness”, czyli takie, które brzmią jak nagrane w studiu, a nie na żywo. Badacze tłumaczą to prosto – bardziej ogarnięci słuchacze mogą traktować muzykę jako coś do skupienia i analizy, a nie tylko do energii i chaosu koncertowego.
Słuchasz więcej – masz lepsze wyniki
Kolejna rzecz – ilość. Ci, którzy spędzali więcej czasu na słuchaniu muzyki, mieli statystycznie wyższe wyniki w testach. Podobnie jak osoby, które często sięgały po kawałki w innych językach niż ojczysty.
Playlista nie zrobi z Ciebie geniusza
Zanim ktoś zacznie układać playlistę „na inteligencję”, warto ostudzić hype. Związek między muzyką a inteligencją jest niewielki i czysto statystyczny. To nie działa tak, że słuchasz jednego typu numerów i nagle rośnie IQ.
Same w sobie te efekty prawdopodobnie nie są wystarczająco silne, aby miały praktyczne zastosowanie – mówią badacze.
Co to oznacza dla rapu
Badanie nie ocenia gatunków muzycznych typu rap, rock czy jazz jako „lepszych” lub „gorszych”. Bardziej chodzi o to, jakich treści się słucha i jak je przetwarza. W przypadku rapu ulicznego mamy zazwyczaj do czynienia z prostymi tekstami, ale z drugiej strony możemy je przetwarzać na rożne sposoby. W przypadku rapu technicznego i wielowarstwowych linijek, język, tematy i sposób narracji jest jednak dużo bardziej wyszukany.
Osoby słuchające bardziej refleksyjnych i złożonych treści – mają trochę wyższe wyniki. Osoby słuchające prostych i powierzchownych treści – mają je niższe.
Felieton
„Kutas Records” – żart Kuqe 2115 to tak naprawdę spory problem – felieton
Wspomniana wytwórnia istnieje, jest z Polski i ma pół miliona słuchaczy.
Kilka dni temu Kuqe 2115 opublikował żartobliwy film, w którym mówi, że odchodzi z 2115 Label na rzecz nowej wytwórni „Kutas Records”. Pośmialiśmy się z rzekomo czerstwego żartu, który tak naprawdę nie do końca był żartem. Jak sprawdziliśmy, wytwórnia „Kutas Records” istnieje, jest z Polski i podbija Spotify.
„Kutas Records” – o co w tym chodzi?
Na Youtube powstał kanał zatytułowany „Kutas Records”. Uśmiech na twarzy może budzić nie tylko nazwa kanału, ale także współgrające logo z plemnikiem. Od razu więc mamy jasny komunikat, że mamy do czynienia z trollingiem. Tylko ten żart powoli wymyka się spod kontroli, bo jest całkiem sprawnie zarządzany.
Kawałki, które pojawiają się na kanale mają zawsze podtekst erotyczny i są w pełni wygenerowane przez skrypt AI. Ich treść jest dość wulgarna, ale dla młodszych odbiorców może być interesująca i zabawna. Każdy kawałek jest dobrze opisany i ma wygenerowaną unikalną okładkę. Tytuły numerów, podobnie jak ich treść jest nacechowana seksualnie.
Oto kilka przykładów:
- Dariusz Jebadło – Podziemny Drąg
- Gejtos – Bóg Morza
- Cwelgar – Gejowski Łowca Potworów
- Johnny Cwel – NNN (Nie Orzech Listopad)
- Homo Erectus – Gejowski Jaskiniowiec II (prod. Kutas Records)

W ciągu roku, odkąd istnieje „wytwórnia” na Youtube wygenerowano 163 utwory, które łącznie mają ponad 4 mln wyświetleń.
Spotify podbite przez „Kutas Records”
Jeszcze większe cyfry żartobliwa wytwórnia wykręca na Spotify. Przed kilkoma dniami doszło do sytuacji, kiedy na pierwszych 15 miejsc najbardziej viralujących numerów aż 8 pochodziło z labelu „Kutas Records”. Na pierwszym miejscu mogliśmy zobaczyć „Antycznego Napaleńca”, który przebił już barierę 1 mln streamów.

Wytwórnia AI ma już blisko pół miliona słuchaczy na Spotify. To więcej niż Belmondo (300 tys.), Liroy (160 tys.) czy Ten Typ Mes (240 tys.). Niewiele więcej od żartownisiów ma np. O.S.T.R. (580 tys.), który jest w ciągu wydawniczym od ponad 25 lat.

Co więcej, kawałki wygenerowane przez AI zaczynają trafiać też do TOP 50 Polska. Wspomniany „Napaleniec” jest obecnie na 8. pozycji, wyprzedzając m.in. Malika Montanę, Kaza Bałagane czy Pezeta.

AI w muzyce – mamy problem
Sztucznie generowane kawałki i całe „wirtualne wytwórnie” oparte na AI to coraz większe wyzwanie dla branży muzycznej. Z jednej strony zalew tanich, żartobliwych produkcji obniża próg wejścia, ale z drugiej – rozmywa granice między twórczością a automatem.
To jest też problem dla słuchaczy, bo coraz częściej mają oni problem z odróżnieniem prawdziwej muzyki od algorytmicznej masówki. Branża stoi więc przed pytaniem, jak chronić kreatywność i unikalność w czasach, gdy muzykę można „wyklikać” w kilka sekund.
Felieton
Eminem ma polskie korzenie? Dokumenty wskazują na wieś pod Strzegomiem
„Pradziadek rapera wpisywał w dokumentach narodowość polską”.
Brzmi absurdalnie? Z dokumentów wynika, że jeden z największych raperów świata ma rodzinne powiązania z Polską. Według badań genealogicznych część przodków Eminema pochodzi z Dolnego Śląska.
Od lat w mediach powraca temat polskich korzeni Marshalla Mathersa. Wiele portali pisze wprost – pradziadek Eminema był Polakiem. Choć historia ta nigdy nie zyskała takiej popularności jak internetowe plotki o jego rzekomej niechęci do Polski, fakty wskazują, że raper rzeczywiście może mieć polskie pochodzenie.

Polskie korzenie Eminema
Jak ustalono, jeden z pradziadków Eminema od strony matki – Georg A. Scheinert – urodził się 29 stycznia 1851 roku we wsi Kostrza, znajdującej się dziś w gminie Strzegom (woj. dolnośląskie).
Miejscowość ta, znana z wydobycia granitu, należała wówczas do Prus i nosiła nazwę Häslicht. Przodkowie Eminema mieli być z nią związani od pokoleń. W dokumentach pojawiają się nazwiska Joseph Scheinert (ur. ok. 1825) i Ewa Wasuzki (1827–1901) – rodzice wspomnianego Georga. To właśnie nazwisko Wasuzki, zapisane błędnie przez amerykańskich urzędników imigracyjnych, może sugerować polskie pochodzenie matki przodka rapera.

Przodkowie rapera – „Ger Polish”
Sprawą zainteresował się Janusz Andrasz, autor bloga „Genealogiczne śledztwo”, który odnalazł szereg dokumentów potwierdzających ten trop. Jak wskazuje, część aktów metrykalnych nie zachowała się, jednak dostępne źródła sugerują, że przodkowie rapera rzeczywiście mogli pochodzić z terenów dzisiejszej Polski.
Co więcej, w amerykańskich spisach ludności z początku XX wieku pojawia się przy rodzinie Scheinert określenie „Ger Polish”, co tłumaczone jest jako narodowość polska, kraj pochodzenia – Niemcy.
– Znalazłem zagadkowo brzmiący wpis w spisie mieszkańców USA z 1910 r., gdzie w przypadku jednej z córek Georga (wspomnianego 3x pradziadka Eminema) – Marcie Scheinert, po mężu Roesch, w rubryce „Miejsce urodzenia ojca”, znajduje się zapis „Ger Polish”. Potem znalazłem analogiczną kartę ze spisu, dotyczącego samego Josepha Scheinerta, czyli jej ojca. I tu również pada określenie „Ger Polish„, które znalazło się zarówno w rubryce jego matki, czego można byłoby się spodziewać, mając na uwadze jej polsko brzmiące nazwisko Wasuzki, jak i w rubryce podającej pochodzenie ojca Georga – Josepha Scheinerta! – pisze badacz.

W Eminemie płynie polska krew?
Wnioski z przeprowadzonego śledztwa odnośnie „polskości Eminema” są niejednoznaczne, ale coś ewidentnie jest na rzeczy.
– Skoro urodzony w 1851 roku w pruskim Häslicht Georg Scheinert, mieszkając w USA już od 46 lat, wpisuje w roku 1910 jako swoją narodowość polską, to coś jednak na rzeczy musi być. Niestety, bez dostępu do metryk tej tajemnicy wyjaśnić się nie da. Przyznam, że na początku tego genealogicznego śledztwa myślałem, iż wzmianka o polskich korzeniach Eminema była pomyłką. Teraz jednak widzę, że to raczej tajemnica, która wciąż czeka na swoje rozwiązanie.
Choć metryki z XIX-wiecznej Kostrzy nie są dostępne online, odkryte zapisy pozwalają przypuszczać, że w żyłach Eminema rzeczywiście może płynąć kropla polskiej krwi.
Fakty kontra plotki
W przeciwieństwie do dawnych, nieprawdziwych historii o rzekomym spaleniu polskiej flagi przez Eminema czy jego niechęci do występów w Polsce, informacje o polskim pochodzeniu rapera mają częściowo podstawy w dostępnych dokumentach.
-
News3 dni temuLil Narcyz – 23-letni polski comedy-raper i yotuber nie żyje
-
News4 dni temuDawid Obserwator zgłosił skutecznie fanpage innego rapera, który robił o nim memy
-
News16 godzin temuSzczotka do włosów, do której rapował Szpaku – Cancer Figters ruszyło z aukcjami
-
News4 dni temuWażka G zwrócił się do posła PiSu, który został usunięty z partii
-
News3 dni temuYoung Leosia zdała prawo jazdy i została nagrana przez fankę podczas egzaminu
-
News2 dni temuTaco Hemingway wciąż boi się pytań, ale dał 1-minutowy wywiad
-
News3 dni temuKoszulki z hołdem dla Pono, a zysk dla jego córki. Czy przesadzili z ceną?
-
News4 dni temuEldo prowadzi wycieczki śladem gangsterów po Warszawie i zdradza mało znany fakt o Jacku Cyganie